Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kamyki w brzuchu

Tłumaczenie: Katarzyna Rojek
Wydawnictwo: Helion
7,16 (82 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
20
7
29
6
14
5
4
4
4
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rocks in the Belly
data wydania
ISBN
9788324665723
liczba stron
360
słowa kluczowe
literatura australijska,
język
polski

Mam osiem lat. Byłbym jedynakiem, gdyby moi rodzice nie postanowili zbawiać świata i adoptować innych dzieci. Kolejni chłopcy w moim domu są jak najeźdźcy, którzy pochłaniają czas i uwagę mojej matki. Powinienem być dla niej najważniejszy, a traktuje mnie tak, jakbym to ja był przybranym dzieckiem. Nienawidzę jej za to. Kocham i nienawidzę. Czy to, co robię, jest złe? Mam tylko osiem...

Mam osiem lat. Byłbym jedynakiem, gdyby moi rodzice nie postanowili zbawiać świata i adoptować innych dzieci. Kolejni chłopcy w moim domu są jak najeźdźcy, którzy pochłaniają czas i uwagę mojej matki. Powinienem być dla niej najważniejszy, a traktuje mnie tak, jakbym to ja był przybranym dzieckiem. Nienawidzę jej za to. Kocham i nienawidzę. Czy to, co robię, jest złe? Mam tylko osiem lat…
Tragiczne wydarzenia, które już wkrótce rozegrają się w tej rodzinie, sprawią, że pogmatwane relacje między matką i synem staną się jeszcze bardziej napięte. Chłopaki nie płaczą… ale czy to znaczy, że nie odczuwają smutku, frustracji, złości, zazdrości, rozczarowania? Czy to znaczy, że nie mają prawa do odrobiny miłości?
Emocje, które towarzyszyły bohaterowi, gdy był dzieckiem, nie straciły na intensywności mimo upływu czasu. Teraz ma dwadzieścia osiem lat i powraca do rodzinnego domu, by zaopiekować się schorowaną matką - i wszystkie te uczucia wybuchają z nową siłą. Co odcisnęło takie piętno na wrażliwym dziecku, że po wielu latach, podczas emocjonalnej podróży do miejsca budzącego przykre wspomnienia, wciąż nie potrafi uporać się z przeszłością?
Oto powieść na miarę najlepszych dzieł Doris Lessing. Ta historia rozpisana na dwa głosy - małego, zagubionego chłopca i dorosłego mężczyzny, patrzącego na rzeczywistość przez pryzmat swojego dzieciństwa - to intensywne, poruszające i niepokojące doświadczenie, o którym długo nie będziecie potrafili zapomnieć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Helion, 2013

źródło okładki: http://helion.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Tajemnica książek: 783

Chłopaki też płaczą

Jon Bauer wkracza na rynek wydawniczy w Polsce w mistrzowskim stylu. Debiutuje powieścią pt „Kamyki w brzuchu”. Podejmuje bardzo trudny temat, ale już na wstępie pragnę zaznaczyć, że poradził sobie doskonale.

Wiemy jak ważny w życiu każdego człowieka jest okres dzieciństwa. To właśnie wtedy kształtują się nasze emocje i charakter. Te momenty odgrywają znaczącą rolę w późniejszym życiu nadając mu odpowiedni bieg. W książce „Kamyki w brzuchu” autor pokazuję zależność, jaka istnieje pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Wspomnienia odgrywają znaczącą rolę, a z pamięci nie da się wymazać tego, co najbardziej bolało.

Po latach wraca do domu dwudziestoośmioletni mężczyzna, aby zająć się swoją chorą na raka matką. Relacje syna z rodzicielką od pierwszej chwili wydają się być mocno niepoprawne. Sama chwila wejścia do rodzinnego domu powoduje u mężczyzny ból brzucha i brutalny powrót wspomnień z dzieciństwa. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż matce pozostało niewiele czasu. Choroba postępuje bardzo szybko. Syn stara się, aby te ostatnie chwile życia wykorzystać na posprzątanie życia ich obojga, ale niestety powroty do przeszłości okazują się bardzo bolesne.

Jako ośmiolatek przeżył zdecydowanie zbyt wiele, aby móc odwrócić się za siebie i spokojne spojrzeć w przeszłość swojej rodziny. Rodzice chłopca bardzo chętnie sprawowali opiekę nad innymi chłopcami w formie rodziców zastępczych. Przez ich dom przewijały się dzieci skrzywdzone i porzucone przez biologicznych rodziców. Piękna...

Jon Bauer wkracza na rynek wydawniczy w Polsce w mistrzowskim stylu. Debiutuje powieścią pt „Kamyki w brzuchu”. Podejmuje bardzo trudny temat, ale już na wstępie pragnę zaznaczyć, że poradził sobie doskonale.

Wiemy jak ważny w życiu każdego człowieka jest okres dzieciństwa. To właśnie wtedy kształtują się nasze emocje i charakter. Te momenty odgrywają znaczącą rolę w późniejszym życiu nadając mu odpowiedni bieg. W książce „Kamyki w brzuchu” autor pokazuję zależność, jaka istnieje pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Wspomnienia odgrywają znaczącą rolę, a z pamięci nie da się wymazać tego, co najbardziej bolało.

Po latach wraca do domu dwudziestoośmioletni mężczyzna, aby zająć się swoją chorą na raka matką. Relacje syna z rodzicielką od pierwszej chwili wydają się być mocno niepoprawne. Sama chwila wejścia do rodzinnego domu powoduje u mężczyzny ból brzucha i brutalny powrót wspomnień z dzieciństwa. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż matce pozostało niewiele czasu. Choroba postępuje bardzo szybko. Syn stara się, aby te ostatnie chwile życia wykorzystać na posprzątanie życia ich obojga, ale niestety powroty do przeszłości okazują się bardzo bolesne.

Jako ośmiolatek przeżył zdecydowanie zbyt wiele, aby móc odwrócić się za siebie i spokojne spojrzeć w przeszłość swojej rodziny. Rodzice chłopca bardzo chętnie sprawowali opiekę nad innymi chłopcami w formie rodziców zastępczych. Przez ich dom przewijały się dzieci skrzywdzone i porzucone przez biologicznych rodziców. Piękna to idea i piękne zachowanie… jednak tego zdania z pewnością nie podzielał ich syn.

Nadmiar obowiązków, chęć naprawienia błędów innych osób i nie mam pojęcia co jeszcze sprawiły, że matka, szczególnie ona, tak bardzo skrzywdziła własne dziecko. Kolejni chłopcy pojawiający się w domu bohatera kaleczyli jego dzieciństwo i odbijali ślad w jego psychice na zawsze. Dziecko nie radziło sobie z własnymi emocjami, mając obok siebie pozornie idealnych rodziców.

Jon Bauer w swojej książce serwuje czytelnikowi ogromną dawkę emocji. Nie potrafiłam odnaleźć się w przedstawionej przez autora sytuacji, szczególnie jako matka, która też ma syna. Po zamknięciu książki usiadłam oszołomiona tym, co przeczytałam i chociaż minął kolejny dzień, w mojej głowie wciąż „trawi się” ta opowieść. Nie potrafię określić jednoznacznie kto bardziej ucierpiał, kto jest winny, kto lub co doprowadziło do tak ogromnej tragedii. Pojawiają się kolejne pytania i wiem, że odpowiedzi nie znajdę, dopóki nie przeczytam po raz drugi tej książki.

„Kamyki w brzuchu” to historia, która porusza do głębi. Jest doskonałym portretem dziecięcej psychiki. Autor potraktował bezwzględnie rolę rodziców i dzieci. Odarł obydwie strony z wszelkich zbędnych koloryzacji, pokazując brutalną prawdę. Być może ona boli, bo prawda może boleć najbardziej… ale uwierzcie drodzy czytelnicy, nikt nie pożałuje czasu spędzonego z tą lekturą. Jest to niesamowite doświadczenie, warte polecenia każdemu bez wyjątku. 

Iwona Migowska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (460)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 11205
Perzka | 2014-12-10
Przeczytana: 09 grudnia 2014

„Nie można żyć prawdziwym życiem, jeżeli nie dzieli się go z drugim człowiekiem”

A co jeśli zazdrość przesłania racjonalne myślenie, a człowiek zamiast cieszyć się życiem rodzinnym odseparowuje się od miłości, czuje strach, budzi się w nim agresja,staje się odludkiem,samotnikiem pełnym niszczących go emocji?

28-letni mężczyzna, którego imienia niestety nie poznamy „nienawidzę swojego imienia, dlatego za każdym razem wymyślam inne, którym się posługuję” ,powraca do rodzinnego domu, żeby opiekować się umierającą na raka mózgu matką. Ma nadzieję, że przy okazji skonfrontuje się ze swoją rodzicielką,że powiedzą sobie wszystko, co jeszcze zostało do powiedzenia, że uzyska odpowiedzi na nurtujące go pytania, które prześladują go od czasów dzieciństwa. Niestety schorowana mama nie panuje już nad swoim zachowaniem, nie jest w stanie porozmawiać rzeczowo z synem.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony śledzimy czasy teraźniejsze, powrót syna do domu i jego liczne...

książek: 1173
fiNka | 2014-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2014

Cieżko mi pisać o tej książce, bo i jak ubrać w słowa wszystkie te emocje, które przelewają sie na kartach tej powieści.
Głównego bohatera "Kamyków ..." poznajemy w dwóch rożnych momentach jego zycia.
Pierwszy jako 28-letniego mężczyznę, który powraca do rodzinnego domu aby zaopiekować sie śmiertelnie chora na nowotwór mózgu matka. Mężczyzny, który patrzy na świat przez pryzmat swego dzieciństwa.
Oraz drugi jako ośmioletniego chłopca.
Obie te narracje przeplatają sie ze sobą.
Jest to ksiazka smutna i bolesna. Pełna trudnych emocji. Mówiąca o życiu, śmierci, miłości i osamotnieniu.
"Kamyki w brzuchu" to poruszający i wstrząsający dramat psychologiczny. O tym do czego może doprowadzić rozpaczliwe pragnienie miłości. WARTO.

książek: 1852
andzia12 | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 05 kwietnia 2016

„..Że wie, że wszystkie matki noszą takie kamyki, tam, gdzie kiedyś nosiły dzieci. I że te matki są bardzo dzielne, dlatego ze mają te kamyki…”

Poruszająca opowieść, która jest podzielona na dwa głosy jednego bohatera. Świat widziany oczami małego chłopca oraz przez dorosłego mężczyznę. Powrót do miasta rodzinnego do chorej matki jest sprawdzeniem, czy uda się jemu zmierzyć ze wspomnieniami z przeszłości.

Głęboki wgląd w psychikę małego dziecka, który przeżywa swoją traumę m. in. z powodu poczucia braku miłości, gdy rodzice tworzą rodzinne zastępczą, Jak dla mnie jest to obraz świata widzianego oczami takiego dziecka. A z drugiej strony, jak wpływa to na postępowanie takiej osoby, gdy już jest dorosła…

książek: 5824

Dramatyczna i poruszająca historia opowiedziana przez dorosłego mężczyznę, mając osiem lat czuł się osamotniony, nieakceptowany przez swoją matkę, uważała go za przybranego syna.
Po stracie Michaela, który był jej ukochanym dzieckiem, był najważniejszy dla niej, chłopiec miałam poczucie, że jest odtrącany, pozbawiony matczynej miłości, czuł się jakby był sam bez wsparcia swojej matki i troski, którą oczekiwał od niej.
Bardzo to przeżył,nienawidził jej za to, że nie był ważny.
Jak może zachowywać się w taki okrutny, zły sposób do własnego syna krzywdzi go, a on oczekuje, że będzie kochany.
Psychika takiego małego dziecka ośmioletniego odcisnęła na nim piętno, traumę w dzieciństwie.
Łzy mi popłynęły, gdy czytałam ile musiał się nacierpieć, zaznać krzywd ze strony swojej matki.
Inaczej go traktowała, nie poświęcała mu za dużo czasu.
Jak zachorowała na raka mózgu był przy niej, szukał akceptacji, miłości.
Zaczął pić, palić papierosy poczuł nienawiść do swojej jedynej matki jako dorosły...

książek: 595
izabela81 | 2014-04-06
Przeczytana: 06 kwietnia 2014

"Dwa okresy w moim życiu zawsze mnie zachwycają. Pierwszy, kiedy moi rodzice pozbywają się przybranych dzieci i zostajemy we troje: Mama, Tata i ja. Jakby wigilię, urodziny i zamknięte drogi włożono do jednej dużej czekoladowej kuli. (...) Drugi najbardziej zachwycający moment w moim życiu to ten, kiedy po tym jak zwymiotowałem, Mama pozwoliła mi przyjść do łóżka do siebie i do Taty. W telewizji było coś o delfinach, a my, wszyscy razem, przytulaliśmy się do siebie. "Razem" to moje ulubione słowo."

Tytułowe kamyki nosi w swoich brzuchach wielu bohaterów powieści. Nosi je chłopiec, Robert - ojciec ośmiolatka. Noszą je matki, w miejsce dzieci, które niegdyś nosiły pod sercem. Aż wreszcie i ja zaczęłam je nosić. I każdy kto przeczyta tę książkę też będzie je nosił. Od tego nie da się uciec. Książka jest o tym, do czego może doprowadzić rozpaczliwe pragnienie miłości. Autor świetnie poprowadził fabułę, wyśmienicie skroił sylwetki bohaterów i użył przy tym bardzo dobrego języka. Udało...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-10-14
Przeczytana: październik 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/10/na-dugie-jesienne-wieczory.html

książek: 307
Siostra_Kopciuszka | 2017-04-12

Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła po zakończeniu czytania '' Kamyków w brzuchu '' to taka że nasz główny bohater stał się jakimś dziwnym aniołem śmierci . Śmierci niezamierzonej ale sprowokowanej , śmierci z litości i przez przypadek . Śmierć wciąż koło niego jest blisko . Wespół w zespół z kłamstwem , żalem , strachem i wiecznym poczuciem krzywdy i winy . Nie wiadomo jak ma na imię nasz główny bohater , podobno jak był mały mama i tata wołali na niego '' kajtek '' , mieszka w Kanadzie ? też do końca nie wiadomo , pracuje w więzieniu jako strażnik , być może , a może nie . Nic do końca nie wiadomo w przypadku tego osobnika . Wiadomo za to że kłamie jak najęty wszystkim dookoła i sobie też...Narracja postępuje w dwóch wymiarach czasu . Cała opowieść zaczyna się od '' teraz '' . A teraz młody mężczyzna ma 28 lat , właśnie przyjechał zza granicy (Kanady?) do domu , zaopiekować się chorą na raka mózgu , matką.Matka ma 62 lata , na imię Mary i jest w nie najlepszym stanie . Bierze...

książek: 47
elle | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 marca 2014

Powieśc w ktorej świat dziecka przeplata sie równolegle z dorosłym życiem tej osoby,emocje,zazdrośc o przybranego brata,umierająca na nowotwór matka -to wszystko przeplata sie i sklada na nietuzinkowe wspomnienia narratora.Dobrze mi sie czytalo,lektura z typu bardziej ambitnych,psychologiczna.

książek: 1022
MoznaPrzeczytac | 2014-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Kiedy w psychologii mówi się o zaburzeniach osobowości wielu praktyków sięga do przeszłości danej osoby, tam często upatrując problemu, który narastał z każdym dniem. Jon Bauer pisząc swoją książkę Kamyki w brzuchu, postąpił podobnie.

Przedstawiam Wam pewnego ośmiolatka, którego dzieciństwo nie było łatwe. Jego rodzice, a w szczególności mama, postanowili, że będą tworzyć zastępczą rodzinę dla innych dzieci, które aktualnie nie mogą być u siebie w domu. Każde nowe dziecko było potrzebującym i pragnącym miłości „podrzutkiem”, którego chłopiec nienawidził. Jego mama nie dość, że nie zauważała tego, to jeszcze faworyzowała „nowych” twierdząc, że potrzeba im miłości i opieki. Każde było jeszcze lepsze, grzeczniejsze i bardziej potrzebujące. Tak właśnie chłopiec dorastał, aż zdarzyła się tragedia…

Na kartach książki przeplata się jednocześnie inna historia, historia mężczyzny, który wyrósł z ośmiolatka. Mężczyzna przyjeżdża do chorej i umierającej już matki…Tej samej matki, od której...

książek: 852
ultramaryna | 2013-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2013

Pozornie w tej rodzinie wszystko jest w porządku. Zdrowemu, inteligentnemu ośmiolatkowi niczego nie brakuje, rodzice go kochają. A matka ma w sobie tyle macierzyńskiej miłości, że chce nią obdarzyć jeszcze cudze dzieci. Pojawiają się więc kolejni chłopcy, którym matka chce stworzyć jak najlepsze warunki. Ale tylko z zewnątrz wygląda to wszystko pięknie, jeśli zajrzymy pod powierzchnię, znajdziemy żal, zazdrość i ból. Bo przecież piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami.

W powieści przeplatają się ze sobą rozdziały pisane z punktu widzenia ośmiolatka i te z perspektywy dorosłego mężczyzny. Trzydziestolatek przyjeżdża do rodzinnego miasta, by zająć się umierającą matką. Będzie musiał zmierzyć się z przeszłością i znaleźć klucz do porozumienia z mamą. A ich relacje są skomplikowane, pełne żalu i nienawiści, ale też miłości. Okazuje się, że główny bohater jako chłopiec był wciąż otoczony przybranymi dziećmi, przez co czuł się niezauważany i niedoceniany przez własną matkę. Autor...

zobacz kolejne z 450 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd