Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niebieskie pożegnanie

Tłumaczenie: Robert Kędzierski
Cykl: Travis McGee (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
6,63 (30 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
3
7
5
6
11
5
4
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Deep Blue Good-by
data wydania
ISBN
9788378856177
liczba stron
304
słowa kluczowe
Travis McGee
język
polski
dodała
Barbara

Pierwsza z książek o Travisie McGee, „rycerzu w przybrudzonej zbroi”, jednym z najsłynniejszych seryjnych bohaterów amerykańskiej powieści kryminalnej. Cathy Kerr została pozbawiona wszystkiego... poza godnością. Upodlona, wykorzystana i okradziona przez uśmiechniętego nieznajomego, Juniora Allena, prosi Travisa o pomoc w odzyskaniu fortuny nielegalnie zdobytej przez jej ojca, sierżanta...

Pierwsza z książek o Travisie McGee, „rycerzu w przybrudzonej zbroi”, jednym z najsłynniejszych seryjnych bohaterów amerykańskiej powieści kryminalnej.

Cathy Kerr została pozbawiona wszystkiego... poza godnością. Upodlona, wykorzystana i okradziona przez uśmiechniętego nieznajomego, Juniora Allena, prosi Travisa o pomoc w odzyskaniu fortuny nielegalnie zdobytej przez jej ojca, sierżanta Berry'ego, który zanim zmarł w wojskowym więzieniu, ukrył gdzieś swój majątek. W wyścigu po pieniądze szybszy okazuje się Allen. McGee rusza jego tropem, szybko przekonując się, że Cathy nie jest pierwszą ofiarą obrotnego oszusta... i z całą pewnością nie ostatnią. Kolejna to Lois Atkinson – gwałcona, bita i terroryzowana. Travis ma słuszne obawy, że następną będzie śliczna, niewinna Patty Devlan. Niestety, zawodzi go intuicja: nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczny i przebiegły jest jego przeciwnik. Kończy się gra w kotka i myszkę: nadchodzi czas bezlitosnej i brutalnej walki o życie...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1136,16...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1136,16...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Punnuf książek: 106

Don Kichot z nabrzeża

John D. MacDonald jest znany polskiemu czytelnikowi przede wszystkim z powieści „The Executioners”, a właściwie z ekranizacji Martina Scorsesego pod zmienionym tytułem „Przylądek strachu”. Uważniejsi być może skojarzą to nazwisko z bardzo ciekawą przedmową do „Nocnej zmiany” Stephena Kinga. Jednak najlepsze lata na naszym rynku MacDonald ma dopiero przed sobą.

Przyczynia się do tego Wydawnictwo Albatros wydając serię książek o przygodach Travisa McGee – samotnika mieszkającego na łodzi, który trudni się odzyskiwaniem utraconych kosztowności swoich klientów i sprowadzaniem na siebie kłopotów. Okładka pierwszej części przyprawi o szybki puls nadgorliwego studenta gender studies, a fabuła chyba na pewno go zabije. Za to czytelnicy nie widzący większego związku pomiędzy literaturą a rzeczywistością mogą liczyć na porządny kryminał w duchu Chandlera czy wczesnego Ellroya.

W świecie, gdzie ludzie mają pancerze z gestów, wyrazu twarzy i obronnej gadaniny, a lepkie od potu oddechy zamroczonych kobiet mieszają się z ciężkim powietrzem Lauderdale, gdzie nie ustają imprezy, na których posiadanie tego samego partnera przez dłużej niż godzinę uchodzi za oznakę towarzyskiej stagnacji, gdzie nadpobudliwi brutale pięściami przywołują do porządku swoje uległe, oszalałe z namiętności kobiety - w tym świecie na pierwszy rzut oka nie ma miejsca na poetycką zadumę. McGee udowodni jednak, że jest inaczej: Ten ssak płci żeńskiej najwyraźniej nie był dostatecznie przystosowany. Jedna noc na...

John D. MacDonald jest znany polskiemu czytelnikowi przede wszystkim z powieści „The Executioners”, a właściwie z ekranizacji Martina Scorsesego pod zmienionym tytułem „Przylądek strachu”. Uważniejsi być może skojarzą to nazwisko z bardzo ciekawą przedmową do „Nocnej zmiany” Stephena Kinga. Jednak najlepsze lata na naszym rynku MacDonald ma dopiero przed sobą.

Przyczynia się do tego Wydawnictwo Albatros wydając serię książek o przygodach Travisa McGee – samotnika mieszkającego na łodzi, który trudni się odzyskiwaniem utraconych kosztowności swoich klientów i sprowadzaniem na siebie kłopotów. Okładka pierwszej części przyprawi o szybki puls nadgorliwego studenta gender studies, a fabuła chyba na pewno go zabije. Za to czytelnicy nie widzący większego związku pomiędzy literaturą a rzeczywistością mogą liczyć na porządny kryminał w duchu Chandlera czy wczesnego Ellroya.

W świecie, gdzie ludzie mają pancerze z gestów, wyrazu twarzy i obronnej gadaniny, a lepkie od potu oddechy zamroczonych kobiet mieszają się z ciężkim powietrzem Lauderdale, gdzie nie ustają imprezy, na których posiadanie tego samego partnera przez dłużej niż godzinę uchodzi za oznakę towarzyskiej stagnacji, gdzie nadpobudliwi brutale pięściami przywołują do porządku swoje uległe, oszalałe z namiętności kobiety - w tym świecie na pierwszy rzut oka nie ma miejsca na poetycką zadumę. McGee udowodni jednak, że jest inaczej: Ten ssak płci żeńskiej najwyraźniej nie był dostatecznie przystosowany. Jedna noc na bagnach by ją zabiła. Za całą tą kruchością kryła się jednak cudowna twardość. Jeżeli ten trend się utrzyma, to właśnie Lois jest typem, jaki będziemy płodzić, akceptując wrażliwość jako siłę, a nie słabość. Sam siebie stara się nie brać poważnie, chociaż przeważnie mu się to nie udaje; jest romantycznym twardzielem, który nienawidzi zachłannych karierowiczów, kart kredytowych, systemu, durnych dzieciaków kopulujących jak króliki, a los nieustannie podrzuca mu nowe zagubione charaktery wymagające ratunku. Na szczęście Travis MacGee na niczym nie zna się tak dobrze, jak na ludziach. Momentami przypomina postać Morgana Freemana z filmu „Siedem” – wie, że świat to paskudne miejsce, ale warto o nie walczyć. „Niebieskie pożegnanie” nie oferuje wielu zwrotów akcji ani szaleńczych pościgów, wesoło też nie będzie. Pozostanie za to czysta przyjemność obcowania z mięsistą powieścią.

Rafał Łukasik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (105)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 633
izabela81 | 2014-10-08
Na półkach: 2014 rok
Przeczytana: 08 października 2014

Książka napisana jest przystępnym językiem, dialogi są prawdziwe, czasami nawet zabawne, bohaterowie dobrze nakreśleni, akcja równa i wciągająca. Styl książki bardzo przypomina mi powieści Cobena. Bardzo polubiłam głównego bohatera. W powieści nie znajdziemy zbyt wielu trupów, ale kryminał autorowi wyszedł świetny. Ciekawostką jest, że podobno Travis był dla Childe'a pierwowzorem do stworzenia Jacke'a Richera. I te podobieństwa moim zdaniem widać. A co do okładki, to niewiele ma ona wspólnego z zawartością książki. Nie wiem czemu wydawca właśnie na taką się zdecydował.

książek: 71
Maka | 2017-03-27
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: marzec 2017

Bardzo szybko czyta się ta książkę, jest ciekawa i potrafi wciągnąć, niestety obrot sprawy w połowie książki się zmiania i wszystko co wydawało by się przewidujace juz takie nie jest, niestety i zakończenie jest kiepskie, a tego bardzo nie lubię w ksiazkach - zawsze można przeczytać i samemu się przekonac.

książek: 3838
Gośka | 2013-10-23
Na półkach: 2013
Przeczytana: 23 października 2013

Travis McGee to facet zajmujący się odzyskiwaniem straconego mienia. Kiedy legalne metody zawiodą albo kiedy twój utracony skarb pochodził z nielegalnego źródła dzwonisz do Travisa a on odnajduje go za połowę jego wartości. Żyje na łodzi wygranej z pokera, zlecenia przyjmuje,gdy kończą mu się pieniądze. Jak sam mówi,wykorzystuje zawczasu emeryturę w ratach. Przystojny, wysoki, wysportowany a przy tym inteligentny, wrażliwy, z dużym poczuciem humoru. Facet-marzenie:)

Kiedy jego znajoma przedstawia mu sprawę Cathy Kerr,Travis nie jest przekonany. Kobieta została wykorzystana, oszukana i okradziona przez Juniora Allena, który siedział w więzieniu wraz z ojcem Cathy. A ojciec Cathy podobno bardzo się wzbogacił podczas wojny, ukrywając gdzieś swój skarb. Kobieta nie wie co to było,jak to nabył ani ile jest warte. Wie tylko, że Junior to znalazł, zostawił ją i nagle stał się bogatym posiadaczem jachtu,szastającym pieniędzmi na prawo i lewo. Kiedy Travis poznał tą historię postanowił się...

książek: 494
Marczewek | 2014-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2014

Wychodzi na to że popełniłem błąd, czytając część drugą przed pierwszą. Nadal jestem zdania że Koszmar na różowo był słaby, ale Niebieskie pożegnanie robi zgoła odmienne wrażenie.

Poznawanie "poszukiwacza-odzyskiwacza" Trava warto jednak poznać, bo jest intrygującym osobnikiem.
O ile w drugiej części niespecjalnie go polubiłem, to tym razem już zyskuje w oczach nieco więcej :D.

Trzecie spotkanie z prozą Johna D Macdonalda wreszcie na plus. W Niebieskim pożegnaniu jest wreszcie to za co cenię stare klasyczne kryminały.

książek: 69
J_Xavier_B | 2013-09-08
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2013

O twórczości Johna D. MacDonalda dowiedziałem się już dobry kawał czasu temu, wszak śladowo wydawany był u nas przed dwoma dekadami (raptem cztery powieści z obszernego dorobku pisarza!!), ale teraz dzięki promocji jego prozy w Albatrosie, będzie można w końcu chronologicznie śledzić losy jego nietuzinkowego, kultowego bohatera Travisa McGee, ponieważ wydawca ma w zamiarze opublikować całą serię 21 powieści :).

Odnośnie otwarcia rzeczonego cyklu, to "Niebieskie pożegnanie" spodobało mi się w każdym calu :). Najważniejszym ogniwem jest oczywiście bohater; postać stworzona przez MacDonalda prowadzi wręcz mistrzowską narrację; wyśmienite, nierzadko cięte dialogi, charyzma, upór, a także bogate życiowo przemyślenia Travisa McGee stanowią o tym, iż bohater ten wręcz autentycznie żyje na kartach utworu swego twórcy :). W moim przekonaniu to najciekawszy pierwszoplanowy bohater, z jakim dane mi było zetknąć się w literaturze; zatapiając się w jego losy, odnosiłem wrażenie jakbym sam mu...

książek: 784
Lily76 | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2014

Nie w moim typie, ale niezłe, miejscami nawet zawiera pewne refleksje na temat życia, obok wartkiej, miejscami sensacyjnej akcji.

książek: 629
mansonik | 2015-07-30
Na półkach: Przeczytane 2015
Przeczytana: 29 lipca 2015

Książkę, choć napisana w latach 60-tych, czyta się jakby była napisana przez współczesnych autorów. Już wiem z kogo inspiracje czerpał Coben przy tworzeniu postaci Myrona Bolitara :) Polecam.

książek: 463
Iwona | 2015-07-11
Na półkach: Przeczytane

Książka luźna, szybka i ciekawa akcja. Nietuzinkowe postacie.
Dla miłośników Cobena :)

książek: 658
B_ananas | 2017-02-02
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2017

Do przeczytania tejże pozycji zachęcił mnie opis na okładce - główny bohater ma być pierwowzorem Jack'a Reacher'a, którego znam i lubię. Sama okładka - front - raczej bije po oczach taniością i nie oddaje za nic treści. Natomiast co do samej powieści - jest przeciętna jak dla mnie. Całość czyta się szybko i lekko, ale jest ona raczej "płaska". Nie ma szokujących zwrotów akcji, skoków napięcia czy wyrazistych postaci, bo główny bohater moim zdaniem ma daleko do Reacher'a. Trzeba oczywiście wziąć poprawkę, że powieści MacDonalda napisane są w latach 60., więc rzeczywistość wyglądała w Stanach trochę inaczej niż za Lee Childa, ale moim zdaniem takie porównanie obu postaci nie pasuje tu kompletnie.

książek: 56
KamaZa | 2017-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 95 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd