Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Statek śmierci

Cykl: Thora (tom 6) | Seria: Platforma strachu
Wydawnictwo: Muza
7,07 (532 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
54
8
105
7
167
6
110
5
43
4
13
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Brakið/ The swell
data wydania
ISBN
9788377583395
liczba stron
336
język
polski
dodała
joly_fh

Luksusowy jacht rozbija się przy wejściu do portu w Reykjawiku. Na jego pokładzie nie ma nikogo. Jacht jest własnością Banku Islandzkiego, odkąd poprzedni właściciel popadł w długi. Co stało się z trzema członkami załogi i czteroosobową rodziną, która weszła na pokład w Lizbonie? Turyści, którzy zaginęli wykupili, przed podróżą, bardzo wysoką polisę na życie. Firma ubezpieczeniowa chce mieć...

Luksusowy jacht rozbija się przy wejściu do portu w Reykjawiku. Na jego pokładzie nie ma nikogo. Jacht jest własnością Banku Islandzkiego, odkąd poprzedni właściciel popadł w długi. Co stało się z trzema członkami załogi i czteroosobową rodziną, która weszła na pokład w Lizbonie? Turyści, którzy zaginęli wykupili, przed podróżą, bardzo wysoką polisę na życie. Firma ubezpieczeniowa chce mieć pewność, że nie doszło do oszustwa. Do akcji wkracza Tora. Musi ustalić, co wydarzyło się na jachcie pomiędzy Lizboną a Reykjawikiem.
To nie horror. Lub może raczej horror innego rodzaju. Jeśli znalazłeś się na pokładzie jachtu na środku oceanu i nie wiesz, komu możesz zaufać, to horror o którym mówimy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2013

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 650

W statku widmo

Czy istnieje takie miejsce na ziemi, które może stanowić idealną scenerię do popełnienia najokrutniejszych przestępstw? Powiecie, że każde miejsce może takim być, i słusznie. Jednak aura pewnego zakątka zdaje się dawać niepisane przyzwolenie na najmroczniejsze działania, do których zdolny jest człowiek… Na próżno szukać tu długiego pobytu słońca na przejrzystym niebie, wszak często przykrywa je solidna pierzyna z ciężkich chmur. Naturalna w związku z tym wydaje się być wszędobylska ciemność, która nastaje bardzo szybko w ciągu dnia i ustępuje późnym rankiem. A jeśli dodać do tego otaczającą to miejsce wielką wodę, to mamy idealne tło dla mrożących krew w żyłach wydarzeń…

Miejscem tym jest Islandia i położone na jej terytorium miasto (będące jej stolicą) Reykjavik. To tu rozgrywa się większa część akcji najnowszej powieści Yrsy Sigurdardóttir pt. „Statek śmierci”. Egir, będący przedstawicielem komisji likwidacyjnej banku, wraz z żoną Lárą i córkami (bliźniaczkami) Arną oraz Bylgją ma wyruszyć w rejs, zastępując swojego niedysponowanego kolegę. Początkowo wszyscy cieszą się na samą myśl o podróży statkiem, lecz z czasem Egir zaczyna mieć przeczucie, że nie jest to dobra decyzja. Jednak raz podjętej decyzji nie można już zmienić – rodzina wraz z trzyosobową załogą wyrusza w rejs.

W dniu, w którym jednostka ma przybić do portu, na powitanie wychodzi grupka osób. Każda z nich oczekuje na powrót kogoś z pasażerów i gdy tylko jacht pojawia się w zasięgu wzroku, radość rozpiera...

Czy istnieje takie miejsce na ziemi, które może stanowić idealną scenerię do popełnienia najokrutniejszych przestępstw? Powiecie, że każde miejsce może takim być, i słusznie. Jednak aura pewnego zakątka zdaje się dawać niepisane przyzwolenie na najmroczniejsze działania, do których zdolny jest człowiek… Na próżno szukać tu długiego pobytu słońca na przejrzystym niebie, wszak często przykrywa je solidna pierzyna z ciężkich chmur. Naturalna w związku z tym wydaje się być wszędobylska ciemność, która nastaje bardzo szybko w ciągu dnia i ustępuje późnym rankiem. A jeśli dodać do tego otaczającą to miejsce wielką wodę, to mamy idealne tło dla mrożących krew w żyłach wydarzeń…

Miejscem tym jest Islandia i położone na jej terytorium miasto (będące jej stolicą) Reykjavik. To tu rozgrywa się większa część akcji najnowszej powieści Yrsy Sigurdardóttir pt. „Statek śmierci”. Egir, będący przedstawicielem komisji likwidacyjnej banku, wraz z żoną Lárą i córkami (bliźniaczkami) Arną oraz Bylgją ma wyruszyć w rejs, zastępując swojego niedysponowanego kolegę. Początkowo wszyscy cieszą się na samą myśl o podróży statkiem, lecz z czasem Egir zaczyna mieć przeczucie, że nie jest to dobra decyzja. Jednak raz podjętej decyzji nie można już zmienić – rodzina wraz z trzyosobową załogą wyrusza w rejs.

W dniu, w którym jednostka ma przybić do portu, na powitanie wychodzi grupka osób. Każda z nich oczekuje na powrót kogoś z pasażerów i gdy tylko jacht pojawia się w zasięgu wzroku, radość rozpiera wszystkich. Nie tylko dlatego, że za chwilę zobaczą swoich bliskich, dzieje się to także za sprawą niebywałego uroku statku. Jednak wraz z jego przybliżaniem się do nadbrzeża, zmieniają się reakcje oczekujących: radość ustępuje miejsca przerażaniu… Obiekt z niebezpieczną prędkością zbliża się do nich, aż ostatecznie uderza w nadbrzeże. Okazuje się, że to nie koniec emocji fundowanych świadkom katastrofy i całemu społeczeństwu. Szybko wychodzi na jaw, że na pokładzie statku nie ma ani jednej osoby…

Gdzie podziali się załoga i pasażerowie? Za rozwikłanie tej zagadki weźmie się Thora, będąca adwokatem rodziny osób, które zaginęły bez wieści. Nie będzie to łatwe ani przyjemne zadanie, za to obfitujące  w mnóstwo pytań i bardzo mało odpowiedzi. Jak wskazuje opis fabuły, można spodziewać się po „Statku śmierci” konkretnej akcji. Czy słusznie? Jak najbardziej! Ta misternie utkana opowieść, w której nic nie wydaje się być jasne i zrozumiałe, lawirująca pomiędzy gatunkiem thrillera, kryminału i horroru naprawdę mocno wciąga. Akcja powieści jest przeplatanką aktualnych posunięć Thory w sprawie z minionymi wydarzeniami na statku. Na drugi plan schodzą postacie, które nie wydają się być nazbyt wyraziste czy mocno zapadające w pamięć, ale to nic nie szkodzi. Autorka wiedziała, co robi, pisząc tę powieść, i postawiła wszystko na jedną kartę, kartę akcji i wygrała! Stworzyła emocjonującą do ostatniej strony powieść. Co straszy w powieści Sigurdardóttir? Wiele mrocznych opisów, wybujała fantazja bohaterów i to okropne uczucie braku zaufania do kogokolwiek. Warto też dodać, że „Statek śmierci” mocno wyróżnia się na tle innych utworów z tej kategorii – w końcu rzecz dzieje się na statku, a nie wydaje mi się, by autorzy w ostatnim czasie dość często decydowali się na takie umiejscowienie akcji swoich dzieł.

Jestem po raz drugi usatysfakcjonowana powieścią Yrsy Sigurdardóttir. Poprzednio czytałam „Pamiętam cię” i już wtedy przypadł mi do gustu jej styl oraz klimat budowanych historii. W przypadku „Statku śmierci” pisarka potwierdziła, że zasługuje na laury i miłość fanów.  Dodatkowo dostaje wysoką lokatę w rankingu moich ulubionych pisarzy.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1381)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 541
LelandLester | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane

Pewnego wieczoru w porcie zbiera się grupka ludzi. Wszyscy oczekują wpłynięcia luksusowego jachtu, żeby powitać swoją rodzinę i przyjaciół. Jednak zamiast serdecznych przywitań i uścisków, na twarzach oczekujących maluje się trwoga i zdumienie. Otóż jacht jest kompletnie opustoszały. Wskutek tego, do prawniczki Thory zgłaszają się bliscy rodziny, która uczestniczyła w feralnym rejsie, w tym pewnego bankowca, który miał dopilnować, aby statek wrócił bezpiecznie do Islandii. Chodzi oczywiście o ustalenie, co stało się z pasażerami i czy będzie możliwe wypłacenie ubezpieczenia oraz jaki los czeka małą dziewczynkę, której rodzice zaginęli i pozostała tylko z dziadkami.

Mały jacht, z nietypową załogą (zamiast wykwalifikowanego członka załogi płynie bankowiec z rodziną), zdany na łaskę potężnego, niewybaczającego błędów, żywiołu. To moje czwarte spotkanie z najsłynniejszą islandzką autorką. Jak zwykle, kolejność czytania poszczególnych części cyklu nie jest istotna, nie trzeba więc...

książek: 2750
wiejskifilozof | 2015-03-06
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Kolejne spotkanie z Thorą wypadło mi idealnie.I tym razem islandzka autorka nie rozczarowała mnie, a wręcz przeciwnie.
Mamy tu niezwykle wciągająca akcje.Toczącą się na jachcie.
Na początku książki, ma spis najważniejszych postaci występujących w książce.
To ułatwia potem śledzenie akcji.A ta, wierzcie mi nie daję nam na coś takiego jak nuda.
Bohaterowie i bohaterki muszą się zmierzyć z wielkim zagrożeniem jakie na nich czyha.
Pani Yrsa tak manewruję akcją,że czytelnik i czytelniczka nie mogą mieć chwili na wytchnienie i chcą skończyć książkę jak najszybciej by się dowiedzieć, co będzie dalej.
POKRĘCONA DZIĘKI ZA E-BOOKA.

książek: 880
darkangel | 2013-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2013

Książka trzyma w napięci od pierwszej strony do niemal ostatniej, jednak zakończenie trochę bylo niejasne, ale czego można się spodziewać po książce o statku widmo który zacumował w porcie bez ani jednego pasażera ani członka załogi.

książek: 1638
Piotr | 2013-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2013

Długo mi przyszło czekać na kolejny tom z przygodami pani Thor. Ale po roku przeczytałem "Statek śmierci" i mogę napisać że moje cierpienia związane z wyczekiwaniem zostały wynagrodzone. Królowa skandynawskiego kryminału równie i tym razem ciągnie czytelnika w niepewności. A mamy nietypowy przypadek. Do portu przybija statek, na którym nie ma pasażerów. Nieliczna grupa która płynęła tym rejsem dosłownie rozpłynęła się w powietrzu.

Rzecz jasna rozwikłania zagadki podejmuje się Thor, której rodzina zaginionych zleca zbadanie sprawy. Trudno jest szukać przyczyn, jeżeli nie ma punktu zaczepienia. Jednak upór i biegłość w myśleniu pani adwokat sprawiają, że wszystko się zmienia. W tej książce wszystko jest tajemnicą, począwszy od miejsc, aż do ludzi. Kto jest odpowiedzialny za tajemnicze zniknięcie siedmiu osób? Książka jest połączeniem kryminału, horroru i thriller.

Jak zwykle autorka zaczyna od wielkiego BOOM. To bardzo pomaga książce. Oczywiście zręcznie przeplatane losy postaci...

książek: 1382
vandenesse | 2013-12-09
Na półkach: Przeczytane, 2013, BOK
Przeczytana: 09 grudnia 2013

Wszystkie poprzednie książki Yrsy chłonęłam jak gąbka. Nie spodziewałam się, że tym razem aż tak się rozczaruję... Nie mam pojęcia czego mi brakło - napięcia czy jakiegoś głębszego zaangażowania. Szkoda...

książek: 700
Paulina | 2013-06-14
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Pokład był zupełnie pusty. Za szybami mostka kapitańskiego nikt się nie pojawił, nigdzie nikogo nie było widać."

Jedną z najgłośniejszych i nigdy nierozwiązanych zagadek w historii żeglugi morskiej był przypadek statku Mary Celeste. Czwartego grudnia 1872 roku statek został dostrzeżony nieopodal Gibraltaru. Pusty. Osiem osób - członków załogi - zniknęło. Do dzisiaj wciąż żywe są liczne spekulacje związane z losem załogi statku, jednak jej członków nigdy nie odnaleziono - ani żywych, ani martwych.

Yrsa Sigurðardóttir wykorzystała motyw tzw. statku widmo w swojej powieści.

Do portu w Reykjaviku wpływa Lady K. - luksusowy jacht motorowy - i niemal rozbija się o nabrzeże. Na statku nie ma żywego ducha, siedem osób - w tym dwie ośmioletnie bliźniaczki - zniknęło bez śladu. Thora Gudmundsdottir, adwokat, dostanie nietypowe zlecenie od rodziców ojca bliźniaczek. Otóż rodzina, która płynęła statkiem z Lizbony, pozostawiła na Islandii jeszcze jedną córeczkę, maleńką Siggę Dögg. Aby...

książek: 641
KatiaBlue | 2013-08-09
Przeczytana: 08 sierpnia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czy jest bardziej odpowiednia sceneria dla zbrodni idealnej niż skompana w ciemnościach Islandia - wyspa odizolowana od reszty kontynentu niebezpiecznymi wodami Morza Norweskiego i Atlantyku? Ogromny, pusty, zimny ocean otwierający bramę wszystkim mrocznym wydarzeniom? Rejs luksusowym jachtem, który dopływa do Reykiaviku bez załogi?

Bohaterem tej mrożącej krew w żyłach historii Yrsy Sigurđardóttir pt.: "Statek śmierci" jest Egir - przedstawiciel komisji likwidacyjnej banku, zmuszony uczestniczyć w transporcie jachtu "Lady K" z Lizbony do Islandii. Wraz z nim podróżuje jego żona Lára, ich córeczki-bliźniaczki: Arna i Bylgja oraz trzy osoby stanowiące załogę statku. Jak to się stało, że żadna z tych siedmiorga osób nie dotrwała końca podróży?

Sigríður i Margeir, rodzice Egira, zgłaszają się do Thory Gudmundsdóttir z prośbą, by prawniczka pomogła im wypłacić ubezpieczenie syna i synowej. Małżeństwo chce walczyć o prawa do opieki nad wnuczką, a lepsza sytuacja materialna pomogłaby...

książek: 1289
magda | 2013-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Do tej pory udało mi się przeczytać dwie książki Yrsy Sigurđardóttir - Spójrz na mnie i Pamiętam cię. W obydwu przypadkach byłam pod ogromnym wrażeniem talentu autorki do tworzenia historii, od których trudno się oderwać. A jak było w przypadku jej najnowszej powieści?

Całość rozpoczyna się, gdy do portu w Reykjawiku dobija luksusowy jacht i z impetem uderza o nabrzeże. Wywołuje to zdumienie i niepokój wśród garstki osób czekających na pasażerów, ale prawdziwy strach ogarnia wszystkich chwilę później, gdy okazuje się, że na pokładzie nie ma nikogo. Statek dopłynął do brzegu zupełnie pusty, a siedem osób - w tym czteroosobowa rodzina i trzech członków załogi - dosłownie rozpłynęło się w powietrzu. Co najdziwniejsze, jacht na pierwszy rzut oka nie wydaje się być uszkodzony. Co zatem skłoniło pasażerów do opuszczenia pokładu? Może dryfują gdzieś po Atlantyku i czekają na pomoc? Co tak naprawdę wydarzyło się podczas rejsu? W znalezieniu odpowiedzi na te pytania niemały udział będzie...

książek: 650
Ewa-Książkówka | 2013-06-26
Przeczytana: 26 czerwca 2013

Oficjalna recenzja pod linkiem: http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/2469/w-statku-widmo

Na blogu: http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/06/statek-smierci-yrsa-sigurdardottir.html

książek: 1062
miqa | 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 31 lipca 2013

Yrsa Sigurdardóttir to islandzka pisarka, która debiutowała w roku 1998 książką „Trzeci znak” (Wyd. Muza, 2007) w której po raz pierwszy miłośnicy pióra Islandki mogli poznać jedną z głównych bohaterek jej książek – Thorę Gudmundsdottir. Yrsa okrzyknięta została królową kryminału i niejednokrotnie porównywana jest do Stephena Kinga, nie bez powodu. Dziś pragnę Wam przybliżyć najnowszą powieść Yrsy, thriller „Statek śmierci”.

Tym razem islandzka pisarka zabierze swoich fanów w mroczną podróż jachtem. Historie dotyczące żeglugi, morza, statków są liczne, niektóre sięgają setek lat wstecz. Mrożą krew w żyłach, przerażają. Niektóre są wyssane z palca, inne mają w sobie ziarno prawdy. Walka z żywiołem na pełnym morzu nigdy nie jest łatwa, dlatego giną ludzie, a statki podobno potem nawiedzają duchy. Co jeśli znaleźlibyście się na owianym złą sławą statku? Co jeśli znaleźlibyście się na statku razem z trupem w zamrażarce?


[ Całość recenzji na moim blogu:...

zobacz kolejne z 1371 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Połowa miesiąc i sezon urlopowy w pełni. Niektórzy z redakcji wrócili z mroźnej północy, inni właśnie zwiedzają Gruzję lub Sopot. Ale bez względu na to, gdzie się znajdujemy zawsze towarzyszy nam jakaś lektura. A Wy? Ile książek zabieracie ze sobą na wakacje?


więcej
Czas na beztroskie czytanie

Dzisiaj koniec roku szkolnego – od jutra upragnione wakacje! Odrzućcie zatem lektury, skrypty, opracowania – czas na książki, które naprawdę chcecie przeczytać. Szczególnie, aczkolwiek niezobowiązująco, polecamy Wam te, które wydane zostały pod naszym patronatem, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd