W stronę Swanna

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Cykl: W poszukiwaniu utraconego czasu (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
7,82 (1424 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
311
9
297
8
242
7
277
6
147
5
73
4
28
3
29
2
9
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
À la recherche du temps perdu. Du côté de chez Swann
data wydania
ISBN
9788377791585
liczba stron
479
słowa kluczowe
Francja, magdalenki, arystokracja
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
joly_fh

Wydanie na 100-lecie pierwszego wydania. „W stronę Swanna” to pierwszy tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. Pewnego dnia smak magdalenki zanurzonej w herbacie budzi w bohaterze, młodym człowieku rozpieszczonym przez matkę i babkę, wspomnienia. Wraca myślą do miasteczka Combray,...

Wydanie na 100-lecie pierwszego wydania.

„W stronę Swanna” to pierwszy tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. Pewnego dnia smak magdalenki zanurzonej w herbacie budzi w bohaterze, młodym człowieku rozpieszczonym przez matkę i babkę, wspomnienia. Wraca myślą do miasteczka Combray, gdzie spędzał cudowne wakacje jako dziecko.

„Kariera pisarska Prousta szła drogą dość niezwykłą. Zaczęła się stosunkowo późno, przerwała ją wojna, potem przecięła ją rychła śmierć. Ale mimo że w chwili zgonu nieznane było jeszcze w całości jego dzieło, już niepodobna było wątpić, że odszedł artysta i myśliciel na miarę największych; Proust zaważył jak mało kto na swojej epoce. Tuż po śmierci Prousta zaczęto gromadzić – z niezawodną pewnością ich znaczenia – dokumenty tyczące pisarza i człowieka, listy, wspomnienia, tradycje ustne.

Równocześnie zaczęła narastać legenda. Nie ma dziś czytelnika – a może i nie czytelnika – Prousta, który by nie wiedział o jego chorobie, o jego światowych sukcesach, o jego późniejszym odosobnieniu, o jego dostatku, hojności, neurastenii, dziwactwach, o heroizmie wreszcie, z jakim do ostatniego tchnienia pracował, uzupełniał swoje dzieło, spożytkowując jako materiał twórczy własne cierpienie, niemal własną śmierć.”
Tadeusz Żeleński (Boy)

 

źródło opisu: wydawnictwomg.pl

źródło okładki: wydawnictwomg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5424)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2183
Marta | 2014-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 17 stycznia 2014

Według Marka Twaina „Klasyka to książki, które każdy chciałby znać, a nikt nie chce czytać.” Dokładnie tak jest w przypadku rozsławionej serii „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta.

Wznowienie „W stronę Swanna” ukazało się za sprawą wydawnictwa MG z okazji stulecia pierwszego, oryginalnego wydania. Na temat tego quasi-autobiograficznego cyklu krążą legendy. Trudny intelektualnie, ciężki w odbiorze, nie do przeczytania. I coś w tym jest. Pierwszy tom długo leżał na mojej półce, gdyż nie czułam się na siłach, aby rozpoczynać lekturę. Zwyczajnie bałam się książki uznanej w powszechnej opinii za arcydzieło. Okazało się, że faktycznie Prousta czyta się długo, mozolnie, czasem nawet wbrew sobie, ale warto zadać sobie ten trud.

Marcel – główny bohater powieści, a zarazem pierwszoosobowy narrator, wraca we wspomnieniach do lat swojego dzieciństwa. Do tej podróży w przeszłość prowokuje go smak popularnego, francuskiego ciasteczka zanurzonego w herbacie. Poznamy chorowitego i...

książek: 1499
eduko7 | 2018-11-30
Przeczytana: 25 listopada 2018

Niełatwa, wymagająca lektura. Dla jednych arcydzieło. Inni poczują się przytłoczeni stylem Autora, ilością wątków, opisów czy dygresji. Trudno jednak nie docenić umiejętności obserwacji oraz trafności opisu obyczajowości, wad klasy uprzywilejowanej w XIX-wiecznej Francji. Próżność, zmanierowanie, przeświadczenie o własnej wyższości. Plotki, intrygi, gierki i bardziej prozaiczna codzienność. M.Proust interesująco przedstawił ówczesne stosunki społeczne. Pojawiają się również wątki osobiste czy uczuciowe – marzenia z okresu wczesnej młodości, pierwsze zauroczenie.

książek: 423
czytający | 2014-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lipca 2014

Z wielką przyjemnością rozkoszowałem się wirtuozerią przywoływania wspomnień z najdalszych zakątków ludzkiej pamięci. Muskały mnie sekundy refleksji i ulotne chwile reminiscencji. Czułem się, jakby ktoś kopiował moje stany świadomości i rozpatrywał każdy z osobna. Ale to wszystko czyniono z nadzwyczajną subtelnością, z wielką delikatnością, tak aby przywołać jedynie dobre strony dawnego życia. Zapachy przeszłości odbijały się niczym echo od ścian czasu. Czułem się wyśmienicie, a to wszystko za sprawą pisarza wszech czasów, Marcela Prousta.

Smak magdalenki zanurzonej w herbacie to tylko czubek góry lodowej, pływający w oceanie marzeń, tęsknoty i idealnej miłości. Proust z jednej strony w swej powieści buduje snobizm. Ale nie jest to zwyczajna chęć zaimponowania czytelnikowi czymkolwiek. Pisarz próbuje sprawić, że staniemy się intelektualnymi snobami, którzy będą potrafili docenić dobrą literaturę. Taką prozę smakuje się całymi wieczorami, nie można jej połknąć bez docenienia...

książek: 2076
Ola | 2012-11-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Mam
Przeczytana: 01 listopada 2012

Czytanie Prousta jest bardzo wymagające. Wymaga przede wszystkim czasu i ciszy. Przy spełnieniu tych warunków można poczuć "poszukiwanie czasu", spokojnie przenieść się do innego świata i delektować finezyjnym stylem pisarskim autora. Jak dla mnie - balsam dla duszy i oaza spokoju.

książek: 160
EwaB | 2017-11-20
Na półkach: Klasyka, Przeczytane
Przeczytana: listopad 2017

Nie napiszę, że czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Zwłaszcza, że teraz ludzie przyzwyczajeni są do szybkiej zmiany akcji, ciągle musi dziać się coś zaskakującego. Trzeba jednak docenić kunszt pisarski Prousta. Opisywać tak plastycznie codzienność to wielki wyczyn.
Bardzo ciekawie przedstawiona klasa próżniacza, ich życie i rozrywki (spacery w stronę posiadłości Swanna lub w stronę Guermantes, hipochondryczka Leonia, którą ciekawią tylko plotki o sąsiadach). Drugi rozdział o miłości Swanna - porywający.
Książka chwilami wciąga, a niekiedy, niestety, trzeba zacisnąć zęby i przebrnąć (jednak te sytuacje należą do mniejszości). Na pewno sięgnę po kolejne części.

książek: 1758
Renax | 2016-02-13
Przeczytana: 12 lutego 2016

Trudno jest pisać coś mądrego o najsłynniejszej powieści świata, powieści, która ma chyba tyle interpretacji ilu czytelników. Napiszę więc o swoich odczuciach.
Zajmująca większą część książki opowieść o miłości Swanna to w zasadzie opowieść o miłości pełnej niespełnienia, oczekiwania i niepewności. Zestawione jest to z kwestią pozycji w towarzystwie i obłudnym i sztucznym życiem wyższych sfer w ówczesnym czasie. Proust odtworzył dwutorowo męczarnie zakochanego Swanna i miernotę towarzystwa, w które wszedł dla tej miłości.

książek: 0
| 2011-12-30
Przeczytana: lipiec 2011

Motto: "Nie ma długich dzieł poza tymi, których nie ośmielamy się zacząć. Zmieniają się w koszmar." - Charles Baudelaire.
Nie będąc krytykiem literackim, ani znawcą teorii literatury nie ośmielę się szczegółowo analizować i omawiać tej książki. Wystarczy zajrzeć na stronę Wikipedii gdzie można znaleźć wszystkie ważniejsze informacje.
Chcę dodać swój głos do dyskusji - czy warto czytać Prousta, czy nie i dlaczego? Moim zdaniem - należy i trzeba, a wyjaśnienie poniżej.
Na wstępie spostrzeżenie - na przeczytanie siedmiu tomów "W poszukiwaniu straconego czasu" trzeba mieć czas, dużo czasu. Nie jest to lektura do pociągu, autobusu, czy innego środka transportu gdzie można od tak przejrzeć kilka stron bez specjalnego skupienia. Ta książka wymaga całkowitej uwagi czytelnika. Dlatego dobrze jest wyznaczyć sobie dla niej specjalną porę. Ja ustanowiłam rok 2011 - "moim osobistym rokiem Prousta". Wyjeżdżając na wakacje zapakowałam do torby 7 ciężkich tomów z postanowieniem, że będzie to moja...

książek: 465
Papusza | 2018-01-18
Na półkach: Przeczytane, MP3, Klasyka
Przeczytana: 18 stycznia 2018

Książka „w stronę Swanna”, I tom cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta, to powrót do klasyki, do literatury francuskiej. Cykl ten składa się z 7 tomów, z których pierwsze 5 tomów przetłumaczone zostały przez Boya-Żeleńskiego. Tłumaczenie ostatnich dwóch tomów w tym przekładzie nie przeczytamy, ponieważ tłumaczenia zaginęły w 1939 r. we Lwowie i do dziś nie zostały odnalezione. Tom 6 został przetłumaczony przez Macieja Żurowskiego, a 7 tom przez Juliana Rogozińskiego. Historia kołem się toczy i ten cykl również koło zatacza.

Motywem przewodnim tomu jest powrót do czasów dzieciństwa, młodości, czasu dorastania, dziecięcych marzeń i osób związanych z pierwszymi wspomnieniami tytułowego bohatera o imieniu Marcel. Dziecięce marzenia o byciu wielkim pisarzem, w tym tomie dopiero się wykluwają.
Tom „W stronę Swanna” ukazuje nam pierwsze wspomnienia i emocje towarzyszące głównemu bohaterowi, związane z domem rodzinnym w Combay, rodzicami, pierwsze zauroczenie jakie...

książek: 1903
Piotr | 2013-12-10
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 listopada 2013

W stronę Swanna” po raz pierwszy przeczytałem będąc nastolatkiem. Pamiętam chwile, które towarzyszyły mojej męce. Ostatecznie przebrnąłem przez pierwszy tom i darowałem sobie kolejne. Dla mnie proza autora i to, co miało być wybitnym dziełem okazało się na tamten czas niezrozumiałym bełkotem.

Minęło wiele lat i sięgam ponownie po ten sam tytuł, w nowym wydaniu. Stało się to, czego się spodziewałem. Musiałem dojrzeć do prozy Prousta. Doświadczenia zbierane przez lata zaowocowały ponownym odkryciem Marcela Prousta, która lata temu dla mnie była nudna i nie zrozumiała. W tamtym czasie nie znalazłem nic dla siebie w obrzernym tomie. Po kilkunastu latach odbieram ją zupełnie inaczej. Musiałem dojrzeć do chwili, kiedy w pełni zrozumiem i zasmakuję słowa, którymi obdarowuje mnie autor.Naprawdę warto było wrócić.
Tym razem książka okazała się dla mnie magiczna. Kiedy czytam o dzieciństwie ukazywaną przez pisarza, przypominam sobie swoją. Jakże była inna,a zarazem odnajduję wspólne...

książek: 1367
Anna | 2017-04-07
Na półkach: Przeczytane, Audiobook
Przeczytana: 28 lutego 2017

Niestety nie dałam rady tej książki przeczytać.

Zaczynałam kilka razy, bo Kasia B. mówiła, że koniecznie trzeba, że arcydzieło, że nie można żyć nie przeczytawszy. Za kazdym razem, w okolicach dziewiątej strony moje myśli uciekały w stronę spraw różnych, zupełnie z książką nie związanych.
W okolicach strony trzynastej orientowałam się, że nie wiem co czytam, więc zaczynałam od początku. I tak kilka razy.

W końcu Kasia powiedziała - spróbuj posłuchać audiobooka.

Początki znowu nie były łatwe, bo myśli ciągle uciekały, ale przebrnęłam jakoś ten nieszczęsny początek. A że słuchałam podczas wieczornych spacerów, to po pewnym czasie zauwazyłam, że z niecierpliwością wypatruję wieczora. I do dzisiaj nie wiem czy bardziej chodziło o sam spacer czy o Prousta.

Ma ta ksiażka mnóstwo wad. Jest przegadana, rozlazła, pełna dygresji - i jeśli nie skupisz się odpowiednio, to nie wiesz o czym słuchasz, czy Prosut nie przeniósł cię czasami w zupełnie inne miejsce i inny czas, a ty tego nie...

zobacz kolejne z 5414 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
5 pytań do czytelnika – Justyna Święs

W Plebiscycie Książka Roku 2018 głosują wszyscy, którzy lubią czytać. Namówiliśmy zaprzyjaźnionych znanych czytelników, by odpowiedzieli na kilka pytań i podzielili się z nami refleksjami na temat ulubionych książek. Dziś odpowiada wokalistka i współtwórczyni zespołu The Dumplings – Justyna Święs.


więcej
Kto dostanie Nagrodę za Twórczość Translatorską?

Poznaliśmy tłumaczy nominowanych do Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska za Twórczość Translatorską im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Dzięki ich pracy na polskim rynku książki ukazały się przekłady z języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego i węgierskiego. Podczas festiwalu „Odnalezione w tłumaczeniu” zostanie również wręczona nagroda za całokształt twórczości – trafi do Małgorzaty Łukasiewicz.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd