Parabellum. Prędkość ucieczki

Cykl: Parabellum (tom 1)
Wydawnictwo: Erica
7,44 (1606 ocen i 213 opinii) Zobacz oceny
10
138
9
200
8
483
7
448
6
210
5
59
4
27
3
24
2
9
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362329939
liczba stron
411
słowa kluczowe
II wojna światowa
język
polski
dodała
joly_fh

W sierpniu 1939 roku sierżant Bronisław Zaniewski, służący w jednostce stacjonującej pod granicą rumuńską, ma znacznie większy problem niż przejmowanie się doniesieniami o zagrożeniu niemieckim. Tym razem nie tylko zadarł, ale i pobił się ze swym przełożonym, chorążym Chwieduszko. A w wojsku podniesienie ręki na starszego stopniem to nie przelewki... W tym samym czasie młodszy z braci...

W sierpniu 1939 roku sierżant Bronisław Zaniewski, służący w jednostce stacjonującej pod granicą rumuńską, ma znacznie większy problem niż przejmowanie się doniesieniami o zagrożeniu niemieckim. Tym razem nie tylko zadarł, ale i pobił się ze swym przełożonym, chorążym Chwieduszko. A w wojsku podniesienie ręki na starszego stopniem to nie przelewki...

W tym samym czasie młodszy z braci Zaniewskich, Stanisław, myśli przede wszystkim o własnych zaręczynach. Tylko jak ma powiedzieć ojcu, że jego wybranka jest Żydówką?

Pierwszego września bójki i zaręczyny przestają być ważne.

Powieść Prędkość ucieczki otwiera cykl Parabellum, opisującego niezwykłą tułaczkę obu braci po ogarniętej wojną Europie. Będą walczyć, zabijać, uciekać przed faszystami i bolszewikami, wplątywać się w afery szpiegowskie... Oraz kochać piękne kobiety.

 

źródło opisu: Instytut Wydawniczy ERICA , 2013

źródło okładki: Instytut Wydawniczy ERICA , 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 523
margoz | 2017-01-29

Na wydarzenia wojny patrzymy z trzech perspektyw:

Po pierwsze:
Z Bronkiem mogę iść umierać za ojczyznę.
No właśnie. Bronek Zaniewski – sierżant Drugiej Brygady Górskiej.
- Sierżancie Zaniewski, jesteście nie tylko kompletnym idiotą, ale też pierdolonym psychopatą! – Tak oto w krótki i dosadny sposób scharakteryzował go mój ulubiony bohater - kapitan Obelt. Od zawsze czuję nieuzasadnioną i irracjonalną sympatię do osób nazywanych psychopatami, zauroczona jestem wprost Hannibalem Lecterem czy Moriartym, a w Parabellum szaleńców mamy na pęczki. Bronek jest porywczy, nerwowy, lekkomyślny, bezczelny, a przede wszystkim bardzo bystry. Zapanowanie nad nim graniczy z cudem, o czym mają okazję przekonać się jego zwierzchnicy. Zaniewski sprzeciwia się nawet rozporządzeniom wydanym przez samego marszałka. Stacjonujące przy granicy z Rumunią oddziały polskie zostały ostrzelane przez luftwaffe, wśród ocalałych znalazła się jedynie garstka żołnierzy – chociaż samo słowa garstka jest już chyba chybione. Kilku żołnierzy o różnych stopniach wojskowych, pod przywództwem kapitana Obelta wyrusza z granicy w głąb Polski. Cel: unicestwić jak największą ilość Niemców.

Kapitan Obelt – to człowiek którego już w połowie książki w swojej głowie uhonorowałam wszystkimi możliwymi odznaczeniami wojskowymi, a końcowe wydarzenia utwierdziły mnie tylko w bezgranicznym uwielbieniu i przekonaniu, że jest to jeden z moich ulubionych bohaterów książkowych, fikcyjny bohater narodowy na miarę Kapitana Ameryki czy innego Batmana, a już na pewno polska wersja Leonidasa, który zamiast swoich „trzystu” ma... no właśnie. Nie zgadlibyście.

Po drugie:
Miłość w czasie wojny JEST możliwa.
Tutaj przypomina mi się pytanie stawiane x lat temu na języku polskim przy okazji analizy opowiadań Borowskiego. Czy taka miłość – nie „do bliźniego”, ale zwyczajna - między kobietą a mężczyzną ma rację bytu w czasie wojny? Co prawda Tadek i Maria nie są może najlepszym dowodem na potwierdzenie ewentualnej tezy, za to bohaterowie Parabellum nadają się do tego doskonale. Nieco odrealniony młodszy brat Bronka – Staszek Zaniewski i jego narzeczona – Maria Herensztad - wesoła i dzielna Żydówka, zawsze z głową na karku tuż po zbombardowaniu Warszawy postanawiają uciekać na zachód. Żydowskie pochodzenie skazywałoby Marię na śmierć w powoli znikającej i ogarniętej wojną Polsce. Postanawiają uciekać, mimo największych obaw i zastrzeżeń – muszą w końcu przebić się przez ziemie opanowane już przez Rzeszę. Jest to misja wydawać się może absurdalna, tym bardziej, że narzeczeństwo podszywa się pod austriackich dziennikarzy współpracujących z niemieckim organem propagandowym. Staszek nie zna języka niemieckiego i na domiar złego tworzy w sobie pewną blokadę, nie pozwalającą nauczyć mu się go w stopniu komunikatywnym. Jak w takiej sytuacji udawać Austriaka? Bohaterowie mają na to pewien sposób.
Pomimo tragicznych wydarzeń które ich spotykają miłość jest dla nich spoiwem i energią nakazującą im iść dalej.

Po trzecie:
Jak zrozumieć (i polubić?) kapitana Wehrmachtu.
Bo chyba można. Przynajmniej takiego fikcyjnego. Hauptmann Christian Leitner jest chyba najbardziej złożoną postacią w książce – wykreowany jest w sposób niezwykle przemyślany – to człowiek ze stali, zawsze opanowany, skrupulatny, służbista. Ma swoje przemyślenia na temat polityki Rzeszy, jest bezgranicznie oddany Hitlerowi, chociaż nie popiera segregacji rasowej, dzielenia ludzi na pod- i nadczłowieka, uważa, że koncepcja czystej rasy aryjskiej to kompletna bzdura, chociaż sam mógłby uchodzić za modelowy przykład idealnego Aryjczyka. Wszystko co robi Leitner jest logiczne i przemyślane, dlatego czytelnik jest w stanie zrozumieć i w pewnym stopniu zaakceptować, postępowanie Christiana. Jest on przeciwny katowaniu jeńców i w ogóle przejawom agresji wobec cywilów, uważa, że Rzesza wyszłaby znacznie lepiej na pokojowym dążeniu do zjednoczonej pod sztandarem Niemiec Europy, o wspólnych ideach i celach – przemoc powinna być stosowana tam, gdzie jest konieczna dla wyższych celów i nieunikniona. Gdyby nie fakt, że całe swe serce oddałam resztkom kompanii kapitana Obelta, skupiłabym się pewnie na postaci Christiana. Najważniejsze wydaje się być to, że pomimo swych wad Hauptmann jest – póki co człowiekiem (w kategoriach moralnych), domyślam się, że w drugiej części będzie nim coraz mniej. Tym bardziej, że otrzymuje bardzo interesującą propozycję (w domyśle: rozkaz) od... SS.

Myślę, że każdy czytelnik w Parabellum mógłby znaleźć coś dla siebie. Wspaniali, charyzmatyczni i świetnie wykreowani bohaterowie – każdy jako indywiduum – jeśli dochodzi do zderzenia dwóch takich potężnych osobowości wychodzą nam iście Conan-doylowskie relacje, BARDZO zaskakujące zwroty akcji, szybki bieg wydarzeń, wciągające wątki, cudownie bezpośredni język.

(thebooksspot.blogspot.com)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drogami myślących. Wykłady o nauce, wszechświecie i nieskończoności

Wysłuchałem tej książki w formie audiobooka czytanego przez samego autora. Muszę powiedzieć, że było to jak spijanie ambrozji, czysta rozkosz. Choć ak...

zgłoś błąd zgłoś błąd