Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnie rozdanie

Wydawnictwo: Znak
7,9 (1470 ocen i 252 opinie) Zobacz oceny
10
223
9
345
8
360
7
302
6
150
5
46
4
27
3
14
2
2
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324027804
liczba stron
448
słowa kluczowe
życie, filozofia
język
polski
dodała
AMisz

Wiesław Myśliwski jest twórcą przywracającym wiarę w sens i wartość prawdziwej literatury. Jego powieści wynikają z głębokiej wewnętrznej potrzeby wyrażenia – i równocześnie poznania – prawdy o ludzkim losie, przeznaczeniu, przemijalności, pamięci, miłości, sensie istnienia. O tym – choć nie tylko o tym – mówi jego najnowsza powieść "Ostatnie rozdanie", kolejne prozatorskie arcydzieło, na...

Wiesław Myśliwski jest twórcą przywracającym wiarę w sens i wartość prawdziwej literatury. Jego powieści wynikają z głębokiej wewnętrznej potrzeby wyrażenia – i równocześnie poznania – prawdy o ludzkim losie, przeznaczeniu, przemijalności, pamięci, miłości, sensie istnienia.

O tym – choć nie tylko o tym – mówi jego najnowsza powieść "Ostatnie rozdanie", kolejne prozatorskie arcydzieło, na które czekaliśmy kilka lat. Myśliwski publikuje rzadko, pisze długo, zgodnie z przeświadczeniem, że „pisać książki powinno się dopiero, gdy człowiek naprawdę czuje, że nie ma już żadnego innego wyjścia (…), wtedy kiedy jest się przekonanym, że ma się coś naprawdę do powiedzenia komuś drugiemu”.

"Ostatnie rozdanie" to dzieło „totalne”, które chce objąć całość ludzkiego doświadczenia, dotknąć tajemnicy bytu. Jest zachętą do myślenia, nie poucza, nie moralizuje i nie ocenia. Pokazuje życie z jego dobrymi i złymi stronami. To powieść filozoficzna i wielowymiarowa, której tematem jest człowiek i ludzki los zawieszony między przypadkiem a koniecznością. Perfekcyjnie skonstruowana, zachęca do lektury wielokrotnej – przy każdej pozwalając odkryć jej nowe wymiary i perspektywy. Żywioł opowieści sprawia, że czytelnik zatapia się w niej i oddaje się jej zniewalającemu nurtowi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 776
Wioletta | 2016-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2016

Z całym szacunkiem dla doświadczenia życiowego autora, ale nie podobało mi się. Pan nie pokłada żadnej wiary w człowieku.
Nie strawiłam tego egzystencjalnego bajdurzenia oraz biadolenia Pana Ktoś. Ja sama jestem nikt. I taki Pan Ktoś – Nikt przytacza mi historie, rozmowy z ludźmi (raczej ich monologi), których ma zapisanych w swoim notesie. Niechby i tak było, lecz te opowieści są beznamiętne, a bohater kojarzy mało kogo z tych zapisków, większość jak sam mówi pewnie nie żyje. Dodatkowo co mało dla mnie zrozumiałe w notesie ma też adresy tych, których nie zna.
Jestem wypruta z emocji jak te ubrania, które Pan Nikt rozpruwał u krawca. Pana Ktoś nieraz męczyło gadanie jego rozmówców i tak ja właśnie czułam się podczas tej lektury.

Swoją przychylność kieruję wyłącznie ku listom Marii, przesiąkniętych rozpaczą, ku tej miłości.
Po co? Jakim prawem Pan Ktoś je czytał?
„Kochałam cię jakby na przekór mojemu życiu.”

Dwa momenty mnie rozbawiły (tylko dwa, a może aż), jeden to słowa sekretarki, do czego służy i drugi wcześniej, obawy Pana Nikt żeby tylko właścicielka pensjonatu czy tam hotelu nie opowiadała mu książki przy której płakali wszyscy goście.

Notes.
Pan Ktoś mówi: „Czy to jednak aby nie jakiś rodzaj tęsknoty za sobą, tym, który w większości przeminął, a nie tak wiele jeszcze zostało mu do przemijania? Tęsknoty za jakim sobą? Nie ma przecież tęsknoty za niczym.”
Naprawdę?

„Jakbyśmy oboje zdawali sobie sprawę, że wszelkie zwierzenia trącą kiczem.”
Naprawdę?
Nie cytuję dalszego ciągu o tym kiczu, kto ciekawy przeczyta.

„Człowiek musi z kimś czuć, z kimś myśleć, z kimś rozmawiać, aby wiedział, że istnieje.”
Nie uważam tak.

„...czy gdyby nasi najbliżsi zmarli, których już przeboleliśmy, opłakaliśmy, z których śmiercią pogodziliśmy się, za którymi nie wiemy, czy jeszcze tęsknimy, gdyby tak nagle zjawili się przed nami, czy nie błagalibyśmy ich, aby wrócili do swoich grobów.”
Wybaczcie mi, ale co to za BZDETY!

„Można by powiedzieć, byli z sobą, lecz nie byli razem, jeśli w ogóle jest to kiedykolwiek możliwe.”
A możliwe drogi Panie.

„Zresztą nie wiem, czy szczęście nie jest tylko słowem pozbawionym własnego bytu.”
Nie.

Najtrafniejsze zdanie bohatera „I jedna myśl się we mnie kołatała w rozmaitych odsłonach, na czym mi właściwie schodzi życie.”

Myślę, że ta książka może podobać się humanistom, a ja, biegun przeciwny.

I jeszcze na koniec jedne słowa Marii, które utkwiły w moich myślach
„Bywa, że nie odczuwam inaczej siebie jak poprzez płacz. Czasami czuję się cała jednym wielkim płaczem bez łez, bo nie mam już łez. Wypłakałam wszystkie przez te lata, jakie minęły od naszej młodości. Nawet gdy wydaje mi się, że nie płaczę, słyszę ten płacz w sobie, zasypiam, płacząc, i sny moje nade mną płaczą.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oskarżenie

Po książkę sięgnęłam przede wszystkim ciekawa dalszych losów jedynego w swoim rodzaju duetu- Chyłki i Zordona. Na tym polu się nie zawiodłam chociaż w...

zgłoś błąd zgłoś błąd