Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia

Tłumaczenie: Julia Różewicz
Wydawnictwo: Afera
6,08 (71 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
8
7
15
6
16
5
7
4
5
3
8
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Umělohmotný třípokoj
data wydania
ISBN
9788393212071
liczba stron
160
słowa kluczowe
literatura czeska,
język
polski
dodała
aspazja

"Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" to proza, która z całego dorobku literackiego Petry Hůlovej wywołała największą burzę wśród krytyki. Autorka otrzymała za nią Nagrodę Jiřího Ortena (nagroda przyznawana autorom poniżej trzydziestego roku życia), na jej podstawie powstała sztuka teatralna Czeska pornografia (reż. Viktorie Čermáková). "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" to...

"Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" to proza, która z całego dorobku literackiego Petry Hůlovej wywołała największą burzę wśród krytyki. Autorka otrzymała za nią Nagrodę Jiřího Ortena (nagroda przyznawana autorom poniżej trzydziestego roku życia), na jej podstawie powstała sztuka teatralna Czeska pornografia (reż. Viktorie Čermáková).

"Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" to wciągająca gra dla inteligentnego i bezpruderyjnego czytelnika. Rozśmiesza, oburza, podnieca i prowokuje.

Bohaterka książki – trzydziestoletnia praska prostytutka, w lekko postrzelonym, odważnym monologu z ironią, celnością i wyjątkową fantazją słowotwórczą odkrywa tajemnice najstarszego zawodu świata. Bez ogródek opisuje często fałszywą pieśń „wtykacza” (wagina) i „raszpli” (penis). Jednocześnie dzieli się krytycznymi uwagami o otaczającym nas bezdusznym „digiświecie” i z troską daje przydatne, choć kontrowersyjne, rady dotyczące relacji damsko-męskich. Humor, dystans, barwne neologizmy opisujące „te sprawy” i oryginalna narracja sprawiają, że "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" nie jest obsceniczną lekturą dla panów, ale świetną zabawą, choć już po pierwszych kilku stronach czytelnika zaczyna nurtować pytanie, czy autorka przypadkiem nie robi sobie z niego jaj...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Afera, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoafera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 86
ana L | 2016-01-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia 2016

Bardzo lubię literaturę i film naszych południowych sąsiadów, jednak w ostatnim czasie przeczytałam już dwie czeskie książki, które wprawiły mnie w lekką konsternację. Być może nie umiałam w pełni wejść w powieściowy świat, być może nie zrozumiałam. A ocena świata z perspektywy „burdelu” chyba jakoś nie bardzo do mnie trafiła.
Petra Hůlová to autorka, którą udało mi się spotkać osobiście. Wysłuchałam wywiadu na temat jej książki „Plastikowe M3, czyli czeska pornografia” i zapragnęłam przeczytać ten niewielkich rozmiarów utwór. I przyznam, że trochę mnie wymęczył. Trochę też zgrzytały mi słowa określające miejsca intymne. „Raszpla” (penis) i „wtykacz” (wagina) jakoś mi nie brzmiały. Być może zamiana rodzajów tych rzeczowników powodowała ten dyskomfort podczas czytania. Nie wiem, czy to celowy zabieg, czy wina tłumaczenia. Pojawiają się tutaj również „nałożątka” (wargi sromowe), które sobie „laseczki (…) nawzajem rozchylają”, bo raszplom czasami marzy „taplać w dwóch basenach”. [1] Jest sporo charakterystycznych dla reklam zdrobnień.
Bohaterką utworu jest prostytutka świadcząca usługi w swoim plastikowym mieszkaniu, zwanym przez nią „jebalnią”. Z tej perspektywy ocenia świat i ludzi. Snuje dość ciekawe refleksje na temat społeczeństwa zdominowanego przez konsumpcjonizm. Stąd właśnie plastikowe M3 – plastikowy świat, sztuczny, wykreowany przez człowieka, digiświat.
„Digiświat to dla mnie udręka, sprawia, że czuję się powolna, a przecież jestem jeszcze całkiem młoda, naga, potrzebuję ciepła i pieszczot, żeby rozkwitnąć niczym kwiat, którym jest każda kobieta, zresztą teraz mężczyźni też są kwiatami, którymi trzeba się opiekować”. [2]
Wydawać by się mogło, że w plastikowym świecie wszystko jest sztuczne, jednak to właśnie do plastikowego M3 mężczyźni przychodzą po „odrobinę człowieczeństwa, a nie po to, żeby ktoś puścił im jakiś digizapis”. [3]
Bohaterka charakteryzuje swoich klientów, ukazuje ich hipokryzję oraz potrzebę zaznania czegoś naprawdę. Niestety świat zdominowany jest przez pieniądz, który bardzo często powstaje z wytrysku. Kiedy nie ma pracy, współczesny człowiek spędza czas w galerii handlowej albo przed telewizorem, bo właśnie leci coś ładnego.
A najważniejsze zasady? „Nie śmierdzieć i trzymać linię”. [8] Narratorka zastanawia się już w pierwszym zdaniu powieści: „Czy ją też ktoś tak wyhebluje na gładko? Tę, która o siebie nie dba i poprawia sobie nastrój czym bądź? Czy jej dziura też jest jak lornetka teatralna skierowana na czarny hol, gdzie spaliła się żarówka, na długi, wąski korytarz potrafiący wilgotnieć do śluzowatości, kurczyć się, uciskać jak gumka od majtek, czy ją też? [4]
Z pewnością Petra Hůlová prowokuje. Robi to bardzo umiejętnie. Podczas czytania można się denerwować, wiercić, ale gdzieś z tyłu głowy będzie gniótł ten plastikowy świat, w którym żyjemy.

[1] Petra Hůlová: „Plastikowe M3, czyli czeska pornografia”. [Tłum. Julia Różewicz]. Wyd. Afera, Wrocław 2013, s. 66
[2] tamże, s. 9
[3] tamże, s. 66
[4] tamże, s. 7

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec z latawcem

10/10 . Jedna z najpiękniejszych książek w moim życiu. Czytałam w wersji na e-booka, ale po skończeniu (jak już złapałam oddech i otrząsnęłam się z sz...

zgłoś błąd zgłoś błąd