Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przepis na szczęście

Wydawnictwo: Filia
5,85 (427 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
14
8
38
7
64
6
100
5
66
4
43
3
27
2
20
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363622442
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Są słowa, które ranią, są takie, które przynoszą radość ale wszystkim niezmiennie towarzyszy gotowanie. Przytulna kuchnia, aromatyczne zapachy i niezapowiedziani goście - to wszystko nadaje życiu subtelny smak, a cztery bohaterki potrafią gotować i robią to z miłością....Bo "Przepis na szczęście" mamy w sobie, musimy go tylko odkryć i zrealizować Zatem usiądź wygodnie w głębokim fotelu, zaparz...

Są słowa, które ranią, są takie, które przynoszą radość ale wszystkim niezmiennie towarzyszy gotowanie. Przytulna kuchnia, aromatyczne zapachy i niezapowiedziani goście - to wszystko nadaje życiu subtelny smak, a cztery bohaterki potrafią gotować i robią to z miłością....Bo "Przepis na szczęście" mamy w sobie, musimy go tylko odkryć i zrealizować
Zatem usiądź wygodnie w głębokim fotelu, zaparz sobie herbatę i daj się uwieść magicznym opowieściom o szczęściu i gotowaniu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1148
Magdalena Paź | 2013-10-17
Przeczytana: 25 września 2013

„Przepis na szczęście” to cudowna książka. Prawdziwa gratka dla tych, którzy czytali poprzednie książki Kasi Michalak. Dla tych co nie czytali też.
Na kartach książki znów spotykamy bohaterki nadziei, Poziomki, Wiśniowego Dworku czy Sklepiku z Niespodzianką. Książka składa się z czterech opowiadań poprzeplatanych przepisami kulinarnymi. Przyznam, że sięgając po „Przepis na szczęście” nie spodziewałam się niczego wielkiego po tej książce. I kolejny raz autorce udało się mnie zaskoczyć. Przyznajcie, że już sama okładka urzeka. Dalsze losy bohaterek poprzednich powieści, mimo iż napisane w wielkim skrócie przyciągają jak magnes. Przygodę rozpoczynamy wiosną z Lilianą, matką czteroletniego chłopca, która próbuje zawalczyć o siebie. Upalne lato to Bogusia, która znów się zamartwia i próbuje naprawiać świat. W nostalgiczną jesień wkraczamy z Danusią, która z dnia na dzień zostaje postawiona w bardzo trudnej sytuacji. Jak sobie z nią poradzi? A zima to nikt inny jak pozytywnie zakręcona Ewa, która znów niebezpiecznie zaczyna kombinować. I kolejny raz na jej drodze staje Ta Michalak.
Adekwatnie do każdej pory roku ułożone są przepisy na dania proste i te bardziej skomplikowane. Na wykwintne przyjęcia i na ciepłe, rodzinne spotkania przy stole. Wytłumaczone bardzo przystępnie, produkty podane w normalnych proporcjach tak, że nawet ja będę potrafiła coś z tej książki ugotować. Podoba mi się, bo większość przepisów jest takich domowych, swojskich a nie takich jak w tradycyjnych książkach kucharskich gdzie sam tytuł potrawy odstrasza. A co dopiero sposób jej przyrządzenia. Tutaj Kasia Michalak obrazuje sposób przygotowania swoich przystawek, dań głównych, deserów a nawet nalewek w sposób lekki a nawet z odrobiną humoru. Wiadomo, że prawie każdy z nich został wypróbowany.
Gdy wzięłam „Przepis na szczęście” do ręki oderwałam się od niego dopiero po przeczytaniu ostatniej historii. Wszystkie przedstawione w niej kobiety łączy jedno – szukają one swojego przepisu na szczęście. Zapominają, wybaczają, próbują, podejmują trudne decyzje, złoszczą się i płaczą. Czy uda im się ten przepis znaleźć? Musicie przeczytać.
Książka ta porwała mnie całą w wir przeżyć bohaterek. Sprawiła, że współodczuwałam wszystko, co się działo razem z Lilianną i resztą. Wywołała we mnie bardzo silne emocje, poruszyła czułe struny, trzymała w napięciu, a przede wszystkim zostawiła wielki niedosyt. Bo ja chciałabym czytać jeszcze i jeszcze. A nie w telegraficznym skrócie.
Bardzo polecam tę książkę. Będzie doskonałym prezentem. Ja trzymałam ją w rękach z prawdziwą przyjemnością.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pozwól mi pragnąć

Kontynuacja serii. Lubie autorke, jej styl pisania i tym razem nie zawiodlam sie. Nie jest to wielkich lotow ksiazka, ale dla spedzenia milego czasu...

zgłoś błąd zgłoś błąd