Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wypychacz zwierząt

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,98 (1682 ocen i 145 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
141
8
339
7
596
6
338
5
136
4
32
3
24
2
3
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375749120
słowa kluczowe
grzędowicz,
język
polski
dodała
AMisz

Koty żyją krócej niż ludzie. To tak jakby drzewo miało człowieka. Wybór trzynastu niezwykle plastycznie i filmowo napisanych opowiadań. Grzędowicz żongluje gatunkami, konwencjami oraz rozmieszczeniem akcji w przestrzeni i czasie. Doskonały popis możliwości pisarskich jednego z najpopularniejszych w Polsce autorów. Jarosław Grzędowicz po raz kolejny udowadnia, że w swojej dziedzinie jest...

Koty żyją krócej niż ludzie. To tak jakby drzewo miało człowieka. Wybór trzynastu niezwykle plastycznie i filmowo napisanych opowiadań. Grzędowicz żongluje gatunkami, konwencjami oraz rozmieszczeniem akcji w przestrzeni i czasie. Doskonały popis możliwości pisarskich jednego z najpopularniejszych w Polsce autorów. Jarosław Grzędowicz po raz kolejny udowadnia, że w swojej dziedzinie jest prawdziwym mistrzem. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, których zachwycił "Pan Lodowego Ogrodu" i najlepsza okazja, by rozpocząć przygodę z prozą na najwyższym poziomie.

Oto klasyczne short stories na miarę Stephena Kinga oraz Charlesa Dickensa.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3522)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1056
fiNka | 2016-01-24
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Kolejne spotkanie z Panem Grzedowiczem muszę zaliczyć do bardzo udanych i w pełni satysfakcjonujących. Szczerze przyznam, ze tym zbiorem opowiadań Autor "kupił" mnie w stu procentach. Mroczne, niesamowicie klimatyczne, skłaniające do rozmyślań i nierzadko powodujące wstrząs. Tutaj nic nie jest takie, jakim wydaje sie być z początku.
Nie będę oryginalna i jak dla wielu moich przedmówców, tak i dla mnie, najlepsze i najbardziej zapadające w pamięć opowiadania to "Buran wieje z tamtej strony", "Weekend w Spestreku", "Farewell Blues" i "Wilcza zamieć".
Nawet jeżeli ktoś nie jest miłośnikiem opowiadań, to te trzeba przeczytać. Sa genialne.

książek: 266
Terpentulla | 2010-08-04
Przeczytana: 2009 rok

Listopadowe popołudnie, deszcz lejący od kilku dni i słaba, bo energooszczędna żarówka a do tego "Wypychacz zwierząt". Padniesz trupem.

książek: 1188
Leeloo_Dallas | 2014-05-07
Przeczytana: 06 maja 2014

Jest to zbiór ciekawych opowiadań.
Najbardziej podobały mi się te, w których autor miesza rzeczywistości i przeciwstawia sobie skrajnie różne światy. Szczególnie podobało mi się opowiadanie "Buran wieje z tamtej strony", w którym przedstawiona została fantastyczna wizja Rosji.
Opowiadania są bardzo różne i łączą je jedynie elementy fantastyczne. Znajdziecie w nich trochę cience fiction, przejścia do innych światów (te fantastyczne ale również w postaci szlabanów i zasieków z drutu kolczastego) i spotkacie Świętego Mikołaja ( opowiadanie "Trzeci Mikołaj" proste i krótkie ale jakże wymowne).
Będzie też troszkę czarnego humoru; tytułowy "Wypychacz zwierząt" lub "Obrona konieczna". Jednym słowem do wyboru do koloru.
Polecam.

książek: 1036
marta_per | 2016-02-27
Przeczytana: 26 lutego 2016

Miłe zaskoczenie! To moje drugie spotkanie z autorem. Pierwszym była książka "Popiół i kurz". Zupełnie do mnie nie trafiła. Przyszło mi nawet do głowy, że Grzędowicz chyba jakiś przereklamowany i chyba już po niego nie sięgnę... Nie mam jednak w zwyczaju porzucać pisarza po jednej nieudanej próbie - na szczęście! "Wypychacz zwierząt" to bardzo przyzwoity zbiór opowiadań! Moje serce zdobyły szczególnie te najkrótsze (ku mojemu zdziwieniu, pisane do tabloidu Fakt). Mogę polecić z czystym sumieniem! Z pewnością sięgnę również po "Pana Lodowego Ogrodu". Przykro mi tylko na myśl, jak wiele przygód z pisarzami kończy się już na samym początku, przez wybranie na start nieodpowiedniej książki...

książek: 677
Korobek | 2015-05-24

Rewelacja! Majstersztyk! Warsztat Grzędowicza nie ma sobie równych... pisze niesamowicie klimatycznie. Każde zdanie jest przemyślane i dopracowane.
Niektóre opowiadania mocno refleksyjne - i to te najbardziej przypadły mi do gustu.
Polecam

książek: 1584
Krzysztof Baliński | 2012-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2012

Buran wieje z tamtej strony, [w: ] J. Grzędowicz, Wypychacz zwierząt




O czym jest to opowiadanie? Bardzo dobre pytanie, odpowiedź jest jedna o błędzie w historii. Tu na przykładzie tylko historii Rosji, zdaniem Grzędowicza, mamy, że zaistnienie w historii takich szajbusów jak Lenin, Stalin i im podobnych porąbańców jest tak absurdalne, że po prostu tu jakiś chochlik zaszalał i narobił w historii XX wieku niezłego bałaganu. A więc, wedle tej koncepcji, istnienie faszyzmu i komunizmu, to po prostu error, takie rzeczy niestety się zdarzają, choć nie powinny.

Właściwie to opowiadanko mogłoby mieć forme dramatu teatralnego, bo praktycznie jest ograniczone do dialogu dwóch osób, rówieśników Andrieja Stiepanowicza i Iwana Iwanowicza, ok 30 latków, łączy ich jedno urodzili się w tym samym mieście, tyle, że dla jednego to jest Sankt Petersburg, a dla drugiego Leningrad, i na koniec mamy strzelankę i trochę krwi się polało.

Mamy rok 1973 zimą, gdzieś na Syberii, pewien gość,...

książek: 524
Luviel | 2010-10-08
Przeczytana: 2010 rok

Genialny zbiór opowiadań z dreszczykiem, w których nic nie jest do końca takie jak się wydaje. Każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam.

książek: 4077
Kaklucha | 2013-08-27
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Kilka z opowiadań zawartych w tym tomie czytałam już wcześniej, ale dopiero zebrane razem robią wrażenie. Grzędowicz zdecydowanie piętnuje wszelkie systemy totalitarne i w ogóle wszelkie przejawy nadmiernej kontroli i "urawniłowki", ale nie to w jego twórczości mnie fascynuje. Grzędowicz pokazuje nam obrazy, które dobrze znamy (wszyscy to lubimy, nieprawdaż?), ale w takim kontekście, że mózg staje dęba. Czasami jest to tylko trącanie odpowiednich strun i pociąganie za nitki, tak że obraz sam nam spływa pod powieki. Nie zawsze to są aż tak popkulturowe i grube sznurki jak "Łubu-dubu" w "Panu Lodowego Ogrodu" :-). Takie też oczywiście są - wędrujący przez czas przybywają wypisz, wymaluj jak Schwarzenegger w "Terminatorze". Ale jest i arystokrata i jego zamek rodem z "Klubu Dumas" albo i z czytadeł Dana Browna. W zaułkach Wenecji spotykamy przez chwilę Margot, niczym w Paryżu. Iwan Iwanowicz śpiewa Galicza. Wodzowi odbija się Kaczmarskim (zresztą w tym opowiadaniu jest tyle nitek dla...

książek: 223
Justyna | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 listopada 2014

Moja druga połówka postanowiła Wypychacza zwierząt sprezentować mi, ale tak naprawdę sobie. Rozumiecie? ;) A więc zaraz po tym jak mi ją dał, tak mi ją zabrał i zaczął czytać. Skończył po paru dniach, a jak go zapytałam o zdanie powiedział „ bardzo dobra książka, ale tobie się nie będzie podobać…” Po roku czasu od „prezentu” sięgnęłam w końcu po Wypychacza zwierząt. Jakie wrażenia? To jest bardzo dobra książka, napisana przez inteligentnego człowieka, o ogromnym talencie żonglowania konwencjami i gatunkami literackimi. Ale mnie nie do końca się podobała. Wypychacz zwierząt to zbiór 13 opowiadań na zamówienie, np. Wilcza zamieć to antologia opowiadań fantastycznych, a wszystkie krótkie opowiadania zostały napisane na zamówienie Magazynu Faktu. Ten zbiór Grzędowicza powstawał przez kilka lat np. Buran wieje z drugiej strony autor rozpoczął pisać około 1997-’98. Niektóre historie naprawdę mnie wciągnęły i zaskoczyły mój ulubiony to Weekend w Spestreku. To jest moje pierwsze spotkanie...

książek: 2270
zoso | 2016-05-24
Przeczytana: 22 maja 2016

Kiedyś...Dawno,dawno temu literatura zawierająca pierwiastek niesamowitości stanowiła podstawę moich zainteresowań czytelniczych.Z sentymentu do takiej literatury postanowiłem sięgnąć po prozę jakiegoś współczesnego twórcy,który zbiera dobre recenzje i który by mnie trochę postraszył.Mój wybór padł na autora niniejszej książki.I co?Mówiąc szczerze wyszło nie za bardzo.Myślę,że żeby stworzyć dobrą literaturę tego typu,trzeba być trochę wariatem w oczach tego normalnego świata i wierzyć w paranormalność,metafizykę otaczającej nas rzeczywistości.Tymczasem autor w samym posłowiu zawartym na końcu niniejszego zbioru ukazuje siebie,niestety, jako rzemieślnika,który tworzy na zamówienie,zgodnie z oczekiwaniami wydawcy,klienta.Trzeba napisać opowiadanie na temat drugiej wojny światowej,no to siada do biurka i pisze,trzeba na temat Rosji,no to siada i pisze,trzeba na...itd.,itp.Ja,czytając literaturę tego typu,oczekuję historii,które mimo elementów fantastyki,niesamowitości,mogłyby się...

zobacz kolejne z 3512 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd