Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,13 (225 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
21
8
43
7
95
6
39
5
14
4
3
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fall of Arthur
data wydania
ISBN
9788378396574
liczba stron
264
język
polski
dodała
Ag2S

„Upadek króla Artura”, jedyną wyprawę J.R.R. Tolkiena do świata legend arturiańskich, można śmiało uznać za jego najlepsze osiągnięcie w posługiwaniu się staroangielskim metrum. Przekształcił on dawne opowieści, nadając im atmosferę powagi i nieuchronności wydarzeń: zamorską wyprawę Artura, króla Brytanii, do dalekich pogańskich krain, ucieczkę Ginewry z Kamelotu, wielką bitwę morską po...

„Upadek króla Artura”, jedyną wyprawę J.R.R. Tolkiena do świata legend arturiańskich, można śmiało uznać za jego najlepsze osiągnięcie w posługiwaniu się staroangielskim metrum. Przekształcił on dawne opowieści, nadając im atmosferę powagi i nieuchronności wydarzeń: zamorską wyprawę Artura, króla Brytanii, do dalekich pogańskich krain, ucieczkę Ginewry z Kamelotu, wielką bitwę morską po powrocie Artura do Brytanii, portret zdradzieckiego Mordreda, pełne udręki rozważania Lancelota w jego francuskim zamku. Niestety, „Upadek króla Artura” to jeden z tych poematów, których pisanie Tolkien zarzucił. Jednakże z tekstem poematu jest związanych wiele rękopisów, z których wyłaniają się wyraźne, choć tajemnicze związki zakończenia legendy arturiańskiej z „Silmarillionem” oraz niezrealizowany opis gorzkiego końca miłości Lancelota i Ginewry.

Nawet w tej fragmentarycznej i niedokończonej postaci „Upadek króla Artura” jest ewidentnie dziełem J.R.R. Tolkiena. To niedokończona, lecz niezwykle frapująca nowa wersja być może najsłynniejszej i najbardziej ulubionej brytyjskiej legendy, według syna autora i opiekuna jego literackiej spuścizny, Christophera Tolkiena, rozpoczęta na początku lat trzydziestych XX wieku i zarzucona w 1937 roku. Może nie był to zbieg okoliczności, że w tym właśnie roku został wydany „Hobbit”, dający czytelnikom przedsmak wymyślonego świata, który miał ukształtować wyobraźnię XX wieku i sięgnąć w wiek XXI.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Upadek_krola_Artura-p-32131-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 679
Hrosskar | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane 2016
Przeczytana: 19 marca 2016

J.R.R. Tolkien jest znany przede wszystkim za Hobbita i Władcę Pierścieni - dwa jego najbardziej znane i rozpoznawalne dzieła. Jednakże jako wykładowca filologii i literatury staroangielskiej przez całe swoje życie nie tworzył tylko Śródziemia. Interesowały go także poematy, mity i legendy staroangielskie. Z jego pasji do języka angielskiego powstał m.in przekład historii o Beowulfie, czy własnego autorstwa Legenda o Sigurdzie i Gudrun. Nie inaczej sprawa się miała z królem Arturem i rycerzami Okrągłego stołu - jednej z najbardziej znanych legend angielskich, która już na stałe zawitała do popkultury.

Poemat Upadek króla Artura to niezwykłe dzieło, w którym autor zabiera czytelnika do świata arturiańskiego. Tolkien tworząc je, oddzielił fakty od mitów i przedstawił własną wersję historii Artura, która jest przepełniona powagą i nieuchronnością wydarzeń. Poemat został napisany wierszem aliteracyjnym - charakterystycznym dla metryki germańskiej, a zwłaszcza staroangielskiej i staroislandzkiej. Opisuje on zamorską wyprawę króla Artura do dalekich, pogańskich krain, ucieczkę Ginewry z Kamelotu przed przymusowym ślubem z Mordredem, wielką bitwę morską po powrocie Artura oraz gorzkie rozważania Lancelota o wyborze pomiędzy władcą a miłością do Ginewry. Niestety Tolkien nie dokończył swojego poematu, pozostawił jednak dość obszerne szkice i wersje, dzięki którym można domyślać się jakie zakończenie miało mieć jego dzieło. Prawdopodobnie porzucił pracę nad Upadkiem króla Artura na rzecz obowiązków na uczelni oraz pracą nad tworzeniem Śródziemia, bowiem w 1937 przerwał pisać poemat i został wydany Hobbit. Z zapisków jakie pozostawił wyłania się także koncepcja wielu miejsc, wydarzeń, które później Tolkien zamieści w Silmarilionie. Nieocenioną pracę w książkę włożył syn Christopher, który uporządkował, przeanalizował i ułożył odpowiednio wszystkie materiały pozostawione przez ojca w spójną i logiczną całość.


Nie jestem znawcą staroangielskiego a tym bardziej wiersza aliteracyjnego. Stąd też ocenić sam poemat należycie jest mi dość trudno - zapewne jest to zadanie zdecydowanie bardziej dla filologów. Niemniej jednak czyta się go bardzo dobrze i w każdej chwili możemy porównać oryginał z przekładem. Książka zawiera bowiem obok siebie tekst oryginalny, stworzony przez Tolkiena oraz jego przekład na polski. Przy tej okazji wielkie uznanie dla tłumaczek, które wykonały gigantyczną pracę, aby oddać wszystkie te niuanse, rytmy, aby poemat nie brzmiał komicznie, tylko tak jak Tolkien tego chciał. Tłumaczenie jest również odpowiednio stylizowany na staropolski, co dodaje autentyczności opowiadanej historii.

Poemat Upadek król Artura jak i dołączone do niego materiały nakreślają nieco inną wersję historii o Arturze, niż ta szeroko znana z popkultury. O kilku wydarzeniach nie miałem zupełnie pojęcia, ale też nigdy specjalnie nie interesowałem się czasami arturiańskimi. Dlatego też znakomitym pomysłem ze strony Christophera było określenie, czy raczej umiejscowienie poematu ojca w stosunku do dwóch ważnych dzieł o królu Arturze - Historia Regum Britanniae Geoffreya z Monmouth oraz aliteracyjnego poematu Morte Arthure. Dzięki temu można uzmysłowić sobie jakie zmiany zastosował Tolkien, a co zostawił takie samo. To również uzmysławia, jak sama legenda jest różnie przedstawiana w zależności od dzieła i czasów w jakich powstało. Moim zdaniem poemat Tolkiena jest niezwykle udany i można śmiało rozpocząć poznawanie legendy o Arturze od jego książki, a dopiero później zacząć wgłębiać się w szczegóły.

Upadek króla Artura jest niewątpliwie książką trudną w odbiorze i przeznaczoną bardziej dla prawdziwych pasjonatów, którzy są skłonni analizować poemat godzinami, zagłębiając się w detale. Momentami książka bywa nużąca dla zwykłego cztelnika, kiedy Christopher Tolkien rozwodzi się nad niuansami dotyczącymi metryki wiersza, czy subtelnych różnic w poszczególnych wersjach poematu. Niemniej jest to książka, którą fan Tolkiena na pewno polubi, bowiem warto ją znać i tym osobom szczególnie ją polecam!

Książka bierze udział w wyzwaniu Czytamy książki J.R.R. Tolkiena.

http://hrosskar.blogspot.com/2016/03/upadek-krola-artura.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krew władzy

Po prostu świetna - czasami zagadkowa, czasami niepokojąca, a czasami wręcz przerażająca. Wywołuje emocje. Taką literaturę to ja rozumiem.

zgłoś błąd zgłoś błąd