Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Anioł w kapeluszu

Wydawnictwo: Sol
7,27 (841 ocen i 139 opinii) Zobacz oceny
10
83
9
63
8
187
7
266
6
181
5
41
4
12
3
5
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362405282
liczba stron
335
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Czy anioły noszą kapelusze? Owszem, zdarza się. To te same anioły, które nie cierpią sztywnych mundurków. Są z natury bardzo pracowite, często zdarza im się ratować ludzi, których własny anioł stróż wybrał się właśnie na długie wakacje, a oni, pozostawieni sami sobie, popadają w depresje, zdarza im się próbować samobójstwa, uciekać z domu, tracić wolę życia. Spotkamy w tej książce grono...

Czy anioły noszą kapelusze? Owszem, zdarza się. To te same anioły, które nie cierpią sztywnych mundurków. Są z natury bardzo pracowite, często zdarza im się ratować ludzi, których własny anioł stróż wybrał się właśnie na długie wakacje, a oni, pozostawieni sami sobie, popadają w depresje, zdarza im się próbować samobójstwa, uciekać z domu, tracić wolę życia.

Spotkamy w tej książce grono własnie takich osób, którym "rzeczywistość zwaliła się na głowę". Starszawa pani profesor, niezbyt młody biznesmen, studentka, dziecko... Niektórych bohaterów znamy z poprzednich powieści Moniki Szwai.

Czy ktoś z nich chadza w kapeluszu? Dowiemy się, czytając tę opowieść.
.

 

źródło opisu: http://wydawnictwosol.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwosol.pl/ksiazki/aniol-w-kapeluszu

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5312

Na kłopoty Anioł – niekoniecznie z aureolą

Przysłowie mówi, że każdy jest kowalem własnego losu. Sama nie jestem zwolenniczką takiego poglądu. Czasem w życiu choćbyśmy nie wiem jak się starali wychodzi całkiem odwrotnie niż byśmy chcieli. Nie zawsze sami ściągamy sobie na głowę kłopoty. Czasem spadają one po prostu z nieba i przytłaczają, wpędzając w depresję, przygnębienie i zły nastrój. Sytuacje, gdy codzienność nas przytłacza zdarzają się w życiu bez naszej zgody. Co zrobić, gdy wydaje nam się że sobie nie poradzimy, że nie ma wyjścia z danej sytuacji? Ano trzeba spojrzeć czy gdzieś w pobliżu nie „lata” koło nas jakiś anioł. I wcale nie myślę tu o istocie w pięknej białej czy pastelowej szacie, z długimi włosami i aureolą nad głową. Anioły bowiem to także ludzie o wielkim sercu gotowi wyciągnąć pomocną dłoń. Czasem, by sobie pomóc wystarczy tylko takim aniołom w ludzkim ciele zaufać.

Na kolejną w bogatym dorobku Moniki Szwai powieść czekałam z niecierpliwością. Byłam ciekawa o czym tym razem napisze autorka „Domu na klifie”, którą miałam okazję poznać osobiście. Po lekturze tak wyczekiwanej książki mogę stwierdzić, że jest ona o zwyczajnym życiu, które czasem nie rozpieszcza i daje solidnie popalić. Książka składa się jakby z dwóch części. Jej początek to zapoznanie się z trójką głównych bohaterów, którzy śmiało o sobie mogą powiedzieć, że są raczej pod wozem niż na wozie. Przeżywają trudne chwile i by nie zwariować muszą coś w swoim życiu zmienić.

Jaśmina cierpi po stracie męża, który nagle zmarł. Kobieta...

Przysłowie mówi, że każdy jest kowalem własnego losu. Sama nie jestem zwolenniczką takiego poglądu. Czasem w życiu choćbyśmy nie wiem jak się starali wychodzi całkiem odwrotnie niż byśmy chcieli. Nie zawsze sami ściągamy sobie na głowę kłopoty. Czasem spadają one po prostu z nieba i przytłaczają, wpędzając w depresję, przygnębienie i zły nastrój. Sytuacje, gdy codzienność nas przytłacza zdarzają się w życiu bez naszej zgody. Co zrobić, gdy wydaje nam się że sobie nie poradzimy, że nie ma wyjścia z danej sytuacji? Ano trzeba spojrzeć czy gdzieś w pobliżu nie „lata” koło nas jakiś anioł. I wcale nie myślę tu o istocie w pięknej białej czy pastelowej szacie, z długimi włosami i aureolą nad głową. Anioły bowiem to także ludzie o wielkim sercu gotowi wyciągnąć pomocną dłoń. Czasem, by sobie pomóc wystarczy tylko takim aniołom w ludzkim ciele zaufać.

Na kolejną w bogatym dorobku Moniki Szwai powieść czekałam z niecierpliwością. Byłam ciekawa o czym tym razem napisze autorka „Domu na klifie”, którą miałam okazję poznać osobiście. Po lekturze tak wyczekiwanej książki mogę stwierdzić, że jest ona o zwyczajnym życiu, które czasem nie rozpieszcza i daje solidnie popalić. Książka składa się jakby z dwóch części. Jej początek to zapoznanie się z trójką głównych bohaterów, którzy śmiało o sobie mogą powiedzieć, że są raczej pod wozem niż na wozie. Przeżywają trudne chwile i by nie zwariować muszą coś w swoim życiu zmienić.

Jaśmina cierpi po stracie męża, który nagle zmarł. Kobieta będąca psychologiem doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego fatalnego stanu duszy. Nie jest już zdolna udzielać porad innym, nie ma sił i motywacji do pracy na uczelni. Jej synowie wyfruwają z rodzinnego gniazda, a ona sama po śmierci matki postanawia zmienić adres i wrócić na stare śmieci.

Jonasz jest dzieckiem bardzo nieszczęśliwym. Jedynak mający niezwykle zapracowanych, nowobogackich rodziców czuje się zmęczony niczym stuletni starzec. Matka wymaga od niego zbyt wiele, organizuje mu czas co do minuty, wydaje tylko nakazy i zakazy. Chłopiec nie ma odrobiny prywatności, jest tylko sterowany niczym komputer. I ma tego serdecznie dość.

Miranda jest młodą kobietą po przejściach. Studentka wskutek wielu nieprzyjemnych przeżyć traci ochotę do życia. Brakuje jej rodzinnego ciepła, kochającego partnera i chęci by po prostu żyć.

W drugiej części powieści losy tych trzech osób pochodzących z różnych światów za sprawą dość skomplikowanych okoliczności łączą się. Ich relacje stają się bardzo bliskie.

„Anioł w kapeluszu” to książka w której łatwo się zatopić, łatwo się zaczytać. Jest do bólu współczesna i realna. To, co przytrafia się trójce bohaterów spotyka wielu ludzi w realnym świecie. Dzisiejsza rzeczywistość jest bowiem dość brutalna i pędzi nie wiadomo dokąd w szaleńczym tempie. Sporo ludzi żyje tak jak rodzice Jonasza, którzy zatracają się z karierze zawodowej. Byle tylko dopiąć kolejny kontrakt, byle tylko pozyskać kolejnego klienta, byle tylko zgarnąć kolejne tysiące, byle konto zrobiło się jeszcze bardziej pękate. Po drodze do swoich celów zatracają ważne wartości – uczucia, rodzinne ciepło, bliskie relacje z dziećmi i małżonkami. I to właśnie dzieci takie jak Jonasz płacą za błędy rodziców najwyższą cenę. Dziś świat nie jest życzliwy i dla seniorów. Emeryci są często przygnębieni samotnością, odsunięciem na margines życia, czują się nieprzydatni. A przecież relacje między młodym, a starszym pokoleniem mogą być tak wartościowe! Jaśmina mając kogoś pod opiekuńczymi skrzydłami odżywa. To właśnie pomoc drugiemu jest dla niej najlepszym antydepresantem.

„Anioł w kapeluszu” to książka mądra i lekka, naszpikowana dobrym humorem. Autorka gloryfikuje przyjaźń i gotowość do bezinteresownej pomocy. Powieść czyta się z przyjemnością. Jej lektura napawa optymizmem i pogodą ducha. Przypomina, że istnieją na tym świecie jeszcze życzliwi i bezinteresowni ludzie, którzy nie będą bezduszni i obojętni na potrzeby innych. Warto czasem komuś zaufać, warto dać poprowadzić się za rękę. Wśród ludzi żyją anioły. Tylko trzeba je umieć dojrzeć. Doskonała lektura na chandrę. Idealna dla osób zranionych przez brutalny świat i wyrachowanych ludzi. Książka pozwalająca uwierzyć, że na świecie mieszka jeszcze dobro!

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1669)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2654
Ela | 2013-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 listopada 2013

To jest po prostu dobra książka. I nie chodzi mi tu tylko o warsztat literacki, fabułę czy sferę językową. To książka, która promuje dobro. Ciepła, przepełniona życzliwością opowieść o ludziach, ich życiu, wyborach, ich problemach - tych wielkich i trochę mniejszych, i o tym, że zawsze możemy liczyć na pomoc innych. Niekiedy zabawna, niekiedy wzruszająca i bardzo prawdziwa. Bohaterów poprzednich książek Moniki Szwai powitałam tu jak starych przyjaciół, nowi znajomi szybko wzbudzili moją sympatię i ciekawość. Kiedy nad ranem kończyłam czytać, z żalem pomyślałam, że znów długo będę musiała czekać na kolejne z nimi spotkanie.

"Anioł w kapeluszu" to świetna książka na dzisiejsze, rozpędzone czasy - przywraca wiarę w ludzi i przypomina o tym, co w życiu jest naprawdę ważne.

książek: 1022
Hanna | 2016-02-05
Przeczytana: styczeń 2016

Dla mnie to prawdziwie anielska książka i kolejny prezent od szczególnie bliskiej mi osoby, za który z całego serca DZIĘKUJĘ! Jest to bardzo mądra i poruszająca historia, która pozostaje w pamięci, w mojej na zawsze. Jonasz, który kompletnie sobie nie zasłużył na tak obrzydliwe traktowanie przez rodziców zafundował mi wielką huśtawkę emocji, zaczynając od płaczu, żalu, współzucia, aż w końcu przyszła radość, duma. Poniekąd pokochałam tego chłopca i gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji, w której była Jaśmina, jego Anioł w kapeluszu, postąpiłabym tak samo jak ona. Nie jestem w stanie pojąć, jak można odebrać dziecku dzieciństwo, przez wielkie ambicje rodziców. Coraz więcej ostatnio się słyszy na temat dzieci, które chodzą do szkoły a po szkole mają ogrom zajęć pozalekcyjnych. Dla mnie to głupota! Dziecko jest wyczerpane, zmuszane do rzeczy, na które wcale nie ma ochoty, a rodzice wciąż go przekonują, że jest inaczej i zapisują na kolejne zajęcia, bo chcą by ich pociechy były...

książek: 2638
gwiazdka | 2015-02-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 11 lutego 2015

„Anioł w kapeluszu" to typowa Szwaja, kto lubi jej książki spokojnie może sięgać i po ten tytuł. Co prawda książka bardzo wolno się rozkręca, bo prawie do połowy trwają informacje wstępne, dalej jednak leci już z górki. Może opisana historia nie do końca jest prawdopodobna w dzisiejszych warunkach, o perypetiach bohaterów czyta się z zainteresowaniem.

Jedna wstępna uwaga: po „Anioła w kapeluszu" warto sięgnąć dopiero po lekturze „Zupy z ryby fugu", wtedy pewne powiązania staną się jasne. Oczywiście, Szwaja nawiązuje też do innych swoich powieści, między innymi do „Klubu Mało Używanych Dziewic" czy „Dziewice, do boju!"

Jak napisałam „Anioła…" czyta się dość przyjemnie i szybko, może po części dlatego, że opisuje naszą polską rzeczywistość. Jedna zasadnicza (ale chyba podwójna) rzecz bardzo drażniła mnie podczas lektury- głupie w większości nazwiska oraz używanie obcobrzmiących zwrotów, ale zapisywanych fonetycznie, zaczynając od idiotycznego Ędżi (?), bo Andżelika w tym...

książek: 1128
eduko7 | 2014-05-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014

Kolejna, niezwykle mądra, chwilami wzruszająca, chwilami zabawna książka Pani Moniki Szwai. Pokazuje problemy współczesnych dzieci - zagubionych, zdesperowanych, pragnących pomocy, których rodzice zbyt wiele oczekują, wymagają "w imię tzw. dobra dziecka"... Pozostaje wierzyć, że na ich drodze stanie ktoś, kto postanowi im pomóc, jakiś "Anioł w kapeluszu" i jego "wspólnicy".

książek: 2509
Koronczarka | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2013

Czytam bardzo różne rzeczy. Często dla rozrywki sięgam po lekkie romanse z domieszką paru awanturniczych przygód. Ale żadnemu z tych "lekkich" pisarzy nie jestem wierna. Ot tak, wpadnie mi coś w rękę, to czytam. Nie żebym specjalnie szukała, czy (ojejej) kupowała. Wyjątek czynię dla pani Moniki Szwai. Czytałam wszystko i wiele kupiłam. Ostatnią książkę też. Pani Monika nasyca swoje książki taką ilością dobra, życzliwości, wiary w ludzi, że jest to najlepszy sposób na przeganianie chandry, depresji i innych smutków. Skuteczniejsze od farmakologii i bez skutków ubocznych. A oprócz tego Monika Szwaja żyje na tym świecie, widzi jego problemy i je opisuje w sposób ciepły, pełen zrozumienia. Pani Moniko, czy nie zechciałaby Pani zostać politykiem? Choć szkoda tam Pani. To mam inny pomysł - głosujmy na tych, którzy przeczytali wszystkie Pani książki!!! Może zdołaliby się z nich nauczyć empatii i tego, że poza czubkiem własnego nosa, też są jakieś warte zobaczenia rzeczy.

książek: 1241
awiola | 2013-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 listopada 2013

"Zazwyczaj anioły fruwają wieczorami, prawda?"


Praca to obecnie towar deficytowy. Ci którzy jej nie mają marzą o jakimkolwiek zajęciu, a ci którzy pracują w codziennym pędzie do kariery czasami zapominają, że praca to nie wszystko. Jest przecież jeszcze życie i ludzie obok nas. W czasach pogłębiającej się znieczulicy, warto więc zajrzeć do książki, która daje nadzieję. Nadzieję na pomoc i współczucie drugiego człowieka.

Monika Szwaja to pisarka i dziennikarka telewizyjna (prawie czterdzieści lat pracy w Telewizji Polskiej w Szczecinie) z kilkuletnim epizodem nauczycielskim. Jest absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, a obecnie edukuje się permanentnie, czyli życiowo. Debiutem książkowym pisarki była powieść "Jestem nudziarą", a jej kolejne powieści przyniosły jej wielu stałych czytelników. Autorka obecnie jest wesołą emerytką z jednym konkretnym planem na przyszłość: ma być sympatycznie.

Poznajcie kilka osób. Jaśmina, starszawa pani profesor,...

książek: 3345
aleksnadra | 2013-11-24
Przeczytana: 23 listopada 2013

Monikę Szwaję cenię i podziwiam od dawna. Co prawda od lektury ostatniej książki autorki minęło trochę czasu, to ogromna ciekawość "Anioła w kapeluszu" nie pozwoliła mi przejść obok niej obojętnie. Miło było również porównać swoje wcześniejsze wrażenia do tych obecnych i jak moje postrzeganie, odbiór prozy Pani Moniki zmieniło się na przestrzeni tych lat. Pierwsza refleksja? Dojrzałam i teraz jestem w stanie docenić niuanse przekazu, dostrzegam więcej :)

Monika Szwaja w książce "Anioł w kapeluszu" przedstawiła szeroki, obszerny repertuar zdarzeń, problemów, bolączek współczesnego społeczeństwa. Surogatki, "wynajem brzucha", adopcja ze wskazaniem, sprzedaż dziecka, depresja, wykorzystywanie władzy, stanowiska, pozycji i trudnej sytuacji materialnej, stosunki rodzinne, strata bliskiej osoby, kariera czy kierat korporacyjny. Wśród tych wątków jeden wysuwa się na prowadzenie, a mianowicie chore ambicje i przedkładanie dobra dziecka nad chęć pokazania się, ugruntowania własnego...

książek: 1674
Monka | 2013-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2013

W książkach tej autorki zakochana jestem od dawna... Może dlatego, że to zawsze jest takie "weekendowe SPA dla duszy"... Zawsze, ale zawsze można się odprężyć przy ich czytaniu... Są pełne magii i ciepła... "Anioł w kapeluszu" nie jest wyjątkiem... Polecam na leniwy wieczór z dużym kubkiem gorącej herbaty...

książek: 1054
dilbi | 2015-10-20
Przeczytana: 18 października 2015

To jest trochę oderwanie się od ostatnio przeczytanych książek. Potrzebowałam czegoś lekkiego, przyjemnego. I to dostałam :)
Cudownie opisane historie 4 osób (oczywiście nie tylko :) ), na które aż się czeka, kiedy się połączą :)
Całość - trochę nierealna jak dla mnie - bo jak można zostawić na prawie rok własne dziecko "gdzieś".. Ale z drugiej strony to "gdzieś" uratowało młodego człowieka przed "zajechaniem" przez własnych, nazbyt ambitnych rodziców. Daje to trochę do myślenia w postępowaniu z własnym dzieckiem.
Szczerze - polecam bardzo!!!

książek: 1180
diunam | 2013-12-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 02 grudnia 2013

Uwielbiam książki Moniki Szwai i nic tego nie zmieni. Każda kolejna powieść utwierdza mnie w przekonaniu, że Autorka jest po prostu genialna. Pamiętam swój zachwyt po przeczytaniu pierwszej książki Pani Moniki i niecierpliwe wyczekiwanie na każdą kolejną powieść. Na „Anioła w kapeluszu” czekałam blisko dwa lata. Czy było warto? Oczywiście, że tak.

Jaśmina to bardzo zapracowana, ale szczęśliwa pani psycholog. Kocha swojego męża, kocha swoich synów, którzy choć dorośli ciągle z nią mieszkają, kocha też swój zawód. Jednak nagła śmierć ukochanego męża zmienia wszystko. To co dotychczas cieszyło, zaczyna drażnić, a dom pełen kochanych ludzi powoli pustoszeje. W końcu Jaśmina zostaje sama i popada w coraz większą depresję. Ona – zawodowy psycholog, uznany autorytet w swojej dziedzinie – nie jest w stanie sobie pomóc.

Jonasz pochodzi z bardzo bogatej rodziny. Ma wszystko, o czym inni mogą jedynie pomarzyć. Wszystko za wyjątkiem miłości. Dzień wypełniony jest obowiązkami od rana do...

zobacz kolejne z 1659 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Monika Szwaja nie żyje

Dziś w wieku 66 lat odeszła znana pisarka, Monika Szwaja. Autorka takich książek jak „Jestem nudziarą”, „Zapiski stanu poważnego” czy „Romans na receptę”. Niemalże dwa lata temu, przy okazji premiery książki „Anioł w kapeluszu” przeprowadziliśmy, wspólnie z Wami, wywiad z pisarką. Dziś go przypominamy.


więcej
Przeczytaj wywiad z Moniką Szwają

Czy ma swój sposób na pisanie? Co myśli o książkach pisanych na zlecenie? Jaka szajba jest dla niej najważniejsza? Do kogo kieruje swoje powieści? Jaki ma stosunek do autorytetów? Odpowiedzi autorki na te i wiele innych pytań znajdziecie w wywiadzie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd