Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną

Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
5,43 (4583 ocen i 361 opinii) Zobacz oceny
10
141
9
305
8
452
7
840
6
774
5
609
4
285
3
509
2
199
1
469
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389603692
liczba stron
200
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Inne wydania

Powieść obyczajowa. Zapisany artystycznie popsutą polszczyzną monolog młodego człowieka przeżywającego przygody z pięcioma dziewczynami po kolei oraz amfetaminą non stop. Paszport "Polityki" i nagroda publiczności Nike 2002.

W wydaniu II na wklejkach 12 kolorowych ilustracji komiksowych Krzysztofa Ostrowskiego.

 

źródło opisu: www.lampa.art.pl

źródło okładki: www.lampa.art.pl

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7253)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 483
Kiwi_Agnik | 2015-04-14
Przeczytana: 14 kwietnia 2015

Kontrowersyjna, odważna i impertynencka pozycja, która z jednej
strony ma to "coś", co lubię, a z drugiej kompletnie nic.

Podobała mi się kpina ze stereotypów.
Tak czy owak przerost formy nad treścią.
Czytając trzeba uważać, żeby nie ześwirować.

książek: 756
Bartłomiej | 2011-07-04
Na półkach: Przeczytane, 2009

Dodałem do przeczytanych bo jakąś połowę może zdzierżyłem. Pierwsza i jedyna książka u mnie, która z pięknym furkotem przeleciała cały pokój żeby zakończyć swój nędzny żywot w koszu na śmieci:)
Totalny bełkot i bzdura.Mając 16 lat pisywałem podobne paszkwile w alkoholowo-narkotycznym zwidzie;)
Dla mnie osobiście jedna z najgorszych książek jakie czytałem.
Szkoda ,że nie ma minusowych ocen:)

książek: 0
| 2014-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Otworzyłam szeroko oczy,nastawiłam uszy na najcichsze dźwięki,dobiegające z podwórka,sklepu,podmiejskich dzielnic i blokowisk i stwierdzam,że widzę i słyszę to samo,co Autorka.
Proza zdumiewająca swą otwartością,wyłuskująca drobiazgi,tak znaczące,aż prawie niewiarygodne.Język rytmiczny,soczysty i dosadny,może bulwersować,ale moim zdaniem nad wyraz odpowiedni dla tego tematu - inny byłby nie przekonujący.
Jestem na tak!

książek: 611
Karolina | 2010-08-16
Na półkach: Przeczytane
książek: 633
Guinevere7 | 2010-02-11
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2010

Mam wielki dylemat z panią Masłowską. Po przeczytaniu nadal nie wiem, czy to talent czy badziewie totalne.
Niewtajemniczonych uprzedzam, że pierwsze zetknięcie z lekturą szokuje – nikt przy zdrowych zmysłach tak nie pisze, nie używa takich form stylistycznych, nie robi tylu błędów językowych, bo to karalne(np. w szkole oceną ndst)!. Ale Masłowska uparcie, prawie do końca, brnie w ten niezrozumiały świat własnych fantazji słownych i chwała temu kto ją zrozumie.

Narratorem jest Silny, chłopak o nieokreślonym wieku, około 20 lat. Sposób, w jaki się wyraża jest karygodny ( „Jak dowiedziałem się, że tak już jest, chociaż raczej, że już nie ma, to nie było tak, żeby ona mi to powiedziała w szczere oczy, tylko stało się akurat na tyle inaczej, że ona mi to powiedziała poprzez właśnie Arlettę”) Zdania wielokrotnie złożone trzeba czytać kilak razy, aby zrozumieć ich sens. Ale powiem Wam, że mimo wszystko serdecznie się uśmiałam i dostrzegam niewiarygodny talent w operowaniu słowem. Bo...

książek: 1275

Dorota Masłowska. Zjawisko czy kolejny głośny i iluzoryczny fantom naszych czasów? Jak ją ugryźć, jak się do tego zabrać? Zabiorę się do spisania mych wrażeń jak najlepiej potrafię to okiełznać i uporządkować.

"Wojnę-polsko ruską" tropiłam kilka lat w miejscowej bibliotece (cóż za nietakt i strata czasu) i za każdym razem byłam odprawiana z kwitkiem ("no przecież mówiłam Pani, że wypożyczona"). Poniechałam więc tego pomysłu i okrył się on się warstewką zapomnienia (swoją drogą za blokowanie drogi młodym i chcącym się dokształcać na własną rękę ludziom powinny być restrykcje...!), a ja żyłam dalej i czytałam inne książki (nie pierwszy raz bowiem tak się stało...). Sprawa tak obleganej w miejscowej bibliotece książki wyjaśniła się sama. Gdy przypomniałam sobie już, że miałam ją przeczytać, to w poruszonej rozmowie z chłopakiem on wyrzekł zdumiony: "przecież ja ją mam". I tak sprawy potoczyły się błyskawicznie, a i błyskawicznie tę pozycję pochłonęłam.

Parę słów o Masłowskiej? Ale...

książek: 1188
Leeloo_Dallas | 2017-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2017

Fabuła w tej książce jest mizernej postaci. Blokers czy jak kto woli kark czy dresiarz, Andrzej Rybakoski spotyka się z pięcioma dziewczynami, które mniej więcej przedstawiają mu swoją filozofię życia. Biedak nic z tego nie może pojąć, za to jego „dżordż” he he doskonale wie, co ma robić lub nie. Liczą się zdobyte przez dżordża punkty, spidy, dragi i wojna polsko ruska rzecz jasna.
Liczy się jednak to, co szumi w tle tej nieskomplikowanej fabuły. Tam jesteśmy my Polacy, nasze kompleksy wobec Zachodu, które leczymy właśnie wybijając się ponad tych Ruskich. Jest tam nasz nacjonalizm i ksenofobia. Rusek to wróg, a wycieczka z Kazachstanu przybywa tu po to, by zagarnąć piasek, nasz skarb narodowy. Tam są nasze festyny, nasze grille z kiełbasą i nasze fruwające foliowe torebki. Nasze wygórowane, nieuzasadnione ambicje. Nasza popkultura, nasza młodzież naspidowana lub na zjeździe i zgonie, dresy, panki, blachary, solary i pseudo intelektualistki.
„Wojna polsko – ruska” to także język....

książek: 5028
kajsa | 2011-08-05
Na półkach: Przeczytane

Zastanawiam się, nad czym te zachwyty...
Ani nie porwał mnie język powieści, tym bardziej nie zrobiła tego fabuła.

książek: 369
SłabyGracz | 2013-07-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Wpadła mi w ręce przez przypadek w bibliotece i jak zacząłem czytać, to się nie mogłem oderwać od niej, dopóki nie skończyłem. Kontrowersyjna i awangardowa. Wybitnie nieliteracka i niejednoznaczna. Jest to książka wolna od naukowego bełkotu, który jest nam wpajany w szkole. Jest ona otwarta na interpretacje i nikt nam nie może odebrać prawa do samodzielnej interpretacji. Można ja pokochać albo znienawidzić. Nie ma żadnych odcieni szarości. Serdecznie polecam, ponieważ nikt kto myśli, że zna się na polskiej literaturze współczesnej nie powinien jej przegapić. Jednakże trzeba być wyrobionym w czytaniu, bo poleciłem to dzieło znajomemu, który łagodnie mówiąc jest na bakier z książkami. Wymęczył ją po dłuuuuuugim czasie. Podsumowując: kto chcę się poczuć wolny do szkolnego bełkotu lektur obowiązkowych niech przeczyta. Inni też mogą, ale jakby co ostrzegałem.

książek: 128

Złoty laur w kategorii: oczywiście, że się da przeczytać, wszystko się da, ale po co? Dorotko przed maturą polecam życie towarzyskie, a nie tworzenie wybitnych gniotów.

zobacz kolejne z 7243 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
Polskie książki warte przeczytania

Magazyn Litro.co.uk stworzył listę dziesięciu książek polskich autorów. Według redaktorki przeglądu ma ona pomóc niewtajemniczonych Brytyjczykom zorientować się w tym, co dzieje się obecnie w naszej rodzimej literaturze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd