Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Martwe dzieci

Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Rebis
5,86 (65 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
10
7
12
6
9
5
14
4
4
3
5
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dead Babies
data wydania
ISBN
8371207344
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

„Martwe dzieci” to satyra na angielski hedonizm i konsumpcjonizm lat siedemdziesiątych, utrzymana w poetyce czarnego humoru. Grupa młodych ludzi zbiera się w rezydencji pod Londynem, by spędzić weekend na narkotyczno-alkoholowej orgii. Jeszcze nie wiedzą, że jeden z nich – w imię formy sztuki wyrażającej się w czystym, niemającym żadnego uzasadnienia geście – szykuje im coś naprawdę specjalnego…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2013

źródło okładki: www.merlin.pl

Brak materiałów.
książek: 1986
kryptonite | 2015-09-16
Przeczytana: 15 września 2015

'Jakiś tam' Martin Amis sprawił, że musiałam ochłonąć, zanim w ogóle siadłam do napisania niniejszej opinii.
Po 'Martwe dzieci' sięgnęłam bez większego przekonania (metodą chybił-trafił), ale już po lekturze pierwszych kilku stron od razu wiedziałam, że na pewno nie odłożę tej książeczki na półkę 'nieprzeczytane'. Jak tutaj napisała jedna użytkowniczka, historia Quentina, Celii, Diane, Andy'ego, Gilesa i Keitha (brawa dla Martina Amisa za stworzenie tej postaci) jest co prawda obrzydliwa, a ten wszędobylski hedonizm i brak zahamowań może niektórych zniesmaczyć, ale że lubię takie sposoby opowiadania historii, to 'połykałam' rozdziały jak szalona. Im dalej poznawałam coraz więcej szczegółów, tym bardziej mnie zachwycało, ale jednocześnie zatykało (i tu należą się kolejne brawa dla pisarza za narratorskie przypominanie czytelnikowi, że to tylko fikcja literacka :-)). W przypadku czytania 'Martwych dzieci' radzę wszystko to, co jest tam zawarte, nie brać na poważnie, inaczej można zwariować jak bohaterowie Amisa.
Ta bezlitosna satyra na konsumpcyjne zachowania młodych Brytyjczyków długo nie wymaże się z mojej czytelniczej pamięci. A jeszcze kilka dni temu 'jakiś tam' Martin Amis nie robił na mnie żadnego wrażenia w kwestii nazwiska.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwór cierni i róż

Gdy los odebrał rodzinie Feryi cały dobytek, dziewczyna musi sama utrzymywać swojego ojca i dwie starsze siostry. Nauczyła się polować, by mieli co je...

zgłoś błąd zgłoś błąd