Morza Wszeteczne

Cykl: Morza wszeteczne (tom 1)
Wydawnictwo: Uroboros
7,3 (404 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
49
8
113
7
105
6
69
5
19
4
9
3
8
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9122161272292
liczba stron
412
język
polski
dodała
Naddia

Historie o piratach często zaczynają się w ten sam sposób: kapitan wskutek wyczerpującej walki traci swój statek oraz większość załogi. Zostają tylko ci najwierniejsi. Zaraz, zaraz – czy aby na pewno najwierniejsi, a nie ci mniej zaradni, którzy nie mieli pomysłu, aby zrobić ze sobą coś lepszego? To okazuje się zwykle w toku dalszych przygód. Kapitan Roland niby znalazł się w podobnej...

Historie o piratach często zaczynają się w ten sam sposób: kapitan wskutek wyczerpującej walki traci swój statek oraz większość załogi. Zostają tylko ci najwierniejsi. Zaraz, zaraz – czy aby na pewno najwierniejsi, a nie ci mniej zaradni, którzy nie mieli pomysłu, aby zrobić ze sobą coś lepszego? To okazuje się zwykle w toku dalszych przygód.

Kapitan Roland niby znalazł się w podobnej sytuacji, ale jednak nie do końca. Bo czy każda banda piratów, tak jak ta grasująca po Morzach Wszetecznych, rekrutuje się spośród goblinów, półgoblinów, satyrów oraz szamanów, a w dodatku wszystkich tak zaciekłych, bezlitosnych, dzikich i zgoła nie najmądrzejszych? Otóż nie. Takich awanturników jak załoga dość podejrzanego, ale za to wyjątkowo szybko znalezionego nowego statku nazwanego Błędnym Rycerzem nie spotyka się nigdzie indziej niż w okolicach dziwnie wymarłego miasta portowego Necroville.

Trudno co prawda spodziewać się, że rejs pirackim okrętem może być doświadczeniem przewidywalnym, w tym jednak wypadku trzech rzeczy czytelnik może być całkowicie pewien: wartkiej akcji, krwawej jatki i salw śmiechu.

 

źródło opisu: http://paranormalbooks.pl/2013/08/03/zapowiedz-mor...(?)

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2013/08/03/zapowiedz-mor...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 637
Na półkach: Przeczytane

http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2017/07/wypyn-pod-penymi-zaglami.html

Opowiem Wam pewną historię, o wielkim piracie, który to nieświadom prawdy porwał statek i stał się centralnym punktem wojny.

Ahoj marynarze,

Jam jest Roland Wywijas i szukam chętnych do przygody na moim czarnoksięskim statku, co się zwie „ Błędny Rycerz”. Stało się tak, że chciałem od niego uciec jak tylko dowiedziałem się o tej łajbie prawdy, ale szybko wróciłem na jej pokład, aby poprowadzić swoją załogę do zwycięstwa w imię większej sprawy!
Zapytacie pewno kamraci, co to za sprawa?
Ano, ważna.
Demony i Anioły walczą między sobą o panowanie, aby jedno drugich wybiło do cna i tylko jedno w tym niematerialnym świecie istniało. Jest jednak miejsce, które zwie się Wysypy Rozpustne, gdzie i jedni i drudzy stają się prawdziwi jak my - ludzie i możemy ich zabić z łatwością zgniecenia butem karalucha, które po statkach grasują.
Przez dłuższy czas miałem okazję posiadać na pokładzie w zaklętym sarkofagu królową Demonów – Raun, która wiele razy odwiedzała mnie w nocy, aby zaznać rozkoszy i dać mi się wychędożyć. W końcu nawet kapitan wielkiego galeonu musi sobie czasem pociumciać.

Sprawa się jednak rypła jak to porwali mi moją dziewoję, której lica nie zobaczyłem i postanowiłem ją wtedy bezpiecznie przywalić kamulcami, aby nikt nigdy już jej nie odnalazł oraz aby ona sama nie mogła się uwolnić. I nie, nie myślcie, że jestem po stronie Aniołów. Nie jestem moje szczury lądowe.
Mam z nimi sprawę do rozwiązania i obietnicę, przez nich daną, żeby klątwę ze mnie zdjęli, bom dziwoląg z mackami ośmiornicy na plecach, a dom rodzinny i wielkie włości odzyskać muszę.

Zatem bracia moi, siostry moje, kto żyw i chętny sakiewkę swą powiększyć o znaczną sumę za pomoc, przyjdźcie do portu pojutrze i czekajcie przed trapem. Kto szmatę trzymać potrafi, aby mosiądze wyglancować, kto ręce sprawne ma, aby żagle rozwijać i zwijać na wysokościach masztów zapraszam na pokład „Błędnego Rycerza”. Wiem, że bez Was nie dam rady, a z Wami rozprawimy się z zadaniem sprawnie i szybko, a potem będziecie mogli pławić się w luksusach na słonecznych wyspach i więcej mojej mordy nie ujrzycie.

Marcin Mortka jak zawsze w formie! Brałam tę pozycję w ciemno, bo po przeczytaniu jego poprzednich książek wiedziałam, że będzie to świetna lektura.
No i się nie myliłam.

„Jeśli jakiś sukinsyn nienawidzi ci bez powodu, daj mu powód.”

Historia kapitana Rolanda, na którym ciąży klątwa jest przygodą w iście marynarskim stylu. Jako, że sama jestem w tych klimatach, na co dzień, to nie obce mi były typowe marynistyczne zwroty, szczególnie, że w „Morzach Wszetecznych” nie mamy nowoczesnych statków, tylko klasyczne, pełne gracji żaglowce. Nasz bohater, wraz z szaloną załogą, z których większość jest dość specyficzna wypływa na morza i oceany, aby wypełnić daną mu misję i postawić się po jednej ze stron. I jedni i drudzy obiecują cuda za tak szanowanego wspólnika, jednak Rolandowi chodzi po głowie tylko jedna sprawa, która da mu dalszą stagnację i przyszłość.

Książka jest niesamowicie wciągająca, dająca całe morze śmiechu już od pierwszej strony i utrzymana w klasycznych tonach morskiej fantastyki, czyli to, co lubię najbardziej.
Nie ukrywam, że Czytelnik nieznający się na terminach morskich będzie miał nie lada problem ze zrozumieniem niektórych słów, bądź zdań, z racji, iż są one napisane typowo marynarsko. Jest to jednak mała cena za możliwość przeczytania tak fantastycznej lektury.
Bohaterowie są soczyści (nie zrozumcie mnie źle), barwni i wyrysowani z wielkim artyzmem i pasją. Każdy z nich jest różnorodny, żyjący w swoim własnym świecie i mam wrażenie, że w rzeczywistości żaden z nich nie potrafiłby się z drugim dogadać jednak w książce, są oni prawdziwymi przyjaciółmi, którzy pójdą za sobą w ogień.

Kapitan Roland wróci w drugim tomie, który nosi tytuł „Wyspy Plugawe” i który czeka już na półce, aby po niego sięgnąć. Ja zaś, z wielką chęcią chcę Wam polecić pierwszą część historii o pirackim kapitanie, która wciągnie was w morski świat do tego stopnia, że nie będziecie potrzebowali wchodzić do wody, aby się schłodzić po opalaniu na plaży, bo będziecie ciągle czuć słony posmak morza w ustach oraz wilgoć na skórze od bryzy morskiej. Efekt działania książki murowany!

„Obawiam się, chłopaki, że wszystkich nas popierdoliło. Dokumentnie. - Roland pokręcił głową. - Julia, trzymasz pokład. Mandragora, znajdź wszystkich eunuchów, sodomitów i tych, co już nie mogą, a potem utwórz z nich warty. Jak się poniesie, że obok lazaretu można dupczyć na mchu, chłopaki zaczną się języków obcych uczyć.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krwawy śnieg

Świetna, bardzo podobna do "Zapomnianego żołnierza". Opowiedziana bez ideologicznych naleciałości i wybielania się. W czasie czytania można...

zgłoś błąd zgłoś błąd