Metro 2035

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Metro (tom 3) | Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
7,35 (3471 ocen i 396 opinii) Zobacz oceny
10
277
9
449
8
967
7
897
6
539
5
194
4
74
3
45
2
21
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Метро 2035
data wydania
ISBN
9788365315052
liczba stron
546
słowa kluczowe
wojna nuklearna, metro, moskwa, rosja
język
polski
dodał
Bykovsky

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył. Przestał istnieć transport, zamarła komunikacja. Radio milczy na wszystkich częstotliwościach. W Moskwie przeżyli tylko ci, którzy przy wtórze syren alarmowych zdążyli dobiec...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył. Przestał istnieć transport, zamarła komunikacja. Radio milczy na wszystkich częstotliwościach. W Moskwie przeżyli tylko ci, którzy przy wtórze syren alarmowych zdążyli dobiec do bram metra. Tam, na głębokości dziesiątek metrów, na stacjach i w tunelach, ludzie próbują przeczekać koniec cywilizacji. W miejsce utraconego ogromnego świata stworzyli swój własny ułomny światek. Czepiają się życia i ani myślą się poddać. Pewnie marzą o powrocie na powierzchnię – kiedyś, kiedy obniży się poziom radiacji. I nie tracą nadziei na odnalezienie innych ocalałych…

Metro 2035 kontynuuje historię Artema z pierwszego tomu kultowej serii. Na tę książkę miliony czekały przez całe dziesięć lat, a prawa do tłumaczenia wydawnictwa wykupiły na długo przed jej ukończeniem. Metro 2035 jest przy tym książką niezależną i również od niej można zacząć przygodę z cyklem Glukhovsky’ego, który podbił serca czytelników w Rosji i na całym świecie.

"Zwyczajny i znajomy świat Metra postawiłem na głowie, tak więc tych, którzy czytali Metro 2033 czeka mnóstwo odkryć i niespodzianek. A tym, którzy swój kontakt z Metrem zaczynają od tej właśnie książki, oddaję sensacyjną, emocjonalną, mocną powieść – myślę, że nie pozwoli im się nudzić." - Dmitry Glukhovsky

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3
majk_79 | 2015-11-12
Na półkach: Przeczytane

Powiem tak - o ile 2033 miała jeszcze dosyć ciekawą i wartką fabułę (choć nieco moim zdaniem naciągane i przewidywalne zakończenie) o tyle 2035 ratuje się jedynie dobrze oddanym klimatem post apokaliptycznego metra. Niestety pomysł oryginalnych dialogów, choć niewątpliwie oryginalny jest jak dla mnie mało strawny i na dłuższą metę męczący - bardziej nadaje się do scenariusza filmowego niż do książki. Pewnych konwencji narracyjnych nie ma sensu łamać dla samej "oryginalności" jeśli w ten sposób rezygnujemy zarazem z czegoś co po prostu działa i jest sztuką dla sztuki.

Książka by zyskała gdyby autor skupił się bardziej na zbudowaniu wciągającej wartkiej fabuły bo tego oczekuję od tego rodzaju beletrystyki, a niestety czasem trochę na silę chyba stara się budować pewien kontekst ideowo - filozoficzny, który też zapewne celuje w oryginalność a bynajmniej oryginalny nie jest, co stwierdzi pierwszy lepszy uczeń na podstawie lektur obowiązujących w programie gimnazjum. Nie dostrzegam tutaj żadnych ciekawych i oryginalnych wglądów w ciemniejsze i jaśniejsze aspekty ludzkiej duszy. A niektóre z wątków są po prostu komiczne (zamierzenie? może tego nie wyłapałem), jak scena z funkcjonariuszem Hanzy wyciskającym sobie pryszcza w trakcie próby ewakuacji rannego z podtopionej (przez ową Hanzę nota bene) stacji. Trochę taki Sołżenicyn w wersji "B"...

Książka bowiem ma niewątpliwie na pierwszym miejscu podkreślony wątek polityczny - powiedziałbym nawet więcej; to jest książka stricte polityczna a post apokalipsa to tylko tło. Podobnie jak nie ulega dla mnie wątpliwości, że jej przesłanie nie jest bynajmniej bezstronne; jest wyraźnie antyrosyjskie i prozachodnie.

Podsumowując: po obiecującym debiucie, mam wrażenie, że autor trochę się pogubił. Trochę nudno, trochę pretensjonalnie, książkę ratuje klimat i pojedyncze "smaczki". Może starał się być na siłę niekonwencjonalny, może poczuł zbyt wysoko powieszoną poprzeczkę, tego nie wiem; książka niestety zawiodła moje oczekiwania, a od strony światopoglądowej jest pełna uproszczeń.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica zegara królewskiego

Na życzenie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego jego nadworny zegarmistrz, pan Gugenmus, konstruuje zegar. Nie jest to zwykły czasomierz, lecz kun...

zgłoś błąd zgłoś błąd