Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Posępna litość

Cykl: Jego Nadobna Zabójczyni (tom 1) | Seria: Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,32 (634 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
81
8
173
7
154
6
104
5
35
4
14
3
17
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grave mercy
data wydania
ISBN
9788375748826
liczba stron
560
język
polski
dodała
joly_fh

Po co być owcą, skoro można być wilkiem. Zakłamanie, żądze i zdrada. Sam bóg śmierci naznaczył 17-letnią Ismae niezwykłym brzemieniem i zdolnościami. Jako assassin, może uchronić swój lud przed zatraceniem i zdradą. Jednakże, aby tego dokonać, musi zabijać. Nawet tych, których kocha. „Noszę ciemnoczerwone piętno, biegnące od lewego ramienia po prawe biodro, ślad po truciźnie, którą matka...

Po co być owcą, skoro można być wilkiem.

Zakłamanie, żądze i zdrada.

Sam bóg śmierci naznaczył 17-letnią Ismae niezwykłym brzemieniem i zdolnościami.

Jako assassin, może uchronić swój lud przed zatraceniem i zdradą. Jednakże, aby tego dokonać, musi zabijać. Nawet tych, których kocha.

„Noszę ciemnoczerwone piętno, biegnące od lewego ramienia po prawe biodro, ślad po truciźnie, którą matka dostała od znachorki, by pozbyć się mnie ze swego łona. Według znachorki, fakt, że przeżyłam, to nie żaden cud, a znak, że zostałam poczęta przez samego boga śmierci”

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

źródło okładki: http://www.fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 438
Julia | 2014-04-09
Na półkach: Przeczytane

Ismae miała się nie narodzić. Jej matka starała się pozbyć dziewczyny, gdy ta była jeszcze w jej łonie. Jednak przeżyła, a oznacza to jedno - Ismae jest córką samego boga śmierci. Wiele lat później trafia do klasztoru, który zrzesza jego potomków i zajmuje się niczym innym, jak zabijaniem. W końcu Ismae otrzymuje zadanie na dworze - musi odnaleźć i zlikwidować zdrajcę, zanim Francja całkowicie pozbawi niezależności osłabioną już Bretanię.

Zacznę od rzeczy, a właściwie osoby, która mnie bardzo irytowała - wiecie może o kim mowa? Tak! O Ismae! Po pierwsze: ta dziewczyna zdawała się czerpać jakąś dziwną radość z pozbawiania innych życia. Gdy usiłowałam sobie wyobrazić niektóre sceny, dziewczyna ta miała niemal zawsze obłęd w oczach, wyglądała jak psychopatka. Nie wiem, czy o taki obraz głównej bohaterki chodziło autorce... Po drugie: przez większą część książki sprawiała wrażenie takiej osoby, która przez przypadkowe muśnięcie dłoni przez przechodnia zaczęłaby panikować.
Ismae nie była zbyt pozytywną postacią. Zupełnie inaczej prezentował się Duval - idealny rycerz, gotów poświęcić się za księżną, zrobi wszystko dla sprawy. Czasem zdawał mi się być aż zbyt oddany, do przesady.

Przez pierwszą połowę powieści ciekawej akcji brak. Coś się dzieje, coś gdzieś się plącze, ale nie jest to zbyt ciekawe... Gdy miałam już myśli, że może by zabrać się za coś ciekawszego - BUM! Coś się zaczęło dziać, tyle że tym razem wyszło ciekawie. I tak czytałam, czytałam i czytałam, aż stwierdziłam, że znów coś się zaczęło psuć. Jednak, mimo wszystko, nie było tak źle, czytało się dość szybko, aż w końcu ta książka zaczęła mnie wciągać.

Plusem było wymyślenie choć podstaw, religii, wierzeń, kilku świętych, których czcili w Bretanii z powieści. Temat ten można by, co prawda, nieco rozwinąć, ale przynajmniej stworzono coś nowego.

Dość denerwujące było nawiązywanie do współżycia - niby nie zdarzało się często, niby nie było jakoś źle umiejscowione, a jednak mi przeszkadzało. Ciągły strach Ismae, że ktoś ją chce wykorzystać był przytłaczający. Na usprawiedliwienie jednak ma ona przeszłość, przez którą dziewczynę rozumiem.

Jeden cytat, a właściwie króciutki jego fragment, utkwił mi w głowie na stałe. Jaki? "Ciepło i ciemno jak w łonie". Hmm... Niby się zgadza, aczkolwiek wydał mi się całkiem nie na miejscu...

Wydawało mi się, że autorka co jakiś czas zmienia język - przez chwilę był on współczesny, to znów chwilę później używała nieco archaicznych form, by zaraz znów przejść na nasz. Nie przeszkadzało to w czytaniu, aczkolwiek czasem po prostu dziwnie to brzmiało.

Książka arcydziełem nie jest, jak widać, ale szczerze mówiąc nie zaliczyłabym jej do grupy najgorszych książek, jakie czytałam. Myślę, że plasuje się tak mniej więcej pośrodku - więc moja ocena to 5/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Indochiny. Książka o pięknej podróży

Spontaniczna, dynamiczna, odważna i pełna wrażeń wyprawa. Bez sztywnej listy, z której wykreśla się kolejne punkty, za to z bagażem chęci poznawania n...

zgłoś błąd zgłoś błąd