Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Mężczyzna, który tańczył tango

Mężczyzna, który tańczył tango

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Joanna Karasek
tytuł oryginału
El tango de la Guardia Vieja
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
9788324027736
liczba stron
544
słowa kluczowe
Joanna Karasek, tango
język
polski
typ
papier
dodała
joly_fh
7,1 (297 ocen i 64 opinie)

Opis książki

Tango miłości i przeznaczenia. Max jest tancerzem, bawidamkiem i oszustem. Mecha – żoną sławnego i bogatego kompozytora. Spotkają się tylko trzy razy – zawsze w innym miejscu, zawsze w innych okolicznościach: w roku 1928 podczas rejsu do Buenos Aires, w 1937 na Lazurowym Wybrzeżu i w 1966 nieopodal Neapolu. Każde z tych spotkań to odsłona ich burzliwego namiętnego związku, szpiegowskiej afery pol...

Tango miłości i przeznaczenia.

Max jest tancerzem, bawidamkiem i oszustem. Mecha – żoną sławnego i bogatego kompozytora. Spotkają się tylko trzy razy – zawsze w innym miejscu, zawsze w innych okolicznościach: w roku 1928 podczas rejsu do Buenos Aires, w 1937 na Lazurowym Wybrzeżu i w 1966 nieopodal Neapolu. Każde z tych spotkań to odsłona ich burzliwego namiętnego związku, szpiegowskiej afery politycznej i międzynarodowych rozgrywek w szachy.
"Mężczyzna, który tańczył tango" to najbardziej szelmowska i zmysłowa powieść w twórczości Artura Pérez-Reverte.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
Bartek książek: 63

Romans ze wszech stron

Najnowsza powieść Pérez-Reverte stanie się zapewne niespodzianką dla sporego grona jego wielbicieli. Niespodzianką wyjątkową, przyjemną i doskonale napisaną. „Mężczyzna…” to bowiem książka, która zdaje się być studium miłości, starości i marzeń – tych, które udało się spełnić i tych, na które zabrakło czasu i śmiałości.

Max Costa jest niesłychanie przystojnym mężczyzną, który zarabia na swoje życie w sposób nie do końca moralny – jest bowiem nie tylko fordanserem, ale także żigolakiem i drobnym złodziejaszkiem. Traf chciał, że na jego drodze staje piękna Mecha Inzunza, będąca małżonką w takim samym stopniu utalentowanego, co nieobliczalnego, bogatego i słynnego kompozytora, Armanda de Troeye, który właśnie postanawia, w ramach zakładu umówionego z Ravelem, napisać niepowtarzalne i wspaniałe tango. Kobieta ta nie dość, że doskonale tańczy, dodatkowo epatuje niesłychaną żywiołowością i zmysłowością – co kończy się romansem. Ten jednak, wbrew pozorom, nie kończy się w Argentynie, do której zmierza cała trójka na pokładzie statku – życie bowiem dopisuje doń ciąg dalszy – najpierw podczas tajemniczej misji Maxa w Nicei, a potem w trakcie pewnego meczu szachowego. We wszystkich tych „przypadkach” niepoślednią rolę odgrywa pewien sznur pereł.

Pérez-Reverte przyzwyczaił czytelników do doskonale napisanych książek, gdzie tajemnice i przygoda prześcigają się nawzajem w przyciągnięciu uwagi. Tym razem jest jednak nieco inaczej – o ile styl dalej jest znakomity, to sama fabuła dość drastycznie odbiega od tego, czego mogliśmy się po hiszpańskim pisarzu spodziewać. Dla wielu fakt, iż ta książka to po prostu (a może i nie tak po prostu) romans, może być sporym szokiem. Jeśli dodamy do tego dość skromne elementy przygodowe – wielu pomyśli, że to kompletna klapa. Nic bardziej mylnego, Pérez-Reverte bowiem napisał książkę, która faktycznie nie przypomina przygód Kapitana Alatriste, nie ma wiele wspólnego z doskonałym „Klubem Dumas”, niewiele łączy ją (poza szachowym motywem) z „Szachownicą flamandzką”, ale która jest doskonałą powieścią o tym, jak żyć i nie dać się przytłoczyć codzienności. „Mężczyzna…” to książka o przemijaniu – życia i pewnych czasów, to opowieść o wielkiej miłości, która pełna była niezwykłych zwrotów akcji, to namiastka opowieści o szpiegach rodem z twórczości Fleminga – to po prostu doskonała lektura. Wspaniale wykreowani bohaterowie, niezwykłe czasy i miejsca akcji, wreszcie ten „sznyt” czasów, gdy bycie dżentelmenem było prawdziwym wyzwaniem – to wszystko jest w tej książce. To i wiele więcej.

Arturo stworzył romans, który powinien przeczytać każdy mężczyzna. Bo to właściwie opowieść o tym, jak potrafi kochać facet i do czego jest zdolny dla swej wybranki. Z góry uprzedzam – nie oznacza to bynajmniej, że jest to książka ckliwa – co to, to nie. Nie jest to jednak to, do czego autor przyzwyczaił nas na przestrzeni wielu lat. Efekt jest jednak na tyle niesamowity, że choćby z ciekawości warto po „Mężczyznę…” sięgnąć. Trzeba tylko dać mu na początku szansę. A następnie delektować się wyśmienitą lekturą.

Bartek `barneej` Szpojda

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 5155
allison | 2013-11-05
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 05 listopada 2013

Powieść zmysłowa, utrzymana w tajemniczej aurze, początkowo pełna niedopowiedzeń, które poznajemy stopniowo w trakcie lektury.

Przyznam, że początkowo fabuła nie wydała mi się interesująca, jednak w miarę czytania moje emocje wzrastały, by w końcówce omal przyprawić mnie o nerwową wysypkę:).

Perez-Reverte w pasjonujący sposób opowiada o dziwnej, niebezpiecznej, przesyconej erotyką grze, jaka łączy bohaterów.
Podobnie jak w "Szachownicy flamandzkiej" pisze o szachach w sposób, który potrafi zaintrygować nawet dyletantów w tej dziedzinie.
Sporo miejsca, co oczywiste, autor poświęcił tangu jako tańcowi dynamicznemu, namiętnemu i zmieniającemu się na przestrzeni lat.

Powieść ta to również ciekawy i głęboki portret psychologiczny tytułowego bohatera, który początkowo jawić się może tylko zwykłym fordanserem i żigolakiem. W trakcie lektury odkrywamy jednak jego przeszłość, poznajemy dzieciństwo, które rzuca nowe światło na motywy postępowania. Ostatecznie mężczyzna okazuje się człowi...

książek: 148
Lei_Libros | 2014-03-20
Przeczytana: 19 marca 2014

„Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia...”, nuciłam rzewnie, przeglądając zgromadzony stosik czytadeł w poszukiwaniu świeżej porcji literatury. Gdy wzrok spoczął na czerwono – czarnej okładce z wizerunkiem tańczącej pary, intuicja podpowiedziała mi, że tutaj kryje się treść, która będzie w stanie zaspokoić mą potrzebę chwili.

„A gdy się zejdą, raz i drugi,
kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
co zrobić, co zrobić z tą miłością?”*

Max Costa wyszlifował, niczym diament,umiejętność wyzwalania pożądania i namiętności płci przeciwnej. Cóż rzec, osiągał tym prawdziwy cel - dojście do pieniędzy majętnych kochanek. Wytworna Mecha Inzunza ze swym perłowym naszyjnikiem miała zostać kolejną na liście uwodzicielskiego oszusta. Tymczasem i przewrotnie, oboje stali się ofiarami nieokrzesanego tanga, łączącego ich zmysły i ciała. I gdyby nie wyrachowanie i wyuczona obojętność...

„Jakże o tym zapomnieć? Jak w pamięci to zatrzeć?
Lepiej milcz...

książek: 3590
Kaklucha | 2013-11-14
Przeczytana: 13 listopada 2013

Ta książka jest inna niż wcześniej czytane przeze mnie powieści Perez-Reverte. Nie jest jednak gorsza. Jest po prostu inna. Ale tak jak wcześniejsze wciąga od pierwszych stron.
Początkowo wydawało mi się, że czytam Mankella ;-) opowiadającego o schyłku życia i rozważającego różne zakręty losu, ale potem okazało się, że właśnie te zakręty są sednem książki a nie starość jako taka.
To jest powieść o miłości, zasadach, oszustwach i niedopowiedzeniach. Czy również o zdradzie? Nie ma tu Zdrady przez wielkie Z, ale jej cień się czai gdzieś w tle, zmusza do myślenia o tym czym jest zdrada.

książek: 147
LMA | 2013-10-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 października 2013

Rewelacja. Trafia do ulubionych i czuję, że przez jakiś czas nie wpadnie mi w rękę taka perełka. A sięgnęłam po nią ze względu na tytuł, a nie autora ;) Arturo Perez-Reverte broni się bez najmniejszego problemu i sama obdarowałabym go niejedną nagrodą. Za to, że w tak niebanalny sposób pisze o namiętności, że kazał mi zakochać się w tangu, o którym opowiada z detalami, nie pomijając jego historii, by wreszcie podzielić się pasją głównego bohatera opowieści, Maksa. To raz. Ale nie byłoby chemii, gdyby te ponad 500 stron mnie znudziło. To właśnie umiejętność dawkowania emocji, utrzymywania napięcia, odsłaniania całej historii szczegół po szczególe, uważam za największy atut hiszpańskiego pisarza. No i nie mogłabym tego nie dodać – Buenos Aires! Włochy! Jak tu nie ulec?  Bajka.

książek: 6
Elementarny | 2013-10-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2013

Oceniam tę powieść tak wysoko, ponieważ ma wszelkie zadatki na dzieło wybitne. Po pierwsze znakomicie się to czyta - fakt, że autor jest dziennikarzem i bywał na wojnie pomaga mu bez wątpienia w fotograficznym wręcz budowaniu scen powieści. Tę książkę się ogląda czytając i czytając ogląda, jak film lub dobry album ze zdjęciami. Po drugie, fabuła jest tak wciągająca, że już od pierwszych stron prognozuje się zarwaną nockę z jej przyczyny. Jest miłość, oszustwo, taniec i szachy, cygara, piękne kobiety i luksusowe hotele, nie ma jednak nadętego tonu bogactwa i próżności. Niektórzy bohaterowie tacy właśnie są, ale czuje się, że autorowi daleko do buractwa. Z klasą i finezją, płynie się, a raczej tańczy w rytm, jaki wyznacza Arturo Perez-Reverte i w tańcach tych, nikt nie czuje się niezręcznie.

książek: 87
Kasia_1987 | 2014-01-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Autor zabrał mnie na chwilę w inny świat...mami nas słowem, muzyką i tajemnicą. Trudno mi było się od tej książki oderwać, autor potrafi zbudować atmosferę. Powiedziałabym pyszna lektura :)

książek: 585
pia | 2014-01-08
Przeczytana: 07 stycznia 2014

Nie przeszkadzało mi, że romans, bo głęboko wierzę, że wszystko da się dobrze napisać. I to mógłby być dowód - gdyby tylko wykorzystać potencjał.

Autor jest dziennikarzem. Autor napisał już kilka książek. Autor powinien być dobry, przynajmniej przyzwoity - a pisze jak siedemnastolatka. (Próbowałam zwalić na tłumaczkę, ale się nie da).
Autor miał w głowie coś niesamowitego, ale w ogóle sobie z tym nie poradził.

Bo historia jest przyjemna. Transatlantyk Cap Polonio, czar starego tanga granego bez znajomości nut dla dziwek i alfonsów, szachy, echa wojny domowej w Hiszpanii, kradzieże, dużo ładnie połaczonych ze sobą wątków, chociaż trochę za mocno rozciągniętych.

I jeżeli zaciśnie się zęby, można się zakochać. Jeżeli zignoruje się, że autor nie docenia swoich czytelników, że nie wierzy w ich wyobraźnię, przeszczegóławiając każdą scenę, że kręci się wokół tych samych słów, spostrzeżeń i gestów, że w kółko oczy koloru miodu, w kółko linia szyi, w kółko strząsanie popiołu na ziemię (jakby...

książek: 1724
jatymyoni | 2014-04-23
Przeczytana: kwiecień 2014

Jak zwykle nie zawiodłam się na tym autorze, jest wspaniała. Jak trudno mężczyźnie odkryć, że kobieta go kocha, jak trudno samemu się przyznać nawet przed sobą do miłości?Mimo całej ogłady jego samoocena jest tak niska i nie potrafi uwierzyć, że ktoś go może pokochać taki jaki jest.Nostalgia, smutak i wieczna ucieczka przed samym sobą, ale jednocześnie silna potrzeba powrotu i sprawdzenia, co się z biegiem lat zmieniło. Cała książka przypomina tango, ale jest w niej element rozgrywki szachowerj. Ona jest tangiem, on szachistą i dlatego tak trudno im się spotkać.

książek: 480
Joanna | 2013-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2013

Wielbiciele "Szachownicy Flamandzkiej" czy "Fechtmistrza" będą ostro zawiedzeni. Tu fabuła ciągnie się niczym letni kisiel. Główny bohater dobrze wygląda, dobrze tańczy i sypie frazesami, główna bohaterka jest sztywna jak Joanna Brodzik, a główny wątek obok szpiegowskiego nawet nie stał (szpiegowskie wątki to ma le Carre). Ledwo doczytałam.

książek: 714
Anja | 2014-07-07
Przeczytana: 07 lipca 2014

Arturo Perez Reverte jest świetnym pisarzem i bardzo chętnie czytam jego książki. Z ogromną ciekawością sięgnęłam również po recenzowaną powieść.

Mocną stroną powieści, jak to u Pereza - Reverte, jest piękny język, elegancki można by powiedzieć. Mamy przemawiające do wyobraźni opisy, inteligentne dialogi. Czytając Pereza - Reverte zrozumiemy co kategoria "literatura piękna" oznacza, bo jego powieści z pewnością do tego gatunku można zaliczyć. Czytelnik będzie się rozsmakowywał każdym słowem, zbudowanym zdaniem.

Jeśli chodzi o opowieść, którą nam tym razem serwuje to początek, przyznam, nie porwał mnie. Jednakże strona po stronie historia zaczyna się rozwijać, pojawiają się kolejne wątki, opowieść nabiera rumieńców i wciągnęłam się. Główny bohater, który z początku wydał mi się mało wdzięczną postacią, jak się okazuje, ma wiele twarzy, kryje tajemnice, których poznawanie było interesujące.

Narracja prowadzona jest kilkoma torami - śledzimy różne wątki, dziejące się w różn...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Barbara Skarga
    95. rocznica
    urodzin
    Dobra praca była zatem odruchem samoobrony, nie jest bowiem możliwe żyć, przekreślając wszelkie ludzkie wartości.
  • Zbigniew Lew-Starowicz
    71. rocznica
    urodzin
    Człowiek od najbliższej osoby musi dostawać pozytywne wzmocnienia co najmniej kilka razy dziennie! Badania mówią, że jeśli związek ma być udany, to na jedną uwagę krytyczną musi być pięć pochwał.
  • Anne Tyler
    73. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie rób niczego, czego nie mogłabyś odrobić.(...) Ale jeżeli nigdy nie zrobisz niczego, czego nie mogłabyś odrobić (...), skończy się na tym, że w ogóle niczego nie zrobisz.
  • Elif Şafak
    43. rocznica
    urodzin
    Spróbuj nie opierać się zmianom, które napotykasz na swojej drodze. Zamiast tego daj się ponieść życiu. I nie martw się, że wywraca się ono czasem do góry nogami. Skąd wiesz, że ta strona, do której się przyzwyczaiłeś, jest lepsza od tej, która cię czeka?
  • Lord Dunsany
    57. rocznica
    śmierci
  • Raymond Queneau
    38. rocznica
    śmierci
    Człowiek myśli, że jest tym, a jest tamtym, a do tego wydaje się jeszcze czymś zupełnie innym.
  • Lech Borski
    12. rocznica
    śmierci
  • Geoffrey Chaucer
    614. rocznica
    śmierci
    -Ptaszynko, gdzieś ty? - Wtem Mikołaj pierdnął. Jak grzmot huknęło. Ciosem tym rażony, kleryk w ciemności został oślepiony.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd