Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra

Cykl: Magiczne drzewo (tom 5)
Wydawnictwo: Znak emotikon
7,98 (301 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
75
9
48
8
65
7
55
6
36
5
13
4
7
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324019595
liczba stron
453
język
polski
dodała
Ag2S

Klon Kukiego powrócił i szuka tajemniczej kostki do gry. Wraz ze służącymi mu robotami włamuje się do Galerii Globo. O włamanie zostaje oskarżony Kuki i musi uciekać z domu. Odnajduje kostkę, która ma potężną moc, lecz wciąga posiadacza do niebezpiecznej gry. Kuki, Gabi i Blubek wyruszają na poszukiwanie klona. Prowadzi ich skorpion zdrajca. Kuki i przyjaciele zostają porwani do podziemnej...

Klon Kukiego powrócił i szuka tajemniczej kostki do gry. Wraz ze służącymi mu robotami włamuje się do Galerii Globo. O włamanie zostaje oskarżony Kuki i musi uciekać z domu. Odnajduje kostkę, która ma potężną moc, lecz wciąga posiadacza do niebezpiecznej gry. Kuki, Gabi i Blubek wyruszają na poszukiwanie klona. Prowadzi ich skorpion zdrajca. Kuki i przyjaciele zostają porwani do podziemnej twierdzy klona. Muszą pokonać olbrzymie roboty, sterowane nietoperze i pułapki skorpiona. Ta wyprawa okaże się grą, którą nie łatwo jest wygrać.
Przygodowa powieść o szybkim tempie i zaskakujących pomysłach. A także o pechu, szczęściu i przyjaźni…

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 132
Renegi Grene | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane, Dla dzieci

Czyta się szybko, to na pewno zaleta. Niestety, mam powoli poczucie, że schemat się wyczerpuje i zachwytu już nie ma – jest jedynie zadowolenia. Jest sporo humoru, zwłaszcza z udziałem psa Budynia, nieraz można się naprawdę zdrowo pośmiać. Nadal jest tu sporo maleszkowego absurdu i abstrakcyjnych sytuacji, za które cenię te książki. Całość przypomina może nieco skrypt filmu (co nie dziwi w zasadzie), ale nie jest to jakaś straszliwa wada. Zaskakuje mnie pozytywnie, jak autor „pilnuje”, by bohaterowie postępowali uczciwie i np. „przypomina im” o zapłaceniu za wyrządzone w hotelu szkody albo nigdy nie pozwala skrzywdzić zwierzęcia czy drugiego człowieka (np. niedźwiedź zostaje „zwolniony” z rozkazu). Kto z współczesnych pisarzy w ogóle by o czymś takim wspomniał? Świetny ewenement, zwłaszcza, że Maleszka robi to bez upierdliwego dydaktyzmu, a nawet z humorem. Podkreślone bardzo ładnie więzi, lojalność, wierność.

Na minus muszę zaliczyć obowiązkowe „złe grube dziecko” (to już chyba jakaś tradycja – w kryminale wiemy, że zabije lokaj a tutaj gdy pojawia się ktoś z nadwagą, wiadomo, że będzie zły …). Brakuje mi troszkę pozytywnych wzorców jeśli chodzi o spędzanie przez dzieci wolnego czasu. Bohaterowie są bogaci, mają nowoczesne zabawki i sprzęt a w ramach rozrywki bawią się na tablecie albo grają w gry komputerowe. Nie zauwazyłam nigdy, zeby zrobili sobie wycieczke do lasu, upaćkali się farbami, odgrywali scenki czy pokopali piłkę przed domem. Drogi autorze, jeżeli wszyscy będą jedynie grać na komputerze, to pojawi się jeszcze więcej strasznych i złych grubych dzieci, ja tylko ostrzegam :D

<< teraz proszę o kilka głebokich wdechów wszystkich hejterów>> Nieprzemyślane są zapewne trzy szóstki na kostce (chyba autor jednak wie, z czym to się kojarzy :P i z czym, jak wierzę niechcący, budzi konotacje – można było nie wiem, dać plusy i minusy czy cokolwiek innego) oraz akcje z „przekazywaniem pozytywnej energii” przez dotykanie (wtf?). Rozumiem, że pewnie chodziło o siłę przyjaźni, bliskości itp., ale doprawdy brzmi to zbyt dwuznacznie jak dla mnie. Wrodzona ironia nakazuje mi zakpić, że skoro (jak mamy wspomniane) mama Gabi używa kadzidełek, to zapewne podczas jakiejś niezbyt mądrej paramagicznej działalności - co się odbiło na córce :P. <<hejterzy mogą już wypuścić powietrze>>

Książka bardzo ładnie wydana, chociaż nadal męczą mnie straszliwe ilustracje. Na plus porządna okładka, dobrze zszyte strony (eksploatacja dziecięca is heavy), kredowy papier już niekonieczny (przez to książka jest droższa, a to przecież nie album). Czekam na ostatnią część i mam nadzieję, że klamra będzie jakaś fajna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prokurator

Na literaturę kobiecą za mocne, na kryminał za słabe. Fajna historia, ale trochę przesadzona. Wątek i w ogóle postać „Szarego” naprawdę ciekawe, odni...

zgłoś błąd zgłoś błąd