Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Karmiciel kruków

Cykl: Skald (tom 1)
Wydawnictwo: Erica
6,61 (197 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
15
8
24
7
42
6
51
5
23
4
6
3
8
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362329847
liczba stron
420
język
polski
dodała
joly_fh

Walka jak poezja, miłość jak klątwa, pieśń jak złoto, magia jak religia, a śmierć to zbawienie… X wiek, Skandynawia. Nastały ponure czasy. Lokalni władcy walczą o władzę i bogactwa, chrześcijańscy misjonarze z miernym skutkiem próbują wprowadzać nową wiarę. Wojownicy wolą wyruszać za morza na łupieżcze wyprawy niż bronić ludności przed demonami i czarownicami. To czas ludzi silnych i...

Walka jak poezja, miłość jak klątwa, pieśń jak złoto, magia jak religia, a śmierć to zbawienie…

X wiek, Skandynawia. Nastały ponure czasy. Lokalni władcy walczą o władzę i bogactwa, chrześcijańscy misjonarze z miernym skutkiem próbują wprowadzać nową wiarę. Wojownicy wolą wyruszać za morza na łupieżcze wyprawy niż bronić ludności przed demonami i czarownicami.

To czas ludzi silnych i walecznych. Takich jak Ainar Skald.

Ainara kochają kobiety – i nic dziwnego, gdyż jest waleczny, przystojny, dowcipny, inteligentny, sprytny i obeznany ze sztuką miłosną. Przede wszystkim jednak dlatego, że jest znakomitym skaldem, poetą, którego pieśni są powszechnie znane, a królowie i jarlowie płacą za nie brzęczącym srebrem.

W Karmicielu kruków Ainar samolubnie wywoła małą wojenkę, by tylko dla siebie zdobyć pokaźny skarb. Potem schroni się przed krwawą zemstą na Wyspie Lodów, gdzie zmierzy się w pojedynku na pieśni z upiorem draugiem. W końcu wyląduje na Wyspie Irów, a tam opat pewnego klasztoru poprosi go o wyjaśnienie zagadki morderstw dokonywanych przez powabnego kobiecego demona. Przy okazji Skald będzie musiał stawić czoło tajemnicy z własnej przeszłości.

 

źródło opisu: Instytut Wydawniczy ERICA , 2013

źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/sites/books/173

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 423
cordiale | 2015-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2015

[Recenzja pierwotnie ukazała się na moim blogu:
http://zapomnianypokoj.blogspot.com/]

O „Skaldzie” Łukasza Malinowskiego usłyszałem po raz pierwszy dzięki grafikowi Dark Crayon'owi, kiedy to na swoim facebook'owym profilu opublikował projekt okładki do tej książki. Sam jednak wychodząc z założenia, że „tak wiele książek znanych autorów jest do przeczytania” pewnie nigdy nie sięgnąłbym po „Karmiciela Kruków”. Z pomocą przyszedł mi Kamil, który zorganizował na swoim blogu konkurs. Wziąłem w nim udział i udało mi się wygrać pakiet książek Malinowskiego. Usiadłem i zacząłem czytać.

„Skald: Karmiciel Kruków” to dwa opowiadania i jedna mini-powieść opisujące przygody Ainara Skalda. Autor przenosi nas do wczesnośredniowiecznej Skandynawii gdzie chrześcijaństwo dopiero raczkuje a znani z filmów Wikingowie mają się wspaniale.

Główny bohater, tak jak wskazuje na to jego przydomek, jest wędrownym pieśniarzem. Wikingowie mieli ogromną słabość nie tylko do sag ale i przeróżnych krótkich rymowanych utworów. Uczty często przypominały współczesne „walki raperów” kiedy to dwie strony wymyślały przeciwko sobie odpowiednie pieśni.

Postać Ainara trochę kłóci się z obrazem barda znanym przeze mnie do tej pory w literaturze. Bardowie, pieśniarze zawsze kojarzyli mi się z tchórzami, którzy oprócz talentu muzycznego oraz umiejętności zdobywania kobiecych serc nie potrafili nic więcej. Ainar jest ich totalnym przeciwieństwem. Można o nim powiedzieć wszystko ale na pewno nie to, że należy do grona osób lękliwych. Mało tego, jest doskonałym wojownikiem, który równie świetnie włada mieczem jak i słowem. Posiada również cechy legendarnych berserków, którzy w szale bitewnym stawali się praktycznie niepokonani.

Świat przedstawiony przez autora jest krwawy i brutalny. Wikingowie nie snują planów na przyszłość. Dla nich liczy się tylko dzień dzisiejszy, ucztowanie i picie do utraty przytomności oraz liczne bójki i wojny. Świat ten próbują zmieniać misjonarze i duchowni. Początki chrześcijaństwa w krainach na północy Europy były trudne. Kaznodzieje prezentowali zupełnie inne poglądy na życie niż te znane od pokoleń wśród rdzennych ludów. Głosząc miłosierdzie, wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu, jałmużnę oraz pokój, byli traktowani nie tylko z pogardą ale przede wszystkim byli uważani za niespełna rozumu. Wydaje mi się, że wizja początków chrześcijaństwa w Skandynawii ukazana przez Łukasza Malinowskiego w „Skaldzie” jest o wiele bliższa prawdy niż ta wpajana na lekcjach historii. Myśląc o pierwszych misjonarzach często staje nam przed oczami obraz osób pełnych majestatu, których charyzma powodowała, że ludy północy same przyjmowały wiarę w Chrystusa. Prawda według mnie była zupełnie inna.


Wikingowie, byli ludem, u których fundamentem religii był politeizm. Nie znam osoby, która choć raz nie słyszała o Odynie czy Lokim. Malinowski prezentuje zupełnie inny panteon bóstw skandynawskich, o którym do tej pory nie miałem pojęcia. Okazuje się, że religia ludów północy nie była taka jednolita jak do tej pory myślałem.

Biorąc do ręki „Skalda” byłem przekonany, że czeka mnie przede wszystkim powieść historyczna. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że nie jest tak jak myślałem. Autor przeplata wątki powieści historycznej z elementami znanym z książek fantasy. Muszę przyznać, że wychodzi mu to całkiem nieźle. Na uwagę zasługuje najdłuższy tekst, który klimatem doskonale przypomina chociażby „Imię róży” Umberto Eco, jak i również najlepsze opowiadania o Inkwizytorze, Jacka Piekary.


„Skald” jest odpowiednią książką zarówno dla tych lubiących literaturę historyczną jak i dla fanów fantastyki. Chwile spędzone w towarzystwie Ainara oraz wspólne przeżywanie z nim przygód spowodują, że będziecie chcieli sięgnąć po więcej książek Łukasza Malinowskiego. Z czystym sercem polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syrenka

Nieco lepsza niż poprzednia część, niczego specjalnie nie urwało, nie zachwyciło, ale też i nie zanudziło. Właściwie nie ma się za bardzo o czym rozpi...

zgłoś błąd zgłoś błąd