Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Persymona

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,62 (42 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
8
7
10
6
10
5
6
4
1
3
0
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308052068
liczba stron
262
język
polski
dodała
joly_fh

Poniemiecki dom i miasto, ogród, matka na skraju załamania nerwowego i milczący, wycofany ojciec. Co się między nimi wydarzyło? Bohaterka próbuje zrekonstruować i zrozumieć rodzinną historię, poskładać jej fragmenty w spójną całość. Kluczem do prawdy może być notatnik, w którym czerwoną kredką matka zapisywała swoje myśli i spostrzeżenia. Co takiego uczynił ojciec, że wspomnienia o nim są tak...

Poniemiecki dom i miasto, ogród, matka na skraju załamania nerwowego i milczący, wycofany ojciec. Co się między nimi wydarzyło? Bohaterka próbuje zrekonstruować i zrozumieć rodzinną historię, poskładać jej fragmenty w spójną całość. Kluczem do prawdy może być notatnik, w którym czerwoną kredką matka zapisywała swoje myśli i spostrzeżenia.

Co takiego uczynił ojciec, że wspomnienia o nim są tak nieprzyjemne? O co oskarża go matka w swoim dzienniku?

Czy na pamięć dziecka składa się seria obrazów, namalowanych kiedyś przez matkę?

To opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w zielonej dzielnicy. Opowieść o pamięci, której nie powinniśmy ufać. Historia nienazwanej przemocy psychicznej i próby wybaczenia. Obrazy są tu równie istotne, co słowa.

Katarzyna Maicher, nowy głos w literaturze polskiej, zmierza się z biografią i tym samym wpisuje w tradycję najlepszych powieści psychologicznych. „Persymona” to rozpisana na dwa głosy historia o dojrzewaniu, odkrywaniu dorosłości i własnej – często bolesnej – cielesności. To barwna opowieść o pierwszej miłości i o czasie, gdy przykazanie „czcij ojca swego i matkę swoją” wymaga dostrzeżenia w nich ludzi, a nie opiekunów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
MOWA-LITER | 2013-09-13
Na półkach: Przeczytane

"Persymona", znakomity debiut ocierający się o prozę psychologiczną, opowiada o tym, czym nie powinny być dom, rodzina, dzieciństwo, dojrzewanie. To powieść będąca próbą udokumentowania rozpadu więzów, które nadszarpnięte zaniedbaniem, przestają łączyć najbliższe sobie osoby. Nie ma przy tym krzyku ani zamętu, żadnych patologicznych awantur, jak to bywa w domach, gdzie dzieciństwo przestaje smakować niedzielnym rosołem. Jest za to milczenie, gniewny wzrok i wielka, wszechogarniająca niemoc.

W starym poniemieckim domu otoczonym ogrodem mieszkają ojciec, matka i córka. Trudno nazwać ich rodziną, bo słowo „rodzina” mimowolnie kojarzy się z bliskością i wspólnotą, których na próżno szukać między bohaterami. Depresyjna matka szukająca ucieczki w malarstwie, wycofany i wciąż nieobecny ojciec oraz córka, ofiara wychowawczej ignorancji tworzą obraz pseudorodziny, żyjącej jedynie mitem przynależności. Nie ma w tym domu śmiechu i spontaniczności, brakuje długich rozmów przy stole, beztroskich wakacji i swobodnej intymności. Zawsze gdzieś czai się kosmaty strach, podszyty wstydem i obawą o zniszczenie ustalonego porządku rzeczy. Dlatego sypialnia rodziców jest zakazanym terenem, bardziej ze względu na naturalną niechęć przekraczania granic, niż z powodu ustalonego odgórnie zakazu. Istnieją przecież niewidzialne bariery, których dziecku nie wolno przekraczać i takie rzeczy się wie, nikt nie musi tego wypowiadać na głos. Tak samo nie należy zadawać pytań, gdy jedynym dźwiękiem po powrocie rodziców do domu jest ciche skrzypnięcie drzwi. Żadnych rozmów, powitań, wyjaśnień. Niepisana zmowa milczenia nie wymaga przecież nieustannej aktualizacji.

Kim, albo czym właściwie jest Persymona? Wbrew pierwszym skojarzeniom, jakoby była to grecka bogini, Persymona jest gatunkiem drzewa owocowego. Nieprzypadkowo, bo drzewa, rośliny i cała zieleń odgrywają w powieści Katarzyny Maicher kluczową rolę. Stary, poniemiecki dom, którego ściany kryją tajemnicę obecności dawnych lokatorów, otoczony rozległym ogrodem pełnym bujnej zieleni, a wraz z nim parki i ulice spokojnej dzielnicy stają się mikroprzestrzenią, w której zamknięto dzieciństwo, a wraz z nim dziecięcą niewinność, dziecięcy wstyd, strach i dziecięcą potrzebę miłości: Miasto ogród. Setki owocowych drzew, otaczających ze wszystkich stron stare wille. (…) Życie tutaj rządziło się innymi prawami. Przejeżdżając z miasta od razu czuło się różnicę. Nad dzielnicą wisiała płachta przedziwnej ciszy. Proza Katarzyny Maicher jest kontemplacją tych kojarzonych z dzieciństwem krajobrazów, doszukiwaniem się analogii pomiędzy światem roślin i obrazów, a rzeczywistością, jest w końcu nieustannym zagłębianiem się w cieśninach wspomnień, które wydrążył czas. Ogród jest ocaleniem utraconego dzieciństwa i miejscem, gdzie przeżywa się nieliczne chwile beztroskiego zapomnienia, ale dom to niepewne terytorium, jest zanurzoną w przeszłości łodzią, która niesie w nieznaną przestrzeń.

Symbolika domu i ogrodu w "Persymonie" przekłada się za zachowania bohaterów. Matka byłaby ogrodem, ojciec domem, a dziecko znajduje się gdzieś pomiędzy, tak jak owoce Persymony, o których matka pisała czerwonym długopisem w dzienniku. Pomimo roztargnienia i milczącej zmowy z ojcem, to właśnie chwile spędzone z matką w narratorka wspomina z największym sentymentem. Odpoczywanie pod gruszą, przeglądanie albumów malarskich, zbieranie kwiatów, krzątanie się po kuchni są tajemniczym kodem, który znają tylko kobiety. Jednak to tylko nieliczne chwile, ulotne i kruche. W rzeczywistości "Persymona" mogłaby zostać potraktowana jako powieść o ojcu, bo to właśnie jego postać wielokrotnie wysuwa się na pierwszy plan wywierając największy wpływ na otoczenie. Ojciec – oschły tyran, drapieżca rzucający gniewne spojrzenia, dla którego okrucieństwo powinno być zadawane w białych rękawiczkach: Narzucał mi wizję dobrej córki, karcił spojrzeniem, odwracał się plecami. Stałam się kobietą na przekór jego staraniom. Początkowa, dziecinna fascynacja ojcem i jego niedostępnością zniknęły bezpowrotnie w okresie dojrzewania. Wówczas zakazana płciowość oraz kształtująca się tożsamość córki stały się dla ojca przeszkodą w egzekwowaniu posłuszeństwa i podkreślaniu swojego niekwestionowanego autorytetu.

W "Persymonie" dom i rodzina rozsypują się na milion kawałków, ale jest to ciche i powolne, bo nawet trwające latami, pękanie grubej skorupy pozorów. Nie ma tutaj podniesionych głosów, ale bezwolne osuwanie się w obojętność. Inaczej niż u Zośki Papużanki, autorki "Szopki", gdzie było wiele krzyku i zamętu, ale to właśnie obok "Szopki" postawiłabym "Persymonę". Katarzyna Maicher napisała swoją powieść jednym tchem, bez choćby najmniejszego zawahania w nazywaniu emocji i stanów, które towarzyszyły bohaterce przez lata. Począwszy od osnutego tajemniczością dzieciństwa, przez gniewną młodość, po dorosłość, przebijająca się niekiedy przez monolog dojrzałej już kobiety. To proza oniryczna, ciężka od słów naładowanych znaczeniami, ale jednocześnie jasna i prosta, pełna intymności. Jest zaproszeniem do magicznego świata, do ogrodu wspomnień, jest zachętą do tego, by ponownie przemierzyć kręte ścieżki zielonej dzielnicy, kontemplować dzieciństwo, dojrzewanie, młodość.

Przewracając kolejne strony "Persymony", czytając zdania napisane dojrzałym, wyważonym językiem, aż trudno uwierzyć, że to debiut. Znakomita, ambitna proza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeczucie

Wszystko zaczęło się od zwłok pozostawionych pod żywopłotem. Zupełnie jakby były śmieciem. Jednak w Tokio nikt nie wyrzuca nawet najmniejszego papierk...

zgłoś błąd zgłoś błąd