Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zjadanie zwierząt

Tłumaczenie: Dominika Dymińska
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
7,39 (365 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
41
8
104
7
123
6
50
5
11
4
5
3
2
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eating Animals
data wydania
ISBN
9788363855314
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
joly_fh

Gdy Jonathanowi Safranowi Foerowi urodził się syn, chciał się dowiedzieć, jak powinien go karmić i czym naprawdę jest mięso. Skąd pochodzi? Jak się je produkuje? Jak traktowane są zwierzęta i czy to ważne? Jak zjadanie zwierząt wpływa na gospodarkę, społeczeństwo i środowisko? Wyniki tego śledztwa sprawiły, że stanął twarzą w twarz z rzeczywistością, której jako obywatel nie mógł zignorować, a...

Gdy Jonathanowi Safranowi Foerowi urodził się syn, chciał się dowiedzieć, jak powinien go karmić i czym naprawdę jest mięso. Skąd pochodzi? Jak się je produkuje? Jak traktowane są zwierzęta i czy to ważne? Jak zjadanie zwierząt wpływa na gospodarkę, społeczeństwo i środowisko? Wyniki tego śledztwa sprawiły, że stanął twarzą w twarz z rzeczywistością, której jako obywatel nie mógł zignorować, a jako pisarz nie mógł przemilczeć.

„»Zjadanie zwierząt« sprawiło, że zmieniłam sposób, w jaki jem. Dałam tę książkę wszystkim, których kocham”.
– Natalie Portman

„Jeśli znajdą się osoby, których nie przekona sugestywny sposób, w jaki Foer opisuje okropieństwa przemysłowej hodowli zwierząt, to znaczy, że są nieczułe albo głuche na głos rozsądku. Albo i jedno, i drugie”.
– J.M. Coetzee

„Najlepsi dziennikarze i aktywiści praw zwierząt – a także Jezus, Gandhi, Pitagoras, Arystoteles, John Locke i Immanuel Kant – zmagali się z pytaniem o to, czy zabijanie zwierząt na mięso jest etyczne. Dzięki tej niezwykle dociekliwej książce Foer dołącza do nich. Zjadanie zwierząt nie nawołuje jednak do przejścia na wegetarianizm. Ta książka to apel o świadomość i odpowiedzialność”.
– Los Angeles Times

„»Zjadanie zwierząt« jest wyjątkowe, ponieważ wegetarianin Foer pozwala farmerom i aktywistom mówić we własnym imieniu. Do zjadaczy mięsa odnosi się z dużą empatią, a jego poczucie humoru słodzi gorzką rzeczywistość”.
– The Oprah Magazine

„To, że za każdym razem, gdy jem befsztyk, zastanawiam się nad tym, czy nie jestem hipokrytą, to wielki sukces autora. W książce pisze: »Musimy odnaleźć miejsce na mięso w debacie publicznej, tak samo jak znaleźliśmy je na naszych talerzach«. Po lekturze trudno się z nim nie zgodzić”.
– San Francisco Chronicle

 

źródło opisu: www.krytykapolityczna.pl

źródło okładki: www.krytykapolityczna.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1301

Zjadanie śmie(r)ci

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jaką drogę przeszedł kotlet, lądujący na Waszym talerzu? Czy myśleliście kiedyś, by zamiast kurczaków, indyków, świń czy krów zjeść psa? Czy wiecie, co to jest chów przemysłowy i jak on traktuje zwierzęta? Jeśli na te pytania odpowiadacie „nie”, to warto sięgnąć po najnowszą książkę jednego z najbardziej obiecujących pisarzy amerykańskich, autora dwóch wydanych w naszym kraju rewelacyjnych powieści: „Wszystko jest iluminacją” i „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”, Jonathana Safrana Foera. „Zjadanie zwierząt” zdecydowanie nie jest poematem pochwalnym na cześć wegetarianizmu, ale rzetelną publikacją, pokazującą, dlaczego przemysł mięsny jest tak nieludzki i czemu stanowi poważne zagrożenie dla naszej planety. Autor opisuje rzeczywistość Stanów Zjednoczonych, ale nie oszukujmy się – wszędzie jest podobnie, albo nawet gorzej...

Jonathan Safran Foer zaczął intensywną pracę nad tą publikacją, kiedy dowiedział się, że zostanie ojcem. Chciał się dowiedzieć, czym jest mięso, skąd pochodzi, jak się je produkuje, jak traktowane są zwierzęta podczas tego procesu, jak ich jedzenie wpływa na gospodarkę, itp. Wszystko po to, by zaszczepić swojemu synowi dobre nawyki żywieniowe, by się dobrze rozwijał i dostarczał organizmowi właściwe składniki odżywcze. Panuje bowiem przekonanie, że to właśnie mięso (obecnie również za sprawą niskich cen i powszechnej dostępności) jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka, że daje siłę i w ten sposób ma...

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jaką drogę przeszedł kotlet, lądujący na Waszym talerzu? Czy myśleliście kiedyś, by zamiast kurczaków, indyków, świń czy krów zjeść psa? Czy wiecie, co to jest chów przemysłowy i jak on traktuje zwierzęta? Jeśli na te pytania odpowiadacie „nie”, to warto sięgnąć po najnowszą książkę jednego z najbardziej obiecujących pisarzy amerykańskich, autora dwóch wydanych w naszym kraju rewelacyjnych powieści: „Wszystko jest iluminacją” i „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”, Jonathana Safrana Foera. „Zjadanie zwierząt” zdecydowanie nie jest poematem pochwalnym na cześć wegetarianizmu, ale rzetelną publikacją, pokazującą, dlaczego przemysł mięsny jest tak nieludzki i czemu stanowi poważne zagrożenie dla naszej planety. Autor opisuje rzeczywistość Stanów Zjednoczonych, ale nie oszukujmy się – wszędzie jest podobnie, albo nawet gorzej...

Jonathan Safran Foer zaczął intensywną pracę nad tą publikacją, kiedy dowiedział się, że zostanie ojcem. Chciał się dowiedzieć, czym jest mięso, skąd pochodzi, jak się je produkuje, jak traktowane są zwierzęta podczas tego procesu, jak ich jedzenie wpływa na gospodarkę, itp. Wszystko po to, by zaszczepić swojemu synowi dobre nawyki żywieniowe, by się dobrze rozwijał i dostarczał organizmowi właściwe składniki odżywcze. Panuje bowiem przekonanie, że to właśnie mięso (obecnie również za sprawą niskich cen i powszechnej dostępności) jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka, że daje siłę i w ten sposób ma zagwarantowane stałe miejsce na naszym stole. Ale to prawda jedynie częściowa, bo okazuje się, że jedzenie dużych ilości mięsa zwiększa ryzyko zachorowalności na raka i choroby serca oraz przyczynia się do wzrostu częstotliwości występowania wylewów. Przemysł hodowlany i farmaceutyczny oraz rząd karmią nas nie tylko mięsem, ale też wypaczonymi informacjami na temat zdrowia i żywienia. Dzieje się tak za sprawą tego, iż większość zwierząt, trafiających na nasze stoły pochodzi z chowu przemysłowego, w którym ogromną liczbę zwierząt trzyma się w klatkach na fermie, modyfikuje genetycznie i karmi paszami zawierającymi antybiotyki, hormony i inne substancje chemiczne. Zamiast zdrowia otrzymujemy chemię, a hodowla zwierząt zamieniła się w koszmar tychże…

W naszym społeczeństwie nie ma świadomości, przez co muszą przejść nasi bracia mniejsi, by ich mięso trafiło do konsumenta. Kiedyś ludzie zajmowali się rolnictwem z miłości do wiejskiego życia, a obecnie każdy rolnik stara się oszczędzić jak najwięcej na utrzymaniu zwierzęcia i jednocześnie zarobić na nim jak najwięcej. Tak, by rosły one tak szybko, jak to możliwe, by mieściły się w ogromnych liczbach na małej powierzchni, jadły jak najmniej lub pasły się jak najszybciej. Wszystko jedno, jak bardzo będą cierpieć, ważne, żeby zbyt szybko nie umierały. Tradycyjne metody hodowli zastąpiono przemysłowymi, rolnicy nie traktują już zwierząt indywidualnie, ale jako surowiec. Oto panujący w dzisiejszym świecie model biznesowy. Wpisują się w niego zarówno małe firmy, jak i światowi giganci, jak np. KFC, które choć twierdzi, że dba o humanitarne traktowanie kurczaków, znacznie mija się z prawdą. W zaopatrującej firmę ubojni udokumentowano przypadki odrywania żywym ptakom głów czy dziobów, malowania ich głów sprejem, pryskania im w oczy roztworem tytoniu i deptania po nich. W wielu innych rzeźniach stosowane są podobne przemyślane i równie okrutne praktyki: pracownicy ćwiartują żywe krowy i przykładają elektrody do odbytów, (…) zwierzęta budzą się podwieszone na linii produkcyjnej, żywe ptaki wrzuca się do kontenerów na śmieci i obdziera żywcem ze skóry. Brudne, zatłoczone, sztucznie oświetlone hangary, w których trzyma się ujednolicone genetycznie, zestresowane, podupadające na zdrowiu ptaki, stwarzają idealne warunki do rozwoju i mutacji patogenów. Mięso nimi zakażone trafia do sprzedaży, a potem do naszych domów. Czy zastanawiacie się nad tym, jaka jest zależność między jedzeniem a Waszym zdrowiem? Stwierdzenie, że „jemy zwłoki” (zwierzęta często nie docierają żywe do ubojni, albo zostają tam bestialsko zamęczone lub bezmyślnie zabite) nie jest zatem bezpodstawne. Spójrzmy prawdzie w oczy: mięso pochodzi od zwierząt, które zginęły tylko po to, by ludzie mogli mieć chwilę przyjemności, a przed śmiercią zostały okaleczone i poparzone. Czy wobec chwili przyjemności ten ogrom cierpienia jest uzasadniony? - pyta Foer. Wobec panującego przekonania, że krzywda wyrządzona zwierzęciu ma inny wymiar, jest zatem wybaczalna i mało znacząca, pytanie jest co najmniej dziwne… Ten moralnie wątpliwy fakt dodatkowo wzmacnia to, że nie mając do czynienia ze zwierzętami, łatwo zapominamy o krzywdzie, którą się im wyrządza. Dylemat związany z jedzeniem mięsa wydaje się tym bardziej abstrakcyjny. Większość konsumentów jest oderwana od rzeczywistości, kupuje przetworzone lub przynajmniej poćwiartowane mięso, ryby i sery w restauracjach czy supermarketach i nie zaprząta sobie głowy tym, skąd wzięły się te produkty. Im więcej ludzie będą wiedzieć o tym, co dzieje się w rzeźniach, tym mniej mięsa będą jeść. Bo jedzenie mięsa z ferm przemysłowych wymaga heroicznego aktu zaniedbania lub zapomnienia i taka jest prawda.

Zakłady chowu przemysłowego stanowią dla dziury ozonowej zagrożenie większe niż transport. Powstają olbrzymie ilości odchodów, które najczęściej nie są odpowiednio utylizowane: W efekcie trafia[ją] do rzek, jezior i oceanów, niszcz[ą] ekosystemy, zanieczyszcza[ją] powietrze, wodę i glebę, co ma dramatyczne konsekwencje dla naszego zdrowia. Korporacjom bardziej opłaca się płacić kary za zanieczyszczenie środowiska niż zmienić sposób hodowli, bo zmiany mogłyby doprowadzić firmę do bankructwa. A tego przecież nikt nie chce - w końcu to dzięki farmom wszystkich stać na jedzenie, a większości ludzi miłość do zwierząt nie przeszkadza w jedzeniu ich mięsa.

Przyszłość to zrównoważona, humanitarna hodowla: Trzymanie zwierząt na łąkach oznacza dla nich lepsze życie, a dla środowiska mniej zanieczyszczeń. Chów pastwiskowy jest także lepszy pod względem ekonomicznym. Nawet wegetarianizm nie załatwi tu wszystkiego. Trzeba wspierać i promować alternatywne metody hodowli, bo świadomość problemu rośnie. Nie tylko u polityków, ale i u konsumentów, restauratorów i sprzedawców: Różne głosy sprzeciwu łączą się w krzyk. Ludzie chcą, by zwierzęta traktowano dobrze, choć w pewnych momentach dochodzi do absurdu. Nie kupujemy kosmetyków testowanych na zwierzętach, ale sięgamy po mięso pochodzące z ferm, na których panuje okrucieństwo. Może potrzebny jest jeszcze czas, by to sobie poukładać, by zrozumieć, że wszystkie zwierzęta posługują się pięcioma zmysłami. Że tak samo jak ludzie odczuwają ból i przyjemność, szczęście i nieszczęście. Mają też konstrukcję emocjonalna podobną do naszej. Nasze codzienne wybory kształtują rzeczywistość, jedzenie to sprawa globalna, mało kto je w samotności! To przecież nas kiedyś będą pytać: „Jak zareagowałeś, gdy dowiedziałeś się prawdy o zjadaniu zwierząt?” Być może nasza kropla nie przeleje czary goryczy, ale jeśli będziemy to samo robić codziennie, a po nas robić to będą nasze dzieci i ich dzieci może uda nam się odnieść sukces? Warto najpierw zacząć od siebie, by później żądać drastycznej zmiany prawa od ustawodawców.

Foer dzieli się z nami wiedzą swoją, właścicieli hodowli ekologicznych oraz pracowników farm i aktywistów, a także zdobytymi (często nielegalnie) informacjami. Krok po kroku przybliża nam przemysł mięsny i jego bezlitosne metody. To otwiera nam oczy, każe uświadomić sobie, że zwierzęta czują tak samo jak my, a skoro żywimy się ich mięsem, jesteśmy winni zwierzętom najlepszą możliwą opiekę. „Jedzenie zwierząt” to książka, która trafia na nasz rynek w dobrym momencie, kiedy waży się los ustawy o uboju rytualnym, gdy jest szansa, by mówić o dramatycznym losie zwierząt w chowie przemysłowym. Miejmy nadzieję, że przynajmniej jakaś część z nas, Polaków, zdecyduje się zrezygnować z mięsa i swoją postawą przekonywać do tego innych. Polecam tę książkę wszystkim bez wyjątku, warto wiedzieć, jak wygląda przemysłowa hodowla i jej ofiary alias nasze codzienne pożywienie.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1351)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 831
PozaPsem | 2013-07-03
Na półkach: Przeczytane

Niestety, książka została zamordowana przez tłumaczkę (i brak porządnej redakcji i korekty) i nie nadaje się do czytania. Kilka przykładów:

"More recent and authoritative studies by the United Nations and the Pew Commission show conclusively that globally, farmed animals contribute more to climate change than transport."

Oznacza według tłumaczki tyle co:

"Bardziej miarodajne badania przeprowadziły ONZ i Pew Research Center. Wynika z nich, że zakłady chowu przemysłowego stanowią dla dziury ozonowej zagrożenie większe niż transport."

Zagrożenie dla dziury ozonowej? Hmm...

Z innych biologicznych ciekawostek, okazuje się też, że "inflammatory and autoimmune diseases" (czyli choroby zapalne i autoimmunologiczne; poradził sobie z tym nawet google translator) to według tłumaczki stany zapalne układu immunologicznego (?)

Zdanie "A common trope, ancient and modern, describes domestication as a process of coevolution between humans and other species. "
w którym chodzi o to, że...

książek: 692
Mila | 2013-08-13
Przeczytana: grudzień 2013

Bałam się sięgnąć po tę książkę, bałam się, że te wszystkie straszne obrazy, które się wytworzą podczas jej czytania nie znikną z mojej głowy. Prawda bywa przerażająca, nie możesz zasnąć kiedy uświadomisz sobie jakimi potworami są ludzie… właśnie w tej chwili miliony zwierząt przechodzi męczarnie tylko po to aby trafić na Twój talerz – konie, świnie, kury, krowy, ryby i wiele innych, które nie mają szans w tej nierównej walce. Mogłabym napisać o wiele więcej ale serce mi się kraje…
„Zjadanie zwierząt” to lektura obowiązkowa dla wszystkich. Pora aby ludzie zadecydowali z pełną ŚWIADOMOŚCIĄ o tym czy jeść mięso czy nie… wybór należy do Was, ale najpierw poznajcie prawdę i przeczytajcie tę książkę.

książek: 776
czytankianki | 2013-07-02
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 czerwca 2013

Jonathan Safran Foer dowiedział się pewnego dnia, że zostanie ojcem. Zaczął dbać o porządek, usunął wszelkie usterki w domu, zamontował bagażnik na dachu samochodu i wykonał pierwsze od pięciu lat badania lekarskie. A potem postanowił napisać książkę o jedzeniu zwierząt. W tym celu przestudiował tysiące dokumentów, przeprowadził liczne wywiady, odwiedzał rzeźnie, fermy, a na jedną z nich nawet nielegalnie zakradł się nocą. W rezultacie powstało „Zjadanie zwierząt”.

O dokonaniach Foera piszę nieco kpiąco, ponieważ jego podejście do problemu ma w sobie coś z gorliwości neofity. O ile zgadzam się z faktem, że zwierzęta zasługują na godne traktowanie i bez spożywania ich mięsa człowiek mógłby się obejść, to proponowanie, aby wszyscy (czytaj: cała ludzkość) przeszli na wegetarianizm, jest pomysłem nie do końca przemyślanym. Świetnie, że autor zadał sobie trud i wyszukał miejsca, w których indykom i świniom zapewnia się niemal idealne warunki życia i niemal bezstresową śmierć. Świetnie,...

książek: 84
karimus | 2013-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka nie tylko dla wegetarian, ale ludzi, których interesuje świadoma konsumpcja i los zwierząt.

książek: 1327
sinnatag | 2013-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 25 lipca 2013

Przeczytałam tę książkę jakieś pół roku po przejściu na wegetarianizm.

"Zjadanie zwierząt" mówi mniej więcej o tym samym, co filmy o rzeźniach, ale mniej obrazowo. Czytając, sami decydujemy, jak wiele chcemy sobie wyobrazić. Przy oglądaniu nie mamy takiego wyboru - no, możemy jeszcze zamknąć oczy. Dlatego nie mogę powiedzieć, żeby ta książka coś we mnie zmieniła; ot, uzupełniła moją wiedzę paroma statystykami.

W życie ludzi, którzy nie jedzą mięsa, ta książka raczej nie wniesie nic nowego. Jeśli chodzi o mięsożerców, wątpię, żeby zdołała nawrócić ich na wegetarianizm (ze mną by się jej nie udało). Ale chyba nie taki jest jej cel.

Mogła zostać napisana lepiej, ale wciąż jest to bardzo ważna pozycja. To apel, żebyśmy jedli świadomie. Jedzmy mięso, ale nie udawajmy, że nie wiemy, skąd pochodzi. Kupujmy produkty od firm, które zapewniają zwierzętom humanitarne warunki, bez zbędnego cierpienia.

książek: 3461
żabot | 2013-11-27
Przeczytana: 27 listopada 2013

Książka wstrząsająca i bardzo sugestywna, dużo bardziej niż Singera „Etyka, a to co jemy”. Autor jest zdeklarowanym wrogiem przemysłowego chowu zwierząt (i słusznie) i wegetarianinem. W książce opisuje swoją drogę do wegetarianizmu (a właściwie weganizmu) i swoje dziennikarskie dochodzenia w kwestii „za i przeciw”. Nie „za i przeciw” wegetarianizmowi a „za i przeciw” spożywaniu mięsa. Kolejny przykład świetnie napisanej książki (choć tragicznie przetłumaczonej i zredagowanej), która propaguje pewne postawy moralne, ale jednocześnie nie jest szowinistyczna, w przeciwieństwie do wypowiedzi wielu naszych „aktywistów”, którzy wiedzą nie grzeszą, za to chętnie na każdego amatora schabowego patrzą jak na mordercę.

Nie do końca zgodzę się oceną wystawioną przez PozaPsem, choć gorąco polecam jej recenzję i rozszerzenie na blogu. Fakt, że książkę tłumaczył i redagował zespół ludzi, którzy powinni ponownie przystąpić do matury, tak z języka angielskiego jak i polskiego, nie jest jednak...

książek: 460
popiszsieplay | 2017-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2016

"Przeciętny Amerykanin zjada w ciągu swojego życia 21 tysięcy zwierząt."
"Codziennie głoduje o 270 tysięcy osób więcej niż poprzedniego dnia."

Mocna książka, poruszająca kontrowersyjny temat mięsożerności. Nie namawia do przejścia na wegetarianizm, ale zmusza do zastanowienia się nad tym, co ląduje na naszym talerzu. Niestety próby rozmowy ze starszymi członkami rodziny kończą się słowami: No ale jak to tak, bez mięska? Jednak dzisiaj postawię na obiad wegetariański.

"Empatia to siła, której moc rośnie wprost proporcjonalnie do częstotliwości działania. Regularne wybieranie współczucia zamiast okrucieństwa zmieniłoby świat."
"Jeśli nic się nie liczy, nie ma sensu ratować czegokolwiek."
"Dziś jednak większość ludzi stosuje model 'wszystko albo nic' w odniesieniu do codziennych wyborów żywieniowych. Ale tego sposobu myślenia nie zaakceptowalibyśmy w rozważaniach etycznych o innych sferach życia; wyobraźcie sobie wybór pomiędzy mówieniem zawsze całej prawdy a ciągłym...

książek: 493
piotr111 | 2014-03-27
Przeczytana: 27 marca 2014

Uff. Przebrnąłem. Kilka miesięcy temu przeczytanie recenzji tej książki skłoniło mnie do przejścia na wegetarianizm. Koniec końców, nic więc dziwnego, że postanowiłem ją przeczytać.
Książka przypomina reportaż, a skupia się na kilku zasadniczych kwestiach: zwierzętach, hodowli (przemysłowej i tradycyjnej) oraz mięsie. Słyszymy w niej głosy hodowców, wegetarian i aktywistów. Stanowi całkiem pokaźną wiedzę na temat obecnie stosowanych metod hodowli, ale jeśli ktoś spowiedziewa się po tej książce rozprawy naukowej prowadzonej z wyższego szczebla - filozofów, etyków to spotka go rozczarowanie. Czegoś takiego tutaj po prostu z nie ma.
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Foer pomimo dużego zaangażowania i wysiłku, jaki włożył w powstanie tego dokumentu jest niekonsekwentny w tym, co robi. Nazwałbym to "dziwnym wegetarianizmem". Nie zdecydował się on na wegetarianizm z powodów ekologicznych, zdrowotnych czy z troski o dobro zwierząt, ale o własne sumienie. Potępia znęcanie się nad...

książek: 3
koobe | 2013-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 czerwca 2013

jedzeniu chodzi o: smak, zapach, wygląd potrawy, o dobre zbilansowanie jej składników, tak, by pokarm dostarczał jak najwięcej pożytecznych elementów, a jak najmniej szkodliwych. Inaczej mówiąc: w jedzeniu chodzi o estetykę: jedzenie ma być ładne, zadowalać nasze zmysły, a i konsument w konsekwencji ma być piękny: szczupły, odżywiony, pełen energii. Spójrzcie na zdjęcia z magazynów kulinarnych (które coraz częściej ciężko odróżnić od lajfstajlowych, por. ruch food porn): udziec barani w ziołach ma wyglądać jak z obrazu holenderskich mistrzów, a do tego starannie dobrana zastawa i kuchenne utensylia mają stwarzać spójną i ładną kompozycję. Smacznie i zdrowo, a w efekcie my mamy być zadowoleni, silni i piękni.

A teraz propozycja jest taka: spójrzmy na jedzenie z innej strony. Przeanalizujmy, co się skąd poszczególne składniki potrawy wzięły się na obrazku.

Ogarnia Was niejasne uczucie? Niepewność? A może to wstyd, który – jak rozpoznał Walter Benjamin – organizował...

książek: 875
lotosu_kwiat | 2014-12-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2014

Rewelacyjna, a nawet więcej niż rewelacyjna! Powiedziałabym że wręcz arcydzieło, ale nie zaryzykuję porównania z Dostojewskim czy Tołstojem :) W końcu ktoś się zabrał za przedstawienie tematyki hodowli przemysłowej w sposób przystępny, wychodzący daleko poza suche dane i statystyki. Jest to książka z takich, które nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Kiedy już ją przeczytałam trudno mi spojrzeć na mięso leżące na talerzu tak jak dawniej, a zwykły kotlet stanowi już coś więcej niż łakomy kąsek. Z pewnością nie jest proste przejście na wegetarianizm z dnia na dzień, można jednak zmienić swoje przyzwyczajenia i więcej uwagi przeznaczyć na świadomą konsumpcję i nieograniczanie swojej wiedzy do skromnych i powierzchownych danych na etykietach za którymi kryje się zdecydowanie więcej niż na nich zamieszczono. Lektura pobudza do bycie świadomym konsumentem, w różnych dziedzinach życia. Zaczynając od mięsa można zmierzać zdecydowanie dalej. Książka stanowi apel o świadomość i...

zobacz kolejne z 1341 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Premiera nowej książki Jonathana Safrana Foera

Nakładem wydawnictwa WAB właśnie ukazuje się nowa, długo wyczekiwana powieść autora „Wszystko jest iluminacją” i „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”. Rozpięta między Ameryką, Europą i Izraelem, zarazem epicka i intymna, dowcipna i wstrząsająca opowieść o rodzinie w obliczu kryzysów wewnętrznych i zewnętrznych.


więcej
Nowa powieść Jonathana Safrana Foera ukaże się w 2016

Jonathan Safran Foer, autor m.in. „Zjadania zwierząt” wyda w przyszłym roku nową powieść. Poprzednia, „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”, ukazała się w 2005 roku. „Here I Am” ukaże się pod koniec września zarówno w Stanach, jak i w Wielkiej Brytanii.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd