Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyny atomowe

Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
6,68 (348 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
17
8
52
7
129
6
96
5
26
4
11
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II
data wydania
ISBN
9788375151589
liczba stron
440
słowa kluczowe
II wojna światowa
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
joly_fh

Poznajcie Celię, Toni, Jane, Kattie, Virginię i wiele innych pięknych, młodych kobiet, które przyjechały z odległych zakątków Ameryki do pracy w mieście, którego nie było na mapach. Nie wolno im było mówić o tym, co robią. Rozpoczęły wyścig z czasem, aby uratować swój kraj.
Zmieniły losy wojny i świata. Na zawsze.
Bestsellerowa książka o zwykłych niezwykłych kobietach.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: www.otwarte.eu

Brak materiałów.
książek: 777
kolmanka | 2013-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2013

Już jutro mija kolejna rocznica zrzucenia bomby atomowej o nazwie Little Boy na Hiroshimę. Trzy dni później armia amerykańska zdecydowała się na użycie drugiej bomby atomowej -Fat Mana - na kolejne japońskie miasto -Nagasaki. Efektem tych działań była nie tylko dość szybka kapitulacja Japonii, ale przede wszystkim śmierć około 100. 000 obywateli. Zaledwie cztery lata wcześniej w stanie Tennessee powstało, owiane tajemnicą, miasto Oak Ridge, które zapisało się na kartach historii jako miejsce narodzin bomby atomowej.

"Dziewczyny atomowe" to niezwykła opowieść o 9 kobietach, które z dnia na dzień porzuciły swe rodzinne domy i najbliższych, aby wziąć udział w projekcie, mającym przynieść pokój na świecie. Tyle im powiedziano. Nie więcej. Zachęcone wysokimi zarobkami i chęcią pomocy swemu kraju, przekroczyły bramy pilnie strzeżonego Oak Ridge, nie mając pojęcia jaką rolę odegrają w całym projekcie. W ten sposób w niespełna rok niewielkie miasteczko stało się zamkniętą i odseparowaną jednostką społeczną. Pracownicy mieli surowy zakaz rozmowy o swej pracy z innymi pracownikami, a listy, które wysyłali do rodziny, przechodziły przez cenzurę. Z czasem w Oak Ridge zaczęły powstawać sklepy, okoliczne kawiarnie, punkty usługowe czy też basen i tym samym miejsce, służące jedynie eksperymentom naukowym rozszczepiania atomu i konstrukcji bomby atomowej, zaczęło żyć swoim życiem.

Historia poszczególnych kobiet przeplatana jest z historycznymi i naukowymi faktami na temat odkrycia rozszczepienia atomu, wzbogacania uranu, enigmatyczności Oak Ridge, polityki wojennej, słynnych naukowców, którzy przyczynili się do odkrycia oraz danych dotyczących ataków bombowych na dwa japońskie miasta - Hiroshime i Nagasaki. Tym samym otrzymujemy pełną relację o wysokiej randze i powadze Projektu Manhattan.


Oprócz tego poznajemy realia i uroki życia w Ameryce lat 40. W książce poruszana jest także kwestia ubioru i mody, panującej wśród młodych kobiet.

"Niektóre kobiety wciąż nie mogły się przystosować do męskich ubrań, ale Coleen nawet je lubiła. Pamiętała, jak jej mała siostrzyczka Jo po raz pierwszy zobaczyła ich matkę w spodniach i chuście na głowie. Wpadła w płacz i nie była w stanie się uspokoić. (...) Coleen wydawało się kiedyś, że jedyne kobiety, które noszą spodnie, to Katherine Hepburn i Marlena Dietrich (a wywijanie skarpety do kostek zakładają tylko kobiety rozwiązłe)."
Mimo trwającej wojny i wymęczającej pracy w zakładach w Oak Ridge, każda z kobiet starała się prowadzić normalne życie, chociaż nie było to wcale łatwe. Zakochiwały się, wychodziły za mąż, a następnie rodziły dzieci. Początkowo, gdy w mieście panował deficyt na prawie każdy towar (ubrania, patelnie, rajstopy), zaradne panie musiały radzić sobie same.
"Wiele młodych kobiet szyło swoje suknie ślubne z tych samych spadochronów, na których lądowali ich ukochani i które przywozili ze sobą z frontu".

Autorka porusza także bardzo kontrowersyjne kwestie, takie jak przeprowadzanie eksperymentów naukowych na ludziach, którym wstrzykiwano promieniotwórcze pierwiastki, aby sprawdzić jaki wpływ mają one na organizm.
"Zastrzyki zaczęto podawać 10 kwietnia 1945 roku. Pierwsza dawka zawierała 4,7 mikorgrama substancji 49, czyli plutonu. Wiele lat później doktor Howland stwierdził, że początkowo sprzeciwiał się wstrzykiwaniu plutonu do organizmu HP-12 (pacjenta). Pacjent nie wyraził zgody na tego rodzaju terapię".
Nie przemilczała też problemu segregacji rasowej na terenie Oak Ridge, która na szczęście z czasem minęła. Czarnoskórzy obywatele nie tylko nie mogli korzystać z tych samych jadłodajni, ale i często mieszkali w nędznych warunkach.

"Dziewczyny atomowe" to doskonała i wciągająca opowieść, która rozbudziła we mnie nie tylko ciekawość historyczną, ale i przeraziła. To, jakie skutki przyniosło zrzucenie bomb na Hiroshime i Nagasaki, wiemy z pewnością wszyscy. Miało to miejsce 67 lat temu. Przeraża mnie myśl o tym, co by się stało gdyby któreś państwo zdecydowało się na użycie najnowszej generacji bomb atomowych w celach wojennych w dzisiejszych czasach. Jest to pozycja, którą z całą pewnością zaciekawi każdego czytelnika. Mimo, że porusza dość trudne tematy (w tym zagadnienia z fizyki jądrowej) napisana jest w sposób lekki i przystępny. Na początku książki znajduje się króciutka charakterystyka każdej z bohaterek (co pomaga w odróżnieniu ich w trakcie trwania opowieści), a także wyjaśnienie nazw miejsc i obiektów. Szczerze polecam każdemu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Three-Martini Lunch

Tak mi się spodobała ta książka, że postanowiłam dodać ją do bazy danych, a co tam. ;) Niestety dostępna po angielsku, ale napisana przystępnym języki...

zgłoś błąd zgłoś błąd