Tragedie i kroniki

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Wydawnictwo: Znak
9,43 (72 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
17
8
6
7
4
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324027750
liczba stron
1584
słowa kluczowe
Szekspir
język
polski
dodała
joly_fh

W roku 2012 po raz pierwszy ukazało się wydanie wszystkich komedii Williama Shakespeare’a w przekładzie Stanisława Barańczaka. Przepiękna limitowana edycja Komedii zapowiedziała projekt poświęcony dwóm tuzom literatury, najsłynniejszemu bardowi świata i jednemu z najważniejszych tłumaczy. "Tragedie i Kroniki", które ukazują się rok po premierze Komedii, to kolejna odsłona unikatowej kolekcji...

W roku 2012 po raz pierwszy ukazało się wydanie wszystkich komedii Williama Shakespeare’a w przekładzie Stanisława Barańczaka. Przepiękna limitowana edycja Komedii zapowiedziała projekt poświęcony dwóm tuzom literatury, najsłynniejszemu bardowi świata i jednemu z najważniejszych tłumaczy. "Tragedie i Kroniki", które ukazują się rok po premierze Komedii, to kolejna odsłona unikatowej kolekcji dzieł Shakespeare’a w przekładzie Barańczaka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
skygge książek: 594

Mistrz w przekładzie mistrza

Wydawnictwo Znak sprawiło mi prezent i to w wersji dwa w jednym. Po pierwsze wyjątkowo długo czekałam na dobry i przemyślany wybór Szekspirowskich dramatów, szczególnie tych, w rozumieniu teatrologicznym, bardziej wartościowych czyli tragedii oraz kronik. Po drugie zależało mi na przekładzie nie kogo innego jak Stanisława Barańczaka. I oto oba życzenia spełniły się. W niemal 1600 stronicach (podzielonych na dwie części) w opasłym, pięknie zszytym tomisku, zebrano nie tylko popularne, ale co najważniejsze, także mniej znane dzieła pierwszego mistrza i to w tłumaczeniu mistrza drugiego. „Tragedie i kroniki” w pierwszej chwili zadziwiają swoją objętością, przy solidnie wyglądającej, ładnej okładce (kontynuacją części pierwszej czyli komedii), której wydawałoby się, że brakuje tylko małego elementu, a mianowicie wewnętrznej zakładki. Gdy zaś otworzymy księgę i zerkniemy na spis treści, doznamy również miłego zaskoczenia.

Zbiór tragedii rzecz jasna nie mógł się obyć bez sławnego „Romea i Julii”, „Makbeta” oraz „Hamleta”, które wzbudzają na wielu twarzach nie tyle niechęć, co mały przesyt. Mimo wszystko ci, to zetknęli się do tej pory tylko z przekładem Słomczyńskiego, myślę, że z przyjemnością przeczytają Barańczaka. Bowiem różnica jest ogromna. Nie będę wychwalała jednego tłumacza nad drugiego, gdyż uważam, że obie wersje są świetne i napisane zupełnie odmiennym, własnym stylem. Jednak każdy kto miał już styczność z wyżej wymienionymi dramatami, może jeszcze raz do nich...

Wydawnictwo Znak sprawiło mi prezent i to w wersji dwa w jednym. Po pierwsze wyjątkowo długo czekałam na dobry i przemyślany wybór Szekspirowskich dramatów, szczególnie tych, w rozumieniu teatrologicznym, bardziej wartościowych czyli tragedii oraz kronik. Po drugie zależało mi na przekładzie nie kogo innego jak Stanisława Barańczaka. I oto oba życzenia spełniły się. W niemal 1600 stronicach (podzielonych na dwie części) w opasłym, pięknie zszytym tomisku, zebrano nie tylko popularne, ale co najważniejsze, także mniej znane dzieła pierwszego mistrza i to w tłumaczeniu mistrza drugiego. „Tragedie i kroniki” w pierwszej chwili zadziwiają swoją objętością, przy solidnie wyglądającej, ładnej okładce (kontynuacją części pierwszej czyli komedii), której wydawałoby się, że brakuje tylko małego elementu, a mianowicie wewnętrznej zakładki. Gdy zaś otworzymy księgę i zerkniemy na spis treści, doznamy również miłego zaskoczenia.

Zbiór tragedii rzecz jasna nie mógł się obyć bez sławnego „Romea i Julii”, „Makbeta” oraz „Hamleta”, które wzbudzają na wielu twarzach nie tyle niechęć, co mały przesyt. Mimo wszystko ci, to zetknęli się do tej pory tylko z przekładem Słomczyńskiego, myślę, że z przyjemnością przeczytają Barańczaka. Bowiem różnica jest ogromna. Nie będę wychwalała jednego tłumacza nad drugiego, gdyż uważam, że obie wersje są świetne i napisane zupełnie odmiennym, własnym stylem. Jednak każdy kto miał już styczność z wyżej wymienionymi dramatami, może jeszcze raz do nich powrócić. A powrót ten będzie równie przyjemny co za pierwszym razem, szczególnie po tłumaczeniu dzieł przez jeszcze innych autorów, których treść może i jest bardziej przystępna, ale w moim odczuciu zupełnie pozbawiona wrażliwości.

Oprócz słynnych dramatów możemy jeszcze rozkoszować się „Otellem”, przewrotnym „Królem Learem” i niezwykłym „Juliuszem Cezarem”, który napisany jest z perspektywy nie tytułowego bohatera, ale jego przyjaciela oraz zdrajcy – Brutusa jak również innych postaci:

(…) Tak, schylmy się, obmyjmy ręce. Ile
przyszłych pokoleń odegra tę wzniosłą
scenę, w krainach, które się dopiero
zrodzą, w językach, których jeszcze nie ma?*

Do tego mamy jeszcze obłędnego „Koriolana” czy nienakreślonego w pełni, równie świetnego „Tymona Ateńczyka”. Jego polecam szczególnie, gdyż właśnie w nim możemy dostrzec wszystkie nierówności oraz jeszcze nie wygładzony, posiadający wiele ubytków tekst.

O ile w części pierwszej mamy do wyboru różne dzieła, o tyle pośród kronik wybrano iście prawdziwe perły: w tragikomicznym wydaniu dwuczęściowego „Henryka IV”, wzniosłego „Henryka V” i niezwykłą historię o największym nikczemniku, stworzonym w teatrze elżbietańskim czyli „Królu Ryszardzie III”:

(…) Czasach pokoju jedną mam rozrywkę:
Cień swój oglądam w słońcu i na temat
Własnej ohydy układam wariacje.
Skoro nie mogę grać roli kochanka
I tych dni pięknych wypełnić miłością –
Postanowiłem zostać nikczemnikiem
I w pustkę błogich dni sączyć nienawiść***
.

„Tragedie i kroniki” to przepiękne wydanie wielkich dzieł Williama Szekspira w cudownym przekładzie Stanisława Barańczaka. Jeśli ktoś kocha teatr powinien ją mieć na półce. Gdyż jak niejeden czytelnik wie, ten wielki dramaturg był prawdziwym mistrzem słowa, który w polskim tłumaczeniu nic nie stracił, ale ponownie zyskał na wartości.

Katarzyna Barańska

*William Szekspir, „Tragedie i kroniki: Tymon Ateńczyk”, s.821
**William Szekspir, „Tragedie i kroniki: Juliusz Cezar”, s.183
***William Szekspir, „Tragedie i kroniki: Król Ryszard III”, s. 1441-1442

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 65
Gizmovsky | 2018-10-23
Na półkach: Przeczytane

Jestem fanem, chętnie wracam do Makbeta i Juliusza Cezara :) Samo wydanie z połączeniu z komediami jest piękne i świetnie prezentuje się na półce. Jeśli chodzi o Shakespeare to tylko w przekładzie Stanisława Barańczaka. W naszym kraju to połączenie nierozerwalne :)

książek: 335
Chrysteł Talik | 2018-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 marca 2018

Wiadomo, że nie da się tym utworom wystawić jednej oceny. Oceniam tu wydanie. Świetny pomysł i wykonanie. Jest trochę nieporęczna, bo można ją czytać tylko w domu, ale i tak <3

książek: 671
Karolina | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane

wydanie majstersztyk aż przyjemnie się czyta, większość utworów w jednym tomie plus genialne tłumaczenie/przekład, dla mnie miodzio

książek: 1389
vampireheart | 2018-01-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2017

http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2018/01/160-william-shakespeare-tragedie-i.html

Nigdy nie mam żadnych postanowień noworocznych - ani zawodowych, ani prywatnych, ani książkowych. Niemniej, rok temu powiedziałam, że miło byłoby przeczytać książkę, która zalega mi na stosie i łypie na mnie ze zgorszeniem. Mowa o zbiorze tragedii i kronik Williama Shakespeare'a w przekładzie Stanisława Barańczaka. Brzmi jak literacka uczta, ale waga książki odrobinę mnie przerażała - specyfika dość poważna, a i 1500 stron swoje waży.

Zbiór rozpoczyna się od najsłynniejszej tragedii dramaturga, czyli "Romea i Julii". Zaraz za nią są inne, mniej lub bardziej znane tytuły: "Juliusz Cezar", "Hamlet", "Otello", Król Lear", "Makbet", "Tymon Ateńczyk" i "Koriolan". Wśród kronik znajdują się: "Henryk IV, część 1", "Henryk IV, część 2", "Henryk V" i "Król Ryszard III".

O samym tłumaczeniu powiedziano już chyba wszystko, a nazwisko Barańczaka mówi samo za siebie. Oczywiście, że jest...

książek: 0
konto_usuniete | 2017-10-23

Dziękuję wydawnictwu Znak za tak piękne wydanie w 2 tomach największych dzieł mistrza Dramatów, Komedii, Tragedii i Poezji w tłumaczeniu drugiego mistrza w tłumaczeniu dzieł Szeakspeare'a na język polski Stanisława Barańczaka. Ta wersja wydawnicza jest niesamowicie przejrzysta i piękna w treści, gdzie tłumaczenie oddaje sens oryginału, i nie traci na jakości. Czytałam inne tłumaczenia które nie są eksplikacją ale odbiegającą sensem i jakością próbą przekazu, jaka zawarta jest w oryginale. Jednak tylko wybitny poeta, tłumacz może zrozumieć język innego geniusza poety, by tłumaczony język poetycki był zrozumiały w zakresie jego pojęć. Czytam i czuję jak przemawia do mnie w pełni, poza czasem, uniwersalną mądrością, ciągle aktualną, kompozycją słów i zdarzeń.

książek: 609
Grot | 2017-09-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

CREME DE LA CREME!!!

MISTRZ W PRZEKŁADZIE MISTRZA!!!

Jak powracam do dzieł Szekspira, to tylko do tej książki, a uwielbiam to robić.

Przekład dzieł Szekspira w wykonaniu Stanisława Barańczaka jest wyśmienity, najlepszy jaki czytałem. Charakteryzuje się przejrzystością języka, jasnością i trafnością przekazu, oraz rymotwórczością. Ponadto książka jest ekskluzywnie oprawiona, duża czcionka sprawia, że tekst jest przyjemny w odbiorze, co jest zwłaszcza widoczne w porównaniu z tymi „uczniowskimi” wydaniami lektur gdzie mikroskopijne literki zniechęcają do czytania. Pewnie dla części czytelników brak przypisów, objaśnień co do treści poszczególnych utworów może być pewną niedogodnością, ale tak jak pisałem przekład Barańczaka jest naprawdę niebywale jasny, rzeczowy więc nie jest to konieczne. Jak dla osób, które z Szekspirem miały wcześniej styczność powinien to być raczej plus. Jak dla mnie naprawdę płynnie się czytało tę książkę, a sądzę że ewentualne przypisy tylko spowalniałyby...

książek: 1072
Gwiazdopatrznia | 2016-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam :)

Tragedie mistrza - William Shakespeare. Nic nie trzeba więcej dodawać. :)

książek: 6253

Dramaty Szekspira - tragedie, komedie i kroniki - to dzieło, które zabrałabym na bezludną wyspę. Za każdym razem - niezależnie od tego, ile razy czytałam już dany dramat w przeszłości - zauważam coś innego, inne uczucie, inny wątek, inny problem.

Jak sam tytuł wskazuje - wydanie składa się z dramatów oraz kronik. Dramaty to: Romeo i Julia, Juliusz Cezar, Hamlet, Otello, Król Lear, Makbet, Tymon Ateńczyk, Korolian. Z kronik: Henryk IV, Henryk V i Król Ryszard III.

Po przeczytaniu "Romea i Julii" (a nie zliczę, ile razy w życiu czytałam już tę sztukę:) stwierdzam, że przekład Stanisława Barańczaka to arcydzieło!

Za mało napisać - że miłość Romea i Julii nie ma sobie równej w całej literaturze.
Za mało napisać - że nigdy nie czytałam o miłości tak pełnej, wzajemnej i prostej.
Za mało napisać - że to miłość o której każdy powinien marzyć i o którą powinno się walczyć - dokładnie tak jak uczynili to Romeo i Julia.

Ten dramat to tylko pięć aktów, które czyta się w kilka godzin....

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lady Makbet na smoku, czyli bard na miarę XXI wieku

Nieutuleni w żalu wyjeżdżaliśmy na urlopy. Czwarty sezon telewizyjnej „Gry o tron” skończył się jako ten sen złoty i na następny trzeba czekać cały rok. George R.R. Martin I Nierychliwy też nie spieszy się z ostatnimi tomami „Pieśni Lodu i Ognia”. Co jednak czytać, kiedy człowiek zasmakował w brutalnej epice Amerykanina? Odpowiedzi na szczęście nie trzeba szukać długo. Szekspira.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd