Allegro - kampania grudzień kat. kryminał

Frankenstein

Tłumaczenie: Maciej Płaza
Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
7,11 (2496 ocen i 202 opinie) Zobacz oceny
10
181
9
284
8
459
7
791
6
455
5
222
4
52
3
35
2
7
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Frankenstein or the Modern Prometheus
data wydania
ISBN
9788377311516
liczba stron
320
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Angielski żeglarz Robert Walton utknął wśród arktycznych lodów. Pewnego dnia do jego statku dociera na saniach wycieńczony rozbitek: szwajcarski przyrodnik Wiktor Frankenstein. Gdy odzyskuje siły, rozpoczyna niesamowitą opowieść o najwspanialszym i najstraszniejszym dziele swego życia: ulepionej w laboratorium ludzkiej istocie, która obróciła się przeciwko niemu… „Frankenstein” to więcej niż...

Angielski żeglarz Robert Walton utknął wśród arktycznych lodów. Pewnego dnia do jego statku dociera na saniach wycieńczony rozbitek: szwajcarski przyrodnik Wiktor Frankenstein. Gdy odzyskuje siły, rozpoczyna niesamowitą opowieść o najwspanialszym i najstraszniejszym dziele swego życia: ulepionej w laboratorium ludzkiej istocie, która obróciła się przeciwko niemu…

„Frankenstein” to więcej niż powieść, to nowożytny mit. Zrodził się w okolicznościach, które obrosły legendą: w 1816, słynnym „roku bez lata”, u podnóża szwajcarskich Alp, z gotyckiej zabawy poetów romantycznych, którzy umilali sobie deszczowe wieczory wymyślaniem opowieści niesamowitych. 19-letnia Mary Shelley zamknęła w nim swe refleksje o istocie życia, doświadczenie wczesnego macierzyństwa, fascynację i przerażenie potęgą nauki, senne i nie tylko senne koszmary.

Niniejsze wydanie „Frankensteina” jest wyjątkowe: powieść Mary Shelley po raz pierwszy ukazuje się po polsku w wersji pierwotnej, bez zmian wprowadzonych później przez autorkę.

„Frankensteinowi” po raz pierwszy towarzyszy też całe pokłosie słynnej zabawy literackiej nad Lemanem: nowele „Pogrzeb” George’a Gordona Byrona i „Wampir” Johna W. Polidoriego oraz opowiastki niesamowite Percy’ego Shelleya – wszystkie w nowym, wiernym przekładzie.

Ozdobą tomu są jedne z najpiękniejszych ilustracji, jakich doczekał się „Frankenstein”: ekspresjonistyczne drzeworyty amerykańskiego artysty Lynda Warda.

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 722
Na półkach: Przeczytane

Jedno z moich noworocznych postanowień dotyczyło świata literatury. Do kilku kategorii książek, które każdego roku kalendarzowego zamierzam przeczytać (np. co najmniej trzy książki polskie, co najmniej dwie książki Noblistów, co najmniej dwie nowości itd.) dołożyłem co najmniej jedną książkę, o której wszyscy wiedzą, a którą niewiele osób przeczytało. Te wszystkie podziały pewnie sensu nie mają i kiedyś od nich odstąpię, póki co jednak spełniają swoją rolę, motywują mnie do działania na różnych frontach. I tak też w tym roku padło na „Frankensteina”, który mi, podobnie jak przypuszczam większości, kojarzy się z powstałym z niczego potworem, mordującym niewinne ofiary, o twarzy i grymasie Borisa Karloffa. I jak się okazuje, nic bardziej mylnego, ale to po kolei.
„Frankensteina” napisała Mary Shelley, urodzona w roku 1797 w Londynie córka słynnej feministki Mary Wollstonecraft oraz jeszcze słynniejszego myśliciela anarchisty Williama Godwina. W wieku 17 lat związała się ona z wybitnym angielskim poetą Percym Shelleyem (ówcześnie żonatym z inną kobietą), któremu w roku 1815 oraz 1816 urodziła synów (umarli w młodym wieku). Także w 1816 roku dochodzi do przełomowej podróży pary zakochanych po Szwajcarii, w towarzystwie między innymi Lorda Byrona z jego kochanką. Wyjazd natchnął Mary do napisania powieści, która w 1818 roku została opublikowana jako „Frankenstein”. Kończąc mój skrócony opis noty biograficznej autorki dodam tylko, że nigdy potem pisarka nie odniosła już literackiego sukcesu z inną książką i po dziś dzień uznaje się ją za autorkę jednego dzieła.
Akcja „Frankensteina” dzieje się początkowo w Genewie, gdzie młody człowiek, wychowany w ciepłej atmosferze rodzinnego domu, zostaje wysłany na studia z zakresu chemii do Ingolstadt. Tam okazuje się, że przedmiot go pochłania w całości, w ciągu dwóch lat z nieprzygotowanego do życia nieuka, staje się wybitnym chemikiem, który pod wpływem impulsu kreuje nowe stworzenie, potwora, mylnie nazywanego w filmach Frankensteinem (ów młody student nosił takie nazwisko). Akcja przenosi się później do innych krajów. Będziemy razem z bohaterami przemierzać piękną Francję, gościnną Anglię, rozczarowującą Szkocję, wreszcie Irlandię i dalej morza Północy naszego globu.
Głównym tematem książki są takie wartości jak miłość, samotność, odrzucenie, sprawiedliwość. Stworzony przez młodego Frankensteina potwór jest sam, ludzie go nie akceptują ze względu na jego wygląd, inne stworzenia umykają w popłochu, a twórca wyparł się swojego dzieła. Potwór potrzebuje towarzystwa, prosi więc swojego kreatora o stworzenie partnerki, w przeciwnym razie wywrze na nim pomstę. W literackim pierwowzorze potwór nie wydaje nieartykułowanych dźwięków, nie jest maszyną do zabijania, kulawą i głupią. Wręcz odwrotnie. Monstrum potrafi formułować myśli, poddaje się autorefleksji, w jego słowach czuć odbicie wielu filozofii. To samo monstrum potrafi się nauczyć języka ludzkiego, czytać, pisać, a nawet zna podstawy techniki, to wszystko tylko dzięki obserwacji życia ludzi. Dzięki zastosowaniu ramowej narracji, czytelnik nie ma narzuconej linii obrony – nie wie kto jest tym dobrym, a kto złym. Początkowo książka przybiera formę listów pisanych przez późniejszego przyjaciela Frankensteina do swojej kuzynki, które nikogo nie oceniają. Dalej w narracje ubrani zostają także Frankenstein i monstrum, dzięki czemu uzyskujemy powieść wielowymiarową – poznajemy historię z każdej strony, nawet tej neutralnej. To, kogo czytelnik wesprze swoją sympatią, jest tylko jego wyborem. Ta walka dobra ze złem nie jest czarno biała, ma różne odcienie zmieniające się wraz z biegiem wydarzeń. Jest jak życie, niejednoznaczne i wielobarwne.
„Frankenstein” odnosi się do mitu Prometeusza, który podobnie jak tytułowy bohater, stworzył postać na swój pomysł, w niezgodzie z ludzką naturą i wizją naszego stwórcy, za co został później ukarany. Podobnie jak mityczna postać, tak też bohater książki Mary Shelley zostaje srodze ukarany za ingerencję w poletko do niego nienależące, traci brata, przyjaciela, żonę, tatę, a wreszcie traci zmysły. Autorka snuje rozważania na temat tego, jak daleko może posunąć się technika, czy etycznym jest ingerowanie w naturę i biologię. Jest to o tyle znamienne, że to co było nieetyczne w tamtych czasach, obecnie wykonuje się każdego dnia w szpitalach.
„Frankenstein” pisany jest językiem rzekłbym romantycznym, adekwatnym do czasów w jakich powstał. Jest to język odmienny od obecnie użytkowanego, pełnego krótkich zdań i urywanych myśli. Autorka lubi wydłużać opisy wewnętrznych przeżyć bohaterów, używać ważnych słów, pisać namiętnie i z nutą melancholii. Powieść zawiera kilka płytszych momentów, postaci nie są narysowane w sposób wiarygodny i z wykorzystaniem dorobku psychologii, autorka ma tendencję do szerzenia moralnej dydaktyki, całość jest przesadzona i mało wiarygodna. Te małe mankamenty nie psują jednak lektury.
„Frankenstein” ma jedynie 200 stron. Książka jest inna niż obecnie pisane dzieła, momentami nieco naiwna, zasadniczo jednak bardzo romantyczna. Trzeba mieć na względzie, że pisała ją 19-letnia początkująca pisarka, a już sam fenomen dalszych ekranizacji i znajomości mitów z książką związanych, powinien być bodźcem do jej przeczytania. Ja czuję się w pełni tą lekturą usatysfakcjonowany, historia mnie zainteresowała, sposób narracji był dobrze przemyślany, a po przeczytaniu głowę mam pełną pytań i wątpliwości. Z całym sumieniem książkę mogę polecić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Reap

Z niecierpliwością czekałam, aż drugi tom cyklu "Poranione dusze" wpadnie w moje ręce. Muszę przyznać, że drugi tom w niczym nie odstaje od...

zgłoś błąd zgłoś błąd