Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia spowiedź - Tom II

Cykl: Ostatnia spowiedź (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
7,7 (1460 ocen i 224 opinie) Zobacz oceny
10
297
9
262
8
291
7
273
6
166
5
84
4
29
3
33
2
15
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377228654
liczba stron
370
język
polski
dodała
raven

Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia spowiedź. Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej...

Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia spowiedź.

Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem.
Bradin jest w ciężkim stanie.
Co więcej, może pożegnać się ze światem sądząc, że dwie najbliższe mu osoby zrobiły mu świństwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni?
Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina, a jego bliscy, odliczając feralne godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami, które być może nigdy nie zostaną odpuszczone.
Tom poprzysięga sobie, że już nie zbliży się do Ally.
Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad dotrzyma obietnicy?

Miłość, zazdrość, show-biznes. Ostatnia spowiedź
Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…

 

źródło opisu: Novae Res, 2013

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 638

Wiele razy zdarzyło się, że zadurzałyśmy/zadurzaliśmy się w swoich idolach/idolkach. Nasze pokoje były obklejone plakatami z nimi, bilety z koncertów czy z wizyt w kinie stojące oprawione w ramki na komodzie przy łóżku, a setki wycinków z gazet przyklejonych w zeszycie zawsze leżały pod łóżkiem lub poduszką.
Jednak nic nie mogłoby przebić spotkania swego idola na żywo. Dotknięcia go, wymienienia z nim kilku słów, a nawet spędzenia jakiegoś czasu (a nawet wieczności). Byłyśmy/byliśmy gotowi zrobić wszystko, by to uzyskać.
W życiu również bywa tak, że spotykamy na ulicy, w sklepie czy w pociągu kogoś, kto nas całkowicie nie interesuje. Stoimy przy nim na światłach, zajmujemy miejsce za tym kimś w kolejce do kasy czy nawet siadamy naprzeciw na fotelach, by zająć się czymś innym.
Ally nie wiedziała, kim jest Bradin, gdy go poznała. Zakochała się w nim, nie domyślając tego, że to gwiazda rocka.
Zaczęło się jak w bajce. Zauroczenie, miłość, walka o swoje szczęście. Budowany przez wiele miesięcy most został zrujnowany jednego dnia. Wystarczyła maleńka bomba, by naruszyć jego konstrukcję.
Co zrobi Ally, by odbudować ten most? A czy Bradin stanie po drugiej stronie, aby wyjść na spotkanie komuś innemu?
Wróćmy do historii, gdzie opis nie pozwala nam odkryć prawdy o wszystkim zawartym w książce. I nawet dobrze – człowiek musi się wgłębić w lekturę, by poznać jej środek.

Kiedy dowiedziałam się, że będzie mi dane przeczytać drugi tom powieści, która towarzyszyła mi w czasach zawodówki – aż skakałam z radości. Tego zachwytu nie zdołał zniszczyć fakt, iż otrzymałam egzemplarz w formie elektronicznej. Ale co z treścią książki?
Z powrotem powracamy do świata Ally, Bradina i Toma, którzy tym razem tworzą trio godne napisania powieści „Jak można zrujnować relację w jeden wieczór”. I tak wkoło. Naprawdę nie lubię, gdy w historii zaczyna tworzyć się trójkącik uczuciowy. Czy naprawdę nie można się bez tego obejść? Dobra, powróćmy jednak do pytania z końca wcześniejszego akapitu.
Myślałam, że nic i nikt nie będzie w stanie popsuć mi frajdy podczas czytania tego tomu. I powiem szczerze, że diabelnie się myliłam. Nie chcę kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi, a ja i tak już jestem niska. Wiele aspektów, które spotkałam w książce, chętnie bym wyrzuciła do kosza i spaliła.
Na pierwszy ogień wezmę uczucie Ally i Bradina. Nadmierna czułość, publiczne obściskiwanie się, erotyzm. Nie tego się spodziewałam po książce, która zasługuje na tytuł młodzieżowej. W trakcie czytania zaczynałam tęsknić za wcześniejszym tomem, gdzie to uczucie kwitło powoli, rozwijało swe pąki i dawało rozkosz przepięknie pachnącymi płatkami. A tutaj czułam się tak, jakby wiecznie wpychano mi pod nos odurzający bukiet róż, których nie znoszę. Gdzie ta delikatność, którą już zdążyłam poznać? Do którego pociągu wsiadła? Gdzie odjechała? Czy jest jej dobrze gdzieś indziej? Nie wiem. Na to pytanie może kiedyś uzyskam odpowiedź, ale na dzień dzisiejszy pytania pozostaną dla samych siebie.
Następnie wezmę się za ten nawał uczuć, który na nas zrzuciła autorka. Płacz, zgrzytanie zębów, nerwowość, śmiech, radość z życia i znowu płacz. I takie kółko. Przez pewien czas miałam wrażenie, że pani Reichter nie miała pomysłu na historię, więc plątała wszystko, by tylko zapełnić lukę. Gubiłam się w tych uczuciach. Mam instynkt opiekuńczy, ale tym razem Ally dostałaby ode mnie kopa w tyłek na ogarnięcie się.
A co do plątania to również wątki innych osób wplątane w całą historię. Dobrze, przez pisanie w trzeciej osobie poznajemy więcej szczegółów, ale na litość boską dlaczego powpychano tutaj tak wiele osób? Tak, wiem. Dla podkręcenia akcji i pokazania, że jest połączona z naszymi bohaterami. Tutaj przyznaję rację. Oni byli nadzwyczaj potrzebni. Cholewkowo potrzebni. Zdziwieni tym pozytywnym aspektem? ;) Dodatkowo czarne charaktery nadały tej historii pikanterii, którą tak uwielbiam. Niecierpliwie czekam momentu, gdy Violet ostro namiesza. Dlaczego akurat ona? Cóż... uwielbiam, gdy to kobiety robią. Nic nie jest w stanie przebić naszego sprytu – wybaczcie panowie. :)
I w tym tomie nie brakuje cudownych opisów, przepięknych porównań, które zmiękczą każdego człowieka, który nienawidzi dynamiki. To one rekompensują ten nawał akcji. Nawet zwykły dzień pracy można zamienić w coś, co nabiera tęczowych barw. Pani Reichter – gratuluję. Tutaj moje serce bije dla pani. Ale w tym tomie – tylko tutaj. Ale moje serce prawie pękało, gdy widziałam zwroty grzecznościowe z dużej w dialogach. Teraz tego nie znajdę, bo na moim czytniku mam ponad 900 stron do przejrzenia. A mogłam to zapisać. Mądry Polak po szkodzie, czyż nie?
I okładka. Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła na nią uwagi. Jakoś nie umiem jej zgrać z akcją książki. Chociaż... Tak. Tutaj rozgardiasz, to okładka również zyskuje ten akcent. Rozgardiasz. Uwielbiam to słowo. Za to jest plusik!

Podsumowując:
Zawiodłam się na tej części, jednak znalazłam pozytywne aspekty. W każdym negatywie trzeba ujrzeć jakieś piękno. To jest bardzo znaczne dla nas wszystkich.
Czekam na trzeci tom, błagając w myślach o zmniejszenie tej prędkości uczuć i zdarzeń. Ten pociąg miał za dużo zakrętów, ta karuzela prawie straciła swoje wagony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tam, gdzie czekał anioł

Niech nas nie zwiedzie początek! To nie jest kolejna historia o zdradzanej przez męża Matce Polce, znajdującej miłość życia w bogatym pracodawcy. Oczy...

zgłoś błąd zgłoś błąd