Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zwiadowcy. Królewski zwiadowca

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Cykl: Zwiadowcy (tom 12)
Wydawnictwo: Jaguar
7,93 (1571 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
339
9
243
8
396
7
332
6
160
5
53
4
33
3
7
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Royal Ranger
data wydania
ISBN
9788376862101
liczba stron
487
język
polski
dodała
raven

Dwunasty i (podobno) ostatni tom bestsellerowej serii. Polska premiera jest jednocześnie premierą światową.

Dokładny zarys fabuły utrzymywany jest w tajemnicy, wiadomo jednak, że akcja rozgrywa się kilkanaście lat po wydarzeniach opisanych w "Cesarzu Nihon-Ja". Centralną postacią tomu jest dorosły już Will oraz jego uczeń, a właściwie uczennica - pierwsza w historii korpusu kobieta-zwiadowca.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar, 2013

źródło okładki: Wydawnictwo Jaguar, 2013

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2014-01-23
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 11 stycznia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jeszcze niedawno spodziewałam się, że Zwiadowcy będą mieli jedenaście części, sądziłam, że pan Flanagan zakończy historię na opowiadaniach, które okazały się dobrej jakości, ale jednak odskakiwały poziomem od powieści. Jednak niedługo po wydaniu opowiadań ruszyła wieść, że ma ukazać się księga dwunasta, zatytułowana „Królewski zwiadowca”. Nie wiedziałam wtedy do końca, co o tym sądzić, czy to dobrze, czy źle. Mimo tych pytań sięgnęłam po dwunasty tom historii. A co w nim odnalazłam?

„-Nie zamierzam chybić.
Will wzruszył ramionami.
-Nikt tego nie zamierza.”

Will jest już doświadczonym zwiadowcą, jest doskonale znany w całym królestwie, jednak musi sobie radzić z ogromną stratą. Jego ukochana Alyss zginęła jakiś czas temu ratując z pożaru małe dziecko. Pożar nie wybuchł jednak naturalnie, dom został podpalony, a Willa zaślepia zemsta na zabójcach żony. Czy będzie wstanie znaleźć inny cel? Czy uda mu się ukoić ból?
W zamku Alaluenu sprawy nie mają się najlepiej, król Duncan jest poważnie chory, zaś obowiązki władcy sprawuję jego córka i jej mąż Horacy. Jednak jedenym ich problemem nie jest sprawowanie władzy, a również wychowywanie ich córki Madzie. Dziewczyna jest uparta, stawia na swoim i uwielbia wykradać się na leśne polowania. Rodzice załamują ręce nad jej zachowaniem. Z radą przychodzi im Halt. Czy jego rozwiązanie okaże się wystarczające? Czy księżniczka zmieni się na lepsze?

Zwiadowcy są jedną z serii, które może nie należą do moim ulubionych, ale bardzo je cenię. Każdy tom czytałam zawsze z wielką przyjemnością i radością. Więc moje oczekiwania względem dwunastej części były dość wysokie. Liczyłam na dużo akcji, interesujące motywy, trochę humoru i po prostu na ponowne spotkanie ze starymi bohaterami. W końcu czytając jedenaście wcześniejszych książek mogłam się do nich przyzwyczaić.

Księga dwunasta cyklu odbiega odrobinę klimatem od poprzednich. Nadal czuć jej specyficzny charakter, ale są też pewne niuanse, które wpływają na inny odbiór. Zdecydowanie pierwszym z nich jest dość ciężkie i tajemnicze wprowadzenie w zdarzenia, a mowa tu o rozdziale pierwszym. On już zapowiadał, że nie będzie to powielenie schematów z „Ruin Gorlandu”, kiedy to Halt przygotowywał Willa do otrzymania dębowego liścia. Nie będę ukrywać, że ktoś będzie się szkolił w tym kierunku.

„- Willu – powiedziała – czy mogę cię o coś zapytać?
-Właśnie to zrobiłaś – odparł. Nagle ogarnęła go tęsknota za dawnymi czasami. Ileż to razy słyszał podobne słowa z ust Halta? Z przyjemnością stwierdził, że Madzie poczuła się tak samo zbita z pantałyku jak on swego czasu.”

Dlaczego nie było to powielenie schematów? Halt i Will mają po części podobne techniki nauczycielskie, ale jednocześnie całkowicie odmienne. W sumie jest to zrozumiałe, gdyż mieli na szkoleniu całkowicie dwie odmienne osobowości, do których trzeba podejść inaczej. Tak właśnie robił Will. Wykorzystywał to, czego wymagał od niego Halt, ale z różnym natężeniem, wprowadzał nowe pomysłu. Nie wiem, czy nie miał cięższego zadania niż jego nauczyciel, ale to pozostawię do Waszej oceny.

Myślę, że odmienność tego tomu można również zauważyć w narracji, bo nie ona jedynie prowadzona przez jedną osobę, a kilka. Przeplatają się sceny oczami Willa oraz sceny oczami jego ucznia, co jest ciekawe. Pamiętam, że podczas czytania pierwszego tomu brakowało mi spojrzenia na zdarzenia Halta. Z drugiej strony starło to odrobinę mistycyzm postaci mistrza, Halta traktowałam prawie jak guru. Myślę jednak, że tej tajemniczości nie udałoby się utrzymać Willowi, ma on jednak inny charakter, a do tego tak doskonale czytelnicy znają go z poprzednich tomów. To byłoby chyba niemożliwe.

Warto też wspomnieć przynajmniej odrobinę o postaciach. Większość stali czytelnicy znają dobrze, pojawi się wiele postaci z poprzednich tomów, jednak poznamy też kilka nowym. Między innymi Maggie, która jako córka królowej zachowuję się jak na księżniczkę przystało, zadziera nosa, nie słucha poleceń, myśli, ze wie wszystko najlepiej. Z drugiej jednak strony ma w sobie coś interesującego, a mianowicie zamiłowanie do polowań. Początkowo była to dla mnie jedna z niewielu jej pozytywnych cech. Dziewczyna często mnie irytowała, nawet mimo swojej przemiany. Jak zawsze jednak muszę pochwalić autora za kreacje Willa, w tym tomie nastąpiła niemałą zmiana w jego postawie, co ukazało mi zupełnie inne spojrzenie na jego postać. Zawsze go lubiłam, jednak jego zachowanie w poprzednich tomach było dosyć schematyczne, idealny bohater, któremu zawsze wszystko się udaje, tu tak nie jest.

Pokrótce chciałam też napisać o postaciach bez większego zagłębiania się w ich postacie, bardzo ogólnie. Do wszystkich stałych postaci można przyłożyć cechę wyidealizowania. Niesamowicie odczuwałam to na początku, zwłaszcza w postaci Cassandry i Horace. Może wcześniej tego tak nie odczuwałam, ale tu aż raziło to w oczy, szczególnie, że pojawiła się postać, która była wręcz ukazywana w odwrotnym kierunku. Uważam to za największy minus powieści, tu bohaterowie stojący po „dobrej” stronie nie mają wad.

Na koniec kilka słów na temat okładki. Co jak co, ale okładki Zwiadowców są niesamowite. Patrząc na nie od razu widać, że są całością, że pasują doskonale do poprzednich, czy następnych części. Jest to ich niezwykle pozytywny aspekt. Graficy czynią niesamowitą pracę. Ten tom stanie się chyba jednym z moich ulubionych pod względem okładkowym, grafika tego tomu jest niesamowita, piękny obraz, morze zachodzące słońce, zwiadowcy w cieniu, piękne.

„-Maddie nie ma zamiaru forsować konia, nawet jeśli oznacza to przegraną. Zrobimy z niej zawiadowczynię.
Przez kilka minut jechali w milczeniu. Potem Will dorzucił:
-gdyby tak jeszcze piła kawę.”

„Królewski zwiadowca” to miły i przyjemny tom, łączący się z poprzednimi, ale jednocześnie innowacyjny. Czas spędzony ze zwiadowcami nigdy nie jest stracony. Przyjemnie było czytać dalsze losy bohaterów. Ale równocześnie zadaje sobie pytanie. Czy to już nie wystarczy? Tekst w książce głosi, że niedługo premiera tomy trzynastego. Czy to nie lekka przesada? Z ciekawości pewnie przeczytam, kiedy ukarzę się w bibliotece, ale czy naprawdę mocno go wyczekuje? Niestety, raczej nie.
Ocena: bardzo dobra

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica Diabelskiego Kręgu

Czyta się naprawdę dobrze, gdzie o dziwo - jestem pod wrażeniem, bo nie przepadam za bohaterami w takim wieku.

zgłoś błąd zgłoś błąd