Gabryś, nie kapryś!

Wydawnictwo: Dwie Siostry
8 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360850930
liczba stron
24
słowa kluczowe
Henryk Tomaszewski
język
polski
dodała
joly_fh

Reprint jednej z najbardziej niesfornych książek w historii polskiej literatury dziecięcej. Przewrotny wiersz o kapryśnym chłopcu zilustrowany przez wielkiego artystę plakatu.

Ilustracje Henryk Tomaszewski.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dwie Śiostry, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6600

Upodobanie w niepodobaniu

Wiktor Woroszylski to nieco zapomniany pisarz, autor m. in. wielu świetnych książek dla dzieci i młodzieży. W latach mojego dzieciństwa popularne były zwłaszcza jego książki wydane w oprawie graficznej Bohdana Butenki: „Mniejszy szuka Dużego”, „I ty zostaniesz Indianinem” czy „Cyryl, gdzie jesteś?”. Jego pisarstwo kojarzyło mi się głównie z historiami dla starszych dzieci, już samodzielnie czytających. Wśród nich był utwór, który odkryłam i z przyjemnością przeczytałam dopiero niedawno, już jako dorosła osoba – „Podmuch malowanego wiatru”. Ta rozpoczynająca się nostalgicznie historia szybko przemienia się w pełną przygód i zwrotów akcji opowieść o perypetiach trójki sympatycznych dzieci i pewnego psa. Lektura przywołała wiele wspomnień z dziecięcych lektur innych dzieł autora, ale oprócz tego wniosła coś nieoczekiwanego. Pisarz bawi się w niej narracją, zwraca bezpośrednio do czytelnika, zawiesza akcję w kulminacyjnym momencie by snuć opowieść o rodzajach powieści i ich odmiennych stylach lub podarować czytelnikom humorystyczne a czasem autoironiczne komentarze. Ponadto przygodowa forma historii dla dzieci skrywa drugie dno – niedziecięce zgoła refleksje o układach społeczno-politycznych w różnych krajach, ale podane w sposób tak lekki, że zupełnie nie przeszkadza to młodemu czytelnikowi w lekturze, ale jest czytelne dla starszych, bardziej wyrobionych odbiorców.

Po poprzednich zetknięciach z twórczością pisarza, skierowaną do młodszych czytelników, uznałam, że znam już...

Wiktor Woroszylski to nieco zapomniany pisarz, autor m. in. wielu świetnych książek dla dzieci i młodzieży. W latach mojego dzieciństwa popularne były zwłaszcza jego książki wydane w oprawie graficznej Bohdana Butenki: „Mniejszy szuka Dużego”, „I ty zostaniesz Indianinem” czy „Cyryl, gdzie jesteś?”. Jego pisarstwo kojarzyło mi się głównie z historiami dla starszych dzieci, już samodzielnie czytających. Wśród nich był utwór, który odkryłam i z przyjemnością przeczytałam dopiero niedawno, już jako dorosła osoba – „Podmuch malowanego wiatru”. Ta rozpoczynająca się nostalgicznie historia szybko przemienia się w pełną przygód i zwrotów akcji opowieść o perypetiach trójki sympatycznych dzieci i pewnego psa. Lektura przywołała wiele wspomnień z dziecięcych lektur innych dzieł autora, ale oprócz tego wniosła coś nieoczekiwanego. Pisarz bawi się w niej narracją, zwraca bezpośrednio do czytelnika, zawiesza akcję w kulminacyjnym momencie by snuć opowieść o rodzajach powieści i ich odmiennych stylach lub podarować czytelnikom humorystyczne a czasem autoironiczne komentarze. Ponadto przygodowa forma historii dla dzieci skrywa drugie dno – niedziecięce zgoła refleksje o układach społeczno-politycznych w różnych krajach, ale podane w sposób tak lekki, że zupełnie nie przeszkadza to młodemu czytelnikowi w lekturze, ale jest czytelne dla starszych, bardziej wyrobionych odbiorców.

Po poprzednich zetknięciach z twórczością pisarza, skierowaną do młodszych czytelników, uznałam, że znam już jego styl, ale czekała mnie niespodzianka. Do moich rak trafiła kwadratowa książeczka, z czarowną okładką w stylu retro. Taki też, stylistycznie i graficznie, okazał się być cały wolumin, będący reprintem (czyli nowym wydaniem książki, będącym wierną kopią oryginału) przewrotnego, humorystycznego wiersza o pewnym chłopcu, skierowanego do zdecydowanie młodszych czytelników niż w przypadku pozostałych dzieł pisarza. Utwór, zilustrowany przez wybitnego artystę plakatu, Henryka Tomaszewskiego miał premierę w roku 1967 i od tamtej pory nie ukazał się ponownie. Dziś, ponad czterdzieści lat później, wciąż uwodzi humorem, rytmicznością i prostotą jednocześnie, przewrotnym zakończeniem oraz czarownym klimatem retro.

Wiersz, którym można się bawić i który świetnie sprawdzi się czytany z podziałem na role (Gabryś kontra reszta świata oraz narrator) doskonale współgra z ilustracjami zamieszczonymi w książeczce, o różnym charakterze. Znajdziemy tutaj szkice i rysunki przywodzące na myśl prymitywizm dziecięcy, zaraz obok ilustracji wykonanych mieszaną techniką, napisy rodem z plakatów propagandowych czy nagłówków prasy o stylu i wymowie w klimacie głębokiego PRL-u czy wreszcie kolaże łączące plakatowo-gazetowe postaci (z lat 20. ale i 60. XX w.) z odręcznymi napisami. Wszystko to doskonale służy nie tylko zilustrowaniu opowiastki o upartym chłopcu, ale również ma wymiar satyryczny, zwłaszcza dla starszych czytelników.

Książeczka zapada w pamięć dzięki swej humorystycznej wymowie oraz – co obecnie nie jest regułą – przemyślanej, niepowtarzalnej oprawie graficznej, doskonałej w swej prostocie i pozbawionej przesady, która w czasach ilustracji tworzonych komputerowo wciąż bawi i czaruje. Co ważniejsze daje nam okazję do uświadomienia sobie, jak niewiele zmieniło się w zachowaniu dzieci przez te kilka dekad. Mimo bowiem zupełnie innych realiów społeczno-politycznych, poziomu życia czy stylów wychowania, również dziś znaleźć możemy bez trudu w najbliższym otoczeniu co najmniej kilku takich Gabrysiów.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 664
Gosia | 2016-01-04
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Bajeczka dana w prezencie mojemu małemu Gabrysiowi ;). Wierszowana bajeczka z ciekawymi ilustracjami Tomaszewskiego.

książek: 123
Magdalena Żerek | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 października 2013

Ta książka spodoba się nawet kapryśnemu Gabrysiowi!

„Gabryś, nie kapryś!” Wiktora Woroszylskiego rozśmieszał naszych rodziców i dziadków. Wspaniale jest trzymać w dłoni i później czytać teksty dzieciństwa przodków. Próbowaliście je znaleźć w bibliotece lub w antykwariacie? Gabrysia nie znalazłam. Nie ma go w żadnej z bibliotek w moim mieście. Potrzeba nam zatem takich wydawnictw, jak Dwie Siostry, które wydają dawne teksty dziecięce w nowej oprawie lub publikują ich reprinty. Tak stało się z wierszem Woroszylskiego z interesującymi ilustracjami jednego z najpopularniejszych plakacistów polskich – Henryka Tomaszewskiego.

„Gabryś, nie kapryś!” to rymowana opowieść o chłopcu, któremu ciągle coś się nie podobało. Kiedy rodzice zaproponowali mu wycieczkę, ten owszem, pojechałby z nimi, ale w przeciwnym kierunku. Kiedy poprosili, by spojrzał na ślicznego kotka, ten wolałby patrzeć na psa z długim ogonem. Takich przykładów można byłoby mnożyć. A Gabryś? Jak to Gabryś, „Gabrysiowi się...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd