Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Peru. Od turystyki do magii

Seria: Człowiek Poznaje Świat
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
4,07 (43 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
2
6
6
5
10
4
3
3
6
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377850091
liczba stron
312
język
polski
dodała
joly_fh

Ta książka to lawina przygód i eksplozja emocji, które towarzyszyły mnie i mojemu mężowi podczas niezwykłej podroży po Peru. Dotknęliśmy kraju dalekiego, fascynującego, pięknego i egzotycznego. Podążając krainami Inków, poznaliśmy codzienność ludów Ajmara i Keczua. Zgłębiliśmy skrawki tajemnicy murów Machu Picchu. Spróbowaliśmy niecodziennych smaków mate de coca i świnki morskiej, a także...

Ta książka to lawina przygód i eksplozja emocji, które towarzyszyły mnie i mojemu mężowi podczas niezwykłej podroży po Peru. Dotknęliśmy kraju dalekiego, fascynującego, pięknego i egzotycznego. Podążając krainami Inków, poznaliśmy codzienność ludów Ajmara i Keczua. Zgłębiliśmy skrawki tajemnicy murów Machu Picchu. Spróbowaliśmy niecodziennych smaków mate de coca i świnki morskiej, a także testowaliśmy samopoczucie na wysokości około 5000 metrów nad poziomem morza. Pochłonął nas magiczny świat dżungli, gdzie pływaliśmy z piraniami i stanęliśmy oko w oko z jadowitą żararaką. Jednak w otchłań prawdziwej magii zabrał nas szaman... Ale resztę pozostawiamy Czytelnikom, niech przeżyją z nami tę podróż...

 

źródło opisu: Zysk i S-ka, 2013

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 160
xan4 | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane

O wyprawie słów kilka

Od czasu przeczytania w młodości książki Elżbiety Dzikowskiej „Vilcabamba – ostatnia stolica Inków” jestem zafascynowany historią Ameryki Południowej. Zawsze mi się marzyło, żeby to wszystko samemu zobaczyć, więc jak nadarzyła się okazja, to nie mogłem jej przepuścić. Wybieram się za jakiś czas do Peru, zaczynam powoli przygotowania, więc jak w zapowiedziach Wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się książka Joanny Ulaczyk „Peru. Od turystyki do magii” to nie mogłem się jej oprzeć (znaczy się książce, a nie autorce). Przecież nie ma to jak sprawozdanie rodaczki z wyprawy.

Książka pięknie wydana w serii „Człowiek poznaje świat”. Okładka wprawdzie miękka, broszurowa, ale z zakładkami. W środku prawie kredowy papier, śnieżnobiały i mnóstwo, ale to mnóstwo kolorowych, bardzo dobrze zrobionych zdjęć (myślę, że może to być nawet połowa książki). Tak więc otrzymujemy ponad trzystustronicowy opis wyprawy, którą autorka wraz ze świeżo poślubionym mężem odbyła po Peru w 2008 roku. Sami, przez cały kraj, różnymi środkami transportu, prawie miesiąc w podróży. Pomyślałem sobie, że to na pewno nie są niedzielni turyści, ja bym się nie pisał na taką wyprawę. Nie lubię wycieczek zorganizowanych, pakietów itd., ale tak całkiem sami do nieznanego kraju o innej kulturze? To muszę być naprawdę dobrzy zawodnicy!

Jednak okazuje się, że absolutnie nie. Myślę, że ich znajomość Peru w momencie wylądowania w tym kraju jest zbliżona do tego, co ja obecnie wiem, albo i niższa. Znajomość obcej kultury, ludzi i ich zachowania znikoma. Skąd oni się tam znaleźli. I jak?

Z jednej strony książka była dla mnie fascynująca, poprzez relację ludzi, którzy znikąd jadą do obcego kraju, przeżywają przygody, które i ja mogę przeżyć. Więc wiem, przed czym ewentualnie mogę się zabezpieczyć, co wcześniej sprawdzić. Z drugiej jednak strony, autorka strasznie mnie denerwowała swoim zachowaniem, swoim odbiorem Peru. Śpi po hostelach peruwiańskich i dziwi się, że tam tak źle, brudno i nie ma wody. Zamawia tani przejazd z miasta do miasta i dziwi się, że przyjeżdża po nich rozklekotany autobus bez szyb. Wchodzi na Machu Picchu i jest zmęczona. Leci nad Nazca awionetką, a ta się trzęsie i kołuje i przez to autorka nic nie widzi. Wyprawia się dżungli, gdzie boi się wszystkiego dokoła, wszystko ją denerwuje. Jedzenie w Peru nie za bardzo, picie także, wszyscy miejscowi zajmowali się w większości tylko tym, żeby jakoś naciągnąć biedną autorkę. Szczytem było zamówienie w dżungli jakiegoś szamańskiego rytuału oczyszczającego, po których autorka i jej mąż fatalnie się czuli, ledwo dojechali do jakiś koloni ludzkich i na koniec zażyczyli sobie zwrotu pieniędzy, bo rytuał to nie było to, co zamówili. Czytając książkę miejscami czułem się, jakbym czytał opowieść jakiejś pensjonarki z XIX wieku z wyprawy do Afryki. To źle, tak źle, to fatalnie. Właściwie nie wiadomo, po co tam pojechała. Mogła sobie zarezerwować dobry hotel all-inclusive na Hawajach, miałaby i egzotycznie, i w dobrych warunkach.

ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/4181

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sobowtór ukochanego

Połknęłam tę powieść w jedną noc, ponieważ wciągnęły mnie nie tylko niezwykłe losy głównej bohaterki i jej skomplikowanej, lecz niezłomnej miłości,ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd