Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Apokalipsa Z: Gniew sprawiedliwych

Cykl: Apokalipsa Z (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,48 (580 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
71
8
156
7
175
6
58
5
32
4
13
3
7
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Apocalipsis Z: La ira de los justos
data wydania
ISBN
9788377585825
liczba stron
495
słowa kluczowe
zombie, żywe trupy
język
polski
dodała
AMisz

Trzeci tom hiszpańskiej trylogii zombie. Grupka ocalałych z zagłady wywołanej przez zombie ma mnóstwo szczęścia: w czasie huraganu zostaje uratowana pośrodku oceanu przez członków jednej z ostatnich zorganizowanych społeczności, jakie zachowały się na ziemi. Nie mając innego wyjścia, rozbitkowie towarzyszą swoim wybawcom i docierają nad Zatokę Meksykańską. Powstałe tam miasto-państwo zdaje...

Trzeci tom hiszpańskiej trylogii zombie.

Grupka ocalałych z zagłady wywołanej przez zombie ma mnóstwo szczęścia: w czasie huraganu zostaje uratowana pośrodku oceanu przez członków jednej z ostatnich zorganizowanych społeczności, jakie zachowały się na ziemi. Nie mając innego wyjścia, rozbitkowie towarzyszą swoim wybawcom i docierają nad Zatokę Meksykańską. Powstałe tam miasto-państwo zdaje się tętnić życiem i rozkwitać pod łaskawymi rządami tajemniczego kaznodziei. Przybysze szybko odkryją jednak, że choć życie w mieście toczy się tak, jakby do apokalipsy zombie nigdy nie doszło, to tak naprawdę ten mały raj na ziemi skrywa mroczną tajemnicę…

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 83
iminfectedpl | 2015-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

http://iminfected.pl/apokalipsa-z-gniew-sprawiedliwych-manel-loureiro/

Pomimo panoszących się wszędzie umarłych, oraz trwającego huraganu, naszym bohaterom udaje się ujść z życiem. Trafiają do miejsca, które na pierwszy rzut oka, wygląda jak sprzed wybuchu epidemii. Jednak mroczna tajemnica, w końcu wyjdzie na jaw, a wtedy… zombie przestaną być zagrożeniem.

Po raz ostatni, towarzyszymy hiszpańskiemu prawnikowi, w jego poszukiwaniach własnego raju. Wraz z towarzyszami, przyjdzie stawić czoła ludziom głębokiej wiary. Na tyle głębokiej, by to ona zdecydowała o dalszym losie ludzkości.

Najpierw Wyspy Kanaryjskie, które okazały się złudnym domem. Teraz przyszedł czas, by bohaterowie zaznajomili się z nową władzą. Tym razem to Bóg będzie wyznacznikiem dobra i zła. Wiele osób powie, że w naszych czasach jest tak samo. Natomiast ja powiem, że religia ma swoje mroczne oblicza i to właśnie one tu górują.

Tak jak „Mroczne Dni” zrobiły na mnie wrażenie, tak „Gniew Sprawiedliwych” wgniotło mnie w fotel. Laureiro przytoczył wiele wątków, które w pewnym momencie się pokrywają. Tworzy to historie, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Miłość, akcja, zdrada no i oczywiście zombie. Brzmi to jak opis tandetnego amerykańskiego filmu, ale zdecydowanie takim nie jest.

Cała fabuła przemyślana jest w każdym calu. W końcu dowiadujemy się co dokładnie spowodowało powstanie martwych, oraz czym tak naprawdę są. Przeżywamy ostatnie chwile naszych bohaterów, które możemy z nimi dzielić. Uczestniczymy w konfliktach ludzi, którzy za wszelką cenę dążą do władzy nad resztką cywilizacji. Jednym słowem niezapomniane emocje.

Książka dość poważnie porusza kwestię nietolerancji na tle rasowym. Wszyscy ci, którzy mają inny kolor skóry niż biały, są od brudnej roboty. Scena, w której to Latynosi i Afroamerykanie narażają życie, by dostarczyć paliwa do statku, który potem zawiezie ich do gett, wyraźnie to ilustruje. Oczywiście są nagradzani za swoją pracę, ale nie tak, jak na to w rzeczywistości zasługują. Można tak przytoczyć wiele scen, ale zajęło by mi to za dużo czasu.

Pomimo sporej ilości plusów, znajduje się tu również wiele minusów. Zacznijmy od leku. Faktycznie cała geneza zombie jest dość odmienna, ale nie specjalnie podoba mi się taki zamysł. Sprawia to, że bohaterowie nie muszą być bardzo ostrożni, ponieważ są w stanie żyć z infekcją. Wiele osób może też powiedzieć, że jest zbyt przewidywalna. Niestety są momenty, które nie trzymają w napięciu tak, jak powinny.

Podsumowując. Fajna historia z fajnym zakończeniem. Nie jest to nic, co was bardziej zaskoczy, niemniej jednak czyta się naprawdę przyjemnie.

Moja Ocena 7/10

Po więcej, zapraszam na iminfected.pl!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Więzienny prawnik

Bywały lepsze książki tego autora. Czuje niedosyt, brakowało mi zwrotów akcji, elementów zaskoczenia...Ogromna objętość książki z powodzeniem mogłaby...

zgłoś błąd zgłoś błąd