Skazaniec. Na pohybel całemu światu

Cykl: Skazaniec (tom 1)
Wydawnictwo: wydano nakładem autora
8,39 (70 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
17
8
26
7
8
6
5
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393748914
liczba stron
428
słowa kluczowe
Krzysztof Spadło, Skazaniec
język
polski
dodał
Rafał

Akcja rozpoczyna się na początku lat 20-tych ubiegłego stulecia i toczy się w murach Centralnego Więzienia we Wronkach (taką nazwę nosił wtedy obecny Zakład Karny we Wronkach). Bohaterem jest młody mężczyzna, który u progu dorosłego życia zostaje skazany na dożywocie. W tle powieści przewijają się fakty historyczne, które nie znalazły miejsca na kartach szkolnych podręczników do historii...

Akcja rozpoczyna się na początku lat 20-tych ubiegłego stulecia i toczy się w murach Centralnego Więzienia we Wronkach (taką nazwę nosił wtedy obecny Zakład Karny we Wronkach). Bohaterem jest młody mężczyzna, który u progu dorosłego życia zostaje skazany na dożywocie. W tle powieści przewijają się fakty historyczne, które nie znalazły miejsca na kartach szkolnych podręczników do historii bowiem przyćmiły je inne, ważniejsze wydarzenia. I tak dla przykładu jest wzmianka o zamachu terrorystycznym na Cytadelę Warszawską, czytelnik dowie się również kiedy i gdzie dokonano pierwszej egzekucji za pomocą gazu oraz wiele innych smaczków historycznych.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://skazaniec.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 634
Rafał | 2013-09-08
Przeczytana: 06 września 2013

Więzienie we Wronkach już od dawna słynęło ze szczególnej surowości. Przez dziesiątki lat przewinęły się przez nie setki więźniów skazanych za wszelkie możliwe zbrodnie. Jednym z nich był tytułowy bohater pierwszego tomu najnowszej powieści Krzysztofa Spadło pod tytułem „Skazaniec”.

Stefan to młody człowiek, który za dokonanie zbrodni zostaje skazany na dożywocie. Jego pobyt w więzieniu od samego początku nie jest łatwy, o czym może świadczyć już to, że już w czasie transportu został pobity przez eskortujących go funkcjonariuszy, a następnie zmuszony do klęczenia na placu apelowym aż do utraty przytomności. Na wyrozumiałość nie może liczyć także ze strony współwięźniów. W więzieniach, jak się szybko okazuje, nie brak uprzedzeń, a każdy dba tylko o swój byt. Mimo to można powiedzieć, że czasami udaje się nawiązać przyjaźnie. Stefan, nazywany też przez innych Ropuchem, poznaje kilku więźniów, z którymi razem stara się przetrwać czas spędzony za kratami. Razem z nimi próbuje też poradzić sobie z przeciwnościami losu i tęsknotą za wolnością oraz za tym, co tak naprawdę utracił, czyli rodziną i miłością swego życia.

Książka ta była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nie miałem wcześniej kontaktu z prozą pana Spadło, więc nie nastawiałem się ani na fantastyczną powieść, ani też na durne czytadło. Przewidywałem, że będzie to raczej coś przeciętnego. Ku mojemu zdziwieniu już od pierwszych stron zostałem wciągnięty w rzeczywistość wronieckiego więzienia sprzed prawie stu lat. Doskonale został przedstawiony świat, w jakim żyli ówcześni skazani. Wiele jest też opisów zwyczajów panujących w takich placówkach, czy też relacji panujących między więźniami a służbą więzienną. Nie zabrakło również bogatych przeżyć wewnętrznych głównego bohatera. Wszystko to opisane zostało barwnym, pełnym porównań, choć również bardzo przystępnym językiem. Jest to jednak jeden z elementów, co do którego mam mieszane uczucia. Oczywiście przystępności autorowi mogłoby pozazdrościć wielu innych współczesnych pisarzy. Problem polega na tym, że główny bohater, kiedy go poznajemy, jest analfabetą pochodzącym z tak zwanych nizin społecznych. W związku z tym niewielu czytelników spodziewałoby się po nim kwiecistych porównań
w stylu „Niebo ponad więziennym murem było jak żywcem wyjęte z obrazów Chełmońskiego”. Biorąc pod uwagę, że powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej jest to niewielkim, choć czasami drażniącym zgrzytem.

Kolejnym elementem, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie było tło historyczne umieszczone w powieści. Autor zadbał o to, żeby akcja, która płynie dość szybko, nie sprawiała wrażenia, że cała historia wydarzyła się w przeciągu tygodnia czy miesiąca. Co więcej, dowiadujemy się również, jaki wpływ na życie więźniów mają wydarzenia na zewnątrz murów, a jak się okazuje jest on niemały i to pomimo ograniczonego dostępu do wiadomości. Wszystko, o czym wspomniałem wyżej, sprawia, że powieść czyta się bardzo dobrze, szybko, czasami wręcz z zapartym tchem.

Pierwszy tom „Skazańca” o podtytule „Na pohybel całemu światu” na pewno można określić jako bardzo dobry. Powieści tej nie brakuje niczego, co jest potrzebne, aby powiedzieć, że jest to dobra książka. Jedynym, co mogę zarzucić autorowi, jest właściwie wielka zbrodnia przeciwko czytelnikom, czyli to, że kazał czekać na dalszy ciąg. Dla niektórych jest to niewybaczalne. „Skazaniec” zasługuje z całą pewnością na 8 punktów w mojej 10 stopniowej skali. Pozostaje jedynie czekać na kontynuację.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niemy krzyk

Brakuje tu klimatu, napięcia, tajemnicy. Wszystko jest przewidywalne, mordercę można ustalić w połowie książki. Bohaterka niesympatyczna. Ciężko się c...

zgłoś błąd zgłoś błąd