Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni Powiernik Pierścienia Tom 2

Wydawnictwo: Red Horse
6,35 (75 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
6
7
20
6
28
5
7
4
4
3
0
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Poslednij kolcenosiec
data wydania
ISBN
9788360504277
liczba stron
288
słowa kluczowe
Środziemie, pierścien, Tolkien, Jeskow
język
polski
dodał
YarpenZirgin

Jeskow usiłuje przedstawić rzeczywistość taką, jaką zapewne być mogła, bez ubarwień i retuszy, rzeczywistość skrajnie nieraz różną od cukierkowego obrazu nakreślonego przez Tolkiena. I udaje mu się to. (...)Chwilami miałem wrażenie, że przyszło mi obcować ze współczesną, choć stylizowaną na fantasy, mroczną opowieścią szpiegowską. Takie skrzyżowanie naszego Kresa z naszym Sapkowskim. (Paweł...

Jeskow usiłuje przedstawić rzeczywistość taką, jaką zapewne być mogła, bez ubarwień i retuszy, rzeczywistość skrajnie nieraz różną od cukierkowego obrazu nakreślonego przez Tolkiena. I udaje mu się to.

(...)Chwilami miałem wrażenie, że przyszło mi obcować ze współczesną, choć stylizowaną na fantasy, mroczną opowieścią szpiegowską. Takie skrzyżowanie naszego Kresa z naszym Sapkowskim. (Paweł Laudański, Fahrenheit)

Wysłuchaliście już kiedyś tych, co zwyciężyli. Posłuchajcie też i tych, którzy przegrali.

 

źródło opisu: Red Horse, 2007

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 111
autumnlibrarian | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2015

Myślę, myślę i dochodzę do wniosku, że nie do końca wiem, co powinnam o tym myśleć.
Po przeczytaniu pierwszego tomu stwierdziłam: „Ciekawe, ciekawe, niech się rozwinie i dokona, chcę to widzieć”, a teraz, po drugim tomie… Nie wiem.
Przez pierwszą połowę książki praktycznie cały czas zastanawiałam się, co ten Tangorn w ogóle kombinuje, ale obstawiam, że powodem tej mojej konsternacji był po prostu zbyt duży odstęp czasowy dzielący zakończenie lektury tomu pierwszego i rozpoczęcie tomu drugiego.
Tangorn był bardzo w porządku, zmyślny, stanowczy, gdy trzeba, potrafiący rozważyć daną sytuację z punktu widzenia, na przykład, swojego przeciwnika. Było mi go bardzo szkoda, gdy doszło do tego, do czego doszło.
Poza baronem bardzo fajnymi postaciami byli Ichneumon (moment okraszony jego słowami „Żołnierze wam się przewracają bez powodu” był po prostu bezcenny) oraz Jakuzzi (już samo jego imię wywołuje uśmiech). Oczywiście, bo jakżeby inaczej, cała trójka podzieliła ten sam los.
Kiedy już zrozumiałam, do czego zmierzały te wszystkie zagmatwane działania barona, wszystko stało się nieco bardziej klarowne.
Przez jakiś czas wydarzenia toczyły się całkiem przyjemnie i nawet interesująco, ale gdy nagle pojawił się Saruman, odrobinę zgłupiałam. Szkoda, że przy tym zabiegu pan Jeskow nie podjął próby wytłumaczenia, jakim sposobem czarodziej wrócił do grona żywych. Czytelnik musi podejść do tego z dużą dozą wyrozumiałości i postarać się to sobie wyjaśnić na własną rękę na przykład tym, że skoro Gandalf dostał drugą szansę, to dlaczego Saruman nie mógł jej otrzymać. Jednak w dalszym ciągu pozostaje przy czytelniku to dziwne wrażenie ogłupienia.
Bardzo podobało mi się, gdy pod wpływem słów Sarumana, Haladdin zwątpił w swoją misję, gdyż argumenty czarodzieja naprawdę potrafiły wywołać mętlik w głowie. Również trafił w mój gust opis skutku dotknięcia palantira przez Cerlega – chętnie zobaczyłabym wizualizację tego efektu, bo w mojej wyobraźni wyglądało to nadzwyczaj widowiskowo.
A potem był epilog, który tępo obił mi się o głowę i legł u mych stóp.
To znaczy, nie mogę powiedzieć, że w jakiś sposób do mnie nie trafił – przedstawienie w dużym uogólnieniu dalszych losów pozostałych przy życiu bohaterów, ukazanie postępów technologicznych (telewizja, samoloty!) i tak dalej; owszem, to mogło tak wyglądać, bo jak inaczej rozwinęła się nasza cywilizacja, jak nie właśnie w taki sposób? Tylko czy nie odbiera to za bardzo tego specyficznego klimatu, charakteryzującego fantastykę magii i miecza? Czy nie odziera jej właśnie z tej magii i miecza, tak dla niej istotnych?
Nie wiem, niech każdy osądzi według swoich odczuć, ja stwierdzam , że odrobinę się rozczarowałam.
Cytując: „Jednym słowem, bracia, żyjmy w przyjaźni. Nie podoba się, to nie słuchaj, a kłamać nie przeszkadzaj…”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Flashback 2. Okradziony świat

Nie oszukujmy się: Dębski tym cyklem się bawi. Mam coraz większą pewność, że Owen to ironiczne alter-ego Dębskiego, który własnoręcznie opisuje swoje...

zgłoś błąd zgłoś błąd