Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Love Story

Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
6,61 (737 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
53
8
125
7
160
6
169
5
102
4
44
3
30
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Love Story
data wydania
ISBN
9788376862040
liczba stron
376
słowa kluczowe
love, miłość, Echols
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Backy

Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka. By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować...

Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka.

By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować Nowy Jork. Ma nadzieję, że kurs pisarstwa pozwoli jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości oraz o Hunterze - niegdyś przyjacielu, później śmiertelnym wrogu. Szalenie przystojnym, bardzo inteligentnym i obrzydliwie seksownym wrogu...

Wzorując na Hunterze bohatera swego opowiadania, Erin nie przypuszcza, że chłopak kiedykolwiek je przeczyta. Jednak niespodziewanie Hunter dołącza do uczestników kursu... Ups! Chłopak nie tylko bezbłędnie rozpoznaje siebie w postaci chłopca stajennego, ale postanawia odpłacić Erin pięknym za nadobne.

Z każdymi kolejnymi zajęciami grupa bawi się coraz lepiej, czego nie można powiedzieć o Erin.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar, 2013

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 424
kulturalna_szafa | 2015-10-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

Pamiętałam, że zawsze dobrze bawiłam się z Jennifer Echols. Od kiedy sięgnęłam po „Dziewczynę, która chciała zbyt wiele” a potem po kolejne jej powieści, to coraz bardziej ją kochałam. Jednak w pewnym momencie przestałam czytać jej powieści, a niedawno postanowiłam sprawdzić czy moja miłość do niej była uzasadniona. Odpowiedź? Była.

Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka.
By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować Nowy Jork. Ma nadzieję, że kurs pisarstwa pozwoli jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości oraz o Hunterze – niegdyś przyjacielu, później śmiertelnym wrogu. Szalenie przystojnym, bardzo inteligentnym i obrzydliwie seksownym wrogu…
Wzorując na Hunterze bohatera swego opowiadania, Erin nie przypuszcza, że chłopak kiedykolwiek je przeczyta. Jednak niespodziewanie Hunter dołącza do uczestników kursu… Ups! Chłopak nie tylko bezbłędnie rozpoznaje siebie w postaci chłopca stajennego, ale postanawia odpłacić Erin pięknym za nadobne./lubimyczytac.pl

Gdy rozpoczęłam czytać „Love story”, zaczęłam przeklinać, bo nie czułam tej magii, jaką pamiętałam. Jednak byłam wytrwała i po kilku rozdziałach poczułam jak wpadam coraz głębiej i głębiej w historię Echols. Niby jest to prosty schematyczny temat – miłość dwójki ludzi, przeciwności losu itp itd. Jednak dla mnie liczy się sposób zaprezentowania tej historii, a był on naprawdę ciekawy. Autorka nie dość, że dała tej opowieści dynamikę to jeszcze humor, dzięki któremu śmiałam się czasem do łez. Wątek miłosny jest prosty, jednak ma dużo „ale” ze strony bohaterów i dzięki temu akcja się kręci. Jednak nie przekonuje mnie zakończenie.

Główna bohaterka z początku była bardzo irytująca. Zachowywała się głupkowato i wszystko analizowała kilkanaście razy, a do tego uważała, że jej teksty są najlepsze. Jednak po chwili zaczęłam znajdować z nią wspólny język i zaczełyśmy się lubić. Główna postać męska za to… dziewczyny, która nie chciałaby przystojnego cowboya? Do tego takiego któremu zapowiada się świetna kariera? Mężczyzna, który posiada pasję i uśmiech oraz szerokie plecy, jest dla mnie idealny, dlatego 3 razy tak dla Huntera!

Styl i język Echols jest taki jak zapamiętałam, czyli zabawny i lekki. Bardzo młodzieżowy. Dialogi są ładne, ale schematyczne. Kiedyś być może tego nie widziałam, jednak po przejściu przez tyle powieści NA, zaczyna się dostrzegać wzór.

Reasumując: Był to pewien rodzaj testu, chciałam sprawdzić, czy Echols, wciąż podtrzymuje poziom. Szczerze? Czytałam lepsze powieści NA, jednak nie mówię tej autorce „nie”. Mam do niej sentyment, dzięki „Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe”, więc pewnie kiedy będzie okazja, kupię jej inne powieści. Jednak nie ciągnie mnie do niej tak jak kiedyś, teraz zdecydowanie wolę Abbi Glines i Colleen Hoover. A z tego co widać, one również lepiej się sprzedają. Dlatego, sięgajcie po Echols, ale nie spodziewajcie się fajerwerków i petard, bo to nie taki typ książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z procą na olbrzyma

Nietypowe słuchowisko, wysłuchałam je w formie audiobooka, przypominające raczej rekolekcje - tak nazywa je sam autor, niż zwykły wykład lub czytany p...

zgłoś błąd zgłoś błąd