Szkarłatny blask

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,73 (172 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
22
8
21
7
36
6
40
5
26
4
9
3
3
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377852323
liczba stron
309
słowa kluczowe
rytuał, okultyzm, tajemnica
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ivy

W okolicznych lasach bez wieści znikają ludzie. Według ludowej legendy stoją za tym diabelskie moce, ale może to sprawka pewnej sekretnej okultystycznej organizacji, której agenci o paranormalnych zdolnościach tropią każdego, kto zetknął się z tajemnicą starego domu… Łukasz Stańczuk, świeżo upieczony absolwent socjologii, dziedziczy położony w leśnych ostępach dom. Pełen nadziei na lepszą...

W okolicznych lasach bez wieści znikają ludzie. Według ludowej legendy stoją za tym diabelskie moce, ale może to sprawka pewnej sekretnej okultystycznej organizacji, której agenci o paranormalnych zdolnościach tropią każdego, kto zetknął się z tajemnicą starego domu…


Łukasz Stańczuk, świeżo upieczony absolwent socjologii, dziedziczy położony w leśnych ostępach dom. Pełen nadziei na lepszą przyszłość udaje się w rejon Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Samochód grzęźnie jednak w rowie, a on sam błądzi po lesie w zapadającej ciemności. Nie może oprzeć się wrażeniu, że ktoś go obserwuje. Szybko przekona się, że na pozór zbawienny spadek posiada swoją mroczną stronę – stojąca samotnie w lesie stara chata staje się centrum nadnaturalnych wydarzeń związanych ze starym okultystycznym rytuałem przywoływania potężnego demona…

 

źródło opisu: www.zysk.com.pl

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/pl/Zapowiedzi/Szkarlatny_blask_-_Lukasz_Henkel

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 44
drosera | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Socjolog, historyk i pani filozof ratują świat za pomocą wody święconej, gromnicy i magicznej kulki wuja Bolesława, czyli gloryfikacja studiów humanistycznych i poprawnego politycznie myślenia socjalistycznego.

Trafiłam na informację, że autor tej książki para się nauczycielstwem i tu znów sprawdza się zasłyszana kiedyś przeze mnie teoria, jakoby nauczyciel nie stanowił zawodu, a bardzo poważną dysfunkcję psychiczną. Znamiennym objawem choroby jest traktowanie każdego napotkanego człowieka wyjątkowo protekcjonalnie, i patrzenie na wszystkich z góry. Wszak ciężko postępować inaczej, gdy jest się najmądrzejszym w gronie rezolutnych dziesięciolatków. Przebywanie przez znaczną część czasu w takim towarzystwie faktycznie może rzutować na relacje z innymi ludźmi.

Stąd też, jak mniemam, książka ta absolutnie nie daje miejsca na wyobraźnię własną czytelnika. Każdy możliwy aspekt i każda pierdoła opisana jest wyczerpująco i do ostatniej kropelki. Czytelnik widocznie – jak przeciętny dziesięciolatek – niekoniecznie jest w stanie wychwycić z kontekstu pewnych niuansów, więc trzeba mu wszystko do końca wytłumaczyć. Wyłożyć, jak krowie na rowie, podać definicję i broń Boże nie zostawiać miejsca na domysły własne! Bo przecież jeśli biedny czytelnik wyciągnie złe wnioski z danej sytuacji, to jeszcze może niechcący pewne rzeczy źle zinterpretować.

A ja naprawdę nie lubię być traktowana jak głupek. Wiem, z czym się wiążą powłóczyste spojrzenia i trzymanie się za ręce. Jestem w stanie przewidzieć plan bohaterów na podstawie ich rozmowy, zwłaszcza, że wybitnych intryg tu zwyczajnie brak. Naprawdę, nie ma konieczności odkrywania wszystkich kart. Takie zabiegi, takie pozbawianie książki tajemnicy, przyczyniają się do prostego faktu – nic w tej pozycji nie zaskakuje i wszystko staje się przewidywalne. Dodatkowo znalazło się tam mnóstwo niepotrzebnych opisów. Takich, które kompletnie nic do fabuły nie wnoszą i brzmią jak teksty rodem z zachwalających ulotek informacyjnych. A po co to komu? A na co to komu?

Bardzo zirytowała mnie też dwójka z trzech głównych bohaterów. Pan socjolog i pani filozof, czyli postaci całkiem miłe, ale do szału doprowadzające swoją pierdołowatością. Oboje jawnie na kartach powieści cierpią z tytułu skończenia studiów nikomu do niczego niepotrzebnych, w związku z czym dotyka ich niesprawiedliwość świata. Ale nie martwcie się, nawet humaniści są w stanie ocalić świat! Takie podejście głównych bohaterów (oraz krótki wątek z byłą dziewczyną) sprawiają wrażenie, że autor próbuje sam sobie (i czytelnikowi) coś udowodnić i być może się usprawiedliwić. Bo mnie naprawdę nie obchodzi kto jakie studia skończył, jeśli tylko kocha to, co robi. A jednak aspekt bycia humanistą w tej książce był denerwująco wyeksponowany. W końcu humanista to też człowiek!

Na koniec zostawiam sobie najlepszy smaczek: do cna prawomyślne i obywatelskie myślenie rodem z socjalizmu.

Co robisz, gdy idziesz w naprawdę niebezpieczne miejsce, gdzie nie wiesz, co Cię czeka, ale na pewno nie będzie to zbyt miłe doświadczenie? Powiem Ci, czego nie robisz: NIE BIERZESZ ZE SOBĄ ZDOBYCZNEJ BRONI, BO PRZECIEŻ NIE MASZ ZEZWOLENIA.

Co robisz, gdy w Twoje ręce trafi książka, która zaważy na losach świata? Książka niedostępna i tajemnicza, wyraźnie objęta cenzurą, której naprawdę, ale to NAPRAWDĘ nie sposób zbobyć? ROBISZ KSERO WYBRANYCH FRAGMENTÓW.

Co robisz, gdy przypadkiem gubisz się w lesie? Próbujesz ustalić kierunek marszu na podstawie słońca? Robisz ognisko, żeby odstraszyć zwierzęta i przetrwać bezpiecznie noc? Składasz pośpiesznie szałas z gałęzi? Otóż nie. BŁĄKASZ SIĘ JAK DZIECKO WE MGLE I NIE ROBISZ KOMPLETNIE NIC.

I pamiętajcie, policja zawsze uratuje sytuację.

I bardzo, ale to bardzo szkoda, bo fabuła naprawdę miała potencjał i była całkiem nieźle skonstruowana. Tajemnicza organizacja, przejmowanie władzy nad światem, manipulacja szaraczkami – fajne zagadnienia z życia codziennego, z których ludzie często nie zdają sobie sprawy. Niestety, to wszystko koncertowo spierniczone zostało poprzez tych miałkich bohaterów-pierdoły, poprzez te nachalne zachwalanie kierunków humanistycznych, przez tę niemoc i strach, przez to, że bohaterowie boją się zrobić cokolwiek, co wykraczałoby choć minimalnie poza granice prawa, bo się zrobi dziura w niebie. Nieważne życie ludzkie, nieważny los bliskich, trzeba być poprawnym, grzecznym obywatelem. Pamiętajcie, agresja i samoobrona to nigdy nie jest wyjście. Uratuje was pozytywne myślenie, nadzieja, miłe wspomnienia i magiczna kulka wuja Bolesława.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Taniec szarańczy

Okładka ładna ta ruda skąd biblioteka fabuła Francja,pod okupacją.Szpiedzy NKWD Moja opinia Może,być.Ale,więcej bym chciał.O okupacji,we Francji...

zgłoś błąd zgłoś błąd