Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piąta fala

Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Cykl: Piąta fala (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,42 (2003 ocen i 329 opinii) Zobacz oceny
10
222
9
310
8
485
7
486
6
279
5
119
4
36
3
41
2
15
1
10
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The 5th Wave
data wydania
ISBN
9788375150902
liczba stron
512
język
polski
dodała
Sophie

Inne wydania

Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza? Nie. Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z...

Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza?

Nie.

Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

książek: 457
behemot | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2016

Książka jest średnio napisana, a dołują ją absurdalne pomysły, jak ten z drugą falą, którą złośliwe ufoki wywołały zrzucając nagle zmaterializowany (bo chyba tam nie wisiał) metalowy (czemu nie betonowy?) pręt (dobrze, że nie zwój drutu) wielkości drapacza chmur (może inspiracja meteorytem tunguskim) rozpędzający się do 20km/s (perfidne ufoki musiały odsysać powietrze pod lecącym prętem, w atmosferze to tak nie działa) i wpadający w środek oceanu by wywołać stumetrowe tsunami (tunguski wywołałby dwudziestometrowe, ale nie był prętem ufoków), oczywiście równomierne na calusieńkim globusie (globus jest okrągły, czyli symetryczny, wiec czemu tsunami nie?).
Ale i tak najbardziej zmęczyły mnie niedorzeczne sceny treningu dzieci w Przystani. Nie dokończyłem lektury, bo mnie zdrzaźniła, a na półce stoi kilkadziesiąt książek z którymi mam nadzieję spędzić czas mądrzej i przyjemniej.
Ogólnie jest to słabiuteńka powieść przygodowa dla niewymagającej młodzieży.
Szkoda, liczyłem na coś ciekawszego.
Polecam coś innego, ewentualnie spacer.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemna strona

Mroczna, ciemna, depresyjna, momentami obrzydliwa a jednocześnie fascynującą, wciągającą, nie pozwalającą oderwać się do ostatniej strony historia. P...

zgłoś błąd zgłoś błąd