Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,41 (22 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
2
7
8
6
4
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8360391556
liczba stron
298
słowa kluczowe
bitwy, czarodzieje, czary, fantasy, magia, walka
język
polski
dodał
Lancan

„Wrzask wrogów i grzmiące tarabany zdominowały świat. Ale oto nagle przemówiła Konkondaria: dźwięk srebrnego rogu wybił się ponad piekielny jazgot tonem czystym, niewzruszonym i dumnym. Zanim jeszcze przebrzmiał, smoczym basem zawtórowały mu mosiężne tuby silberyjskie, ozwały się naraz syrenim śpiewem konchy, w które zadęli Luceryjczycy, a w to wszystko wmieszał się wysoki, zaczepny ton...

„Wrzask wrogów i grzmiące tarabany zdominowały świat. Ale oto nagle przemówiła Konkondaria: dźwięk srebrnego rogu wybił się ponad piekielny jazgot tonem czystym, niewzruszonym i dumnym. Zanim jeszcze przebrzmiał, smoczym basem zawtórowały mu mosiężne tuby silberyjskie, ozwały się naraz syrenim śpiewem konchy, w które zadęli Luceryjczycy, a w to wszystko wmieszał się wysoki, zaczepny ton nelmudyjskich świstawek, jakimi ich oficerowie zwykli komenderować w boju. Na koniec gruchnęły szalonym pląsem mochabackie bębny uderzane krzepkimi dłońmi góralek. Z Konkorii popłynęła wspólna, wyzywająca pieśń wolnych narodów. Tak odpowiedziała wyspa morzu.”


W skład niniejszej książki wchodzą dwa opowiadania (drugie w zasadzie jest mini-powieścią). Jest to historia opowiedziana z perspektywy tytułowej bohaterki.

„Książę Cienia”

Mała dziewczynka Arlin jest świadkiem przygotowań do kaźni pięknej czarodziejki i postanawia jej pomóc. Jakie konsekwencje dla niej i bliskich jej osób będzie mieć ta decyzja? Czy sprzeciwienie się okrutnemu kapłanowi w kraju, gdzie prawo jest wyłącznie po stronie silnych nie skończy się dla wszystkich zamieszanych w tę sprawę tragicznie? A może to właśnie kapłan przeceni swoje siły w konfrontacji z tajemniczą kobietą? I co do tego ma niezwykły pierścień Dallili? Kim jest Yskayzer i czy dawni bogowie na pewno odeszli w zapomnienie?

„Płomień i mrok”

Pewnego dnia, ktoś, gdzieś, nie przypadkiem budzi przerażającego demona. Upiór nie zapomniał dawnych uraz i dąży do zniszczenia ludzkiego świata. Jego moc wydaje się nie mieć granic a oporne królestwa jedno po drugim upadają i zamieniają się w pył. Konkoria staje się ostatnim miastem, ostatnim bastionem wolnych ludzi. Czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma pochód armii ciemności? I jaką rolę w historii odegra Arlin oraz jej przyjaciele?

„Arlin” to opowieść o walce Dobra ze Złem, o przyjaźni, wierności, honorze i marzeniach. I o wierze w te wartości. Magia spotka się tu z magią, a płomień i żelazo będą wirować w nieustannym tańcu. Bo lepiej zginąć, niż stracić wolność. Bo nie ma życia bez wolności.

 

źródło opisu: Lancan, 2011

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 118
Gerreth | 2015-12-01
Przeczytana: 30 listopada 2015

Wczoraj skończyłam czytać powieść Adriana Atamańczuka „Arlin”, a ponieważ dopadła mnie kolejna bezsenna noc, spędziłam ją na zastanawianiu się, co powinnam napisać.
Nie wiem, czy powinnam pisać cokolwiek. Nie wiem, czy podołam zadaniu, oceniając kogoś, kto pisze tak, jak ja nigdy nie zdołam, kto obłaskawia słowa, sprawiając, że posłusznie przybierają żądany kształt.
Mimo wszystko spróbuję wyrzucić z siebie choć trochę emocji, nagromadzonych w trakcie lektury.

„Arlin” składa się z dwóch opowiadań. Pierwsze, noszące tytuł „Książę Cienia” jest czymś w rodzaju wstępu, wprowadzenia w obcy, pełen magii świat. Zawieramy w nim znajomość z tytułową Arlin, małą dziewczynką wywodzącą się z niezamożnej, niewiele znaczącej rodziny. I właśnie to dziecko, jako jedyne z całego miasta, ma odwagę sprzeciwić się nieludzkiemu prawu i jego strażnikom. Pełna współczucia dla uwięzionej czarodziejki, uwalnia piękną Szeramis, za co w nagrodę dostaje pierścień. Nie jest zbyt piękny ten darowany klejnot, właściwie to nawet dość paskudny, za to posiada magiczną moc.
Wiele lat później Arlin właśnie dzięki niemu wymyka się prześladowcom i trafia do innego świata, gdzie ponownie spotyka Szeramis. Tam też poznaje mężczyznę, który w przyszłości stanie się jedyną nadzieją uciemiężonego świata. To Książę Cienia.
Druga część, czyli „Płomień i mrok” różni się zdecydowanie tempem akcji. W pierwszej części Adrian snuł swą opowieść leniwie, z wolna wprowadzając nas w wykreowany przez siebie świat. W drugiej natomiast dramat goni dramat, bitwa bitwę, a wszystko to opisane jest tak realistycznie, tak plastycznie, że niemal słyszymy szczęk broni, czujemy mdlący zapach krwi i widzimy padające ciała.
Myliłby się ten, kto sądziłby, że „Płomień i mrok” to tylko walka z najeźdźcą. To także obraz codziennego życia, a więc jest tutaj miłość, przyjaźń, zazdrość i niesnaski. I przede wszystkim jest Arlin, bohaterka nietuzinkowa.
Nie jest ani cudownie piękna, ani cudownie mądrą. W gruncie rzeczy opis jej przymiotów został zredukowany do minimum, bo nie to jest w tej postaci najważniejsze. Arlin jest zwyczajną kobietą. Kochającą żoną, pragnącą żyć w spokoju z wybranym mężczyzną. Skoro jednak staje się to niemożliwe, bez słowa skargi staje do walki o swą ojczyznę, a tym samym o swoje przyszłe szczęście. Nie posiada nadnaturalnych mocy, nie jest mistrzynią we władaniu bronią. Jedyne, co odróżnia ją od tysięcy podobnych kobiet, to upór w dążeniu do celu, choćby kosztem własnego życia. Tym celem jest wolna ojczyzna, bez buta bezlitośnie gniotącego karki opornych.
Chyba dlatego ta postać jest mi tak bliska. Bo jest cudownie zwyczajna, a jednocześnie cudownie niezwykła.

Można by powiedzieć, że „Arlin” to jedna z wielu książek fantasy. Ale jakie to fantasy! Wiele straci ten, kto nie odwiedzi świata stworzonego przez Adriana Atamańczuka i nie spotka się z Arlin.

Tę oraz inne opinie znajdziesz na: http://ksiazkolubna.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krew, pot i łzy

Po lekturze doskonałej "Kostuszki" postanowiłem przeczytać inną książkę Carli Mori. I choć "Krew, pot i łzy" nie dorównują kolejne...

zgłoś błąd zgłoś błąd