Piraci Północy 1. Bractwo

Wydawnictwo: Erica
6,45 (66 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
23
6
15
5
10
4
1
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364185014
liczba stron
320
język
polski
dodała
Paskuda

Bractwo to barwna opowieść o początkach krwawej działalności braci witalijskich. Przedstawia niezwykłe dzieje tej jedynej w swoim rodzaju organizacji pirackiej, ukazane na tle skomplikowanej ówczesnej sytuacji politycznej. Störtebeker i jego kompani, chcąc nie chcąc, musieli się stać elementem gry między Danią, Hanzą, Polską a państwem zakonu krzyżackiego o władzę nad wybrzeżami Bałtyku...

 

źródło opisu: http://www.granice.pl/

źródło okładki: http://www.granice.pl/

Brak materiałów.
książek: 1
forsberg | 2017-08-08
Na półkach: Przeczytane

Najkrócej chyba można książkę opisać jako historia (tzn. ta prawdziwa historia Europy) napisana jak powieść fantasy.

Jest to pierwsza książka tego autora, która wpadła mi w ręce. Jak się przekonałem, to pierwsze skojarzenie z gatunkiem fantasy nie było przypadkowe: widzę po napisanych książkach, że autor z fantastyką ma sporo wspólnego, choć "Piraci Północy" to powieść przygodowa umieszczona w historycznych realiach.

Jednak sama książka wzbudziła we mnie mocno mieszane uczucia, z pewną tendencją na plus. Mogłaby być lepsza, ale zabrakło wprawy, doświadczenia, i może czegoś jeszcze.

Czy to dobrze? Moim zdaniem, mogłoby być (bo fantasy to z reguły ciekawa przygoda, wciągająca fabuła, akcja, za to mało obyczajowości i przynudzania). Ale wyszło tak, że nie do końca.

Na pewno fabuła zyskała na tym fabularnym powinowactwie z gatunkiem fantasy (j.w.), a więc zdecydowanie jest akcja. I to dla książki umieszczonej w historycznym okresie spory atut.

Ale są też minusy tego połączenia. Autor nadmiernie wykorzystuje język opisu - zwłaszcza walk - rodem z książek R.E. Howarda cz K.E.Wagnera do tego stopnia, że zastanawiam się, czy to jednak nie fantasy. Same opisy często są zbyt długie i nadmiarowe - czasem całe paragrafy przynudzają, choć można wszystko zamknąć w jednym zdaniu. Autor zdecydowanie powinien popracować nad bardziej zwięzłym stylem.

Inną irytującą rzeczą, również rodem z fantasy, jest często naiwność (tam, gdzie spodziewalibyśmy się większej dojrzałości) niektórych scenek, bohaterów, oraz opisów.

Mnie osobiście również irytuje w lekturze, która uchodzi za rozrywkę (a nie poważną pracą dokumentalną, którą "Piraci Północy" nie są) nadmiar wyrazów, które wyszły z użycia. Książka się od nich roi, w dodatku co 2 strony znajdujemy nawet po kilka przypisów, często długich, zapisanych drobną czcionką.

Autor chyba postawił sobie za punkt honoru dokładne odzwierciedlenie realiów okresu przełomu (końcówki) XIV wieku. Dla mnie jednak ma to o wiele mniejsze znaczenie, niż płynność czytania. A ta, trzeba przyznać, jest nierówna: niektóre akapity przelatywałem szybko, widząc, że autor zagłębia się w totalnie zbędne, poboczne opisy, które niepotrzebnie spowalniają główny wątek.

"Niepotrzebne" zresztą to słowo, które ciągle miałem na myśli, czytając książkę. Np. burda w tawernie w Gdańsku została opisana tak szczegółowo, że wydawało się, że jest niezwykle istotna... a tymczasem okazuje się, że większość (nieistotnych) szczegółów można było znowu w niej pominąć, i powieść by nie straciła nic poza kilkoma stronami.

Mimo tych wad, wynikających chyba z fascynacji fantasy i RPG'ami, na pewno można autorowi przyznać umiejętność pisania ciekawej historii. Ale nie do końca - bo kiedy ma się coś ciekawego zacząć, okazuje się, że akcja nagle spowalnia i zmienia się melodramat, albo nudne rozwiązanie. Podejrzewam, że autor jest miłośnikiem filmów płaszcza i szpady rodem z lat 50., ale dzisiaj nikt już tych oklepanych scenek dzisiaj nie oceni tak samo, jak parędziesiąt lat temu.

W starciu z J. Komudą (do którego się go tutaj przyrównuje), chyba Komuda jednak wypada lepiej, może dlatego, że element nadprzyrodzony - a co za tym idzie, możliwości nadprzyrodzonych postaci - są tam oczywiste.

Na koniec cytat z książki dotyczący jednego z bohaterów "Piratów Północy", który chyba swoim "heroizmem" (czy tez naiwnością opisu) przebił wszystkich Conanów i Aragornów razem wziętych:

"Klaus opuścił tawernę jako jeden z ostatnich, pozostawiwszy za sobą kilka trupów. W tym i łysego z blizną, który, wymachując tasakiem, zastąpił mu drogę. Rudowłosy zabił go jednym szybkim cięciem, jakby od niechcenia, a potem spokojnie wyszedł." :P

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bing. Pora Spać. Czytanka dla malucha

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/08/czytanka-dla-malucha-bing-oraz-masza-i.html Wydawnictwo Egmont nie próżnuje i każdego miesiąca dogadza naszym m...

zgłoś błąd zgłoś błąd