Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Simon i dęby

Tłumaczenie: Zofia Rasławska
Wydawnictwo: Replika
6,33 (107 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
8
7
32
6
35
5
14
4
4
3
2
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Simon och ekarna
data wydania
ISBN
9788376742670
liczba stron
396
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Nad Europą wiszą ciemne chmury – zwiastun drugiej wojny światowej. Choć podczas konfliktu Szwecja zachowuje neutralność, ci chłopcy nie mogą spać spokojnie... Karin i Eryk Larssonowie, bezdzietne małżeństwo, wychowuje pod swoim dachem młodego Simona. Chłopiec nawet nie domyśla się, że „matka” i „ojciec” nie są jego prawdziwymi rodzicami, choć czuje, jak wiele go od nich różni, nie tylko...

Nad Europą wiszą ciemne chmury – zwiastun drugiej wojny światowej.
Choć podczas konfliktu Szwecja zachowuje neutralność, ci chłopcy nie mogą spać spokojnie...

Karin i Eryk Larssonowie, bezdzietne małżeństwo, wychowuje pod swoim dachem młodego Simona. Chłopiec nawet nie domyśla się, że „matka” i „ojciec” nie są jego prawdziwymi rodzicami, choć czuje, jak wiele go od nich różni, nie tylko fizycznie. Karin i Eryk za wszelką cenę starają się ukryć przed chłopcem jego prawdziwe, żydowskie pochodzenie – zwłaszcza gdy do kraju docierają echa fali antysemityzmu...

Tuż po wybuchu wojny w szkole mały Simon zaprzyjaźnia się z Izaakiem i jego rodziną. To Ruben – ojciec Izaaka – staje się dla niego wzorem i autorytetem. W miarę rozwoju wypadków więzi między chłopcami i ich rodzinami coraz bardziej się zacieśniają. Nadchodzi też chwila, w której Simon wreszcie będzie musiał poznać prawdę o samym sobie...

Piękna, ujmująca i ciepła historia o przyjaźni, dorastaniu oraz poszukiwaniu własnej tożsamości.


Jeśli poruszył Cię „Chłopiec w pasiastej piżamie”, to następna książka, po którą powinieneś sięgnąć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2013

źródło okładki: http://www.replika.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 647

O Simonie, którego dęby słuchały

Niedawno w naszym kraju miała miejsce premiera (a konkretnie wznowienie) książki, którą wydawca porównuje do innego bardzo cenionego przeze mnie tytułu. Do tytułu, który wyraźnie zapisał się w mojej pamięci i wywołał duże emocje, mimo że była to opowieść fikcyjna. „Chłopiec w pasiastej piżamie” J. Boyne – bo o tej książce mowa – zrobił na mnie kiedyś naprawdę silne wrażenie. Czy „Simon i dęby” Marianne Fredriksson mają taką samą siłę wyrazu? O tym za chwilę. Najpierw troszkę o samym Simonie, który jest głównym bohaterem książki szwedzkiej pisarki o osławionych już dębach…

Simon żyje w czasach, gdzie groźba wybuchu II wojny światowej to pewnik. Słowo „Żyd” zaczyna nabierać nowego i pejoratywnego wydźwięku, aż w końcu staje się piętnem uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie… Simon jako mały chłopiec nie wiedział, o co tak naprawdę chodzi z tym zamieszaniem wokół Żydów. Ale pewnego dnia… Pewnego dnia doświadczył czegoś, co kazało mu inaczej spojrzeć na świat – ktoś w bolesny sposób uzmysłowił mu jego pochodzenie… Na jaw wychodzi kolejny szokujący dla chłopca fakt – ludzie, których od dzieciństwa uważał za swoich rodziców, tak naprawdę nimi nie są. Przygarnęli go, dając mu dom, na który mógłby nie mieć szans, będąc u boku swojej biologicznej matki. Na szczęście nie pozostaje sam z tym wszystkim. W pewnym momencie swojego życia poznaje Izaaka. Już jako bardzo bliscy przyjaciele wkraczają w czas wojny.

Nie będzie to okres łatwy ani dla Simona, ani dla Izaaka. Obaj będą...

Niedawno w naszym kraju miała miejsce premiera (a konkretnie wznowienie) książki, którą wydawca porównuje do innego bardzo cenionego przeze mnie tytułu. Do tytułu, który wyraźnie zapisał się w mojej pamięci i wywołał duże emocje, mimo że była to opowieść fikcyjna. „Chłopiec w pasiastej piżamie” J. Boyne – bo o tej książce mowa – zrobił na mnie kiedyś naprawdę silne wrażenie. Czy „Simon i dęby” Marianne Fredriksson mają taką samą siłę wyrazu? O tym za chwilę. Najpierw troszkę o samym Simonie, który jest głównym bohaterem książki szwedzkiej pisarki o osławionych już dębach…

Simon żyje w czasach, gdzie groźba wybuchu II wojny światowej to pewnik. Słowo „Żyd” zaczyna nabierać nowego i pejoratywnego wydźwięku, aż w końcu staje się piętnem uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie… Simon jako mały chłopiec nie wiedział, o co tak naprawdę chodzi z tym zamieszaniem wokół Żydów. Ale pewnego dnia… Pewnego dnia doświadczył czegoś, co kazało mu inaczej spojrzeć na świat – ktoś w bolesny sposób uzmysłowił mu jego pochodzenie… Na jaw wychodzi kolejny szokujący dla chłopca fakt – ludzie, których od dzieciństwa uważał za swoich rodziców, tak naprawdę nimi nie są. Przygarnęli go, dając mu dom, na który mógłby nie mieć szans, będąc u boku swojej biologicznej matki. Na szczęście nie pozostaje sam z tym wszystkim. W pewnym momencie swojego życia poznaje Izaaka. Już jako bardzo bliscy przyjaciele wkraczają w czas wojny.

Nie będzie to okres łatwy ani dla Simona, ani dla Izaaka. Obaj będą dorastać przy dźwiękach wybuchających bomb oraz w scenerii wszechobecnej śmierci. Mimo zła całego świata znajdzie się u nich czas na względnie normalne życie – na dojrzewanie, pierwsze miłości, naukę, literaturę i melancholijne rozmowy o wszystkim tym, co dzieje się wokół. Część akcji książki toczy się w otoczeniu starych i pięknych drzew – tytułowych dębów, które są świadkami licznych trosk, wzruszeń i radości bohaterów powieści.

Wszystko to razem składa się na specyficzny i dość nostalgiczny styl zaprezentowanej historii. Życie chłopców oraz ich rodzin potrafiło mnie na tyle pochłonąć, że chwilami zapominałam o jego wojennym tle.

Wróćmy do rekomendacji, w której zapewnia się czytelnika, że gdy poznał i zafascynował się „Chłopcem w pasiastej piżamie”, to na pewno podda się urokowi książki pani Fredriksson. Niestety, zawiodłam się odrobinę – „Chłopiec…” był dla mnie zdecydowanie bardziej emocjonalną książką, mocniej czułam tam realia wojny oraz piękno nietypowej przyjaźni między głównymi bohaterami. Wydaje mi się, że „Simon i dęby” zmierza bardziej w kierunku powieści obyczajowej z lekko zarysowanym wojennym tłem.

Nie zmienia to jednak faktu, że „Simon i dęby” jest książką intrygującą i wciągającą, która czaruje swoim melancholijnym stylem. Zwolennicy tego typu powieści na pewno będą z niej zadowoleni.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (323)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2363
Gosia | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 11 listopada 2014

W powodzi skandynawskich kryminałów znalazłam pisarkę ze Szwecji - Marianne Fredriksson, która w swoich książkach dotyka innej tematyki.
Powieść "Simon i dęby" nie jest łatwa. Co prawda okładka i opis sugerują losy żydowskiego chłopca wychowywanego przez szwedzką rodzinę podczas II wojny światowej, lecz to akurat mija się z treścią.
Chłopiec to już raczej nastolatek, a wojna jest tylko tłem i pobrzmiewa gdzieś między wierszami. Historia dotyczy przyjaźni dwóch żydowskich chłopców i ich rodzin i opisuje ich losy podczas wojny, a głownie po jej zakończeniu aż do ich dorosłości i usamodzielnienia.
Powieść ma wiele wątków, przez co fabuła jest dość rozbudowana. Postacie w większości są skomplikowane psychologicznie, mają wiele złych wspomnień i doświadczeń z dzieciństwa, do tego dochodzą przeżycia z czasu wojny, młodzieńcze poszukiwania swojej tożsamości i swojego miejsca w życiu. Wiele w tym smutku, nostalgii, skrajnych emocji od miłości do nienawiści. Powieść ma w sobie wiele...

książek: 6318
allison | 2014-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2014

Po lekturze francuskiego gniota o chwytliwym tytule "Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę" potrzebowałam czegoś z wyższej półki, by nie dostać białej gorączki.
Powieść "Simon i dęby" spełniła swoją rolę i miło mnie zaskoczyła nie tylko niebanalną treścią, ale i literackim stylem, w którym można znaleźć sporo interesujących i pięknych zdań.

Początkowo sądziłam, że akcja ograniczy się do dzieciństwa tytułowego bohatera, ale okazało się, że miałam wielką przyjemność śledzić jego losy aż do dorosłości.
Ciekawe i intrygujące okazały się nie tylko perypetie Simona, ale i jego rodziny oraz przyjaciół. To właśnie przyjaźń i miłość są osią zdarzeń, przeciwstawiając się złu, nienawiści i głupocie.

Powieść pani Fredriksson pokazuje także w przejmujący sposób destrukcyjny wpływ wojny, po której ludziom trudno odbudować dawny świat i system wartości. Niektórym udaje się zwalczyć demony przeszłości, inni są na nie skazani, często też żyją z poczuciem winy, że udało im się ocaleć....

książek: 859
Alicja | 2015-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2015

"Nieszczęście ludzi polega na tym, że chcą oni wszystko pojąć, a to rodzi jedynie nieporozumienia".(str 117)
Przedstawiona tutaj została historia przyjaźni, dzieciństwa i dorastania dwóch żydowskich chłopców. Gdzieś daleko w tle pobrzmiewa groza II wojny światowej, lecz omija Szwecję (jako że była krajem neutralnym). Simon dziecko adoptowane, obdarzone niezliczoną ilością talentów, uciekające w świat wyobraźni i Izaak, który w dzieciństwie przeżył traumę i ma bardzo niskie poczucie własnej wartości.Simon uważał,że przeznaczeniem każdego człowieka jest dążenie do stworzenia własnej osobowości, która odróżniałaby go od innych.Izaak twierdził,że w każdym człowieku jest zło, które można zwalczyć dopiero wtedy jak się go zrozumie.Poznajemy ich rodziny, wzajemnie przyjaźnie, poświęcenie, skomplikowane relacje, a wszystko to nasycone jest dozą smutku, nostalgii i filozofii.Dzieciństwo wszystkich bohaterów było gorzkie,smutne, przepełnione strachem i złem.Każda z postaci jest...

książek: 834
kwiatusia | 2014-06-06
Na półkach: Przeczytane, MAZW
Przeczytana: 03 czerwca 2014

Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2014/06/odbicia-wojennego-ta-simon-i-deby.html

Jak żyć wiedząc, że wkrótce zacznie się wojna?
Każda kolejna informacja, która dociera do bohaterów jest przerażająca. Żyją oni w ciągłym strachu. Świadomość tego, że wkrótce nadejdzie najgorsze, a oni przecież muszą żyć i wychowywać swojego synka Simona. Żyda. Chłopiec jest bowiem dzieckiem adoptowanym przez szwedzkie małżeństwo Karin i Eryka Larssonów. Para ta nie mogła mieć własnych dzieci. Dlatego to na niego przelewają całą swoją miłość. Wiedzą, że będzie mu grozić niebezpieczeństwo. Antysemityzm się nasila.
Różnice w wyglądzie dziecka i rodziców są widoczne. Chłopiec często słyszy że jest „Żydem”. Początkowo nie rozumie dlaczego tak go nazywają. Od ojca dowiaduje się, że jeśli ktoś będzie do niego tak mówił to ma się bronić, czyli go uderzyć.
Simon w szkole zaprzyjaźnia się z innym chłopcem - Izaakiem, który mówi mu, że też jest Żydem.
Rodziny chłopców...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-09-23
Przeczytana: wrzesień 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/09/jesienna-pora.html

książek: 6181
Justyna Antoniewicz | 2015-04-12
Przeczytana: 12 marca 2015

Akcja powieści toczy się w czasie wojennej zawieruchy drugiej wojny światowej.
Wybuch wojny, konflikt ze Szwecją, a chłopcy zachowują neutralność ale czują niepokój nie mogą spać spokojnie, gdy trwa wojna.
Karim i Eryk Larssonowie bezdzietne małżeństwo wychowują pod swoim dachem młodego Simona, który nie jest ich biologicznym synem.
Chłopiec nie ma o tym pojęcia, nie zna prawdy kim są jego prawdziwi rodzice.
Ukrywają przed chłopcem jego żydowskie pochodzenie, że jest żydem.
Chodzi do normalnej szkoły, zaprzyjaźnia się z Izaakiem, synem Rubena.
I zacieśniają się ich mocno więzy przyjaźni.
Biologiczna matka Simona leczy się psychiatrycznie, nie może zajmować się synem, bardzo chora jest.
Simon od swoich przybranych rodziców w końcu poznaje prawdę, że adoptowali go i ma biologicznych rodziców.
Opowieść urzekła mnie, przepiękna bardzo ujmująca, ciepła psychologiczna książka opowiada historia o przyjaźni, dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości.
Przecudna książka i wzruszająca.

książek: 1651
Isadora | 2013-09-29
Przeczytana: 27 września 2013

"Simon i dęby" to moje drugie spotkanie z twórczością szwedzkiej pisarki. Jej surowa, prosta proza przepełniona zaskakującą głębią oczywistych, a zarazem odkrywczych życiowych prawd, po raz pierwszy zauroczyła mnie i poruszyła na kartach powieści "Anna, Hanna i Johanna". Twórczość Marianne Fredriksson nie jest zbudowana z wielkich słów, nie dba też o formę - o jej wartości stanowi intuicyjna prostota w postrzeganiu emocji, uczuć i stanów psychicznych oraz wnikliwa, terapeutyczna ich analiza, która tak bardzo przypadła mi do serca. Już pierwsze wersy kolejnej powieści Fredriksson uświadomiły mi, jak bliska jest mi jej proza i jak bardzo tęskniłam za bijącym od niej ciepłem, zrozumieniem i nostalgią.

Simon jest żydowskim chłopcem adoptowanym przez bezdzietne małżeństwo Eryka i Karin Larssonów. Nie ma pojęcia o swoim prawdziwym pochodzeniu, chociaż czuje, jak wiele go od nich różni, nie tylko w sensie fizycznym. Przybrani rodzice chronią syna przed bezwzględnością otoczenia...

książek: 2104
Aneczka | 2014-01-27
Na półkach: Przeczytane, Wymienione
Przeczytana: 26 stycznia 2014

Literatura okresu drugiej wojny światowej od zawsze mnie fascynowała i chociaż czytałam już wiele publikacji na jej temat, nie pozostaję obojętną na tragizm opisywanych zdarzeń, wręcz przeciwnie. Stale sięgam po inne książki celem zdobycia nowych informacji, czy poznania ważnych faktów historycznych. Z takim nastawieniem zaczęłam czytać powieść autorstwa Marianne Fredriksson, jednakże poszukiwanych przeze mnie elementów było zdecydowanie zbyt mało. Działania wojenne są niejako tłem innych wydarzeń, z tego powodu sama istota wojny do mnie nie przemawia. Słyszy się o niej tylko w radiu, a społeczeństwo żyje własnymi, codziennymi sprawami.

Tytułowy bohater to wrażliwy i empatyczny chłopiec, charakteryzuje się nieco ciemniejszą karnacją niż rodzice, czarnymi włosami oraz ciemnymi oczami, ale do pewnego czasu w ogóle nie jest świadomy tego, że wyróżnia się od reszty. Przybrana matka - Karin to bardzo piękna i dobra kobieta o zdecydowanej osobowości, do której zwracano się bezustannie o...

książek: 556
Gąska | 2014-06-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2014

Marianne Fredriksson jest pochodzącą ze Szwecji pisarką i dziennikarką. W swoim życiu pracowała w koncernie wydawniczym, tworzyła nowatorską rubrykę dotyczącą psychologii i kwestii egzystencjonalnej. Po 1987 roku, kiedy to udała się na emeryturę, całkowicie poświęciła się literaturze. W swoim dorobku ma piętnaście książek przetłumaczonych na czterdzieści siedem języków. Innymi powieściami autorki są między innymi: „Anna, Hanna i Johanna”, „Arka Noego” i „ Elizabeth i Katarina”.

Simon – tytułowy bohater „Simona i dębów”, jest żydowskim chłopcem żyjącym w adoptowanej rodzinie. Eryk i Karin kochają go jak własne dziecko, którego nigdy nie mieli. Nie dają mu odczuć, że nie są jego prawdziwymi rodzicami. Nie domyśla się on prawdy mimo różnic jakie dostrzega w sobie, w stosunku do innych. W czasie akcji, każdy zakątek otoczenia przesiąknięty jest antysemityzmem. Małżeństwo chce chronić Simona przed bezwzględnością ludzi. Dziecko czuje się samotne. Każdego dnia musi znosić przezwiska i...

książek: 647
Ewa-Książkówka | 2013-10-11
Przeczytana: 09 października 2013

Oficjalna recenzja: http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/2996/o-simonie-ktorego-deby-sluchaly

Na blogu: http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/10/simon-i-deby-marianne-fredriksson.html

zobacz kolejne z 313 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd