Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jesteś moją muzyką. Moje życie z Frankiem Sinatrą

Tłumaczenie: Aleksander Gomola
Wydawnictwo: Pascal
6,54 (41 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
17
6
8
5
4
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lady Blue Eyes
data wydania
ISBN
9788376422176
liczba stron
473
język
polski
dodała
kajsa

Po 26 latach spędzonych u boku Franka, Barbara Sinatra Lady Blue Eyes, ukochana żona i partnerka zdecydowała się ujawnić, jaki Sinatra był prywatnie. Jej książka jest listem miłosnym pisanym do męża, wspaniałego piosenkarza, łamacza kobiecych serc, zaborczego towarzysza i wiernego przyjaciela. Z wielką czułością i miłością Barbara przedstawia nieznany dotąd obraz artysty. Zdradza nieujawnione...

Po 26 latach spędzonych u boku Franka, Barbara Sinatra Lady Blue Eyes, ukochana żona i partnerka zdecydowała się ujawnić, jaki Sinatra był prywatnie. Jej książka jest listem miłosnym pisanym do męża, wspaniałego piosenkarza, łamacza kobiecych serc, zaborczego towarzysza i wiernego przyjaciela.

Z wielką czułością i miłością Barbara przedstawia nieznany dotąd obraz artysty. Zdradza nieujawnione dotąd sekrety z jego życia prywatnego i odsłania kulisy brutalnego świata showbiznesu.

 

źródło opisu: http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2013/0...(?)

źródło okładki: http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2013/0...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2972
Olala | 2013-08-23
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Do niedawna nie zdawałam sobie sprawy z istnienia osoby takiej jak Barbara Sinatra. Słyszałam o wcześniejszych żonach Franka Sinatry-Nancy, Mii Farrow, Avie Gardner, ale kobieta która wytrwała u jego boku najdłużej była dla mnie zagadką. Od kilku dni zaczytywałam się w opowieści którą snuła Barbara, żona Franka Sinatry, która spędziła u jego boku przeszło 20 lat. Jako, że lubię wcześniej zapoznać się z tematem (szczególnie w temacie muzycznych biografii)wyszukałam trochę informacji na jej temat, aby móc po lekturze zweryfikować pewne podane przez nią fakty. Ale od początku ;-)
Frank Sinatra to niewątpliwie jeden z największych głosów wszechczasów, muzyk obdarzony niesamowitym talentem i wyczuciem estradowym, do tego całkiem niezły aktor i o czym niewielu wie-malarz. Magnetyzer kobiecych serc uwodził śpiewem, manierami, eleganckim wyglądem, drogimi prezentami i bezpośrednim zachowaniem. Ale osoba Franka to w moim odczuciu- prawdziwy Dr Jekyll i Mr Hyde. Jego gorący, włoski temperament nie raz potrafił sprowokować sytuacje z których ciężko było wyjść obronną ręką. Mając taką wiedzę i będąc zamężną wówczas kobietą ( z Zeppo Marxem- jednym ze słynnych braci Marx) Barbara „wpada” w zastawioną na nią pułapkę miłosną. Będąc kobietą po przejściach ( nieudane małżeństwa, samodzielna walka o wychowanie syna) poddała się miłosnemu nastrojowi i magicznemu głosowi Franka. Nie zważając na nic, zaangażowała się w związek który początkowo wyglądał tylko na zwykły romans. Oboje nie podejrzewali, że zostaną ze sobą do końca życia wielkiego Franka Sinatry. Tak rozpoczyna się życie Barbary u boku Wielkiego Głosu. Barbara przytacza mnóstwo anegdotek z ich wspólnego życia, wiele z nich wywoływało u mnie salwy śmiechu i to niewątpliwie stanowi ogromną przyjemność z lektury. Jednakże opisy burd i awantur wszczynanych przez Franka, czasem zupełnie bezpodstawnie wszczynanych nieco mnie przerażały. Nie podejrzewałam o takie zachowania osoby która do tej pory utożsamiana była z wielką klasą. Nie wiem na ile Barbara zachowała obiektywne podejście do swego małżeństwa, ale odczuwałam że często broniła zachowania Franka i tłumaczyła jego czyny. Trudno w takich momentach bronic kogoś kto potrafił złośliwie zrugać swego przyjaciela lub bić się na pieści w barze. Być może miłość bywa ślepa...być może Barbara utajniła nieco z mrocznej natury Franka, lub nie chciała zbytnio komentować jego wybryków. Nie mniej książka była dla mnie fantastyczną lekturą także ze względu na bajkowe życie które wiedli państwo Sinatrowie. Podróżując i koncertując po całym świecie, Frank zawsze zabierał ze sobą żonę, która siedziała w pierwszym rzędzie i obserwowała profesjonalizm swojego męża oraz cześć jaką oddawali mu wielbiciele. Ponadto mając wielu znamienitych ( i bogatych) przyjaciół na całym świecie, podróżowali i korzystali z uroków życia. Wszędzie entuzjastycznie przyjmowani, znali koronowane głowy oraz wielu prezydentów Stanów Zjednoczonych. Grywali z nimi w partyjkę golfa, albo zapraszali się na przyjęcia. To była ta część książki która najbardziej mi się podobała, ponieważ pozwoliła mi przyjrzeć się życiu w niebywałym luksusie. Kwoty pieniędzy jakie pojawiały się na kartach tej książki, były tak niewiarygodnie wysokie, że wręcz niewyobrażalne. Honoraria za koncerty, gaże za nakręcane spoty reklamowe, kwoty przeznaczane na przyjęcia, prezenty, stroje, biżuterię i ogólnie dobrą zabawę stanowiły często pojawiający się wątek książki.
Ogólnie cała książka stanowi potężne wyznanie miłosne złożone przez Barbarę Sinatrę jej zmarłemu mężowi. Często czytamy i ich wspólnej miłości, o ogromnym uczuciu które ich połączyło, o wspólnym trwaniu przy sobie na dobre i złe, o uwielbieniu którym się darzyli. O czasach dobrych i złych, o chwilach pełnych miłosnych wyznań i chwilach smutku.
Książka ta to także studium przemijania...smutnego przemijania. Epoki wielkiej Rat Pack, zmian zachodzących w przemyśle muzycznym, w mediach, śmierci epoki genialnych produkcji hollywoodzkich związanych ze śmiercią największych jej twórców, śmierci najbliższych przyjaciół i członków rodziny, oraz śmierci samego Franka Sinatry. Zakończenie książki strasznie mnie wzruszyło...
Na koniec dodam, że mimo fascynującej lektury i możliwości przeniesienia się w czasie, nie polubiłam osoby Barbary Sinatry. Z kart książki przebija osoba zbyt zapatrzona w siebie, entuzjastka bardzo drogiej biżuterii i wystawnego życia. Mimo plusów w postaci działalności charytatywnej i wielu projektów w które była zaangażowana, dało się odczuć odseparowanie (celowe??) Franka od jego wcześniejszych dzieci. Na stronach książki nie pojawiają się w ogóle jego 2 córki: Nancy oraz Tina, a jedyny syn (także Frank) pojawił się tylko kilkukrotnie, ale zawsze tylko w tle.
Przede wszystkim książka ta stanowiła dla mnie źródło dalszych poszukiwań informacji o życiu i twórczości Franka Sinatry, stanowiła bodziec do obejrzenia kilku koncertów zarejestrowanych i publicznie udostępnionych ( w tym świetnych występów Rat Pack oraz serii koncertów danych jako The Ultimate Event ),wsłuchaniu się w słowa jego piosenek i zastanowieniu nad ścieżkami muzycznymi obecnie serwowanymi przez media.
Takiej klasy muzycznej już nie ma i nie wiadomo czy kiedykolwiek jeszcze będzie...

P.S dziękuję wydawnictwu Pascal za sposobność przeczytania tej niebywałej książki. Być może zechcecie Państwo rozważyć wydanie wspomnień Tiny Sinatry??;-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kot Bob i jego podarunek

Kto nie zna kota Boba, ten koniecznie musi nadrobić zaległości. Książka idealna na święta, ale jak ktoś jest zakochany w kotach, to może przeczytać ją...

zgłoś błąd zgłoś błąd