Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Beta

Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Cykl: Annex (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,72 (599 ocen i 115 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
52
8
98
7
155
6
136
5
51
4
30
3
19
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Beta
data wydania
ISBN
9788375546095
liczba stron
316
słowa kluczowe
antyutopia, klonowanie,
język
polski
dodała
raven

Porywająca i niezapomniana historia o odwadze i miłości w niemoralnym świecie. Elizję stworzono po to, by służyła mieszkańcom Dominium, rajskiej wyspy, na której mieszkają najbogatsi ludzie na Ziemi. Szesnastolatka jest klonem bez emocji, które mogłyby ją odrywać od bycia opiekunką dzieci gubernatora. Kiedy jednak spotyka Tahira, wspaniałego, enigmatycznego młodzieńca, pochodzącego z jednej...

Porywająca i niezapomniana historia o odwadze i miłości w niemoralnym świecie.

Elizję stworzono po to, by służyła mieszkańcom Dominium, rajskiej wyspy, na której mieszkają najbogatsi ludzie na Ziemi. Szesnastolatka jest klonem bez emocji, które mogłyby ją odrywać od bycia opiekunką dzieci gubernatora.

Kiedy jednak spotyka Tahira, wspaniałego, enigmatycznego młodzieńca, pochodzącego z jednej z najbardziej wpływowych rodzin, niespodziewane emocje zaczynają pojawiać się w jej umyśle. Elizja nie rozumie, co się z nią dzieje, nie wie, jak sobie radzić z czymś, czego nigdy się nie spodziewała.

Jeżeli inni dowiedzą się o tym, że Elizja potrafi kochać, czeka ją przerażający los. Ale pożądanie do Tahira jest zbyt silne, by móc je ignorować. Gdy okrutny los ich rozdziela, dziewczyna postanawia uciec, bez względu na koszty!

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl

źródło okładki: www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 939
Yael | 2013-12-19
Na półkach: Przeczytane, E-book, 2013
Przeczytana: 13 grudnia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Grałam już w ten raj"
Dla każdego fana dystopii "Beta" wydawała się stanowić idealny obiekt czytelniczych poszukiwań – przyciągająca wzrok okładka, ciekawy opis, dość dobre recenzje i kilka innych czynników wpływało na mój wewnętrzny głosik „musisz ją mieć”. Na szczęście tym razem postanowiłam go nie posłuchać, gdy na pewno żałowałabym kupna tej książki i starałabym się jej pozbyć przy pierwszej lepszej okazji.
Elizja jest klonem na rajskiej wyspie Dominum, gdzie swoją osobą nie przedstawia żadnej wartości. Dla ludzi, którym musi służyć swoją pracą, a czasami nawet i ciałem, jest niczym. Według nich nie posiada uczuć, nie ma duszy ani wewnętrznych pragnień, jest tylko pustym naczyniem, które ma im bezwarunkowo okazywać posłuszeństwo. Elizja także w to wierzy, ale powoli się to zmienia, gdy kupuje ją pewna rodzina – tam zaczyna doświadczać wizji z życia swojej Pierwszej, Zet, czyli dziewczyny, której śmierć sprawiła, że została sklonowana w zamierzeniu bez jej wad, duszy czy pamięci. Na wyspie poznaje tajemniczego, apatycznego Tahira, który wbrew jej woli zaczyna w niej budzić uczucia i pragnienia, których mieć nie powinna. Od tej pory życie Elizji to gra w kłamstwa i oszustwa: jeśli ktokolwiek dowie się, że jest defektem, przypłaci to życiem.
„Bety” nie można nazwać dziełem wybijającym się wśród antyutopii zasypujących teraz rynek. Wręcz przeciwnie, dla mnie psuje opinię temu gatunkowi, który obecnie sobie umiłowałam. Jest w niej coś irytującego, choć trudno to odpowiednio ująć w słowa. Może i ma potencjał, żeby dołączyć do kategorii książek „jednych z wielu”, ale jak dla mnie balansuje poniżej odpowiedniego poziomu, dlatego dałam jej tylko cztery gwiazdki. „Beta” znalazłaby się niżej, gdyby nie kilka zaskakujących scen, a jednocześnie znalazłaby się wyżej, gdyby zakończenie nie było tak bezsensowne i chaotyczne. Książka balansuje na granicy, raz przechylając się w stronę wartościowej lektury, żeby po chwili zaskoczyć mnie swoją płytkością, wręcz kiczowatością.
Najbardziej zaskakującą częścią „Bety” jest fakt, że autorka nie boi się poruszać trudnych tematów związanych z godnością każdego istnienia, a także moralnością, która właściwie nie istnieje wśród mieszkańców pięknej wyspy. Rachel Cohn dotknęła tematu wykorzystywania seksualnego w rodzinie, na które przymyka się oko. Nie starała się unikać sceny gwałtu, która zdecydowanie mnie poruszyła i zaskoczyła. Pokazała ogólne problemy rodzinne stające się coraz większą plagą wśród naszego społeczeństwa, choć zostały jedynie delikatnie nakreślone, zepchnięte, jakby bała się je bardziej poruszyć. Do tego dochodzi sposób traktowania klonów jako zabawki, czasami seks-zabawki… Brak jakiejkolwiek etyki związanej z klonami budzi w nas sprzeciw, ale dla mieszkańców to norma.
Plusem książki jest też niezaprzeczalnie brak wiedzy Elizji o świecie. Zbyt dosłownie rozumie nasz slang, jej zagubienie jest wytłumaczalne i doprowadza do zabawnych sytuacji, nadrabiając braki. Nie można również zapomnieć o Alexie, jedynej postaci wartej większej uwagi. Jest chyba jedynym bohaterem, który posiada w sobie jakąś głębiej, a historia jego życia i grupy akwinów to wciągający temat.
Tutaj przechodzimy już do minusów. Na pewno należy zaliczyć tutaj większość bohaterów – żaden z nich nie wydawał się być wystarczająco interesujący, żeby zwrócić na niego większą uwagę. Autorka zbyt mocno starała się stworzyć zróżnicowane środowisko postaci, co przełożyło się na ich odbiór. Z reguły kojarzymy ich z jedną cechą charakteru, nawet Elizję, poprzez którą poznajemy całą historię. Co prawda zaczyna zachodzić w niej przemiana, ale wydaje się być powierzchowna i niewielka, nic nieznacząca. Fascynującym krokiem było zrobienie z Tahira kolejnego nastolatka-klona, o czym nikt nie wie, jego postać została jednak całkowicie zniszczona poprzez wyobrażenia Elizji, która niby go kochała, ale tak naprawdę wciąż wspominała jedynie o pożądaniu, a później zupełnie zapomniała o nim na rzecz Alexa, mimo że Tahir był jej pierwszą, wielką i jedyną miłością.
Ponadto język, którym została napisana „Beta”, jest co najmniej irytujący. Potrafię zrozumieć, że wypowiedzi były stylizowane na młodzieżowy język, ale co za dużo, to niezdrowo. Wszystko było wręcz przestylizowane i brzmiało śmiesznie, bo wyrażenie „w mordę!” już dawno wyszło z użytku, a było nagminnie używane. Miałam wrażenie, jakby co drugie zdanie zaczynało się od tego. Z jednej strony mieliśmy taki prosty język, a z drugiej autorka wysilała się na piękne, kwieciste opisy, co było wręcz absurdalne.
Rozwikłania większości sytuacji są proste i rozczarowujące. Najbardziej bezsensowne jest jednak zakończenie, które z trudem udało mi się przełknąć. Zhara stanowiła jeszcze miłą i ciekawą niespodziankę, natomiast wiadomość o ciąży Elizji była jak dla mnie rzeczą wymyśloną na siłę, naciąganą, spowodowaną chęcią przytrzymania dla siebie czytelników na następny tom. Najchętniej wyrwałabym tę stronę z książki, zapominając, że w ogóle istniała.
Podsumowując – nie marnujcie pieniędzy na tę książkę. Czytało mi się ją mozolnie i ledwie przez nią przebrnęłam, walcząc z sennością i chęcią sięgnięcia po coś lepszego. Polecam dla tych, którzy pragną się choć przez chwilę odmóżdżyć i zapomnieć o logice rządzącej światem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolekcja nietypowych zdarzeń

Nie jestem fanką zbiorów opowiadań. Zdecydowanie przyjemniej czyta mi się jedną, długą powieść niż kilka krótkich. Jednakże to było bardzo przyjemne k...

zgłoś błąd zgłoś błąd