Arka czasu

Wydawnictwo: Stentor
8,14 (136 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
23
8
43
7
25
6
16
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363462154
liczba stron
288
słowa kluczowe
Daniel de Latour, holocaust
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Grand Prix w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży Rafał ma prawie dziewięć lat. Mieszka w Dzielnicy. Nie chodzi do szkoły, bo w Dzielnicy nie ma szkół dla dzieci w jego wieku. Wszyscy tu ciągle się wprowadzają lub wyprowadzają, więc Rafał nie ma żadnych przyjaciół. Dziadek, który się nim opiekuje, przez całe dni wędruje po Dzielnicy i...

Grand Prix w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży



Rafał ma prawie dziewięć lat. Mieszka w Dzielnicy. Nie chodzi do szkoły, bo w Dzielnicy nie ma szkół dla dzieci w jego wieku. Wszyscy tu ciągle się wprowadzają lub wyprowadzają, więc Rafał nie ma żadnych przyjaciół. Dziadek, który się nim opiekuje, przez całe dni wędruje po Dzielnicy i gra na skrzypcach, aby zarobić na życie. Dlatego Rafał najczęściej siedzi sam w mieszkaniu. Ale nie jest samotny – ma książki i bibliotekę, która jest jedynym miejscem w Dzielnicy, do którego wolno mu chodzić samemu. Pewnego dnia bibliotekarka wręcza mu powieść „Wehikuł czasu” Herberta George’a Wellsa. Ta lektura odmienia życie chłopca, stając się początkiem wielkiej, niebezpiecznej przygody…
Ilustracje: Daniel de Latour.

 

źródło opisu: http://www.stentor.pl/katalog/zobacz/349/arka-czasu

źródło okładki: http://www.stentor.pl/katalog/zobacz/349/arka-czasu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1304
Marcelina | 2016-03-03
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 13 lutego 2016

„Arka czasu” z dość tajemniczym podtytułem – „czyli wielka ucieczka Rafała od kiedyś przez wtedy do teraz i wstecz” to książka-szkatułka, w której autor przechowuje wiele emocji, nie wychodząc poza świat i wyobraźnię dziecka. Pod warstwą fabularną kryje się trudna tematyka. Jak rozmawiać z dziećmi o Holocauście? Jak opowiedzieć młodym czytelnikom czym było getto? Jak zobrazować piekło wojny, ale tak aby nie naruszyć dziecięcej wrażliwości, nie przestraszyć natłokiem historycznych faktów? Sam temat zagłady, śmierci milionów niewinnych ludzi, rzeczywistość wojenna może wydawać się dla współczesnego dziecka czymś abstrakcyjnym, ale Szczygielski udowadnia, że przeszłość można zrozumieć przez utożsamienie się z drugim człowiekiem, wsłuchanie się jego osobistą, indywidualną opowieść. „Arka czasu” pokazuje wojenne realia oczami dziecka, delikatnie zarysowując niektóre wątki i wplatając fantastyczny motyw wehikułu czasu. To lektura nie tylko o przeszłości, ale i zwierciadło odbijające współczesność i nas samych. Książkę Marcina Szczygielskiego, nagrodzoną w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, można porównać do literackiego muzeum pamięci, dziecięcych emocji, uczuć, bo to one są fundamentem tej niezwykłej powieści.
Czytając pierwsze strony powieści, poznając Dzielnicę, w której mieszkał Rafał, czujemy pewną dezorientację i niepewność, gdzie i kiedy dokładnie żyje nasz bohater. Dzielnica to cały świat chłopca, który mieszka z dziadkiem. Starszy pan opiekuje się wnukiem, będąc muzykiem, zarabia, grając na skrzypcach. Codzienność Rafała jest bardzo monotonna, najczęściej spędza czas w mieszkaniu, które wynajmują wraz z dziadkiem. Jedyną jego rozrywką są wycieczki do biblioteki i wypożyczanie książek, które są ucieczką od szarej rzeczywistości, często niezrozumiałej dla małego dziecka. Podczas kolejnej wizyty, bibliotekarka poleca mu powieść „Wehikuł czasu” Wellsa, która całkowicie pochłania młodego czytelnika. Rafał porównuje literacką rzeczywistość do swojego świata, odnajdując wiele podobieństw. Chłopiec tak naprawdę mieszka w getcie, w Warszawie, znajdującej się pod okupacją niemiecką. Dziadek, chcąc ratować go, sprzedaje swoje ukochane skrzypce i organizuje ucieczkę wnuka, zapewniając mu opiekę polskiej rodziny poza murem. Rafał dowiaduje się, że są prześladowani ze względu na swoje żydowskie pochodzenie i dlatego muszą żyć w wydzielonej Dzielnicy. Aby zmienić wygląd chłopiec musi przefarbować włosy, które przybierają wściekle rudy kolor. Niestety ucieczka nie do końca przebiega pomyślnie i główny bohater zmuszony jest zamieszkać w opuszczonym zoo. Znajduje tam przyjaciół, którzy opiekują się sobą nawzajem. Zoo staje się miejscem niezwykłych ale i niebezpiecznych zdarzeń. Pojawia się również dziwna maszyna, którą chłopiec wielokrotnie sobie wyobrażał:
„ma mniej więcej dwa metry wysokości i przypomina klatkę zbudowaną ze złotych obręczy. Wewnątrz niej ktoś zamontował cześć roweru, a przynajmniej tak to wygląda – widzę siodełko, przed którym umieszczono nisko pulpit z kilkoma prętami, zakończonymi kryształowymi gałkami. Za siodełkiem znajduje się natomiast beczkowa bryła, pokryta ciemnym drewnem. Wystaje z niej złoty pręt, a z jego czubka sterczą na wszystkie strony druty. Przypominają stelaż parasola pozbawiony powłoki z materiału” (s.131.)
Obserwacje Rafała, opis jego uczuć – doskonale prezentują przestrzeń getta i okupowanej Warszawy. Dorota Koman w swojej recenzji „Życie – prawdziwy wehikuł czasu” doskonale opisuje wyjątkowy styl autora „Arki czasu” :
„Portretowanie „szybką cienką kreską” jest jednym z walorów pisarstwa Szczygielskiego. Podobnie jak zwarte opisy i umiejętność konstruowania fabuły. Na pozór nieprzystającym do tematu wątkom science fiction zawdzięczamy najmocniejsze fragmenty książki: przeniesienie Rafała w rok 2013 – jego spojrzenia na współczesne dzieciaki (ich strój, język, zachowanie, dzisiejsze gadżety). Przejmującej sceny kopania przez chłopców bochenka chleba nie da się zapomnieć. Przy czym Marcin Szczygielski ani przez chwilę nie poucza, nie komentuje tego, co widzi Rafał.” (D. Koman, Życie – prawdziwy wehikuł czasu, „Nowe Książki” 2013, nr 12, s. 90.)
Warto wspomnieć, że szkielet historii o żydowskim chłopcu, któremu udaje się uciec z getta jest wątkiem, który wydarzył się naprawdę. Najmłodszych czytelników na pewno zainteresują niespodziewane zwroty akcji, atmosfera tajemnicy, a także humorystyczne sceny, przełamujące wojenną, smutną rzeczywistość. Gdy jednak spoglądamy na okupowane miasto i getto oczami Rafała spostrzegamy, że dla chłopca jest to coś normalnego, to zwykła codzienność, bo innej nie potrafi sobie przypomnieć. Starszych poruszy postać dziecka, jego niewinne spojrzenie na świat a także zestawienie Rafała z Asią, współczesną typową dziewczynką (o którym wspomina również Dorota Koman w swojej recenzji). Szczególnie wzruszającym momentem jest powrót małego bohatera do getta, w poszukiwaniu ukochanego dziadka. Okazuje się bowiem, że Dzielnica jest pusta, tylko na ulicach pozostają porozrzucane przedmioty, meble i ubrania… Historia ma jednak pozytywne zakończenie, ale obraz getta na zawsze pozostaje w umyśle małego narratora.
Na ostatnich stronach powieści „Arka czasu” odnajdziemy bardzo interesującą refleksję, że tak naprawdę do podróży w czasie nie jest potrzebny żaden magiczny, fantastyczny, pojazd czy maszyna ale „przybysz z przeszłości”:
„Spotykasz ich na każdym kroku, każdego dnia. A niektórych znasz osobiście, bo są to twoi dziadkowie i ich przyjaciele. Nie przemierzyli co prawda czasu w wehikule, a zwyczajnie – na piechotę, jednak żyli w przeszłości i dobrze ja pamiętają. Jeśli zapytasz, na pewno ci o niej opowiedzą, a historie, które znają, czasami mogą okazać się bardziej niezwykłe od tych, ukazanych w książkach czy filmach. Wystarczy posłuchać.”(s. 286.)
Warto rozmawiać z najmłodszymi o tym czym była wojna, jak inaczej wyglądało miasto, życie ludzi. Szczygielski jest doskonałym przewodnikiem, nie epatuje okrucieństwem, brutalizmem, ale delikatnie dobranymi słowami, nakreśla klimat, obraz wojny z perspektywy zwykłego człowieka, dziecka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Toń

Swego rodzaju luźne nawiązanie do "Nomen Omen", niestety ciut mniej klimatyczne i nie tak zabawne. To nie prawda, że nie można przywieźć pam...

zgłoś błąd zgłoś błąd