Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,56 (9 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
1
7
1
6
2
5
0
4
0
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378057994
liczba stron
228
słowa kluczowe
torsje zaranek
kategoria
Inne
język
polski
dodała
iza122

Autor przedstawia historię Aleksa, pisarza, którego losy splatają się z losem młodej studentki Glorii. Ona ma być remedium na jego niemoc twórczą, on ma sprawić, by jej życie wróciło na właściwe tory. Jednak nic nie jest takie proste i oczywiste, jak się Aleksowi wydaje. Poznaje tajemnicę Glorii i nieświadomie zaczyna grać rolę, jaką mu wyznaczyła. Doprowadzi to do wydarzeń, których ani Aleks,...

Autor przedstawia historię Aleksa, pisarza, którego losy splatają się z losem młodej studentki Glorii. Ona ma być remedium na jego niemoc twórczą, on ma sprawić, by jej życie wróciło na właściwe tory. Jednak nic nie jest takie proste i oczywiste, jak się Aleksowi wydaje. Poznaje tajemnicę Glorii i nieświadomie zaczyna grać rolę, jaką mu wyznaczyła. Doprowadzi to do wydarzeń, których ani Aleks, ani Czytelnik nie mają prawa się spodziewać.

 

źródło opisu: WFW

źródło okładki: google

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3591
tajus | 2014-02-05
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Tytuł powieści Łukasza A. Zaranka, pisarza, dziennikarza, autora kontrowersyjnej "Nadyii", pozwala osobie sięgającej po "Torsje" myśleć, iż nie będzie to lektura obfitująca w przyjemne treści albo wręcz przeciwnie - od tego przecież są metafory i inne językowe atrakcje. Okazuje się jednak, że zdecydowanie to pierwsze. Książka na swój sposób nie jest łatwa w odbiorze, zahacza o ohydę i wstręt, a większość jej bohaterów pławi się we własnych wymiocinach będących efektem ich tkwienia w beznadziejności otaczającego świata. Utwór szokuje, zawstydza, dołuje, jest trudny do przełknięcia, jakkolwiek to nie brzmi. Niewiele brakowało, a przerwałabym jego lekturę po przeczytaniu kilkunastu, a potem kilkudziesięciu i setki stron. Szkoda, że tego nie zrobiłam.

Główny bohater "Torsji" to trzydziestoośmioletni Aleks Woźnicki, którego za Chiny nie da się polubić. To pisarz cierpiący na niemoc twórczą, autor jednej książki, "Niewolnic", która odniosła duży sukces zarówno w Polsce, jak i Niemczech. Ciągle narzeka na ludzi, z którymi musi pracować i ma gdzieś zainteresowanie jego twórczością czytelników czy studentów, dla których od czasu do czasu przeprowadza jakiś wykład. Jest wulgarny, nadużywa alkoholu i nie może żyć bez seksu, zmieniając partnerki seksualne w tempie ekspresowym. Podnieca go wszystko, co tylko kojarzy się z zaspokajaniem cielesnych potrzeb, nawet tematyka gwałtu, którą przybliża mu niegdyś poznana dwudziestopięcioletnia studentka, Gloria, dając w ten sposób Aleksowi materiał na kolejną książkę. Gloria (często określana przez Zaranka - z uwagi na jej wygląd - pół-Arabką, co strasznie mnie irytowało) to tajemnicza, a zarazem dziwna i kompletnie postrzelona - co uwidacznia finał powieści - dziewczyna. I to właśnie ze względu na nią i jej historię z dzieciństwa wytrwałam do końca lektury. Byłam ciekawa, co wyniknie z jej współpracy z Aleksem i czy Aleksowi uda się napisać drugą książkę.

Czytelnik niemalże od razu zostaje rzucony na głęboką wodę - autor bez ceregieli i zbędnych - najwyraźniej jego zdaniem - wątków pobocznych przechodzi do sedna i prezentuje mu zaskakującą opowieść Glorii, no i osobę brzydzącego się i rzygającego wszystkim Woźnickiego, który sam, jak już wcześniej wspomniałam, świętoszkiem nie jest. Aleks narzeka na wszelkie bzdury, nic nieznaczące, bezsensowne wartości współczesnego świata i brak szczęścia. Wspomina swoje trudne dzieciństwo, ślub i puszczalską żonę. Mówi o wyborach, które ludzie podejmują i które kształtują ich przyszłość. Przybierają one w późniejszych latach postać lepszych bądź gorszych wspomnień. Rozmyśla o miłości, wierności, czyli praktycznie o tym, o czym przeciętny człowiek czasami myśli i nie jest w stanie jednoznacznie udzielić odpowiedzi na padające dookoła pytania z nimi związane, ale raczej nie ubolewa nad tym tak bardzo i rozpaczliwie, jak Aleks. Tak, to bardzo negatywnie nastawiony do świata, odpychający mężczyzna.

Jakby tego było mało, styl pisarski Zaranka, jego sposoby prowadzenia akcji pozostawiają wiele do życzenia. Jego opowieść może i porusza tematykę negatywnych stron ludzkiego życia, ale ja dostrzegałam ją prawie jak przez mgłę - najpierw bowiem zwracałam uwagę na liczne wulgaryzmy, sceny seksu - opisane w stylu tandetnych opowiadań erotycznych, jakich pełno w Internecie - i nieustanne mdłości bohaterów, od których i mnie zaczynało robić się niedobrze. Cała fabuła, mimo że ukierunkowana na pewne wydarzenia, przypomina raczej zlepek ich strzępów; brak w niej płynności, gdzieniegdzie autor wtrąca bezużyteczne opisy miejsc (z wyjątkiem krótkiej charakterystyki słonecznej Krety, która prowokuje do snucia marzeń o wakacjach) i wątki związane z codziennym funkcjonowaniem Aleksa, jak na przykład jego posiedzenia w pubach. Wulgarny i oschły język przeplata się w "Torsjach" z wymyślnymi metaforami, co daje dość dziwny, wręcz komiczny efekt, ale muszę przyznać, że niektóre psychologiczno-filozoficzne wstawki i przemyślenia pisarza zdają się emanować "normalnością" i można z nich wychwycić ciekawe cytaty. "Picie ma w sobie tę moc, że robisz to, gdy jest ci źle, wówczas chcesz w kieliszku zatopić smutki, pijesz, gdy jest ci nad wyraz dobrze, wtedy wódka ma funkcję celebry, natomiast gdy jest nijak, pijesz, aby coś się w końcu dziać zaczęło"*.

Książka Łukasza A. Zaranka składa się z dwóch części. Ta druga, której motywem przewodnim jest wylot Aleksa i Glorii na grecką wyspę w celu odnalezienia jej dawnego gwałciciela, Davida, to istne wariactwo, a scena przedfinałowa z udziałem dziewczyny i Davida właśnie - groteskowa masakra, po której nie mogłam pozbierać myśli. Samo zakończenie powieści również dało mi się we znaki - okazało się, że autor wywiódł mnie w pole, zaskakując do tego stopnia, o jakim jest mowa w okładkowym opisie utworu. Ale sam finał nie jest w stanie obronić jego całokształtu. "Torsje" były dla mnie bardzo męczącą i zniechęcającą lekturą. Cud, że dobrnęłam do jej końca i udało mi się sklecić - choć trochę bezładnie - parę zdań na jej temat. Książka wyłącznie dla czytelników lubujących się w kontrowersyjnych, szokujących i zdrowo pokręconych pozycjach literackich. Dla mnie - zdecydowanie nie, oj, nie...

*s.122

Recenzja pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powtórka z Rzymu

Zbiór 50 felietonów drukowanych w Rzeczpospolitej. Napisane starannym i komunikatywnym stylem (co nie jest regułą u prawników), treść można by określi...

zgłoś błąd zgłoś błąd