Upadek króla Artura

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,12 (240 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
20
8
46
7
97
6
43
5
16
4
3
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fall of Arthur
data wydania
ISBN
9788378396574
liczba stron
264
język
polski
dodała
Ag2S

„Upadek króla Artura”, jedyną wyprawę J.R.R. Tolkiena do świata legend arturiańskich, można śmiało uznać za jego najlepsze osiągnięcie w posługiwaniu się staroangielskim metrum. Przekształcił on dawne opowieści, nadając im atmosferę powagi i nieuchronności wydarzeń: zamorską wyprawę Artura, króla Brytanii, do dalekich pogańskich krain, ucieczkę Ginewry z Kamelotu, wielką bitwę morską po...

„Upadek króla Artura”, jedyną wyprawę J.R.R. Tolkiena do świata legend arturiańskich, można śmiało uznać za jego najlepsze osiągnięcie w posługiwaniu się staroangielskim metrum. Przekształcił on dawne opowieści, nadając im atmosferę powagi i nieuchronności wydarzeń: zamorską wyprawę Artura, króla Brytanii, do dalekich pogańskich krain, ucieczkę Ginewry z Kamelotu, wielką bitwę morską po powrocie Artura do Brytanii, portret zdradzieckiego Mordreda, pełne udręki rozważania Lancelota w jego francuskim zamku. Niestety, „Upadek króla Artura” to jeden z tych poematów, których pisanie Tolkien zarzucił. Jednakże z tekstem poematu jest związanych wiele rękopisów, z których wyłaniają się wyraźne, choć tajemnicze związki zakończenia legendy arturiańskiej z „Silmarillionem” oraz niezrealizowany opis gorzkiego końca miłości Lancelota i Ginewry.

Nawet w tej fragmentarycznej i niedokończonej postaci „Upadek króla Artura” jest ewidentnie dziełem J.R.R. Tolkiena. To niedokończona, lecz niezwykle frapująca nowa wersja być może najsłynniejszej i najbardziej ulubionej brytyjskiej legendy, według syna autora i opiekuna jego literackiej spuścizny, Christophera Tolkiena, rozpoczęta na początku lat trzydziestych XX wieku i zarzucona w 1937 roku. Może nie był to zbieg okoliczności, że w tym właśnie roku został wydany „Hobbit”, dający czytelnikom przedsmak wymyślonego świata, który miał ukształtować wyobraźnię XX wieku i sięgnąć w wiek XXI.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Upadek_krola_Artura-p-32131-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
książek: 0

Poemat niedokończony

Kiedy w lipcu 2008 roku, w Internecie pojawiły się informacje na temat odnalezionych w jednej z książek pochodzących z prywatnej biblioteki J.R.R. Tolkiena notatek zawierających fragment poematu arturiańskiego jego autorstwa, wśród wielbicieli Mistrza zawrzało. „Upadek króla Artura” stał się jedną z najbardziej wyczekiwanych premier literackich 2013 roku. Ostatnie z wydanych już po śmierci autora dzieł, stanowi próbę zmierzenia się Tolkiena nie tylko z legendą niezwykle mocno zakorzenioną zarówno w świadomości mieszkańców Wysp, jak i Kontynentu, ale przede wszystkim z formą, jaką narzucał staroangielski wiersz aliteracyjny.

Opierając się na dziełach Geoffreya z Monmouth, Thomasa Malory'ego, Chrétiena z Troyes czy anonimowym poemacie „Morte Arthure”, Tolkien zaczął tworzyć własną wersję historii legendarnego władcy. Jego Artur, po odparciu ataku Sasów, wyrusza na kontynent, by zaatakować w ich ojczyźnie. Na ziemiach Germanów otrzymuje jednak wieści o zdradzie ze strony Mordreda, wraca więc do swego królestwa ze szlachetnym panem Gawenem u boku i pokonuje wrogą flotę u wybrzeży Brytanii... Jak wiele z rozpoczętych przez Tolkiena historii, „Upadek...” nigdy nie został ukończony, ale nawet ten krótki, liczący niecałe tysiąc wersów fragment – początek zaledwie, stanowi niezaprzeczalny dowód jego poetyckiego geniuszu. Świat targany wojenną zawieruchą, zdaje się nieuchronnie zmierzać ku zagładzie, a mroczne ostępy germańskich lasów i wzburzone, lodowate fale północy stanowią tu...

Kiedy w lipcu 2008 roku, w Internecie pojawiły się informacje na temat odnalezionych w jednej z książek pochodzących z prywatnej biblioteki J.R.R. Tolkiena notatek zawierających fragment poematu arturiańskiego jego autorstwa, wśród wielbicieli Mistrza zawrzało. „Upadek króla Artura” stał się jedną z najbardziej wyczekiwanych premier literackich 2013 roku. Ostatnie z wydanych już po śmierci autora dzieł, stanowi próbę zmierzenia się Tolkiena nie tylko z legendą niezwykle mocno zakorzenioną zarówno w świadomości mieszkańców Wysp, jak i Kontynentu, ale przede wszystkim z formą, jaką narzucał staroangielski wiersz aliteracyjny.

Opierając się na dziełach Geoffreya z Monmouth, Thomasa Malory'ego, Chrétiena z Troyes czy anonimowym poemacie „Morte Arthure”, Tolkien zaczął tworzyć własną wersję historii legendarnego władcy. Jego Artur, po odparciu ataku Sasów, wyrusza na kontynent, by zaatakować w ich ojczyźnie. Na ziemiach Germanów otrzymuje jednak wieści o zdradzie ze strony Mordreda, wraca więc do swego królestwa ze szlachetnym panem Gawenem u boku i pokonuje wrogą flotę u wybrzeży Brytanii... Jak wiele z rozpoczętych przez Tolkiena historii, „Upadek...” nigdy nie został ukończony, ale nawet ten krótki, liczący niecałe tysiąc wersów fragment – początek zaledwie, stanowi niezaprzeczalny dowód jego poetyckiego geniuszu. Świat targany wojenną zawieruchą, zdaje się nieuchronnie zmierzać ku zagładzie, a mroczne ostępy germańskich lasów i wzburzone, lodowate fale północy stanowią tu fantastyczne tło dla burzy ludzkich namiętności.

Fakt, że dzieło to w ogóle trafiło do rąk czytelników, stanowi efekt tytanicznej pracy wykonanej przez Christophera Tolkiena, który pieczołowicie opracował często chaotyczne, przybierające momentami niemal formę palimpsestu notatki ojca. Ostateczną formę opublikowanego fragmentu poematu poprzedziło w sumie około 120 stron szkiców – uzupełniających się, przeplatających, ale i przeczących sobie wersji, na podstawie których syn autora prześledził ewolucję utworu. Trzydzieści siedem stron poematu zostało więc uzupełnionych o cztery eseje autorstwa Christophera, dotyczące samego procesu twórczego, roli poematów w tradycji arturiańskiej czy wreszcie poezji staroangielskiej, a zwłaszcza wiersza aliteracyjnego, którego metrum, niemal identyczne z metrum używanym w najstarszych poematach nordyjskich fascynowało Tolkiena jako sztuka rodzima, niezależna od klasycznych wzorców. Mówiąc o tak cenionej przez autora formie nie można nie wspomnieć również o ogromnej zalecie polskiego wydania „Upadku...” - Wydawnictwo Prószyński i S-ka zdecydowało się poprowadzić tekst poematu równolegle w polskiej i oryginalnej wersji językowej. Przy całym kunszcie translatorskim Katarzyny Staniewskiej i Agnieszki Sylwanowicz, przekład nie jest bowiem w stanie w najmniejszym stopniu oddać brzmienia oryginału. Dopiero czytając tekst oryginalny mamy szansę nie tylko w pełni docenić Tolkiena jako poetę, ale przede wszystkim uchwycić to, czym w ogóle jest poezja aliteracyjna.

Esejem, który najbardziej zainteresuje większość czytelników jest „Poemat nienapisany i jego związek z koncepcją 'Silmarillionu'”, który nie tylko ujawnia prawdopodobny rozwój wydarzeń w niedokończonym „Upadku...”, ale przede wszystkim ukazuje sposób w jaki legendy arturiańskie wpłynęły na mitologię Śródziemia i historię Pierwszej Ery. Co więcej, uświadamia nam jak niewiele brakowało, by stopiły się w jedno.

„Upadek...” z pewnością nie jest lekturą łatwą. Wielu miłośników „Hobbita” czy „Władcy Pierścieni” poczuje się wręcz rozczarowanych. Nie otrzymają bowiem kompletnego, epickiego dzieła, ale raczej obszerne, akademickie opracowanie wspaniałego poematu, który nigdy nie doczekał się ukończenia. Najwyraźniej jednak obszerne akademickie opracowania mają się dzisiaj całkiem dobrze, gdyż zaledwie parę dni temu użytkownicy portalu goodreads.com wybrali „Upadek króla Artura” najlepszym tytułem 2013 roku w kategorii Poezja.

Kamila Duda

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1390)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 445
Kamil | 2013-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2013

Któż z nas w swoim życiu nie styknął się choć raz z opowieściami o legendarnym Arturze, Merlinie i Ginewrze?
"Upadek króla Artura" to niedokończony poemat J.R.R. Tolkiena pisany staroangielskim metrum. Przedstawia trochę inaczej słynna legendę brytyjską, nadaje jej szczególnego wyrazu powagi i patosu.

Fanom świata Śródziemia, syn Tolkiena, Christopher ukazuje tajemnicze związki legendy z "Silmarillionem". Zwraca uwagę na geniusz swojego ojca, jego kunszt w posługiwaniu się językiem, konstruowaniem niebanalnej wersji legendy.

Po przedstawieniu poematu mamy szereg wskazówek i porad jak interpretować wersję Mistrza. Mamy ukazany rozwój poematu wraz ze wzrastającą liczbą jego notatek. Dowiadujemy się o innych wersjach legendy, w jaki sposób odnosił się do nich Tolkien, czy to właśnie na nich bazował, czy jednak stworzył coś odrębnego.

Książka jest naprawdę świetną pozycją dla fanów Tolkiena jak i czytelników, którzy dobrze znają legendę o królu Arturze, jednak Ci, którzy...

książek: 3416

miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

Opisu nie ma, bo jest to poemat niedokończony i za bardzo pisać nie ma o czym pisać. Każdy wie coś o Królu Arturze choćby minimalnie i nic więcej nie potrzeba :)

Z góry zastrzegam, że moja ocena dotyczy samego poematu, a nie dodatków. Bo, jeśli ktoś dokładnie przeczytał "kartę biblioteczną", jak to nazywam, to zauważył, że on sam zajmuje mniej niż jedną trzecią objętości. I to chyba jego największa wada, bo sam w sobie jest wspaniały.

Nie jestem specjalistką od poezji, a co to jest "poemat aliteracyjny" dowiedziałam się dopiero w dodatku (zasady pisania są chore i po pierwszym czytaniu chyba ich jeszcze nie zrozumiałam, ale czyta się świetnie), ale potrafię rozpoznać dobrze napisany wiersz (bo chyba po to w nas tyle ładują tego w szkole? ;)). A "Upadek" czyta się świetnie, bardzo płynnie, rytmicznie. Bałam się polskiego tłumaczenia, ale moim zdaniem jest bardzo dobre. Jak zwykle wnerwiają mnie trochę archaizmy, ale "po stronie...

książek: 627
Roland | 2014-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2014

Poemat jakim jest „Upadek Króla Artura” jest jedyną wyprawą Tolkiena do świata arturiańskiego. Tolkien w doskonały sposób posługuje się specyficznym metrum, na podstawie którego powstał poemat aliteracyjny. Przekształcił on znaną mniej lub bardziej brytyjską legendę na swoja modłę. Zasadniczym elementem, który odróżnia poemat „Upadek Króla Artura” od innych jest atmosfera powagi oraz nieuchronności wydarzeń.

W poemacie autor opisał zamorską wyprawę króla Artura do dalekich pogańskich krain, wieść o zdradzie dokonanej przez Mordreda (jednego z rycerzy Okrągłego Stołu), ucieczkę Ginewry z Kamelotu, pełne udręki rozważania Lancelota w jego francuskim zamku oraz wielką bitwę morską po powrocie Artura.

„Upadek Króla Artura” jest poematem niedokończonym, jednakże pozostało wiele rękopisów, notatek z których wyłaniają się dalsze losy króla Artura. Wszystkie te dodatki oraz rękopisy zebrał syn Tolkiena, dzięki niemu powstała niniejsza książka. Zasadniczo sam poemat zajmuje 72...

książek: 754
Agata | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki

Normalnie poezja, wiersze i wszystko co z nimi związane powoduje, że mnie wręcz odrzuca od czytania. Ale... czego się nie zrobi dla Tolkiena! Przeczytałam i jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem tego niestety niedokończonego dzieła. Przyznaję, z mieszanymi uczuciami czytałam pierwsze wersy, cały czas mając w głowie: "pisanie wierszem, na pewno odłożę i nie doczytam". Ale każda kolejna strona pochłaniała mnie coraz bardziej.

Cóż mam powiedzieć po przeczytaniu czegoś, w co na początku nieco wątpiłam? Chyba tylko tyle, że Tolkien udowodnił, że jest prawdziwym Mistrzem, nie tylko prozy, ale także i poezji!

Biorąc sobie do serca inne opinie, mówiące o rewelacyjnym i niepowtarzalnym brzmieniu "Upadku..." w oryginale, pokuszę się także o przeczytanie go po angielsku (bo na razie przeczytałam tylko polski przekład, który, mimo że jest dobry to ponoć nie jest w stanie oddać klimatu języka, jakim Tolkien opisał swoją wersję historii króla Artura ).

książek: 185
Tulkas | 2014-08-24
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
książek: 931

http://ksiazkarozumie.blogspot.com/2014/02/krola-artura.html

Nie jestem fanem twórczości Tolkiena. Jestem natomiast wielkim fanem legend arturiańskich, dlatego nie mogłem się doczekać kiedy dostanę "Upadek Króla Artura" w swoje ręce. Liczyłem na przyjemną, wciągającą lekturę - i nie zawiodłem się. Poemat jest po prostu cudowny. Czytając go, widać wielkie zainteresowanie autora tematem. Zajmujące większą część książki dodatki, takie jak "Poemat w tradycji arturiańskiej" czy "Ewolucja poematu" również są całkiem ciekawe; rzucają trochę światła na sam poemat i pomagają lepiej go zrozumieć osobom, które nie znają zbyt dobrze świata arturiańskiego. Natomiast dodatek "Poemat nienapisany i jego związek z koncepcją Silmarillionu" był dla mnie już trochę mniej interesujący, ponieważ, jak już wspomniałem, fanem Tolkiena nie jestem i "Silmarillionu" nie czytałem. Naprawdę wielka szkoda, że to dzieło nie zostało ukończone. Cóż, trzeba zadowolić się tymi pięcioma pieśniami; będę wracał do nich...

książek: 579
OkiemMK | 2013-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Upadek Króla Artura to poemat napisany staroangielskim metrum stworzony przez J.R.R. Tolkiena. Tolkien kochał legendy arturiańskie i spędził wiele czasu na ich analizie. Miały ona dla niego znaczenie symboliczne. Choćby wyciągnięcie Exkalibura, którego motyw mamy także we Władcy Pierścieni, kiedy to Frodo wyciąga z kawałka drewna Żądło. Tolkien przekształcił tę legendę nadając jej bardziej mroczny wyraz - pełen nieuchronnego losu i powagi w każdym zdaniu. W przepiękny sposób opisał zamorskie wyprawy Artura do pogańskich krain, ucieczkę Ginewry oraz jej miłość do udręczonego sytuacją Lancelota, sylwetkę Mordreda - zdradzieckiego bratanka i syna, a także wielką morską bitwę. Poemat niestety nie został skończony.

Poemat Upadek Króla Artura - to prawdziwy majstersztyk, który (jeśli lubicie poematy) jest czymś cudownym i niezwykle cennym. Wręcz magicznym. To co mi się nie podoba to to, iż nie zostałam poinformowana, że na 263 strony przypada tylko 83 poematu Tolkiena (z czego połowa...

książek: 675
Nanette | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 19 lipca 2014

Pomimo, że Władcę Pierścieni i Hobbita przeczytałam z przyjemnością, po Upadek sięgnęłam jedynie z ciekawości. Chciałem się przekonać, jak sławny pisarz poradził sobie z legendą o królu Arturze czy z pisaniem metrum.
Sama historia jest ciekawa i wciągająca, choć minusem jest to, że kończy się nagle. Kiedy już zagłębisz się w świat dawnej Brytanii i z niecierpliwością czekasz co nastąpi dalej, poemat się urywa. Szkoda.
Muszę szczerze powiedzieć, że dalsza cześć książki nie zainteresowała mnie tak, jak samo dzieło Tolkiena, wiec ocena jest jedynie dla poematu. Ciekawość została zaspokojona.

książek: 764
Hrosskar | 2016-03-21
Przeczytana: 19 marca 2016

J.R.R. Tolkien jest znany przede wszystkim za Hobbita i Władcę Pierścieni - dwa jego najbardziej znane i rozpoznawalne dzieła. Jednakże jako wykładowca filologii i literatury staroangielskiej przez całe swoje życie nie tworzył tylko Śródziemia. Interesowały go także poematy, mity i legendy staroangielskie. Z jego pasji do języka angielskiego powstał m.in przekład historii o Beowulfie, czy własnego autorstwa Legenda o Sigurdzie i Gudrun. Nie inaczej sprawa się miała z królem Arturem i rycerzami Okrągłego stołu - jednej z najbardziej znanych legend angielskich, która już na stałe zawitała do popkultury.

Poemat Upadek króla Artura to niezwykłe dzieło, w którym autor zabiera czytelnika do świata arturiańskiego. Tolkien tworząc je, oddzielił fakty od mitów i przedstawił własną wersję historii Artura, która jest przepełniona powagą i nieuchronnością wydarzeń. Poemat został napisany wierszem aliteracyjnym - charakterystycznym dla metryki germańskiej, a zwłaszcza staroangielskiej i...

książek: 559
Mariusz Brząkalik | 2013-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2013

Mam ambiwalentny stosunek do wydawanych pośmiertnie urywków prac profesora Tolkiena. Z jednej strony, jako osoba na jego książkach wychowana, jestem wniebowzięty mogąc po raz kolejny przeczytać coś, co wyszło spod jego pióra. Z drugiej zaś nie umiem pozbyć się wrażenia, że jest to robione trochę na siłę, żeby za wszelką cenę wycisnąć jak najwięcej pieniędzy od ludzi, którzy przecież i tak to kupią z czystej dla autora sympatii.

Książka, podobnie jak poprzednie publikacje, dzieli się na dwie części. Pozwolę sobie zatem odnieść się do każdej z nich z osobna.

Cześć pierwsza.
Jest to właściwa treść utworu. Wydawnictwo zdecydowało się wydać go w formie dwujęzycznej, zatem na stronach po lewej mamy oryginalne dzieło Tolkiena, zaś naprzeciwko jego polskie tłumaczenie. Już na wstępie należy zaznaczyć, że tłumaczenie jest bardzo dobre, płynne i lekkie, nie męczy czytelnika i zachęca go do lektury. Oczywiście w ogromnym stopniu jest to zasługa przede wszystkim samego utworu, ale przykład...

zobacz kolejne z 1380 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Niepublikowana dotąd książka Tolkiena ukaże się w przyszłym roku

W maju przyszłego roku, nakładem wydawnictwa HarperCollins, ukaże się w Wielkiej Brytanii niepublikowany dotąd poemat pióra JRR Tolkiena, który opowiada o ostatnich dniach życia Króla Artura.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd