Beta

Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Cykl: Annex (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,71 (612 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
53
8
101
7
158
6
138
5
53
4
30
3
21
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Beta
data wydania
ISBN
9788375546095
liczba stron
316
słowa kluczowe
antyutopia, klonowanie,
język
polski
dodała
raven

Porywająca i niezapomniana historia o odwadze i miłości w niemoralnym świecie. Elizję stworzono po to, by służyła mieszkańcom Dominium, rajskiej wyspy, na której mieszkają najbogatsi ludzie na Ziemi. Szesnastolatka jest klonem bez emocji, które mogłyby ją odrywać od bycia opiekunką dzieci gubernatora. Kiedy jednak spotyka Tahira, wspaniałego, enigmatycznego młodzieńca, pochodzącego z jednej...

Porywająca i niezapomniana historia o odwadze i miłości w niemoralnym świecie.

Elizję stworzono po to, by służyła mieszkańcom Dominium, rajskiej wyspy, na której mieszkają najbogatsi ludzie na Ziemi. Szesnastolatka jest klonem bez emocji, które mogłyby ją odrywać od bycia opiekunką dzieci gubernatora.

Kiedy jednak spotyka Tahira, wspaniałego, enigmatycznego młodzieńca, pochodzącego z jednej z najbardziej wpływowych rodzin, niespodziewane emocje zaczynają pojawiać się w jej umyśle. Elizja nie rozumie, co się z nią dzieje, nie wie, jak sobie radzić z czymś, czego nigdy się nie spodziewała.

Jeżeli inni dowiedzą się o tym, że Elizja potrafi kochać, czeka ją przerażający los. Ale pożądanie do Tahira jest zbyt silne, by móc je ignorować. Gdy okrutny los ich rozdziela, dziewczyna postanawia uciec, bez względu na koszty!

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl

źródło okładki: www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 210
TysiącŻyćCzytelnika | 2016-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2016

Link do pełniej recenzji:
http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2016/02/59-beta-rachel-cohn.html

Książka opowiada o rajskiej wyspie. Mieszkają na niej ludzie, których zadaniem jest jedynie odpoczywać. Biorąc pod uwagę to, że na tej wyspie wszystko jest stworzone do tego, aby służyć ludziom w odpoczynku, nie są oni w stanie na niej normalnie pracować. W ten sposób powstaje idea wytworzenia klonów, które będą darmową siłą roboczą.
Nasza główna bohaterka - Elizja jest właśnie takim klonem. Powstała tylko w jednym celu - by służyć swemu właścicielowi. Nie wie nic poza tym, jak powinna wypełniać swe obowiązki. Bunt i rebelia to hasła jej nieznane. Nie jest normalną nastolatką.
Wszystko staje się coraz trudniejsze, gdy poznaje Tahira.
Powinna nie czuć. Powinna być posłuszna. Ale wie, że nie jest do tego stworzona. Jej Pierwsza musiała być osobą o niesłychanie twardym charakterze, jednak Elizja stara się jak tylko umie, by ludzie nie uznali jej za defekt. Bo wtedy zaczną się tortury, które będą początkiem drogi ku końcu.


Może jest to temat, który na pierwszy rzut oka wydawałby się czymś niezwykłym. W końcu jeszcze nie tak dawno powiedziałabym, że druga taka książka nie istnieje. Jednak jakiś czas temu przeczytałam "Klejnot". Muszę wam powiedzieć, że podobieństwo tych książek jest wprost uderzające, ale musicie pamiętać, że to "Beta" była pierwsza.

"oczy, w których nie widać duszy, są przerażające dla oczu, z których dusza wyziera"

Jest to na prawdę fantastyczna książka młodzieżowa. Fabuła jest bardzo ciekawie wymyślona, chociaż pod koniec książki wydała mi się podobna do "Igrzysk Śmierci". Jest rebelia, w której klony stają na przeciwko swojemu panu i stworzycielowi. Umiejętność, która odpowiada za to, czy przeżyjesz. Romans, a dokładniej trójkąt miłosny. A wygrywa w nim chłopak, z którym dziewczyna jest, aby przeżyć.
Trochę oklepany schemat, czyż nie?

"Ogień zaczął płonąć. Teraz może tylko przybierać na sile.
Nie da się go ugasić."

Ale zostawmy już to. Język i styl jakim, ta książka została napisana to coś wspaniałego. Autorka, ale także i tłumaczka używają bardzo wyszukanego języka. Takiego, jakim ludzie rzeczywiście mogliby się posługiwać w odległej przyszłości. Mianowicie do tekstu wpleciono wiele wyrazów, których przeciętny czytelnik może nie znać. Nie pochodzą one z powieści Mickiewicza, jednak są one inne niż standardowo używany przez nas język. Gdy połączymy te po prostu piękne wyrazy wraz z czarującym stylem pani Cohn, wychodzi coś magicznego. Opisy są wprost mistrzowskie, bardzo poetyckie, plastyczne. Ale dialogom też niewiele brakuje. Być może po prostu wypadają słabiej. W rezultacie książkę czyta się bardzo lekko i z wielką przyjemnością.

"Każdy na tej wyspie ma coś, o czym nie chce mówić głośno. A ja mam ochotę krzyczeć."

Postacie są dość tajemnicze, jednak bardzo doszlifowane.
Praktycznie każda osoba, która występuje w tej książce nie mówi nam o sobie wszystkiego. Z punktu widzenia naszej bohaterki (a także naszego, dzięki narracji pierwszoosobowej), wszyscy ludzie na wyspie wydają się być bardzo mili. Jednak to, co na co zwraca uwagę to tylko pozory. Elizja tak, czy inaczej jest niewolnicą, więc póki jest fajnie, to jest miło, ale gdy coś idzie nie tak to... cóż...

"Oni coś ukrywają. I ja coś ukrywam."

Autorka w podstępny sposób chce nam ukazać jak traktujemy ludzi gorszych od siebie. A co jest gorsze nie koniecznie musimy to przyrównać do takich stereotypowych niewolników rodem ze średniowiecza. Wielu ludzi nawet w czasach wojny był człowiek traktowanych tak, jak nasz metaforyczny klon. Przecież ona tylko zarabia na swoje utrzymanie w sposób, którego została nauczona. Ma służyć, towarzyszyć i pomagać. Prezentować się. Być niczym piesek chodzący na wystawy. Życie za pracę.
Głębsze rozmyślenia pozostawię wam, ponieważ nie jest to miejsce ani czas, w którym mogłabym napisać to, jak moglibyśmy odczuć tę lekturę. Możecie przyjąć, że "Beta" porusza głębsze tematy, niż to widać na pierwszy rzut oka.

"Czy moją Pierwszą, zamordowano, jej ciało zreplikowano, a duszę usunięto, żeby rodzinie na Dominium dać kolejną zabawkę?"

No i doszliśmy do zakończenia.
Tak, dobrze pamiętałam. Rozdzierać serca może nie będzie, ale pozostawia po sobie na prawdę bardzo wiele pytań i generalnie ostatnie dwadzieścia stron czyta się z niemym "co" na ustach. Ale nie zaniża to poziomu powieści. Wręcz go podwyższa, skłania nas to sięgnięcia po następną część i zachęca nas, abyśmy w zostali w świecie "Bety" już na zawsze.

"Skoro to absurd, to dlaczego jednak go czuję?"

Reasumując: 7/10.
Za co? Za schematyczność, której większość czytelników z łatwością doszuka się w tej książce. Ale czy warto ją przeczytać mimo tego? Warto. Polecam z całego serca.

"W raju wybuchła bomba."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Naga małpa przed telewizorem. Popkultura w świetle psychologii ewolucyjnej

Jako laik przyznaję, że zgadzam się raczej z polemizującym z autorami książki autorem przedmowy niż samymi autorami. Czy należy całą telewizję wrzucać...

zgłoś błąd zgłoś błąd