Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kaznodzieja

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 2)
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,26 (11242 ocen i 790 opinii) Zobacz oceny
10
778
9
1 016
8
2 530
7
4 115
6
2 003
5
576
4
126
3
71
2
15
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Predikanten
data wydania
ISBN
8788375545067
liczba stron
440
język
polski
dodał
gugu

Akcja Kaznodziei, drugiej powieści bestsellerowego cyklu Camilli Läckberg, również rozgrywa się we Fjällbace, niewielkiej, malowniczo położonej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed skomplikowaną zagadką. Próbują odkryć, jaki związek może mieć morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim,...

Akcja Kaznodziei, drugiej powieści bestsellerowego cyklu Camilli Läckberg, również rozgrywa się we Fjällbace, niewielkiej, malowniczo położonej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed skomplikowaną zagadką. Próbują odkryć, jaki związek może mieć morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim, ze sprawą zaginięcia dwóch dziewczyn przed dwudziestu pięciu laty. Prawda okazuje się okrutniejsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać…
Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej „Morderstwa we Fjällbace”, osnutej na kanwie jej powieści.
Camilla Läckberg, jedna z najciekawszych szwedzkich pisarek, uznawana za mistrzynię skandynawskiego kryminału. Jest także autorką książeczki dla dzieci i dwóch książek kulinarnych.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl

źródło okładki: www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 836
Andrew Vysotsky | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2016

Kaznodzieja, czyli dokąd prowadzi nas wiara

Przyjemnie zachwycony lekturą, o ile tak można powiedzieć o odsłuchaniu audiobooka, powieści Księżniczka z lodu pióra szwedzkiej gwiazdy kryminału Camilli Läckberg, postanowiłem, że chcę jak najszybciej poznać następne części cyklu, który ta książka otwiera, zwanego Sagą o Fjällbace, od miejscowości w Szwecji, gdzie rzecz się dzieje. Przyjemnie zachwycony – to określenie pachnie nieco pleonazmem, ale w tym przypadku jest idealnym oddaniem moich wrażeń. Lekturą można być bowiem zachwyconym na różne sposoby, niekoniecznie przyjemne. Księżniczka, choć jako kryminał nie może być pozbawiona zbrodni, zła i cierpienia, choć jako powieść made in Sweden nie jest, co oczywiste, pozbawiona trudnych problemów społecznych, to jednak tchnie optymizmem i spokojem. Nie tym infantylnym, hollywoodzkim, ale prawdziwym – akceptującym fakt, iż świata nie da się naprawić a zła zwyciężyć, ale zarazem podkreślającym, że zawsze można czynić dobro i wywierać parcie, by wszystko szło raczej w dobrą niż złą stronę, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i globalnym. Po takiej lekturze zastanawiałem się, czy kolejna część utrzyma tę idealną, relaksującą równowagę między złem i dobrem, ciemnością i światłem, a jednocześnie dostarczy ciekawego wątku kryminalnego i aspektów społecznych.

W środku sezonu w Królewskim Wąwozie nieopodal Fjällbacki mały chłopiec, który wbrew woli ojca wymknął się z domu, zostaje ukarany przez los (jak kto woli przez Boga) w dość traumatyczny sposób – w miejscu zabawy znajduje zwłoki młodej zamordowanej dziewczyny. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed trudnym wyzwaniem, gdyż sprawy wkrótce mocno się komplikują - pod ciałem dziewczyny technicy odkrywają szkielety dwóch innych kobiet, które zaginęły pod koniec lat 70-tych. W dodatku nie jest to koniec przestępstw w tym rejonie. Wieści się rozchodzą, a wraz z nimi plotki i obawy, co przekłada się na odpływ turystów. Władze wywierają presję na szybkie zakończenie śledztwa i ujęcie zbrodniarza; sprawa staje się priorytetową.

Już z powyższego widać, że trup będzie ścielił się dużo gęściej, niż w Dziewczynie z lodu i nie jest to błędne przypuszczenie, co jest dość zaskakujące wobec dość pogodnej atmosfery poprzedniej powieści. Szczegółów ani nawet ogólnego zarysu fabuły nie będę zdradzał, muszę jednak wyraźnie podkreślić, że intryga jest zaskakująco rozbudowana, okrutna i – niestety - przekonująca. Wynikiem tego jest dużo mroczniejszy i posępniejszy niż w pierwszej powieści cyklu klimat, jeszcze bardziej podkreślający wpływ zła na wszystkich, którzy się z nim zetkną, nie tylko na ofiary i ich rodziny, ale na policjantów, świadków, całą społeczność. Napięcie jest wprost nieznośnie wysokie; nie napięcie rodem z thrillerów, ale to, które trapi detektywów i matematyków czujących, że rozwiązanie, które jest być może o krok, wciąż im się wymyka. A tym razem uciekający czas będzie presją w grze o czyjeś życie.

Wracając do intrygi, świetnym pomysłem na jeden z jej wątków było wykorzystanie przez autorkę pewnej szczególnej cechy badań DNA. O co chodzi oczywiście nie zdradzę, ale wywołało to u mnie pewną, dość odległą refleksję. Może warto o niej wspomnieć, gdyż dużo mówi o zbiorowej inteligencji tak zwanego wymiaru sprawiedliwości. Ekspertyzy z badań DNA są opatrzone oceną prawdopodobieństwa, które w dużym skrócie można określić jako prawdopodobieństwo błędu. Choć dowód czy identyfikacja z DNA wydaje się mieć obecnie wiążącą wartość dowodową, ów zapis przypomina sędziom i innym decydentom, że zawsze pozostaje możliwość pomyłki. Dużo starsza metoda, dowody ze śladów daktyloskopijnych, choć jest obarczona nieporównanie większym prawdopodobieństwem błędu niż badania DNA, w swych ekspertyzach nawet nie próbuje szacować ryzyka jego wystąpienia. Dlatego też sądy i inne instytucje uważają ją za prawdę objawioną, choć już zdarzyły się pomyłkowe aresztowania z powodu identyczności linii papilarnych. Dla mnie to bardzo znaczący paradoks, który można obserwować nie tylko w tych dwóch dziedzinach kryminalistyki i sądownictwa – nie ten biegły czy dowód jest dla sądów pewniejszy, który jest rzetelniejszy, tylko ten, który z większą pewnością jest przedstawiany.

To była tylko taka dygresja. Mógłbym już na tym zakończyć, ale nie sposób jeszcze nie wspomnieć o wątku tytułowym. Kaznodzieja, wiara, Bóg. Skandynawowie, nie wyłączając Szwedów, w większości, sądząc po literaturze, mają bardzo krytyczny stosunek do Boga i jego emanacji na ziemi, a do wiary w szczególności. Z jednej strony często ukazują jak wiara potrafi wspomóc ludzi w potrzebie czy nieszczęściu, z drugiej jednak podkreślają, iż jest ona zarazem świetnym narzędziem władzy nad innymi oraz manipulowania nimi. Co gorsza, a jest to jeden z wątków Kaznodziei, pewne rzeczy związane z wiarą żyją własnym życiem nawet po śmierci ich twórców i to w sposób w ogóle przez nich nieprzewidziany.

Druga powieść cyklu odziedziczyła po pierwszej zestaw przekonujących, spójnych psychologicznie postaci, które ewoluują zgodnie z tym, co się dzieje w świecie przedstawionym oraz pod wpływem wzajemnych interakcji. Realistycznie rozwijają się rozpoczęte w Księżniczce wątki różnego zaangażowania policjantów w pracę i przemocy rodzinnej. Zwłaszcza ten ostatni każe się domyślać, że autorka albo jest świetnym obserwatorem obdarzonym dużą dozą empatii, albo mocno siedzi w wiktymologii. Może zresztą łączy jedno z drugim; nieważne jak jest, ale efekt jest niezwykle udany.

Mimo tego jednak, mimo ciężkich tematów w tle i okrutnego wątku kryminalnego, jakimś cudem, udało się autorce utrzymać ten optymistyczny wydźwięk całości znany z pierwszej książki. Powraca pod koniec Kaznodziei, gdy mija już napięcie, gdy sprawa jest zakończona, choć nie wszyscy wracają do domów. Wiele robi też Marcin Perchuć i jego głos, który w moim odczuciu jest idealny w roli lektora dla powieści Camilli Läckberg. Nie można też pominąć roli swoistych ozdobników, perełek realiów obyczajowych, jak choćby podejścia Szwedów do kawy – kobieta z nadciśnieniem w ciąży reguluje je lekami tak, by móc pić dużą czarną. To lekkostrawne ukazanie odmienności Szwedów w ich literaturze jest dla czytelnika cennym dodatkiem i wyraźnie odstaje od polskiej książki, która od wieków najczęściej albo jest tych klimatów pozbawiona, albo nasycona w takim stopniu, iż staje się niezrozumiała dla zagranicznego czytelnika, a przez to nieeksportowalna.

Nie muszę chyba dodawać, że polecam Kaznodzieję gorąco. Sam już niecierpliwie czekam aż następna powieść cyklu trafi w moje łapki.

Wasz Andrew

więcej na http://klub-aa.blogspot.com/2016/01/kaznodzieja-czyli-dokad-prowadzi-nas.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pani Noc

"Mroczne Intrygi " czyli trzecia z serii opowieści o Nocnych Łowcaach zapowiada się na najlepszą. Julian Blackthorn stracił sporą ojca w...

zgłoś błąd zgłoś błąd