Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spokojnie, to nie inwazja

Wydawnictwo: Poligraf
7,25 (8 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
4
7
1
6
1
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378561163
liczba stron
344
słowa kluczowe
podróż, przygoda
język
polski

W życiu każdego człowieka są takie chwile, kiedy czuje, że czas coś zmienić. Niektórzy czekają, aż im przejdzie. Inni pakują samobieżne walizki i ruszają w podróż przez galaktykę - tak postąpiły znudzone monotonią uciekających dni mieszkanki ekskluzywnego ośrodka `Kwietne Ogrody` z planety Kholoma. Nie było to łatwe. A to, co działo się później, zmusiłoby niejednego poszukiwacza przygód do...

W życiu każdego człowieka są takie chwile, kiedy czuje, że czas coś zmienić.

Niektórzy czekają, aż im przejdzie.
Inni pakują samobieżne walizki i ruszają w podróż przez galaktykę - tak postąpiły znudzone monotonią uciekających dni mieszkanki ekskluzywnego ośrodka `Kwietne Ogrody` z planety Kholoma.
Nie było to łatwe. A to, co działo się później, zmusiłoby niejednego poszukiwacza przygód do wycofania się na z góry upatrzony wygodny fotel.

Wystarczyła jednak odrobina uporu, szczypta szczęścia i nieco irytująco pozytywnego myślenia, żeby dokonać niemożliwego.
W wyprawie bierze też udział przyjazny asystent Steve, który chyba wolałby być w zupełnie innym miejscu, innym czasie i innym towarzystwie. Niestety, nie ma zbyt wiele do powiedzenia, odkąd funkcję kapitana statku ratunkowego Zenith-6 objęła leciwa amatorka wysokoprocentowych trunków.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Poligraf, 2013

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Iwona | 2016-12-23
Przeczytana: 21 września 2016

Anna Helena Kubiak na plan pierwszy wysunęła aż siedem bohaterek. Podczas gry w ruletkę z losem na terenie „Kwietnych Ogrodów”, powzięły na przekór wszystkiemu i wszystkim, szalone plany odwiedzin planet.
Eleonora – 106-letnia kobieta otwiera pochód żądnych przygód babć, siły czerpiąc przede wszystkim z zawartości piersiówki, skrzętnie ukrytej w jednej z niezliczonych kieszeni beżowego płaszcza. W ślad za nią podążają:
Sandra – pięciokrotnie zamężna, matka niewdzięcznej Soni, teściowa Atera. Inspektor w jednej z firm. Jej silna osobowość i uszczypliwość sprawiły, że według obiegowej opinii, „bałby się jej nawet diabeł”. W toku akcji „miss złośliwości” decyduje się pokazać głęboko skrywane, drugie oblicze.
Xana – wdowa, która na domiar złego straciła także syna. Babcia Andreasa, męża Michanu. Kiedyś projektowała wynalazki na przykład miejskie tryskawki. Po latach czuje się dobrze ze śrubokrętem w dłoni i… za sterami statku, licencję pilota kategorii M uzyskując po dziewięciu nieudanych próbach. Miała słabość do kosmitów.
Lamara – w młodości zwyciężczyni telewizyjnego show zatytułowanego „Czym skorupka za młodu”, matka Roda i Wana, teściowa Rosy, babcia Elmera. Cechowały ją pewność siebie i dystans do rzeczywistości.
Florence – w przeszłości porzucona przez Ravola, trzecioplanowa aktorka wytwórni Real Pictures, z powodu zawodu miłosnego nie zdecydowała się na założenie rodziny. Dbająca o cerę właścicielka udzielającego rad krawata.
Oretta – lata młodości upłynęły jej na agenturze pod wodzą Protektorów Kongregacji, którzy za zasługi przyznali jej najwyższe odznaczenie, czyli „Diamentowe Skrzydła”, a zarazem założyli ściśle tajne akta osobowe. Jednak niczego nie pamięta, bowiem zmaga się ze sklerozą.
Na końcu sędziwej kolejki bohaterek plasuje się Mida – najmłodsza z babć, święcie przekonana, że „Dzień bez batona jest dniem straconym”. Była właścicielka dobrze prosperującej firmy, sfrustrowana z powodu narastających problemów zdrowotnych.

Niniejsza charakterystyka babć sprawiła, że bardzo je polubiłam, co więcej – odnalazłam pośród cech załogantek te, które mogłabym przypisać sobie. Moje subiektywne odczucia do pewnego stopnia podzielił Steve – przyjazny asystent, wiernie towarzyszący bohaterkom w ich planetarnych wojażach, podobnych do tych, które odbył Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, choć zarazem zupełnie różnych. Królowe Życia zapragnęły bowiem udać się z niezapowiedzianą wizytą do swoich bliskich mieszkających na: Lermon, Makuurumie, Amdenie, Voluandzie, Urmis, Akwii i Ooiko.

Anna Helena Kubiak wysłała bohaterki w podróż pełną fantastycznych przygód obfitujących w zabawne sytuacje, jak choćby tę, gdzie omyłkowo wzięto je za duchy, przez co jedna z wypraw „była raczej nawiedzeniem” – z drugiej strony, pociągających za sobą wiele niebezpieczeństw, zmuszających leciwe staruszki do wykazania się refleksem w celu ratowania statku z różnorakich opresji.

Pisarka ponad wszelką wątpliwość wykazała się literackim polotem okraszonym sporą dawką humoru, ale co istotniejsze – między wierszami, przystępnym w odbiorze językiem, zwróciła uwagę czytelnika na bolączki nękające współczesny świat: począwszy od kontaktów międzyludzkich odbywających się w dużej mierze przy pomocy sieci, poprzez zapaść demograficzną, konflikty, podziały, na rywalizacji o surowce naturalne skończywszy.

Dlatego tak ważne jest, byśmy każdego dnia podejmowali próbę zmian świata na lepsze. Zmiany te, choć niełatwe – są możliwe do zrealizowania, gdy możemy liczyć na pomoc i wsparcie, zwłaszcza ze strony najbliższych. Wtedy świat gotów stanąć przed nami otworem, tak jak miało to miejsce w przypadku Eleonory, Sandry, Xany, Lamary, Flore, Oretty i Midy. Babcie, niczym „palce jednej ręki” i jak „zwariowana rodzina stanowiąca najważniejszą przystań każdego statku”, zawsze podróżowały razem. Warto w tej podróży im towarzyszyć, by dotrzeć tam, gdzie w czasie trwania ziemskiej wędrówki, zupełnie nam nie po drodze…

Cała opinia na stronie: http://pieninyinfo.pl/kultura/zycie-zaczyna-sie-po-setce-spokojnie-to-nie-inwazja-anny-heleny-kubiak-recencja-iwony-niezgody-5556

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Chyba najbardziej przekombinowana część cyklu. Ja naprawdę rozumiem, że z racji obranej konwencji w książkach o Chyłce i Zordonie musi się sporo dziać...

zgłoś błąd zgłoś błąd