Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Republika złodziei

Cykl: Niecni Dżentelmeni (tom 3)
Wydawnictwo: Mag
7,68 (611 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
62
9
85
8
193
7
176
6
74
5
11
4
7
3
1
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Republic of Thieves
data wydania
ISBN
9788374803984
liczba stron
656
język
polski
dodała
Oceansoul

Inne wydania

Po przygodach na wzburzonych morzach, Locke i Jean wracają na ziemię – i to w przyspieszonym tempie. Jean opłakuje śmierć ukochanej, Locke zaś zmaga się ze skutkami wejścia w drogę wszechpotężnym magicznym zabójcom, zwanym więzimagami. Jedną z konsekwencji tego konfliktu będzie spotkanie obu bohaterów z dawno utraconą ukochaną Locke’a – Sabethą. Zauroczyła go w dzieciństwie i do dziś pozostała...

Po przygodach na wzburzonych morzach, Locke i Jean wracają na ziemię – i to w przyspieszonym tempie. Jean opłakuje śmierć ukochanej, Locke zaś zmaga się ze skutkami wejścia w drogę wszechpotężnym magicznym zabójcom, zwanym więzimagami. Jedną z konsekwencji tego konfliktu będzie spotkanie obu bohaterów z dawno utraconą ukochaną Locke’a – Sabethą. Zauroczyła go w dzieciństwie i do dziś pozostała miłością jego życia, teraz zaś – po tym, jak zostali zatrudnieni przez dwie przeciwne frakcje więzimagów uwikłane w zajadły spór – przyświeca jej tylko jeden cel: raz na zawsze unicestwić Locke’a. Cykl o przygodach Niecnych dżentelmenów stał się literacką sensacją w kręgach miłośników fantasy. Jego trzecim tomem Scott Lynch pieczętuje odniesiony sukces.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2013

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 635
Nefglarien | 2015-11-19
Przeczytana: 19 listopada 2015

Zawiodłam się na tej części niesamowicie. Na Sabethę, najbardziej tajemniczą postać całej serii, ukochaną głównego bohatera, czekaliśmy bardzo długo. Osobiście nie jestem fanką miłosnych wątków, ale ponieważ Lynch cokolwiek do tej pory wprowadzał do swoich książek zapierało dech w piersi, byłam ciekawa jego rozwoju. Na podstawie tych, naprawdę bardzo nielicznych wzmianek na przestrzeni dwóch poprzednich tomów, Sabetha jawiła się jako jedna z bardziej utalentowanych złodziejek i intrygantek. Co więcej, skoro ktoś tak inteligentny, sprytny i niepokorny jak Locke, zainteresował się tą dziewczyną, to... ja z chęcią ją poznam!
I taki właśnie był pierwszy zawód - sama Sabetha. Postać, jak się okazało, tak wcześniej tajemnicza, jak teraz nudna i płaska. Podejrzewam, że głównym błędem było tak usilne wmawianie czytelnikowi, że Sabetha jest tak niesamowita, wyjątkowa, oszałamiająca, piękna, sprytna i och i ach, zamiast po prostu dać się jej wykazać na kartkach książki. Niestety, autor ukazywał ją wyłącznie sceneriach miłosnych: randki, potajemne spotkania, flirty, rozmowy o miłości, etc. Nawet, kiedy pojawiała się w bardziej neutralnych okolicznościach, Locke musiał tworzyć w myślach peany na jej cześć.
Z poprzednim zawodem łączy się drugi - fabuła. Romans całkowicie przesłonił typowe u Lyncha intrygi, manipulacje, kłamstwa, kradzieże, zasadzki i inne cuda i smaczki, które tak polubiliśmy u niego do tej pory. W tym tomie próby wybłagania randek i rozmów miłosnych z Sabethą i ich przebieg przeplatane są... podziwianiem Sabethy i próbami wybłagania miłosnych rozmów z nią. Jak widać, zmiana jest diametralna. Niestety sam romans jest również mdły. Sabetha zbyt często robi igły z widły, focha się i ucieka, tworzy problemy tam gdzie ich nie ma i nie wie czego chce. Za to Locke jedynego czego chce jest Sabetha, przez co jego świat kręci się wokół niej, wszystkie motywy i działania momentalnie ulegają spłyceniu, a jego charakter wraz z inteligencją, sprytem i godnością osobistą wychodzą na drinka zawsze kiedy powyższa pannica się pojawia. Szkoda, bo duet takich charyzmatycznych złodziei, jakimi wcześniej się wydawali, mógłby być bardzo ciekawy. Fabułę dobija polityka - drugi główny wątek książki, który w zamyśle prawdopodobnie miał być pierwszym. To również nie wypaliło. Zamiast wykorzystać wszystkie niecne przymioty naszych bohaterów, zamieniają się oni w urzędasów - czytają raporty, każą sporządzać raporty, siedzą w rachunkach, robionych na podstawie raportów, a te nieliczne intrygi i pupki, które realizują są... po prostu kiepskie, mało odkrywcze i dziecinne. A szkoda, bo mogło z tego wyjść House of Cards w klimacie fantasy.
Było dosłownie kilka ciekawych fragmentów, podczas których miałam nadzieję, że akcja się rozwinie, ale zostały one dość szybko i pobieżnie zakończone. Dialogi jakieś takie kiepskie, postacie płaskie, dramatyczne momenty śmieszne, intrygi głupiutkie. Oczywiście, gdybym wcześniej nie miała kontaktu ze świetnymi poprzednimi częściami, oceniłabym tą wyżej, ale niestety - Lynch przyzwyczaił mnie do wyższego poziomu.
Podsumowaniem niech będzie scena, w której Jean zostawiony sam na sam z miłosnymi listami Locke'a do Sabethy spala je w kominku. Tak trzymaj Jean!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabawa w chowanego

Po przerażającej „Dziewczynie z sąsiedztwa” zapragnęłam poznać inne powieści Jacka Ketchuma. Ogromnie ucieszyłam się więc, gdy okazało się, że wydawni...

zgłoś błąd zgłoś błąd