Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piąta fala

Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Cykl: Piąta fala (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,43 (1983 ocen i 326 opinii) Zobacz oceny
10
222
9
310
8
481
7
478
6
275
5
115
4
36
3
41
2
15
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The 5th Wave
data wydania
ISBN
9788375150902
liczba stron
512
język
polski
dodała
Sophie

Inne wydania

Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza? Nie. Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z...

Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza?

Nie.

Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

książek: 1491
Sonea | 2013-09-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ocena? "Przeciętna".
A, tak. Dokładnie i idealnie przeciętna powieść, kolejny pączek z kolonii drożdży pod tytułem "połączmy koniec cywilizacji z potencjałem najmłodszego pokolenia na tle wybuchów, morderstw i tajemnic, a potem to sprzedajmy jako coś całkiem nowego".
Udało się? Najwyraźniej tak, skoro okładka opiewa milionową sprzedaż, globalne zainteresowanie czytelników i film w niedalekiej przyszłości.

Co ja w ogóle robię z tą pozycją na półce? W dodatku stanowiącą Pierwszą Część Cyklu (a ci, co mnie znają, wiedzą, jaką mam alergię na tego typu serie)? Ot, przypadek: brak najnowszego Kinga, pobieżna lektura skrzydełka, rzut okiem na randomalną stronę i trzecie zdanie od końca. Do dobrze, może czwarte. Tak czy siak - przypadek.

Przeczytałam w jeden dzień, czyli nie była to strata czasu... to jest dobrze napisana rzecz, przyjemnie sobie płynie narracja pierwszoosobowa, tempo akcji też niezłe; poznajemy czworo bohaterów, z których każdy przedstawia swoją wizję rzeczywistości i na dobrą sprawę dopiero w okolicach 3/4 tomu czytelnik jest w stanie naszkicować sobie jaki-taki obraz sytuacji, jednak nadal bez pełnej pewności, że to na pewno tak. Brzmi zachęcająco? A wiecie, że nawet, nawet...
Co zatem nie gra? Co nie pasuje?

Ograny motyw nastolatkowy nie pasuje, ot, co. Ona kocha jego, on jej nie, ją kocha kto inny, ona sama nie wie, czy tego drugiego ewentualnie, może, no... Ok, przyznaję, osobiste dramaty bohaterów zdecydowanie przyćmiewają lepką słodycz tych rozważań, nie jest zmierzchowo... jeszcze. Jest jednak na tyle sztampowo, żeby się złościć na ten nazbyt wyraźny ukłon w kierunku młodego odbiorcy. A mogło być fajnie! Mógł być taki Wells XXI wieku, wojny światów albo inni tryfidzi pół na pół z klaustrofobicznym "Lśnieniem" łamane przez "Proces", nikt nic nie wie, gdzie skąd i dokąd, mozolna układanka oderwanych scen, istna łamigłówka dla czytelnika, piętrowa w dodatku i w 3D.
Uproszczono i tyle. Narracja w pierwszej osobie ma swoje wady, łatwo o spłycenie przesłania i tak to, niestety, odbieram.

Gdzie jesteście, Endery i Hyperiony moje, te powieści nieodkryte, a dobre! Czemuż, ach, czemuż pocieszać się muszę Kosogłosami, że oto jednak biorę do ręki coś nowego, a nie te powieści, które już kiedyś czytałam i dlatego lubię?

Taka tam prywata na przednówku. Ale niech będzie, że i cienka zupa smaczna z braku pieczeni. I może nawet zerknę na tom drugi, żeby sprawdzić, czy bardzo się co do intencji autora nie pomyliłam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ponad wszystko

Książka ciekawa do tego stopnia, że dałam radę ją pochłonąć w dzień mimo wyjazdu do siostry. Od początku miałam wątpliwości co do jej choroby, ale ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd