Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Upadające królestwa

Cykl: Falling Kingdoms (tom 1)
Wydawnictwo: Gola
6,86 (424 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
40
8
91
7
103
6
79
5
35
4
25
3
6
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Falling Kingdoms
data wydania
ISBN
9788364252013
liczba stron
512
język
polski
dodała
raven

Nadchodzi czas wojny... zdecyduj po czyjej staniesz stronie. W Mytice wojen nie było od stuleci, a o magii opowiada się tylko w bajkach i legendach. Teraz jednak wszystko się zmieni. By zrealizować plany podboju sąsiednich królestw, władcy zmieniają życie swych poddanych w piekło. W świecie intryg, zdrad, potajemnych sojuszy i niespodziewanej miłości, splatają się losy czwórki młodych...

Nadchodzi czas wojny... zdecyduj po czyjej staniesz stronie.

W Mytice wojen nie było od stuleci, a o magii opowiada się tylko w bajkach i legendach. Teraz jednak wszystko się zmieni. By zrealizować plany podboju sąsiednich królestw, władcy zmieniają życie swych poddanych w piekło. W świecie intryg, zdrad, potajemnych sojuszy i niespodziewanej miłości, splatają się losy czwórki młodych bohaterów.

Księżniczka: wychowywana w luksusie i chroniona przed światem Cleo wyrusza w niebezpieczną podroż na terytorium wroga, w poszukiwaniu magii, która podobno już dawno wygasła.

Buntownik: Jonas występuje przeciwko tym, którzy bezlitośnie ciemiężą jego zubożały kraj. Niespodziewanie dla samego siebie, staje na czele pierwszego od stuleci powstania.

Czarodziejka: Lucia, tuż po urodzeniu adoptowana przez rodzinę królewską, odkrywa prawdę o swojej przeszłości – o nadprzyrodzonym dziedzictwie i swoim przeznaczeniu.

Następca tronu: wychowany na bezwzględnego przywódcę i zdobywcę Magnus, pierworodny syn króla, uświadamia sobie, że serce może być bardziej zabójczym orężem niż miecz...

Pewne jest tylko to, że królestwa upadną... Kto zatriumfuje, gdy wszystko, co znano do tej pory, się skończy? Co zrobią Obserwatorzy, pilnie śledzący poczynania ludzi i mający nadzieję na odnalezienie dawno zaginionych klejnotów o wielkiej mocy, które ożywią magię na Mytice i przywrócą tym ziemiom szczęście?

 

źródło opisu: Gola, 2013

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 688
Anusia | 2016-04-14
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Wojnę wyczuwa się w powietrzu. W powoli rosnącym niezadowoleniu ludu, władcach z niepokojem kręcących się na swoich tronach, w schadzkach pod osłoną nocy, w mignięciu stali, na ułamek sekundy wychylający się spod połów płaszcza. Od lat kumulujące się w społeczeństwie poczucie niesprawiedliwości odbija się, niczym w lustrze, na obliczach arystokracji, osób u władzy. Nie, nie mogą zaatakować tak po prostu. Potrzebny jest pretekst, iska, która w zetknięciu z lontem doprowadzi do tego, że cały świat stanie w ogniu.

Dawniej Mytica stanowiła jedną całość, jednak ciężka wojna i z trudem osiągnięty konsensus doprowadził do podziału krainy na trzy królestwa – urodzajny i słoneczny Auranos, zabiedzoną i chylącą się ku upadkowi Paelsia oraz zimny i nieprzyjazny Limeros. Po latach pokoju sytuacja między nacjami ponownie staje się bardzo napięta. Wystarczy zabójstwo przypadkowego Paelsianina, by kolejna wojna zapukała do drzwi Mytici.

"Upadające królestwa" były wszystkim, czego się nie spodziewałam.

Zabierając się za high fantasy zawsze oczekuję pewnego poziomu, który będzie reprezentować autor; przynajmniej, albo zwłaszcza, w takiej kwestii, jak obraz świata przedstawionego. Morgan Rhodes kompletnie zignorowała kwestie różnorodności między nacjami, a praktycznie każdą dziedzinę życia wybranego królestwa można streścić w dwóch słowach. Auranos poznajemy jedynie od strony bogatej arystokracji w postaci księżniczki Cleiony i jej troskliwej rodziny. Limeros również charakteryzują warstwy u władzy, chociaż tam królewski syn Magnus żyje w zimnym pałacu wraz z despotycznym i skąpym ojcem oraz słodką siostrą Lucią, posiadającą zdolności magiczne. Natomiast w Paelsi panuje wszechobecna nędza, głód i rodzący się bunt; dopiero tam czytelnik naprawdę wchodzi między ludzi i może podpatrzeć ich w codziennych czynnościach.

Nastroje w każdym z państw silnie wpływają na portrety psychologiczne postaci i pod tym względem spotykamy się z dużą wariantywnością. Niestety, są to osobowości dosyć płaskie i sztampowe. Cleo zalicza się do grona rozpieszczonych, naiwnych księżniczek, jednak w obliczu wojny jeszcze dobitniej poznaje znaczenie słowa "strata". Wyidealizowana nastolatka, z niewiadomych przyczyn rozkochująca w sobie niekończące się rzesze wielbicieli. Narracja z jej punktu widzenia nie należała do moich ulubionych, chociaż nie miałam ochoty unikać jej tak, jak Jonasa – paelsiańskiego buntownika, który sprawiał wrażenie przygłupiego osiłka. Najciekawsze fragmenty należały zdecydowanie do Magnusa i Lucii, jako że w nich widzę największy potencjał, być może ze względu na wyniszczające psychikę warunki, w jakich przyszło żyć chłopakowi i niebezpieczne kuszenie mocy, spoczywające w rękach dziewczyny.

Nim Rhodes należycie rozpoczęła snucie opowieści o trzech krainach, zrobiła całą listę postaci pojawiających się podczas lektury. Jednak tylko wymienione cztery miały jeszcze coś istotnego do powiedzenia, a reszta znika gdzieś w tle, splatając się w niemożliwą do zidentyfikowania masę. Strata drugoplanowych postaci niespecjalnie boli, ponieważ ich znaczenie dla gwiazd tej powieści nie zostało z należytą wagą podkreślone. Nie ratują ich nawet żadne relacje – więzy rodzinne, przyjaźnie czy zauroczenia. Tuż obok typowego, szablonowego i nienaturalnie sztucznego „uczucia” (nawet trudno nazwać to porywem serca, bo ku podobnemu zrywowi nie było żadnych podstaw) pojawia się wątek jednostronnej miłości kazirodczej, bądź co bądź, raczej szokującej jak na gatunek Young Adult.

Trudno jednak wymagać od autorki genialnego i zachwycającego w obfitości detali świata, gdy 90% tekstu stanowią dialogi. Chociaż zawsze sprawdzają się jako fantastyczne źródło informacji o bohaterach, to nie otrzymujemy niemalże niczego z subtelności przeżyć wewnętrznych, nie mówiąc już o samych opisach krajobrazów, ubiorów czy wydarzeń. Kilka z przygód bohaterów zostało sformułowanych w jednym akapicie podsumowania, bez gradacji napięcia związanej z rozpisanym niebezpieczeństwem. Patrząc na element braku opisowości nie trzeba go oceniać jednoznacznie pejoratywnie – dobrze wpłynęło to na dynamikę powieści i sprawiło, iż okazała się ona lekką i szybką lekturą.

"Upadające królestwa" zostały przeznaczone dla wielbicieli fantasy, którzy nie potrafią wysiedzieć w miejscu. Akcja goni tutaj akcję, w narracji Morgan Rhodes przeskakuje między trzema królestwami i zawsze wybierze to, gdzie akurat dzieje się najwięcej. Spoglądający krzywym okiem na dłuższe opisy czytelnicy mogą odetchnąć z ulgą, gdyż zamiast nich dostaną podróże, przygotowania do nieuchronnie zbliżającej się wojny, zbrojne utarczki i pałacowe intrygi. Chociaż magia w Mytice należy bardziej do sfery legend i bajek opowiadanych dzieciom na dobranoc, obecność Lucii i czarownicy w czerwieni przywracają nadzieję na pogłębienie wątku paranormalnego. Pomimo spłycenia wielu wątków nie spisuję tej pozycji na straty i z chęcią dam jej kolejną szansę w tomie drugim.

http://cmentarzysko-ksiazek.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Niezła, smutna, skłania do refleksji natomiast wydaje się czasem mocno przesadzona. Ponadto dosyć irytujące jest gloryfikowanie homoseksualizmu. Może...

zgłoś błąd zgłoś błąd