Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pulse

Tłumaczenie: Ewa Skórska
Cykl: Collide (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
7,59 (1203 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
224
9
178
8
255
7
240
6
158
5
79
4
38
3
20
2
3
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pulse
data wydania
ISBN
9788328700529
liczba stron
400
język
polski
dodała
moleskine123

Czy wiecie jakie to przerażające, kiedy pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotowa stać się zupełnie innym człowiekiem, żeby to osiągnąć? Emily kładzie na szali całe swoje życie, żeby być z mężczyzną, który zdobył jej serce. Niestety nie ma pewności, że Gavin naprawdę ją kocha; pozostaje wierzyć, że postąpiła słusznie, idąc za głosem serca, i że jej wybranek okaże się takim człowiekiem,...

Czy wiecie jakie to przerażające, kiedy pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotowa stać się zupełnie innym człowiekiem, żeby to osiągnąć?

Emily kładzie na szali całe swoje życie, żeby być z mężczyzną, który zdobył jej serce. Niestety nie ma pewności, że Gavin naprawdę ją kocha; pozostaje wierzyć, że postąpiła słusznie, idąc za głosem serca, i że jej wybranek okaże się takim człowiekiem, jakim chciała go widzieć.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak nie jest. Dążący do autodestrukcji, zamknięty we własnym ponurym świecie Gavin rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Emily musi zdecydować, czy jest gotowa poświęcić wszystko, żeby go uratować, i czy uczucie, jakim go darzy, jest wystarczająco silne, by wystawić je na tak ciężką próbę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Akurat, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 550
red_monkey | 2015-10-01
Przeczytana: 15 września 2015

Literatura erotyczna już dawno ewoluowała w przedziwny twór powtarzalnych historii, postaci, scen czy imion. Nawet okładki mają podobne, bo po co się wysilać przy czymś, co z założenia nigdy nie było czytadłem ambitnym. Nie wiem czy pamiętasz, Czytelniku, ale kiedyś dawno, dawno temu, tego typu powieści promowane były boskim Fabio, który z rozwianym włosem i gołą klatą spozierał na przechodniów z kioskowej półki. Książeczki te kosztowały grosze, czy, niech będzie, 9.99 zł za sztukę. Historie o Fabio i niewinnych dziewicach powracają lata później. On, milioner, miliarder, właściciel firmy okraszonej własnym nazwiskiem i koniecznie „Industries” na końcu. Ona, niewinna, zbłąkana, zagubiona w świecie lub nieufna wobec mężczyzn. Powtarzamy ten sam scenariusz. Jednakże youtubowy cykl „Złe książki” jako relacja z czytania tejże intrygującej kategorii literackiej uświadamia mnie, że czasem sięgamy nowych, niższych nawet, poziomów. „Pulse” Gail McHugh trzyma klasę tomu pierwszego. Nie wiem czy to dobrze, ale znana spirala seksualnych przeżyć bohaterki wciąż się kręci.

Emily ma za sobą burzliwe rozstanie i zerwanie zaręczyn z Dillonem, mężczyzną zaborczym, nieodpowiedzialnym, dominującym nad nią w każdym możliwym rejonie życia. Gavin, z którym zdecydowała się związać, zniknął bez śladu, nie odbiera telefonu ani nie oddzwania po nagranych wiadomościach. Dziewczyna jednak zbiera się w sobie i decyduje zawalczyć o to, co w życiu wybrała. Emily i Gavin jednak nie mogą czuć się samotnie, w ich życiu wciąż i wciąż jest ktoś trzeci.

Czytając „Collide”, pierwszy tom tej serii, miałam wrażenie, że pod namiętnymi pocałunkami, toną alkoholu, niesmacznych odzywek i scen seksu kryje się coś więcej. Że Gail McHugh porusza trudny temat, a przynajmniej podświadomie stara się to zrobić. Bo jest więcej takich dziewczyn jak Emily i jest więcej takich ich Dillonów, którzy tworzą toksyczne związki niszcząc się nawzajem. Sądziłam, że autorka chce powiedzieć, że to niefajne. Że tak nie powinno być. I to się udało w pewnym stopniu, a przynajmniej ja tak to odebrałam. Bo chyba za bardzo chciałam, żeby było to coś więcej niż romans i dylemat typu kogo wybrać? Multimiliardera czy zwykłego miliardera? Bo okazało się, że Emily otacza się takimi osobistościami będąc jedynie nauczycielką na zastępstwie i kelnerką dorywczo. „Collide” pod tym względem sięgała granic absurdu i nieprawdopodobności na każdym kroku nowojorskiego chodnika. „Pulse” ma tych bzdur nieco mniej, ale również opowiada zupełnie inną i bardziej przyziemną historię.

Miłość Emily i Gavina to TA miłość. Ta miłość, o której kręci się filmy, jak sami mówią, pisze się piosenki i czeka z zapartym tchem, by zobaczyć swoją drugą połówkę po choćby dniu rozłąki. To miłość jedna z wielu, nie pierwsza i niejedyna w Nowym Jorku. Ale wyjątkowa, bo dotyczy właśnie nich. A zapewniam Cię, czytelniku, że każda Twoja miłość będzie tą jedyną, tą po grób, tą wieczną i najpiękniejszą. Bo co tu dużo mówić, historia Emily i Gavina nie jest niezwykle intrygująca. Nie różni się wiele od zwykłych, ludzkich związków, jeśli nie będziemy liczyć otoczki absurdu, o której wspomniałam wcześniej. Takie rzeczy się nie dzieją, więc to odcinam. Druga rzecz to bohaterowie. Emily jakiś czas temu straciła matkę, a i teraz nie ma się do kogo z rodziny zwrócić o pomoc. Prowadzi niepoukładane nowojorskie życie, nie może uwolnić się od byłego, często jest lekkomyślna i zdecydowanie nie należy do osób odpornych psychicznie. Gavin to natomiast wcielenie doskonałości, o perfekcyjnym ciele, nienagannych manierach, pięknej duszy i takcie w towarzystwie. Gavin zawsze wie, co należy zrobić. Nierzeczywiści bohaterowie w większości nie muszą się martwić o rzeczywiste problemy. A ja nie lubię perfekcji.

Wciąż zastanawiać się będę jak by się to potoczyło, gdyby Emily miała kilka centymetrów za dużo w udzie, Dillion kilka zer mniej na koncie, a Gavin wzbogacony o krzywy zgryz i pieprzyk pod lewym okiem siedziałby za biurkiem w standardowych godzinach pracy. Nie zrozum mnie źle, Czytelniku, nie szukam dziury w całym. Ale miło byłoby poczytać o zwykłych, przyziemnych bohaterach. Ani ja, ani Ty nie mamy wiele wspólnego z wielkim światem obrzydliwie bogatych firm i zegarków wartych odsetki ich wartości. A gdybyśmy chcieli zasmakować tego prestiżu, sięgnęlibyśmy po Graye czy inne odcienie szarości… „Pulse” pod wieloma względami powiela dobrze znaną wszystkim historię. Ale czy potrzebujemy ich więcej? Dzisiaj każdy bohater może być Christianem, dlaczego więc chcemy być Anastasią?

[jasubiektywnie.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kot Bob i jego podarunek

Kto nie zna kota Boba, ten koniecznie musi nadrobić zaległości. Książka idealna na święta, ale jak ktoś jest zakochany w kotach, to może przeczytać ją...

zgłoś błąd zgłoś błąd