Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Seria: Editio
Wydawnictwo: Onepress
6,73 (326 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
12
8
68
7
104
6
90
5
25
4
9
3
7
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324666591
liczba stron
280
słowa kluczowe
reportaż, Rosja
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
joly_fh

Najbliższy sąsiad, nieznany kraj… Poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco drobniejsza, zawiera subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać nam się brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim...

Najbliższy sąsiad, nieznany kraj…



Poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco drobniejsza, zawiera subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać nam się brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim zainteresowaniem. I tak aż do ostatniej, najmniejszej laleczki, która jest naga, bez wizerunków i ozdób. Niektórzy nazywają ją duszą matrioszki. Poznając Rosję, również odkrywamy jej kolejne warstwy. Nie każda z odsłon wywołuje nasz entuzjazm. Bywa tak, że przez długi czas nie mamy odwagi zajrzeć głębiej. Wątpię też, aby kiedykolwiek nam się udało dotrzeć do tej najmniejszej, nagiej laleczki. Jak mawiają Rosjanie:„Rosji nie da się ogarnąć rozumem — w Rosję trzeba wierzyć”.



Rosja to dla wielu wciąż nieodkryty ląd, intrygujący, lecz obcy nam w swojej kulturze, mentalności, wielości narodów i religii. Choć słyszeliśmy o słynnej gościnności Rosjan, to wciąż się ich obawiamy. Winne są tu historia, tradycja, a czasami po prostu brak informacji. Maciej Jastrzębski, wieloletni korespondent Polskiego Radia w Moskwie, odsłania przed nami Rosję, jakiej nie znamy. Zaprasza w podróż od tętniącej nowoczesnym życiem Moskwy, po zimne krańce ziemi, gdzie spotkamy duchy syberyjskich zesłańców. Opowiada o problemach, z jakimi boryka się współczesna Rosja. Zbiera okruchy, które składają się na mozaikę rosyjskiej kultury. Próbuje też spojrzeć na Rosjan ich własnymi oczami i porównuje ten obraz z tym, jaki malują cudzoziemcy odwiedzający ten kraj. Jednocześnie snuje opowieść, która — niczym matrioszka — ukazuje nam wciąż nowe, bardziej interesujące oblicza naszego wielkiego wschodniego sąsiada.

 

źródło opisu: Onepress, 2013

źródło okładki: www.onepress.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Za Rosją nie nadążysz

W zbiorze reportaży z Dagestanu i Czeczenii, „Matrioszka w hidżabie”, Iwona Kaliszewska i Maciej Falkowski opisywali Kaukaz jako składającą się z wielu babuszek matrioszkę*, w której rosyjska jest tylko pierwsza, zewnętrzna. Każda kolejna – piszą -  miałaby już z Rosją niewiele wspólnego.** Korespondent Polskiego Radia, Maciej Jastrzębski, użył metafory drewnianej lalki do opisania Rosji: Kiedy kupujemy matrioszkę, najczęściej nie otwieramy jej, nie zaglądamy do środka. Wybieramy tę, której główna postać wydaje nam się najbardziej interesująca. Dopiero w domu, otwierając kolejne lalki, dowiadujemy się, co każda z nich skrywa w środku. Wydaje mi się, że poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco mniejsza, widać subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać się nam brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim zainteresowaniem. I tak aż do ostatniej, najmniejszej laleczki, która jest naga, bez wizerunków i ozdób. Niektórzy nazywają ją duszą matrioszki. Poznając Rosję, również odkrywamy jej kolejne warstwy. Nie każda z odsłon wywołuje nasz entuzjazm. Bywa tak, że przez długi czas nie mamy odwagi zajrzeć głębiej. Wątpię też, aby kiedykolwiek udało się nam dotrzeć do tej najmniejszej, nagiej laleczki.*** 

Z książką Jastrzębskiego jest trochę jak z otwieraniem kolejnych lalek zamkniętych w...

W zbiorze reportaży z Dagestanu i Czeczenii, „Matrioszka w hidżabie”, Iwona Kaliszewska i Maciej Falkowski opisywali Kaukaz jako składającą się z wielu babuszek matrioszkę*, w której rosyjska jest tylko pierwsza, zewnętrzna. Każda kolejna – piszą -  miałaby już z Rosją niewiele wspólnego.** Korespondent Polskiego Radia, Maciej Jastrzębski, użył metafory drewnianej lalki do opisania Rosji: Kiedy kupujemy matrioszkę, najczęściej nie otwieramy jej, nie zaglądamy do środka. Wybieramy tę, której główna postać wydaje nam się najbardziej interesująca. Dopiero w domu, otwierając kolejne lalki, dowiadujemy się, co każda z nich skrywa w środku. Wydaje mi się, że poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco mniejsza, widać subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać się nam brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim zainteresowaniem. I tak aż do ostatniej, najmniejszej laleczki, która jest naga, bez wizerunków i ozdób. Niektórzy nazywają ją duszą matrioszki. Poznając Rosję, również odkrywamy jej kolejne warstwy. Nie każda z odsłon wywołuje nasz entuzjazm. Bywa tak, że przez długi czas nie mamy odwagi zajrzeć głębiej. Wątpię też, aby kiedykolwiek udało się nam dotrzeć do tej najmniejszej, nagiej laleczki.*** 

Z książką Jastrzębskiego jest trochę jak z otwieraniem kolejnych lalek zamkniętych w największej matrioszce – niektóre strony chce się pominąć, do innych wracać wiele razy. „Matrioszka Rosja i Jastrząb” chwilami porywa, za moment usypia, żeby znowu niespodziewanie obudzić. Nie wiem czy było to zamierzone, ale trzeba przyznać, że dziennikarzowi całkiem nieźle udało się oddać rytm największego państwa na świecie, który już na samym początku mocno go zaskoczył.

Jastrzębski pisze, że jest to Rosja widziana jego oczami. Ale o wiele ciekawsze niż te o Rosji są fragmenty dotyczące Moskwy. To tam autor mieszka, poznaje nietuzinkowych ludzi i rejestruje codzienność. Opisuje największe europejskie miasto z topograficzną wręcz dokładnością, oprowadza po kolejnych ulicach, jak rasowy przewodnik opowiada o tajemniczych stacjach metra, najbardziej znanych zabytkach, jak i miejscach, o których istnieniu mało kto słyszał. Opinie dotyczące całego kraju pojawiają się najczęściej w formie zasłyszanych anegdot, przeczytanych ciekawostek lub relacji ze spotkań.

Szkoda, że Jastrzębski tylko hasłowo potraktował wiele kwestii, które warto byłoby rozwinąć (albo pominąć, jeśli nie miało się zamiaru powiedzieć o nich więcej). Zwłaszcza ostatni – chyba najbardziej chaotyczny – rozdział przypomina bardziej „ślizganie się” po powierzchni i zarzucanie ciekawostkami. Czytam o rosyjskich ambicjach podboju kosmosu, by za chwilę przejść do zawartości talerza statystycznego żołnierza. Produkcja kawioru w następnym akapicie jest już Rosjanką, która – jak wszystkie inne Rosjanki – uwielbia kupować ubrania.

Trochę za tą Rosją nie nadążam, ale niewątpliwie ma to swój urok. Bardzo trafne wydaje się zdanie o tym, że nigdy nie dotrzemy do ostatniej, najmniejszej matrioszki. Jako, że należę do tych, którzy już dość długo je oglądają, odkładają, sięgają po inne i wracają do tych, które odłożyli, nawet mi się to nienadążanie podoba. Jastrzębski, koniec końców, nie próbuje przekonać do nadążania za Rosją, tylko pokazuje, że każdy przyglądający się matrioszkom, nie nadąża za nią na swój sposób.

*I. Kaliszewska, M. Falkowski, „Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii”, Warszawa 2010, s. 7.
**Tamże.
***M. Jastrzębski, „Matrioszka Rosja i Jastrząb, s. 267.

 Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (884)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1349
vandenesse | 2013-09-26
Przeczytana: 26 września 2013

Matko jedyna! O czym jest ta książka? O wszystkim! Przeszłość i teraźniejszość przeplata się ze sobą, autor serwuje nam informacje historyczne by zaraz potem dodać coś o współczesności. Religia, polityka, literatura. Wojny, kosmos, wódka. Dziewczyny, cerkwie, kawior. I dużo dużo więcej.
O wszystkie te tematy autor się otarł - nic nie zostało potraktowane dogłębnie ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Wyszło fajne kompendium wiedzy o Rosji.

książek: 1740
Agnieszek | 2014-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Rosja - ogromy kraj pełen kontrastów, pogmatwanej historii, zabytków, złotych kopuł i poletek kartoszki, zachwycającego Sankt Petersburga (białe noce, podnoszone mosty, Peterhof i jego wspomnienie na moim profilowym zdjęciu) i pomników Pawki Morozowa, ojczyzna artystów, ludzi o zagadkowej mentalności, nakazującej pamiętać o hierarchii:
Liczy się ten, kto ma władzę.
Licz się z tym, kto ma władzę.
Nie liczy się ten, kto władzy nie ma....
Próbuj więc mieć władzę nad kimkolwiek!

Rosja - temat nie rzeka nawet, lecz co najmniej morze.
Nad nią Jastrząb.

O czym pisze? O wszystkim i o niczym, a raczej - skoro o wszystkim, to właściwie o niczym.

Jestem bardzo zawiedziona. Bo rzecz pt. "Matrioszka Rosja... " jest płytka, niezbyt ciekawa, nieszczera.
Choć po pierwszym rozdziale miałam ochotę rzucić tomik w kąt, przeczytałam całość, licząc na świeżość, treść, sens ukryte w kolejnych częściach. Przecież na skrzydełkach okładki wyczytałam takie komplementy! Oj, stara a naiwna!

Ad rem...

książek: 223
Krzysiek | 2014-01-29
Na półkach: Przeczytane, 2014

Hmmm... ciekawa napewno, choć jak dla mnie miejscami dość monotonna. Ogólnie muszę jednak wystawić jej ocene bardzo dobrą, bo fajnie było dowiedzieć się wielu ciekawostek o Rosji i rosjanach, którzy odgrywali i dalej odgrywają przecież dość duży wpływ na nasza historię.

książek: 349

W książce ''Matrioszka Rosja i Jastrząb'',autor opowiada nam swoją przygodę z Rosją,w której był dziennikarzem.Jednocześnie przybliża nam obraz tego państwa jak i jego mieszkańców.''Najbliższy sąsiad,nieznany kraj...''(z tyłu okładki) - tak,to prawda.Autor pisze,że kierujemy się stereotypami i wsadzamy wszystkich Rosjan do jednego worka.A przecież Rosja to kraj wielonarodowościowy i wielowyznaniowy.
Autor sporą część książki przeznaczył na opisanie historii Rosji zarówno w czasach ZSRR,jak i po jego rozpadzie.Przyznam,że momentami staje się to monotonne i nudne,ale też momentami potrafi to być naprawdę interesujące.
Moja druga książka opowiadająca o Rosji (inna to ''Transsyberyjska.Drogą żelazną przez Rosję i dalej'' - recenzja),na dodatek lepsza od pierwszej,jednak to nie wystarczy,żebym dała jej pozytywną ocenę.

książek: 712
Lukas | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2014

Recenzja z mojego bloga → https://discrust.wordpress.com/2014/07/26/andrzej-jastrzebski-matrioszka-rosja-i-jastrzab/

Chyba każdy poważniejszy dziennikarz, korespondent czy reporter, który „liznął” nieco Rosji, nie potrafi oprzeć się pokusie napisania książki o tym, co zobaczył i przeżył w tym kraju.
Nie inaczej jest z Maciejem Jastrzębskim, który przez kilka lat był korespondentem Polskiego Radia w Białorusi, Gruzji i w Rosji właśnie. Okres obejmujący jego pobyt w Moskwie opisał w Matrioszce…

Skończyłem dziś czytać tą barwną książkę i przypomniała mi ona nieco inną opowieść o Rosji: Gogola w czasach Google’a, Wacława Radziwinowicza. Skojarzenia związane są z „zachłyśnięciem się” Rosją, z mieszaniną ekscytacji i przeciążenia „ruską materią”.
Mimo wszystko Matrioszka Rosja…, to nie zbór reportaży o Rosji. To mocno nieuczesana opowieść, snuta z mieszaniną pośpiechu i zadumy. Autor krok po kroku poznaje Moskwę i Rosję; sposób w jaki opisuje swoje przeżycia, oddaje zapewne specyfikę i...

książek: 1067
MoznaPrzeczytac | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 stycznia 2014

Długo rozglądałam się za książka, która przybliżyłaby mi trochę obraz Rosji i Rosjan, gdyż nigdy tam nie byłam, a nie chciałam opierać się tylko na tym co można usłyszeć w telewizyjnych wiadomościach. Kiedy natrafiłam na książkę Matrioszka, Rosja i Jastrząb Macieja Jastrzębskiego i przeczytałam krótkie recenzje na okładkach stwierdziłam, że to może być to czego szukam. I nie pomyliłam się.

Autor Maciej Jastrzębowski czyli „Jastrząb”, korespondent Polskiego Radia, podróżował po całej Europie i Azji. Przez trzy lata pracował w Mińsku na Białorusi, był wysłannikiem Polskiego Radia na Kaukazie, a obecnie miększa z Moskwie. To właśnie on swoimi opowieściami przybliża nam Matrioszkę, czyli Rosję. W rzetelny sposób ujawnia przed nami nie tylko to widoczne dla wszystkich, ale i jej pozostałe odsłony, głębie, to co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Obraz pełen zalet i wad, który wyłania się dopiero po włożeniu wysiłku i chęci odkrycia kolejnej laleczki.

Czytając książkę widzimy jak...

książek: 408
Magda | 2013-10-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 23 lipca 2013

Moja Rosja.... moja najukochańsza Rosja....
Przeczytałam ją na dwa miesiące przed moim własnym wyjazdem do Rosji. W prawdzie autor snuje swoje opowieści wokół stolicy, a ja tymczasem wyruszyłam do Petersburga, ale jednak ogólny charakter i klimat tego państwa został zachowany. Książka pokryła się z moimi wyobrażeniami o Rosji, natomiast wrześniowy wyjazd tylko je urealnił. Rosja jest taka, jaką ją sobie wymarzyłam: tajemnicza, melancholijna, swojska.

książek: 818
zuszka | 2014-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja

Spodobala mi sie Rosja oczami Jastrzebskiego. Nawiazanie do historii (co zdaniem niektorych obniza wartosc ksiazki) pozwala z wieksza swiadomoscia spojrzec na ten z jednej strony bliski, a z drugiej tak odlegly nam kraj. "Jastrzab", przez poruszenie tylu watkow w swojej ksiazce, pobudzil moj apetyt do dalszego zglebiania wiedzy o tym fascynujacym kraju.

książek: 53
naparstnik | 2013-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2013

Bogurodzico, przegoń Putina.

Na początek anegdotka. Uczyłem się rosyjskiego 8 lat, z czego ostatnie dwa jeszcze na studiach. Kiedy większość wybierała modne języki typu niemiecki, francuski czy hiszpański, ja musiałem zgodnie ze swoją naturą iść pod prąd (pomógł mi w decyzji naturalny wschodni akcent, który ciągle ktoś mi wypominał). A przyznać trzeba, że język ten po tylu latach komuny nie jest u nas zbyt popularny i pewnie już nie będzie. Z sentymentem wspominam naukę rosyjskich piosenek puszczanych z magnetofonu na lekcjach - "Ciunga-Cianga", "Cieburaszka" albo "Kanikuły" zanim stały się kultowym hitem klubowym. Niestety z powodu braku możliwości używania rosyjskiego na co dzień, oprócz alfabetu i kilku podstawowych zwrotów typu "Izwinitie pażałujsta, gdie nachodzitsa metro" (Przepraszam, jak trafię do metra) moja dość dobra swego czasu znajomość tego języka stopniała jak odwilż w Moskwie. Kilka lat wstecz, wracając nocnym autobusem wdałem się w nieprzyjemną rozmowę z pijanym...

książek: 687
Agnieszka | 2016-02-10
Przeczytana: 09 lutego 2016

Rosja to kraj wielonarodowościowy i wielokulturowy. To też kraj, którego nie można do końca zrozumieć ze względu na swoistą różnorodność. Niektórzy mówią nawet, że jej mieszkańców charakteryzują swego rodzaju sprzeczności. Z jednej strony będą współczuć i pomagać, jeśli zajdzie taka potrzeba, a z drugiej doprowadzą do łez i przyprawią o ból i cierpienie. Dlatego też naszych północno-wschodnich sąsiadów należy odkrywać powoli, lecz nie można mieć gwarancji, że któregoś dnia poznamy ich prawdziwą twarz. Nikomu nie trzeba przypominać, że Polskę i Rosję łączy wiele, ale jednocześnie sporo dzieli. Od wieków wzajemne relacje pomiędzy obydwoma krajami nie są najlepsze i nic nie wskazuje na to, aby ta kwestia uległa zmianie, ponieważ wciąż pojawiają się nowe rysy. Dzieli nas głównie dramatyczna i bolesna historia, o której nie można zapomnieć. Przypuszczam, że będą musiały minąć pokolenia, aby można było przejść do porządku dziennego nad tym, co spotkało Polaków z ręki Rosjan.

Zapewne...

zobacz kolejne z 874 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd